REKLAMA

Przewodnik po odmianach haszyszu

Anonim

Kategorie

Komentarze

macthc (niezweryfikowany)

ale sobie smaczka na hasz narobiłem:D

mode (niezweryfikowany)

Dawno takiego cudownego artykułu nie widziałem. Mniam, mniam, podziw, wycie i w ogóle. :)

Wonderfulny artykulik, do warunków polskich jakby nie bardzo się odnosi, ale warto mieć szersze rozeznanie. Ummm.

sztaba Maciej (niezweryfikowany)

rośliny konopi zostawia się na polu aż prawie uschną. Do tego czasu osiągną czerwonobrązowy kolor (część chlorofilu niszczą promienie ultrafioletowe). Rośliny dosusza się w stodołach.

Ci powyźźśśi się mają fajnie.
Miast tego u nas pleśń, a nie susza.

[S][A][Y]
. Szkoda, że na tej granicy z rosją turyści nie są mile widziani, wielka szkoda - patrząc z punktu widzenia turysty. ;(
Z pktu widzenia miejscowych to normalne - nikt nie chce, żeby mu obcy w kartofle zaglądał.

[T][S][S]
turcja - Anatolia? Nie przypadkiem antalia czy jakoś tak?

[R][Z][Z] [tych co palą...]
- I tak dziwne troche z tym, bo przecież w tych regionach bywa chyba, że używają innych odmian czy raczej skupiają się na miejscowe?
W nepalu - nepal,
w turcji - alan, itd?
Na myśli mam to, że przecież w danym regionie nie uprawiają tylko i wyłącznie jednej odmiany?
Jeśli nie to holendrzy mogli by założyć prowincję - np. prowincja Haze w turcji, prowincja Passion w Nepalu, prowincja AK47 w afganistanie, i tak dalej, i tak dalej, i tak w koło Macieju.
[haszysz]

luxx (niezweryfikowany)

rośliny konopi zostawia się na polu aż prawie uschną. Do tego czasu osiągną czerwonobrązowy kolor (część chlorofilu niszczą promienie ultrafioletowe). Rośliny dosusza się w stodołach.

Ci powyźźśśi się mają fajnie.
Miast tego u nas pleśń, a nie susza.

[S][A][Y]
. Szkoda, że na tej granicy z rosją turyści nie są mile widziani, wielka szkoda - patrząc z punktu widzenia turysty. ;(
Z pktu widzenia miejscowych to normalne - nikt nie chce, żeby mu obcy w kartofle zaglądał.

[T][S][S]
turcja - Anatolia? Nie przypadkiem antalia czy jakoś tak?

[R][Z][Z] [tych co palą...]
- I tak dziwne troche z tym, bo przecież w tych regionach bywa chyba, że używają innych odmian czy raczej skupiają się na miejscowe?
W nepalu - nepal,
w turcji - alan, itd?
Na myśli mam to, że przecież w danym regionie nie uprawiają tylko i wyłącznie jednej odmiany?
Jeśli nie to holendrzy mogli by założyć prowincję - np. prowincja Haze w turcji, prowincja Passion w Nepalu, prowincja AK47 w afganistanie, i tak dalej, i tak dalej, i tak w koło Macieju.
[haszysz]

kaszmir (niezweryfikowany)

W łikend sobie kupię i sobie zapalę!Ot co!

Anonim (niezweryfikowany)

Najczesciej spotykanym haszykiem w polsce jest Maroko(polecam plakietki z steplem GOLD) oraz najlepiej jest go nabyc od zaufanego czlowieka(w moim przypadku jest to Marokanczyk bo mieszkam i pracuje we francji) taka standardowa dawka na baciora jest 0,5g (w zasadzie 1/3 haszu na papierosa ale wd. uznania) ja sam robie takiego pol na pol:P. OSTRZEGAM!! przed haszem z domieszka parafiny bo skutki palenia go moga byc b bolesne(rozpoznasz czy jest domieszany na nastepny dzien jak masz ciezki kaszel i tzw. harchle. Sam czasami jak zjezdzam do polszy to zabieram taka owa plakietke i rozchodzi sie w jeden dzien a klijeci sa zadowoleni i pragna wiecej. Dodam iz za 100 placi sie w granicach 380 ojro. Na koniec powiem ze we francji wszyscy i wszedzie pala! A marokanczykow policja sie boi jak ognia!!!! tak ze klamki noze itp nosza przy sobie tak ze uwazajcie bo raz wezmiesz a drugi odmowisz to sie bedzie mscil tepy h*j Pozdro 

Anonim (niezweryfikowany)

Bardzo interesujacy artykul. Ostatnio mialem do czynienia z turecka odmiana afghani, przynajmniej tak opisany zostal produkt. Konsystencja bez zastrzezen, bardzo plastyczny jednoczesnie lamliwy material o przyjemnym lekko slodkawym zapachu i ciemno brazowej barwie. Jednakze mam pewne watpliwosci co do jakosci. Zanim przystapilem do konsumpcji wykonalem probe spalania - uformowalem niewielkiej wielkosci kulke i nastepnie podpalilem ja. Z dotychczasowych doswiadczen z haszyszem, wiem ze produkt powinien spalac sie dymem jasnego koloru, testowany przeze mnie material natomiast najpierw spalal sie czarnym, smolistym dymem a dopiero pozniej, po wypaleniu zewnetrznej warstwy, szarawym dymem o prawidlowym zapachu, niestety z zupelnie obca mi nuta zapachowa, bardzo ostra i chemiczna. W zwiazku z tym mam pytanie - czy testowany material zawiera dodatki? Pozdrawiam.

alkocholiczka (niezweryfikowany)

moi znajomi biorą hasz i mówia że jests super ale co w tym fajnego skoro potem nie pamiętają co robili i co mówili no i się zawieszaja i łapią doła poco brać takie swiństow skoro potem sie żałuje?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????/////////

EXCELLENT WEED (niezweryfikowany)
hahaha nic sie nie pamieta ? hahah nie pisz glupot jak nie paliles/as. bo duzo lepiej jest zapalic ziolo niz cpac alkohol
wentek (niezweryfikowany)

a moglby kto rozeznany powiedziec co u nas w polsce daja ? jak kupuje to mowia ze afgan czy maroko . a na ile to prawda ? coz u nas najpopularniejsze ?

Anonim (niezweryfikowany)

ja po 2 wiadra jak miałem afgana 0,5 na dwóch modliłem się żeby kapa zeszła jak dla mnie to był koszmar 

roxyk (niezweryfikowany)

jak już tak bardzo HASZOWO ;-) to polecam utwor o tematyce o której tu mowa !!!
Wzgórze Ya-Pa-Trzy -HASZ ;-)

# (niezweryfikowany)

haszysz, hasz, ha szysz, hassszysz, hasysz, haszys, ha sz, haaaszysz, haszysssz #-)

RaNd0m (niezweryfikowany)

Malana Cream to najlepsza i najrzadziej spotykana odmiana hashu Nepali, mozna go dostac tylko bezposrednio w jednej wiosce na zboczach Himalajow, jest wytwarzany od tysiecy lat ta sama technika, poloficjalnie zostal krzykniety przez koneserow najlepszym hashem w historii tej planety i ceny przekraczaja kilkaset $ za mala kuleczke...

pomarzyc dobra rzecz :)

sadownik (niezweryfikowany)

Malana Cream to najlepsza i najrzadziej spotykana odmiana hashu Nepali, mozna go dostac tylko bezposrednio w jednej wiosce na zboczach Himalajow, jest wytwarzany od tysiecy lat ta sama technika, poloficjalnie zostal krzykniety przez koneserow najlepszym hashem w historii tej planety i ceny przekraczaja kilkaset $ za mala kuleczke...

pomarzyc dobra rzecz :)

Bob (niezweryfikowany)

niezłą plastelinę można dostać w Egipcie(coś w rodzaju Afgani ale łagodniejszy w smaku i raczej krótkodziałający) ale tylko na zachodnim brzegu Morza Czerwonego(Hurgada), za to na Polwyspie Synaj mają b.dobrą ganję(zawsze z nasionami)-na extra wakacyjne odloty.Ale uwaga na lokalną władzę.

Lugnus (niezweryfikowany)

i wogole swietna stronka duzo powarznego info to jest to :)

L (niezweryfikowany)

przez ż

Nagual (niezweryfikowany)

dzięki za ten artykuł, szukałem takich informacji, jestem wielbicielem haszyszu, pozdrawiam autora tekstu

alkocholiczka (niezweryfikowany)

moi znajomi biorą hasz i mówia że jests super ale co w tym fajnego skoro potem nie pamiętają co robili i co mówili no i się zawieszaja i łapią doła poco brać takie swiństow skoro potem sie żałuje?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????/////////

..::RELAX::.. (niezweryfikowany)

moi znajomi biorą hasz i mówia że jests super ale co w tym fajnego skoro potem nie pamiętają co robili i co mówili no i się zawieszaja i łapią doła poco brać takie swiństow skoro potem sie żałuje?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????/////////

randomness