REKLAMA




O co chodzi z nowelizacją ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii?

W najbliższym czasie planowana jest nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zanim jednak do tego dojdzie, czeka nas społeczna dyskusja na ten temat. Chciałbym w dużym skrócie zaprezentować Wam najważniejsze zmiany, jakie projekt wnosi, a także omówić potrzebę ich wprowadzenia.

Tagi

Źródło

narkopolityka.pl

Odsłony

7462

W najbliższym czasie planowana jest nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zanim jednak do tego dojdzie, czeka nas społeczna dyskusja na ten temat. Chciałbym w dużym skrócie zaprezentować Wam najważniejsze zmiany, jakie projekt wnosi, a także omówić potrzebę ich wprowadzenia. Na początek pragnę poinformować, że pogłoski o rewolucji w przepisach regulujących sprawy narkotyków w Polsce są mocno przesadzone. Zmiany zaproponowane w części karnej projektu nie wykraczają poza obecne rozwiązania legislacyjne – wprowadzają raczej instrumenty do tego, ażeby móc sprawniej realizować założenia dotychczasowej polityki, która miałaby charakteryzować się podejściem: raczej leczyć niż karać

Czy projekt legalizuje lub depenalizuje posiadanie narkotyków?
Projekt w żadnym wypadku nie odnosi się do legalizacji narkotyków. Nie zdejmuje także odpowiedzialności karnej za ich posiadanie. Przewiduje jedynie, że w niektórych przypadkach – postępowanie karne wobec osoby, która została zatrzymana z niewielkimi ilościami narkotyków na własny użytek można będzie umorzyć:


art. 62a. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w art. 62 ust. 1 lub 3 są środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej, przeznaczone na własny użytek oskarżonego, postępowanie można umorzyć również przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, jeśli orzeczenie wobec sprawcy kary byłoby niecelowe ze względu na  okoliczności popełnienia czynu, a także stopień jego społecznej szkodliwości.


Co to jest „nieznaczna” ilość narkotyków?
Jak w wielu innych krajach stosujących podobne rozwiązania, ustawa nie definiuje tego jakie są dawki narkotyków uznawane są jako niewielkie. Tego typu wykaz dotyczący wartości granicznych miałby być opracowany w formie dokumentu uzupełniającego, stosowanego jako źródło wskazówek do rozstrzygania spraw przez prokuratury.  Na marginesie – obowiązujące obecnie przepisy posługują się podobnym sformułowaniem („przypadek mniejszej wagi”),
a czy ktoś z Państwa słyszał o definicji tego czym jest „przypadek mniejszej wagi”? Raczej za każdym razem następuje strzał kulą w płot: znany jest przypadek zakwalifikowania 20 gramów amfetaminy jako „przypadek mniejszej wagi” i powszechne jest skazywanie za śladowe ilości narkotyków interpretując je jako „typ podstawowy” (za co może nawet grozić 3 lata więzienia). Kwestia wartości granicznych narkotyków powinna być rozstrzygnięta.  

Czy dotychczasowe prawo umożliwiało podobne rozwiązania?

Teoretycznie tak. Prokuratury i sądy, w myśl art. 72 i 73, mogły w przypadkach czynów posiadania narkotyków (ale nie tylko) zawieszać postępowanie. A potem je umarzać, o ile sprawca spełnił odpowiednie warunki, np. uzależniony podjął leczenie lub okazjonalny użytkownik narkotyków – wziął udział w programie edukacyjnym. Niestety, sytuacje takie niemalże się nie zdarzały. Organy sprawiedliwości, na skutek rozmaitych czynników, ale najprawdopodobniej głównie z powodu włożonego w postępowanie/śledztwo wysiłku i środków, a także z powodu tego, że należałoby te przypadki w jakiś sposób monitorować – nie stosowały tych przepisów. Naiwnością byłoby wierzyć, że zaczną to robić.
Dodatkową przeszkodą o charakterze procesowym była okoliczność, że nawet jeśli oskarżony podjął udaną próbę leczenia to i tak nie było możliwości, aby postępowanie zostało warunkowo umorzone. Bowiem warunkowe umorzenie można stosować wobec sprawcy uprzednio nie karanego. Aby zmienić tą sytuację poczyniono stosowną modyfikacje art. 72. (ust. 1, 2 i 4 otrzymały brzmienie):


1. Jeżeli osoba uzależniona lub używająca substancje psychoaktywne szkodliwie, której zarzucono popełnienie przestępstwa zagrożonego karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności, podda się leczeniu lub rehabilitacji lub udziałowi w programie edukacyjno – profilaktycznym albo profilaktyczno – leczniczym prowadzonym przez zakład opieki zdrowotnej lub inny podmiot działający w ochronie zdrowia, prokurator może zawiesić postępowanie do czasu zakończenia leczenia, rehabilitacji lub udziału w programie.
2. Po podjęciu postępowania prokurator, uwzględniając wyniki leczenia, rehabilitacji lub udziału w programie edukacyjno – profilaktycznym albo profilaktyczno – leczniczym, postanawia o dalszym prowadzeniu postępowania albo występuje do sądu z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania.
4. W przypadku wskazanym w ust. 2 warunkowe umorzenie postępowania można także zastosować wobec sprawcy przestępstwa zagrożonego kara nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności. Zastosowaniu warunkowego umorzenia postępowania nie stoi na przeszkodzie uprzednia karalność sprawcy.



Czy możliwość odstąpienia od karania za posiadanie niewielkich ilości narkotyków przysłuży się dilerom narkotykowym?
To najczęściej podnoszony argument za karaniem czynów posiadania niewielkich ilości narkotyków. Zgodnie z tym twierdzeniem dilerzy narkotykowi mogą mieć przy sobie niewielkie ilości narkotyków. Ten argument był podnoszony przy nowelizacji ustawy w roku 2000. Jednak każdy, kto zajmuje się problemem narkotyków wie, że historie o dilerach mających przy sobie 1 gram narkotyku  są dobre jedynie do tego, żeby wystraszyć kogoś nie zorientowanego w temacie. Nawet drobni dilerzy posiadają przy sobie takie ilości narkotyków, które bez trudu można odróżnić od ilości „konsumenckich”. W badaniach prowadzonych przez Uniwersytet Jagielloński w krakowskich sądach wyraźnie widać z czym mamy do czynienia: 70% wszystkich spraw o posiadanie narkotyków dotyczyło dawek do 1 grama!

Zresztą, większości krajów europejskich, gdzie problem używania narkotyków traktowany jest bardziej w kategoriach zdrowotnych, niż kryminalnych – w przypadkach posiadania nieznacznych ilości narkotyków, przy braku dowodów mogących wskazywać na przeznaczenie handlowe  - przyjmuje się cel w postaci własnego użytku. Reasumując, jedynym „osiągnięciem” przepisów, które obowiązują jest to, że z osób uzależnionych uczyniły one przestępców – „jednogramowych dilerów”.

Czy prowadząc bezwzględne karanie konsumentów narkotyków jesteśmy w stanie ograniczyć problem narkotykowy?

Historia dowiodła, że nie. I nie chodzi tu o wyświechtany przykład prohibicji alkoholowej w Stanach Zjednoczonych z początków ubiegłego stulecia. Chodzi o nasz kraj i okres ostatnich kilku lat. Mimo represji karnych  i wzrostu ilości wykrytych przestępstw polegających na posiadaniu niewielkich ilości narkotyków – dostępność do narkotyków nie zmalała: czasem niepełnoletni mają mniejsze problemy z nabyciem marihuany niż alkoholu. Co prawda, liczba młodych osób przyznających się do używania narkotyków nieznacznie się obniżyła, ale – jak przyznają sami badacze – wpływ przepisów karnych na ten trend wydaje się nieistotny. I tak na przykład, podejrzewa się, że mniejsza liczba osób sięgających po marihuanę jest bardziej konsekwencją (o dziwo) kampanii antynikotynowych niż zagrożenia więzieniem.

Czy odstąpienie w szczególnych przypadkach od wymierzania kar za posiadanie niewielkich ilości narkotyków może stymulować rozmiar zjawiska narkomanii?
Innymi słowy, czy może to stanowić zachętę lub przyzwolenie do używania narkotyków? W krajach, gdzie konsumenci narkotyków nie trafiają do więzień za posiadane na własny użytek narkotyki (a tak jest w większości europejskich krajów) – liczba osób używających narkotyków nie jest wcale większa niż tam, gdzie panuje polityka zera tolerancji. Wręcz przeciwnie – np. w Stanach Zjednoczonych, gdzie obowiązują poważne represje wobec przestępstw narkotykowych – odsetek obywateli używających narkotyków jest bez porównania wyższy niż „średnia europejska”. Przy czym należy pamiętać, że amerykańska polityka narkotykowa od pewnego czasu zaczyna „zapożyczać” europejskie rozwiązania. Bo koszty totalnej wojny z narkotykami odczuwają zarówno, ci którzy używają narkotyków, jak i ci, którzy po prostu płacą podatki.

Kto przygotowywał projekt nowelizujący ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii?

Projekt został opracowany z inicjatywy Ministerstwa Sprawiedliwości i jest owocem pracy wielu ekspertów z poszczególnych resortów i instytucji (m.in. z MSWiA, GIF-u,  Departamentu Sądów Powszechnych, Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji i z Prokuratury Krajowej), a także przy udziale niezależnych specjalistów. Pracą zespołu kierował profesor Krzysztof Krajewski, który jest uznanym na świecie specjalistą w dziedzinie kryminologii. Warto wspomnieć, że wśród specjalistów przygotowujących projekt nowelizacji był m.in. Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii.

Czy projekt wprowadza jeszcze jakieś istotne zmiany?
Tak, między innymi:
Zaostrza kary za kradzież środków odurzających, substancji psychotropowych, mleczka makowego lub słomy makowej – w przypadku znacznej ich ilości sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 10. Wcześniej maksymalną karą było 5 lat pozbawienia wolności.

Rozszerza katalog osób uprawnionych do zdobywania certyfikatu specjalisty terapii uzależnień. Dodatkowo będą to osoby kończące studia na kierunkach: filozofia, pedagogika specjalna, polityka społeczna oraz zdrowie publiczne.

Nakłada obowiązek współpracy zakładów opieki zdrowotnej prowadzących leczenie uzależnień z Krajowym Biurem ds. Przeciwdziałania Narkomanii, która umożliwić może  m.in. zbieranie ważnych danych epidemiologicznych dotyczących uzależnień.

Nakłada na prokuratury i sądy obowiązek zbierania danych na temat sprawców przestępstw, dzięki któremu nastąpi lepsze rozpoznanie osób uzależnionych tak, aby można było stosować wobec nich metody profilaktyczne i lecznicze zamiast karania.

Reguluje kwestie udzielania przerw w wykonywaniu kary pozbawienia wolności (w związku z podejmowaniem leczenia na wolności) wobec osób skazanych za przestępstwa pozostające w związku z uzależnieniem od narkotyków. Pozytywne efekty leczenia warunkują możliwość udzielenia warunkowego przedterminowego zwolnienia z wyłączeniem warunków kodeksu karnego. Mówiąc bez ogródek, nie powinno już być takich sytuacji, że ktoś kończy leczenie i wraca do pudła.


W przypadku o którym mowa w ust.1 sąd penitencjarny po zakończeniu leczenia, lub rehabilitacji i uwzględniając ich wyniki, zarządza dalsze wykonywanie kary pozbawienia wolności albo warunkowo zwalnia skazanego z odbycia reszty kary pozbawienia wolności, niezależnie od tego czy spełnione są przesłanki o jakich mowa w art.78 Kodeksu karnego.


Wprowadza regulacje uniemożliwiające uczestnictwo (leczenie się) w więcej niż jednym programie substytucyjnym i tym samym ułatwiające monitorowanie dostępności do leczenia substytucyjnego i charakterystyki tego oddziaływania.

Trudno wyobrazić sobie prawo, które sprawi, że ludzie nie będą sięgać po narkotyki. Z całą pewnością projekt nowelizacji ustawy też nie rozwiąże problemu używania narkotyków. Nie zwalnia nas to jednak od prób udoskonalania prawa w tym obszarze. Mam nadzieję, że zaproponowane w projekcie zmiany okażą się pożyteczne i wpłyną na ograniczenie używania narkotyków w Polsce, jak również wpłyną na zmniejszenie negatywnych zjawisk temu towarzyszących.


Więcej informacji o projekcie znajdziecie na stronach internetowych Ministerstwa Sprawiedliwości: [tutaj]

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

No i lipa. Ministerstwo zrobiło kolejne NIC! Brawo!

 

Czyli pewnie trzymając 5-tkę mj w kieszeni będę dilerem.

Anonim (niezweryfikowany)

pewnie tak. albo jeszcze lepiej mając 1,5 g to juz mogą zamknąć bo to przecież prawie 2 "działki"

Anonim (niezweryfikowany)

No co ty, wg policja 1,5 grama to już jest 15 działek, czyli diler na 100% Płakać mi się chcę jak patrzę na ten kraj.

Anonim (niezweryfikowany)

ci wyzej sa  wiecznymi pesymistami! ja bym sie cieszyl ze co sie zmienia na plus!

zamiast narzekac zrobcie cos a nie siedzicie i sie opierdalacie.

dla was pewnie jak by zrobili model holenderski to byscie narzekali ze fety nie sprzedaja w sklepach, a baki tylko 5g... a polakom duzo do haolandi brakuje... mentalnie

Anonim (niezweryfikowany)

podpisałem się pod obywatelskim projektem ustawy,który wydaje się najbardziej kompletny i sensowny,a narzekam, bo to co proponuje MS to prawny gniot

Anonim (niezweryfikowany)

czyli wojna trwa nadal, a politycy udają żę coś robią, ale nic nie robią. Spodziewałem się tego.

Anonim (niezweryfikowany)

ilość środków jest nieokreślona, decyzje podejmowana indywidualnie na podstawie bliżej nieokreślonych zasad (a to jest korupcjogenne), chęć niesienia przymusowej pomocy za pieniądze podatnika tym,którzy w ogóle jej nie chcą i nie potrzebują,dodatkowe obowiązki dla zakładów opieki zdrowotnej (czyli dobra wiadomość dla stojacych w kilometrowych kolejkach pacjentów)

Anonim (niezweryfikowany)

Ludzie którzy zarzywają narkotyki mają w tym naprawde różne cele, no bo co innego jest sobie zapalić albo wciągnąć sobie kreskę dla rozluźnienia zaspokajając jakąs tam odwieczną potrzebę człowieka zrelaksowania się(na tej samej zasadzie co picie alkocholu) a co innego jest wciągać samemu krechy każdego dnia i doprowadzać swój organizm do skrajności i traktowanie używek jako sensu życia choć i tutaj dla mnie jest to kwestia sporna czy jest to zło w sensie moralnym bo powinniśmy mieć możliwość wyboru własnej ścieżki życia nawet takiej w której niszczymy sobie zdrowie i to psychiczne i fizyczne. Lecz nie wolno zapomnieć o tym że musiała by to być decyzja świadoma, a uzależnienie (największy minus narkotyków) raczej jest właśnie czymś nie zależnym od naszej decyzji, a zależne od naszej psychiki (to jak szybko się uzależnimi jest gdzieś tam zapisane w naszych genach), No wydaje się że idealne by było zalegalizowanie jakiegoś dawkowania używek po przeprowadzeniu badań psychicznych, no ale zakrawa to o paranoje no bo byśmy musieli być inteligentniejsi niż jesteśmy, żeby potrafić zamknąć w granicach prawa coś tak rozległego i nie pojętego jak ludzka psychika. Oczywiście problemem jest także niedoskonałość ludzi którzy tworzą prawo, np. nie zaliczanie alkocholu i tytoniu do tej grupy "używek o silnym potencjale uzależniającym" no bo przecież to takie rozróżnianie nie ma sensu dla kogoś kto ma doświadczenie z narkotykami. Ale (czy nam się to podoba czy nie) to jest takie zamknięte koło no bo prawo ma być jakimś tam uregulowaniem naszej moralności, a moralność (czyli w moim przekonaniu okręślenie "to jest dobre a to nie") jest ustalana przez większość społeczeństwa no a większość społeczeństwa po prostu boi się tego czego nie zna, a nie pozna tego co odrzuca na margines ,pomyśleć że kiedyś kokaina była czymś normalnym o czym w ogóle nie było mowy w prawach,a teraz ludzie właściwie z niewiadomych przyczyn (choć podejrzewam że ma to związek z bumem narkotykowym tych czasów w których człowiek odkrył leki na ból i paniką gdy okazało się że wspaniała morfina i heroina są uzaleźniające fizycznie, no i później okres hipisów)gdy cię zobaczą z białym proszkiem to od razu ocenią negatywnie, a przecież jaka jest różnica pomiędzy upijaniem się a "ćpaniem"?. Więc według mnie po prostu ludzie nie są jescze na tyle inteligentni by potrafić stworzyć utopijny system życia w którym znaleziono by odpowiedź na to pytanie czy używki są w tym systemie potrzebne czy nie. Choć te kraje bardziej rozwinięte znajdują coraz to lepsze sposoby na odpowiadanie na te pytania, lecz my niestety żyjemy w kraju w którym prawo w wielu kwestiach jest zbyt ogólne, gdzie po prostu łatwiej zabronić wogóle czegoś niż pomyśleć i opracować jakiekolwiek długotrwałe działanie (czy ktoś z was dowiedział się czegokolwiek w szkole o narkotykach od jakiegokolwiek specjalisty? no ale za to zajęcia z rligii to praktycznie rzecz biorąc obowiązkowe). Ale się rozpisałem no ale coś trzeba robić gdy się nie może spać po nocach, pełen stanu euforii i gonitwy myśli ;p Ja już chyba wybrałem, życie poza tym systemem który jest niestety wciąż nieudolną próbą poukładania tej naszej cywilizacji, którą tworzy człowiek jako gatunek wciąż niewiele mądrzejszy od zwierząt,a której główną domeną jest to że "tylko ciężka praca da ci szczęście", a z szczęściem w pigułce nie wiadomo co zrobić i tak jak z innymi rzeczami które są w stanie obejść ten system po prostu unikamy, lecz dopóki nie zrozumiemy dlaczego bez ustannie dążymy do tego bycia szczęśliwymi, nie zrozumiemy dla czego i po co istniejemy, nie jesteśmy w stanie  stworzyć nic idealnego, bo wszystko opieramy na kompromisach (które nie są w stanie zadowolić w 100% procentach wszystkich). Lecz te niedoskonałości zmuszają nas do stawania się coraz inteligentniejszymi, i możliwe że kiedyś będziemy na tyle inteligentni ,że zbudujemy sobie utopie na ziemi n,a ile jest to możliwe żeby w końcu wyzbyć się w 100% tych naszych ludzkich niedoskonałości bez których nie wyobrażamy sobie życia?(chęć władzy,podziały społeczne,indywidualność,emocje) które uniemożliwiają nam bycie jednym organizmem jak np. rój pszczół? . W każdym badź razie zawsze miło się robi gdy się słyszy o rozwoju, a takie próby, jakiegoś poszerzania horyzontów jak właśnie ta ustawa sprawiają, że łatwiej nam tu wszystkim na tej ziemi jakoś funkcjonować. A ja sam niezrozumiałością i długością tego postu pragne przestrzec wszystkich przed pierwszą zabawą z "pigułką na szczęście", pamiętajcie ,że warto żyć według jakiegoś schematu, bo po prostu taką mamy naturę, ale są też alternatywy które są ryzykiem z którym można sobie nie poradzić a wtedy już do tego systemu trudno wrócić ;] (bzdury napisałem, wogóle nie do tematu zapewne ale wysyłam to może ktoś akurat też ma głęboką rozkminę i mi coś odpisze)   

Anonim (niezweryfikowany)

Ustawa, która nic nie zmienia, dosłownie NIC! Przecież jest już martwy zapis o nieznacznych ilościach, z którego władza nie korzysta, bo przecież głupie 0,4g to już 4 działki, czyli można sprzedać 4 osobom! (za czarnorynkową wartość 3 PLN). Prokuratorzy nie mają żadnych wytycznych, osądzają ilości według własnego widzimisię.

randomness