FAQ: GRAVITY - BONG

Sposób wykonania bonga grawitacyjnegoW świat "bongów grawitacyjnych" zostałem wprowadzony przez kumpla. Powiedział mi, iż pełną nazwą tych urządzeń jest "Afganistański Bong Grawitacyjny".

Tagi

Źródło

pr0rok

Odsłony

9301
Sposób wykonania bonga grawitacyjnegoW świat "bongów grawitacyjnych" zostałem wprowadzony przez kumpla. Powiedział mi, iż pełną nazwą tych urządzeń jest "Afganistański Bong Grawitacyjny". Pewnej nocy zdecydowaliśmy się na wypróbowanie czegoś takiego.
Chociaż mógłbym zagłębić się w zawiłości dotyczące mechanizmu działania bonga, nie uważam tego za konieczne. Przyczyna, dla której TO nazywa się "bongiem grawitacyjnym" a nie czymś innym jest taka, iż ktoś tak to nazwał, takimi słowy opisał swoim znajomym i stało się to powszechnie akceptowaną nazwą. Zauważyłem, że niektórzy ludzie na Sieci spierają się o grawitację kontra ciśnienie kontra cokolwiek. Jeśli masz jakiś komentarz dotyczący tego i będący rezultatem mojego opisu, zajrzyj do alt.engineering.geeks. 

Obsługa bonga grawitacyjnego:

Krok 1:

Umieść butelkę pozbawioną dna do zbiornika z wodą - wiadra, umywalki, wanny, większej butelki, akwarium (żartuję), itd... Kiedy butelka spocznie na dnie, jej wylot (górny) powinien znajdować się powyżej poziomu wody tak, by móc go chwycić. Nie jestem pewien, czy lepsza jest woda ciepła, czy zimna; nie wiem także, czy to sprawia jakąś różnice, gdyż dym nie przechodzi przez wodę w postaci bąbelków. 

Krok 2:

Umieść pojemniczek z zielem w wylocie butelki. [ Ważna jest szczelność połączenia - przyp. tłum. ]

Krok 3:

POWOLI! wyciągaj butelkę z wody, podpalając jednocześnie zasobnik. Ziółka powinny się mocno rozżarzyć a dym wyglądać przerażająco. Przestań kiedy: a) trawka cała się spopieli (najlepiej), lub b) kiedy do końca butelki pozostanie około 2 centymetry. Przygotuj się na solidnego kopa. 

Krok 4:

OSTROŻNIE usuń zasobnik z wylotu, nie pozwalając butelce poruszyć się w pionie (może ewentualnie poruszyć się odrobinę w górę, ale nie pozwól, by wyjąć z wody otwór po dnie), weź głęboki wydech i umieść swoje usta na wylocie butelki. Wdechnij dymek szybko i do końca, pozwalając swojej głowie poruszyć się w dół. Postaraj nie napić się wody, to nie jest przyjemne! (Choć jest to tak, jak przy nauce pływania. To musi się kiedyś wydarzyć.) 

Krok 5:

Nie kaszl, trzymaj się mocno! 
                                 Załadowany
                             zasobnik >> $$
             I  I                       I/I
BUTELKA >>  /             BUTELKA >>  /    
           /                         /      
    |     /             |     |     /             |
    |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|     |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|
    |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|     |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|
    |~~~~|~~WODA~~~~|~~~~|     |~~~~|~~WODA~~~~|~~~~|
    |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|     |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|
    |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|     |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|
     __________________/       __________________/
           Wiaderko                   Wiaderko

            Krok 1                      Krok 2
                       / = ZASOBNIK
              %        $$ = MARIHUANA
ZAPALNICZ.__  *%       ** = PŁOMIEŃ ZAPALNICZKI
     >>  |__|@**
              $$                        SSANIE
     /     I/I                 ||
     ||     / . .               ||      I..I
     ||    /. . .               ||     /. . 
     ||   /. . . .              /    /. . . 
         |. . . . . |                /. . . . 
BUTELKA >|   DYMEK  |               |. . . . . |
         | . . . . .|               | . . . . .|
    |    |~~~~~~~~~~|    |     |    |~~~~~~~~~~|    |
    |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|     |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|
    |~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~|     |~~~~|~~~~~~~~~~|~~~~|
    |~~~~~~~WODA~~~~~~~~~|     |~~~~~~~~BONG~~~~~~~~|
    |~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~|     |~~~~~~~~WODA~~~~~~~~|
    |~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~|     |~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~|
     __________________/       __________________/
          Wiaderko                    Wiaderko

            Krok 3                      Krok 4

PROJEKT 

Próba pierwsza:

Na początku zdobyłem 2 litrową butelkę i odpowiednie wiaderko. Odciąłem dno butelki i odłożyłem je. Znalazłem 2 nakrętki, przy czym jedna była metalowa. W obu wyciąłem otwory i skleiłem je ze sobą "grzbietami". Do części zrobionej z nakrętki metalowej włożone zostało małe siteczko. Byliśmy zmuszeni zrobić to małe coś, ponieważ nie mieliśmy pod ręką żadnego zasobniczka. Działało to dobrze, lecz odrobinę za dużo powietrza wpływało do środka w porównaniu z ilością zużytego ziela. Ponadto niezbyt wygodne było odkręcanie nakrętki po uniesieniu butelki. Ostatecznie bawiliśmy się świetnie a pierwsza próba zakończyła się sukcesem. Pozostawiam ten historyczny opis, gdyż: a) ten system może być dla ciebie wystarczająco dobry lub b) też potrzebujesz zrobić to natychmiast, jak my. 

Próba druga:

Zdecydowawszy, że to, co zrobiliśmy było wystarczająco przyjemne by zadecydować o dalszym rozwijaniu bonga grawitacyjnego i mając dostęp do sklepu mechanicznego, zaprojektowałem specjalne naczynko na trawę. Zawiera ono komorę spalania o odpowiedniej wielkości, małe siteczko oraz okrągłą uszczelkę uniemożliwiającą powietrzu ominąć żarzące się ziółka. Po każdym razie pozostaje sporo popiołu. Oto poziomo ujęty projekt mojego zasobnika grawitacyjnego: 
 WCHODZI           ___
    DO       ____O|               _______
 BUTELKI >> /          __________/  _____|
           |                        |+
           |-----------------------/ + << SITKO OTWÓR>>>> |----------------------- +
           |            __________  |+____
            ____      /          _______|
 USZCZELKA  >>> O|___/               KOMORA
 O PRZEKROJU                       SPALANIA
 LITERY O

Wymiary tego urządzenia mogą być dowolne - dostosuj je do swoich potrzeb. Mój projekt ma następujące wymiary: otwór ma około 6mm średnicy, co stanowi 3/8 średnicy komory spalań o głębokości centymetra. Całość ładnie mieści się w pojemniczku na 35mm film, do przechowywania i TRANSPORTU na imprezy (nie planuję budować większej ilości, choć kilku kumpli próbowało mnie o to błagać!). Nowy zasobnik działa bardzo dobrze i spala całkiem wydajnie, napełniając butelkę gęstym dymem. Jedyną zmianą, jaką uczyniłem w całym urządzeniu jest umożliwienie zastąpienia 2-litrowej butelki kubkiem do mleka. Umożliwia to plastikowa "przejściówka", zmniejszająca wylot kubka do rozmiarów butelkowych. Zbudowałem to wszystki jakiś czas temu, lecz pewnego dnia ktoś na Sieci wspomniał o użyciu ustnika tuby. Niezły pomysł. Ponadto ludzie mówili, że używali folii aluminiowej z powykłuwanymi małymi otworkami. Istota tkwi w długim i mocnym rozpaleniu ziela przy użyciu jak najmniejszej ilości powietrza. 

Próba trzecia:

Nie zostało to jeszcze wykonane, ale planuję stworzyć urządzenie dla wielu użytkowników, używające większej butelki (tak jak Poland Springs). 

RADY

Aby dostać porządnego kopa, wydmuchaj dym z powrotem do butelki, aby podniosła się z powrotem jak w kroku 4, po czym wciągnij spowrotem. Nie pozbawiaj się jednak tlenu na za długo. Używałem tej metody, zużywając minutę na zaciągnięcie się, wdychanie/wydychanie. W jednej chwili kopnęło mnie i trzymało w takim stanie przez kilka godzin - po jednym wdechu! 

Zorganizuj "Przyjęcie Grawitacyjne" z wieloma kumplami - kupa zabawy! 

Niektórzy ludzie lubią dopchać butelkę do dna a potem wziąć oddech. Choć ta czynność wpycha dym do płuc (coś jak oddychanie z balonika), nie sądzę, że to coś przyspiesza. Jeśli spróbujesz, uważaj, by nie wylać wody z wiaderka. 

Jeśli jest to twój pierwszy komtakt z tym urządzeniem, spróbuj posłużyć się nim parę razy bez ganji w zasobniku. Jest to konieczne, by zredukować ryzyko (nauczyć się nie tracić drogocennego dymku). 

[Tekst znaleziony na http://hyperreal.org/. Od tłumacza: nie jest to tłumaczenie 100% dosłowne. W paru przypadkach zmuszony byłem zmienić parę zdań, by były one jaśniejsze i bardziej przejrzyste, więc proszę nie komentować tego konfrontując niniejszy tekst z oryginałem :-) - pr0rok ]

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

barrtula (niezweryfikowany)

klawo jest zamiast wiaderka użyć dużej przyciętej z góry butli od coli (2,5l). do środeczka 1,5l butrleczka. to poręczniejsze, ale ważniejsze są wrażenia wizualne-wygląda jak tłok od jakiejś hudraulicznej maszyny.

bartula (niezweryfikowany)

i rzeczywiście należy uważać, bo to mega gęsty smoke(jak delikatnie go przywołujesz, ale każdy przecież wie).
chciałem tylko powiedzieć, a raczej napisać, że kiedyś tylko przez przypadek się nie pożygałem. ktoś mnie zagadał, przez co opóźniła się moja kolejka i w momencie kiedy między ustami a brzegiem pucharu pozostawało 2 cm Ziemia zaczęła przyciągać moją dupę z wielką siłą. Zrobiła się(dupa) jak z ołowiu, zaczęła mnie ciągnąć za sobą w dół. grzecznie podziękowałem kolegom za następną chmurę i poszedłem do pokoju siostry gospodarza(a wcześniej do lodówki po jogurt fantazja- pragnę podziękować firmie Danone za to, że stworzyła taki produkt, z tak klawym gadżetem jak ten łamany pojemniczek z owocami) pokój był ciemny i cały wyładowany zabawkami. oglądałem się dookoła powtarzając &quot;ja pierdolę &quot;.
Kiedy zabrałem się za jogurt zaczęło się najlepsze, &quot;poklatkowe &quot; postrzeganie rzeczywistości. ruch ręki z łużeczką: jogurt-usta-jogurt widziałem w 5-ciu klatkach, przy czym brakowało mi szczególnie tej, kiedy wkładam łyżeczkę do ust. robiłem to odruchowo upajając się zakłuceniami percepcji i fantazyjnie jagodowym smakiem.

alai (niezweryfikowany)

używaliśmy z kumpalmi Bonga Grawitacyjnego (nie wiedząc że tak się nazywa :D)
oto kilka uwag, które przyszły nam do głowy podczas zabawy, a których autor nie wymienił.
1) branie wdechu &quot;dopełniajacego &quot; płuca po machu pozwala uzyskać więcej tlenu w płucach = można dłużej trzymać w nich dym.
2) nie wiem jaka jest temperatura rozpadu THC ale jeśli jest większa niż temeperatura w jakiej się pali trawa to nalezy unikać mocnego rozżarzenia - marnuje sie cenne THC :)
3)warto mieć w pojemniku gotową drugą butelkę bo zwykle po zdjęciu z pierwszej trawa ciągle się mocno żarzy i dymi(ewentualnie można przytknąć usta blisko zdjętego ustnika i wciągać lecący dym, też kopie miło)
4) ustnik najlepiej zrobić z folii aluminiowej i obkleić plastrem albo dorobić jakiś uchwyt który nie będzie się nagrzewał
5) to jest na razie projekt - zrobić BG z 5 litrowej butelki, do której przymontować 4 gumowe wężyki (albo więcej, zależy od ilości palących:) używać jak w artykule tylko ciągną 4 osoby na raz przez węzyki :)

p..... (niezweryfikowany)

przeciez to nie jest zadne bongo grawitacyjne tylko najzwyklejsze WIADRO :))) hehe

Zajawki z NeuroGroove
  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Przeżycie mistyczne

Urodziny, ciepły, jesienny dzień, dwa tygodnie po rzuceniu pracy, brak pieniędzy, duża potrzeba poukładania w głowie narastających problemów

Opisane doświadczenie było moim drugim z trzech poważnych przeżyć mistycznym pod wpływem substancji psychoaktywnych. Było o wiele bardziej klarowne i o wiele dłuższe od pozostałych. Miałem wcześniej raz do czynienia z tą substancją, jednak wtedy nie do końca zrozumiałem ten stan i dodatkowo wydawał mi się płytszy z powodu okoliczności w jakich go doświadczyłem (ja na mesce, grupa znajomych na grzybach które nie bardzo ich porobiły).

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Benzydamina
  • Pozytywne przeżycie

pozytywne nastawienie, ekscytacja. Niepewność i lekki strach. Bardzo chciałem doświadczyć halucynacji które odbiorą mi mowę, liczyłem na przyjaznego tripa bez szkieletów, zombie i innych straszydeł. Najdłuższą i najistotniejszą część tripa spędziłem w lesie. Wziąłem ze sobą tylko papierosy, wodę, coś do jedzenia i koc. Spotkałem (jak mi się wydawało) parę osób.

Halucynacje są dla mnie czymś naprawdę intrygującym. To z jednej strony duże pole do popisu wspaniałego organu jakim jest mózg, a z drugiej duża zagadka. Pod wątpliwość podchodzi czym jest świat i wszystko wokoło, gdy ich doświadczamy. Możnaby powiedzieć, że dla ludzi świat jest reakcją chemiczną w ich mózgach. Takie rozumowanie towarzyszyło mi przy podejmowaniu decyzji o zakupie opakowania tantum rosa po uprzednim przeszperaniu hypera i neurogroove.

 

  • Dimenhydrynat

Witam


Chcialem sie podzielic moim przezyciem wywolanym aviomarinem.


nazwa substancji: aviomarin


poziom doswiadczenia uzytkownika: pierwszy raz w takiej ilosci (wczesniej tylko przed podroza)