REKLAMA




Trybunał zadecyduje, czy mogę palić trawę

Mam 26 lat, wykształcenie wyższe, studiuję drugi kierunek, działam w biznesie, przed trzydziestką chcę mieć tytuł doktora prawa. Od kilku lat popalam susz roślinny konopi indyjskich popularnie zwany marihuaną, którego posiadanie jest w Polsce zakazane

Tagi

Źródło

mynarkopolacy.pl

Odsłony

1064

Mam 26 lat, wykształcenie wyższe, studiuję drugi kierunek, działam w biznesie, przed trzydziestką chcę mieć tytuł doktora prawa. Od kilku lat popalam susz roślinny konopi indyjskich popularnie zwany marihuaną, którego posiadanie jest w Polsce zakazane

 

Bożena Aksamit: Poszedł pan do komisariatu i położył na biurko pół grama marihuany. Po co ta prowokacja?

 

J. S.: Irytacja narastała od lat, ale nie wytrzymałem, jak zobaczyłem ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumę, który oznajmił, że zamierzają znowelizowac chorą ustawę, która nakazuje ścigać za znikome ilości trawy. Premier Donald Tusk potem poparł swojego ministra.

 

To chyba dobrze, że chcą ją zmienić. Zamiast handlarzy łapie się ludzi, którzy lubią sobie zakurzyć.

 

- Ale oni nie chcą jej zmienić! To jest jakiś pokraczny lifting, że oto nagle Donald Tusk wspaniałomyślnie coś zliberalizuje. Niby nie będą karać, ale jeśli już wpadłeś, to pomóż złapać tego, kto cię w to wciąga. Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek. A konsumentowi ciężkie obrażenia głowy albo rany kłute klatki piersiowej. Ludzie, trochę wyobraźni! Po prostu wściekłem się, jak to usłyszałem. Niech teraz spróbują mnie skazać.

 

Zatrzymali pana w komisariacie? Elegancki młody mężczyzna w garniturze.

 

- Usłyszałem: Oczywiście, że pana zatrzymamy. Zapytałem: Z jakiego powodu? Byłem bardzo uprzejmy. Policjanci byli skołowani, ale trzymali się procedur. Oświadczyli: Posiada pan narkotyki! Skąd ja mam wiedzieć, czy pan tym nie handluje i nie ma pan w domu pół kilograma?

 

Zrobili przeszukanie?

 

- Oczywiście. Najsmutniejsze jest to, że funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej dostają małpiego rozumu na widok pół grama trawki zawiniętej w papierek! Inicjatywę przejął zastępca komendanta. - Nas interesuje, jak pan wszedł w posiadanie. - powiedział. - Jeżeli nam pan nie powie, to zatrzymamy pana, przeszukamy mieszkanie, wykonamy normalne czynności. Długopis upadł mu jak dziecku, gdy powiedziałem, że dopuszcza się nadużycia, zatrzymując mnie i robiąc przeszukanie w mieszkaniu mojej mamy. W protokół wpisał "obawa zatarcia śladów". Zatrzymanie, przeszukanie, dołek.

 

Ile pan siedział?

 

- Dwadzieścia godzin. Posadzili mnie w brudnej klatce metr na metr, za kratą, przy samej dyżurce. Straszny hałas, trzaskanie drzwiami, funkcjonariusze z bronią gotową do strzału. Po kilku godzinach przenieśli mnie do większej klatki, a na moje miejsce posadzili kobietę, której nadali kryptonim operacyjny "Ta z hivem". Jakaś drobna kradzież, najprawdopodobniej związana z używaniem narkotyków. Kłania się art. 40 konstytucji: "Nikt nie może być poddany (...) nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu". Proza życia depcze szlachetne idee. Jak się zachowywali policjanci? - Poczciwie. Zapytali: Po coś ty się chłopie ujawniał z tą ilością? A ja na to: Bo chcę się poskarżyć do najwyższej instancji! A oni na to z uśmiechem: I na co ty się poskarżysz?

 

No właśnie, na co?

 

- Moim czynem uzyskałem drogę do najważniejszej gwarancji proceduralnej ochrony praw i wolności w naszym systemie prawa - skargi konstytucyjnej. Muszę sam, bo kto wystąpi z wnioskiem o uniewinnienie konsumentów konopi? Prezydent? Rzecznik praw obywatelskich? Premier i minister sprawiedliwości na pewno nie, przecież właśnie wypowiedzieli wojnę narkotykom.

 

Uważa pan, że Trybunał Konstytucyjny powinien się wypowiedzieć, zanim ktokolwiek zacznie debatować nad nowelizacją ustawy.

 

- Tak. Jest to niezmiernie istotne z troski o kształt rozwiązań, które bez wyroku Trybunału mogą okazać się mądre albo nie. Na rady ekspertów nie ma co liczyć, i tak zostaną zignorowani w Sejmie. Jaki jest sens ścigania i karania konsumentów? Żaden! Organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości są niewydolne, jeśli dwadzieścia godzin zajęło im postawienie mi zarzutu z art. 62 ust. 3, czyli przypadek mniejszej wagi. A gdyby w tym samym momencie swój czyn ujawnili wszyscy konsumenci z Trójmiasta. Kompletny paraliż policji, prokuratury, nie mówiąc o sądach. Zabronić to można spożywania w miejscach publicznych, i to pod groźbą mandatu, a nie posiadania pod groźbą kary kryminalnej. Żeby czegoś zakazać, trzeba mieć środki egzekwowania takiego zakazu. W Trybunale Konstytucyjnym orzekają ludzie gotowi wziąć odpowiedzialność za niepopularne decyzje. Decyzje, na które taki rząd nigdy by się nie zdobył. W wojnie z narkotykami czas ogłosić pokój. Oddajmy głos najwyższym arbitrom i powróćmy na drogę zdrowego rozsądku.

 

Dlaczego pan uważa, że sędziowie Trybunału staną po pana stronie?

 

- Staną po stronie Konstytucji. Wolność, czyli możliwość postępowania zgodnie z własną wolą, to rdzeń praw jednostki w cywilizowanym państwie. Z tym się wiąże również prawo do prywatności - ochrony prawnej życia prywatnego i rodzinnego. Ustawa kryminalizująca jakieś zachowanie musi jednocześnie dawać gwarancję, że prawa te nie będą arbitralnie naruszane. Państwo może nakładać na jednostkę ograniczenia w korzystaniu z tej wolności, ale tylko w zakresie, w jakim jest to niezbędne dla dobra ogółu i możliwe do zrealizowania. Posiadanie marihuany na własny użytek nie jest bardziej niebezpieczne dla zdrowia niż posiadanie alkoholu czy tytoniu i nie jest żadnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa, porządku, zdrowia i moralności (art. 31 ust. 3 konstytucji). Z kolei handel detaliczny czy uprawa jest zagrożeniem na tyle niewielkim, że nie można poświęcać na walkę z nim godności i wolności człowieka - konsumenta, a nierzadko także jego najbliższych. Rozwiązanie przyjęte w ustawie z 2005 r. uważam za naruszające konstytucję.

 

Będzie panu trudno tego dowieść, marihuana jest zdemonizowana.

 

- Jest społeczne przyzwolenie na nikotynę, picie, hazard. Każdy Mickiewicz czy inny wznosił kielicha. A ja mam ochotę wieczorem na jointa! Z przyjaciółmi po pracy, z kobietą w łóżku.

 

A może pan jest pieniaczem po prostu.

 

- Daleki jestem od namawiania do palenia. Obaliłbym bajki na temat cudownego zioła, które uzdrawia narody, bo marihuana konsumowana przez dzieciaki może ograniczać ich rozwój. A przekonanie o mniejszej szkodliwości może zwiększać ryzyko nadużywania. Ale o tym można informować, zamiast wymuszać posłuch za pomocą prawa karnego. Pomimo 10 lat bezwzględnej prohibicji, nie zdurnieliśmy do reszty. Powoli kształtują się już mechanizmy społecznej kontroli konsumpcji. Użytkownicy marihuany uczą się, uprawiają sporty, to są normalni ludzie. Trzeba przyjąć do wiadomości, że okazjonalne używanie różnych narkotyków będzie istnieć zawsze i nie straszyć społeczeństwa, że diler to zło wcielone, więc aby go złapać, można poświęcić nawet dobro konsumenta, a najlepiej obydwu zamknąć. Wyobraźmy sobie, że 18-latek, licealista, na rok przed maturą, zostaje przypadkowo zatrzymany. Spędza dobę na dołku i dostaje karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. W jego oczach to bezdenna niesprawiedliwość, on nikomu nie zrobił nic złego! A takie historie są nagminne.

 

Wierzy pan, że się uda?

 

- Wierzę. To szczególnie ważne z punktu widzenia tysięcy skazanych konsumentów, których dane figurują w Krajowym Rejestrze Karnym, którzy zapłacili za błędy ustawodawcy, których prawa zostały naruszone. Rehabilitacja tych ludzi powinna być dziś dla nas priorytetem, jeśli chodzi o naprawę i usuwanie szkód spowodowanych narkotykami. Wśród tych ludzi mam kilku prawdziwych przyjaciół. To też mój osobisty cel.

J. S. ze względów rodzinnych poprosił o zachowanie anonimowości

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

oko (niezweryfikowany)
zgadzam sie. powodzenia!
Borys (niezweryfikowany)
Zapale sobie za powodzenie tej misji
Anonim (niezweryfikowany)
Palę 5 lat a też jakoś przed nazwiskiem mam już dwie obelgi inż. mgr.
Anonim (niezweryfikowany)
A ja pale parenaście i żadnych obelg przed nazwiskiem nie mam bo mi troche skołowało umysł, więc nie uważam regularnego palenia za coś dobrego.W chwili obecnej już znacznie ograniczyłem i jestem gotów dorobić się tych obelg których to dobrych pare lat temu się nie dorobiłem przez lenistwo i amotywacje, które to nawet próbowałem przezwyciężać, niestety nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli.
salvi (niezweryfikowany)
Wreszcie, ktoś kto chwycił byka za rogi! Brawo i życzę powodzenia.
Anonim (niezweryfikowany)
,,Pomóż złapać tego kto cie w to wciągnął''Ja odpowiedział był Czumie że Pan Bóg mnie w to wciągnął bo to on stworzył zioło by ludzią było wesoło wiec jego zamknijcie heeeee
Anonim (niezweryfikowany)
Lać mu wódkę
Marceli (niezweryfikowany)
Powodzenia przyjacielu, trzymam za Ciebie kciuki! Palę od kilkunastu lat, skończyłem studia, od kilku lat pracuję w branży IT na kierowniczym stanowisku. I mam się dobrze. zdravim Vas!
Anonim (niezweryfikowany)
wszystko ładnie, pięknie, szczytna idea i wogle, tylko szkoda że ten gościu tak bezgranicznie wierzy w bezstronność i sprawiedliwość trybunału kon. a tak na marginesie to uważam że gazeta wybiórcza próbuje sobie w ten sposób wychować nowe pokolenie czytelników kosztem słusznej sprawy
bbb (niezweryfikowany)
Zamknąć narkomana, kryminaliste na dożywocie!!
Anonim (niezweryfikowany)
powodzenia stary! podziwiam!
Anonim (niezweryfikowany)
No i? I tak nic się nie zmieni ludzie...
Anonim (niezweryfikowany)
BTW uprzedzę was tak nic nie robię, w tej sprawie, bo nie chce psuć sobie kartoteki.
Anonim (niezweryfikowany)
Tak sobie mysle co bybyło gdyby tak kilka tysiecy ludzi sie na raz zachowało. Tylko szkoda pakenia ;]
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Anonim]Tak sobie mysle co bybyło gdyby tak kilka tysiecy ludzi sie na raz zachowało. Tylko szkoda palenia ;][/quote] Hehe dobre Ciekawe co postanowi trybunał tylko trochę to pewnie potrwa. Czy trybunał nie zwróci się przypadkiem o ekspertyzę do ekspertów od narkomanii czy to tak nie działa? Panie PALIkocie weź Pan dopomóż bo będziemy krzyczeć "nie ma trawy nie ma wódy" i zamkną Panu fabrykę ;)
Anonim (niezweryfikowany)
Brawo dla gościa. Też skończyłem prawo i zgadzam się z nim. Muszę przyznać, że jakby mnie złapali z zielonym to bym srał w gacie, a on sam poszedł na Policję. Szacunek
galik anonimek ... (niezweryfikowany)
ty pierwszy!
Anonim (niezweryfikowany)
Ludzie! Dawajcie wszyscy ujawnijmy się z marihuaną na wszystkich komisariatach w Polsce!! Być może to będzie wielki krok do legalizacji.
galik anonimek ... (niezweryfikowany)
oj bardzo złe podejście, bardzo!
Anonim (niezweryfikowany)
Wielki Recpect!! powodzenia, jestes moim bohaterem!!
proch (niezweryfikowany)
rispekt
Anonim (niezweryfikowany)
Kurwa jakby tak się wszyscy palacze zmobilizowali i ustawili w długich kolejkach na komisariat, każdy z 0,1 g mj w kieszeni. Szkoda, że jest to niewykonalne bo mogłoby być skuteczne ;(
Anonim (niezweryfikowany)
nioo bylo by spoko jak by sie udalo ;]
Anonim (niezweryfikowany)
kolo ma u mnie +40 do rispektu! sam kiedyś myslalem co by bylo jakbym tak samo zrobil XD tyle ze jestem zbyt słaby by polać się benzyna i podpalić XD czyli cierpieć w imię ideii. Oby nagłośnili tą sprawę! pozdro!
Anonim (niezweryfikowany)
Swietna akcja. Oby bylo wiecej ludzi chcacych wziac sprawy w swoje rece. SADZIC, PALIC ZALEGALIZOWAC!
Anonim (niezweryfikowany)
Czlowieku jakbys potrzebowal pieniedzy/ jedzenia/ noclegu/ transportu/ czy czegokolwiek co pomogloby Ci zrealizowac ten plan to wal smialo!!! Trzeba wierzyc ze nas w koncu zrozumieja zakute mochery :)
Anonim (niezweryfikowany)
Jak by tak dziadki czasem puściły chmurę to by im się lepiej żyło &;>/
Anonim (niezweryfikowany)
ja pierdole. SZA - CUN.
Chester (niezweryfikowany)
Gratuluje! Życze powodzenia ;)
Anonim (niezweryfikowany)
zróbmy to. wybierzmy komisariat, umówmy się konkretnego dnia, o konkretnej godzinie. niech będzie nas więcej, to doda odwagi i odniesie porządany skutek. nie mówmy, że się nie da, że coś tam- pierdolenie. Jak widać, da się. w jedności siła. coraz głośniej jest w Polsce o bezsensowności tej ustawy. Mamy moc i siłę. Teraz trzeba się szybko zorganizować, jeszcze zanim Trybunał się zbierze. Pomóżmy facetowi.On sam jeden wystąpił w imieniu nas wszystkich, ponosząc konsekwencje prawne. A my co? Będziemy srać po gaciach, że spędzimy noc na dołku? W razie czego, chociaż nie będziemy tam siedzieć sami:)
Anonim (niezweryfikowany)
Niech ktoś się podejmie organizacji akcji, założy jakąś stronę gdzie mogliby się wpisywać chętni do przystąpienia!! Jeżeli zebrałoby się nas dużo to umówilibyśmy się na spotkanie i jeżeli faktycznie przyszła by rzesza osób to wtedy ruszamy na komisariat! Zapchać te jebane sądy!! Byłoby to dużo lepsze od marszu wyzwolenia konopii, zamiast chodzić po ulicach to lepiej jak iść na komisariat, paręnaście tysięcy osób by wystarczyło!!! Zapchać te jebane sądy. Trzeba tylko osoby która by się tego podjęła!!
Rot (niezweryfikowany)
S Z A C U N wielki! koles ma i jaja i racje; potwierdzam swoim przykladem. Palę już chyba z 15 lat, w miedzyczasie studia i doktorat, zalozylem normalna rodzine, mam dziecko i dobra prace. I ryzyko utraty tego wszystkiego tylko dlatego, ze walenie wódy do ryja i dopalanie petem jest OK a moje 2 gramy to zamach na praworządność. Trzymam kciuki i czekam na werdykt trybunału!
Anonim (niezweryfikowany)
a jest przełomowy - bo to już otwarta wojna z faszyzującym się państwem. Gratuluję odwagi. Czemu mnie nie dziwi, że tekst ten zniknął z Wyborczej? Powinien tam być na pierwszym miejscu...
DMT (niezweryfikowany)
Faszyzującym?? Co ty p...??
crx (niezweryfikowany)
Gdyby we wszystkich wiekszych miastach zebralo sie minimum 2-3 tys palaczy i poszli na komisariaty, sparalizowalo by to prace policji, prokuratury, sadow na pare miesiecy. Gdyby poszli na policje wszyscy/wiekszosc palaczy, kazdy z mala iloscia, sprawa trafila by do mediow i na 1sze strony gazet, poprostu niemozliwe staloby sie respektowanie prawa. Nie ma tylu cel ;) Kompletny paraliz policji prokuratury i sadow. Mysle, ze z miejsca by wtedy zalegalizowali/przynajmniej zdepenalizowali. No bo po prostu nie bylo by innego wyjscia. Powiem wiecej, tak duza akcja napewno odbila by sie echem nie tylko w polsce. Mysle, ze za naszym przykladem poszliby palacze z innych panstw. Taka ameryka np., 25% amerykanow probowalo w swoim zyciu marihuany. Mysle ze minimum 5% jara regularnie. A liczba ludnosci w usa to 307 026 000. Wyobrazcie sobie, pare milionow ludzi idzie na komisariat z trawka, hehe. Wiele krajow by poszlo naszym sladem. Byc moze na calym swiecie zalegalizowali by trawke. To sa marzenia, hehe. Ale czy na pewno? Sami pomyslcie, CO zrobilby rzad gdyby np. 200 tys. osob w polsce poszlo na komisariat z trawka? Kazdemu po kolei przeszukiwac dom, przesluchiwac, sadzic?? Nierealne. Po prostu nierealne. Pol biedy gdyby to byla mala ilosc, np. 0,1g. Ale gdyby byla to wieksza, za ktora grozi wiezienie? Nie starczylo by cel. Bo co, budowaliby na predce jakies obozy czy chuj wi co? Legalizacja w takim wypadku byla chyba jedyna opcja... Niech ktos zalozy jakas strone, zmobilizujmy sie! Pan J.S. zrobil pierwszy krok. Krok w strone wolnosci. Poswiecil sie, dla nas. Pokazmy kurwa, co potrafimy. Legalizacja jest na wyciagniecie reki, wystarczy sie zmobilizowac. Ja juz sobie wyobrazam te kolejki przed komisariatami, ta atmosfere, ten caly szum w mediach...kurwa to takie piekne, powstanie w imie wolnosci...
Anonim (niezweryfikowany)
taak to chyba dobre rozwiazanie ;x malo realne ale dobre
Anonim (niezweryfikowany)
Anonim (niezweryfikowany)
A dlaczego to jest mało realne? WŁAŚNIE PRZEZ TAKIE GADANIE!! Bo każdy tak do tego podchodzi. A to jest na prawdę wykonalne, nie mogą zamknąć tylu ludzi naraz. Niech ktoś założy jakąś stronę i roześle tutaj link, jestem pewny, że drogą łańcuchową obejdzie szybko cały internet.
Anonim (niezweryfikowany)
o ja pierdole jak oni to zrobili w meksyku hoho ...
Annaroth (niezweryfikowany)
Ja jestem na tak, jeśli faktycznie zamierzacie coś robic w tym kierunku to jestem z wami, moge iśc na ten jebany komisariat jeśli to faktycznie moze coś zmienić, a wydaje mi sie, ze tak.
Anonim (niezweryfikowany)
>Mysle, ze z miejsca by wtedy zalegalizowali/przynajmniej zdepenalizowali. No bo po prostu nie bylo by innego wyjscia. O wiele prościej i łatwiej by było zaanektować parę baraków bądź magazynów w celu utworzenia prowizorycznych obozów koncentracyjnych. A o mobilizacji W POLSCE to sobie możesz pomarzyć. Słyszałeś kiedyś o syndromie amotywacyjnym palaczy? ;)
Anonim (niezweryfikowany)

To jakaś ściema

masta (niezweryfikowany)
mam dla was palaczy lepszy pomysł: jak złapią jakiegoś dilera z 1kg suszu, ktory sie nie przyzna to niech kazdy przyznaje sie do 0.1g ze to jego. Nie bedzie trzeba chodzic, nie stracicie palenia i dochodzi jeszcze wiele plusów. tylko czy aby tak sie da? 1000 swiadkow w sprawie albo w leprzym wypaadku 1000 oskarzonych
wroclawiak (niezweryfikowany)
pozdrawiam , podziwiam i 3mam kciuki
Gallus Anonymus (niezweryfikowany)