[H]yperreal - najważniejsze informacje

Poppers - azotan amylu

Modna gejowska używka."Poppers" jest slangowym określeniem substancji chemicznej o nazwie azotan amylu lub jej bliskich chemicznych krewniaków azotanu butylu i azotanu izobutylu.

Znaj swoje prawa! - Biuletyn ACK nr 18,5

Anarchistyczny Czarny Krzyż radzi jak zorganizować manifestację, pisać do więźniów, co robić gdy zostaniemy zatrzymani i jak zachować higienę w kontaktach z policją.

Królowie śniegu

Lepiej być narkotykowym bossem w Zielonej Górze niż mułem w Bogocie. Chyba że lubisz podróże zakończone pętlą na prysznicu.

Deprywacja sensoryczna

...w roztworze soli nie ma, że boli.

mush mush - uwagi do uprawy

Spostrzeżenia i uwagi do uprawy grzybów enteogennych pochodzące z mushmush stacji.

Dlaczego i jak niebezpieczne jest uzależnienie od nikotyny?

Młodzieżowy Informator Gimnazjalny tym razem donosi o zgubnych skutkach palenia tytoniu.

OBRAZOWANIE MÓZGU

Fragmencik książki Jana Trąbki "Gnoza a nauki neurologiczne" o odkrywaniu mechanizmów pracy naszych głów

Alternatywy dla prohibicji

Dr Frederick Polak, psychiatra z Amsterdamu, prezentuje prawne metody rozwiązania problemu narkotyków.

PRZEGLĄD WYBRANYCH POZYCJI PIŚMIENNICTWA NAUKOWEGO NA TEMAT POLITYKI I STRATEGII WOBEC NARKOTYKÓW

Przeglądu piśmiennictwa dokonano na podstawie bazy bibliograficznej MEDLINE oraz czasopisma Addiction Abstracts za lata 1995-2001.

Sekrety technologiczne Cocaine Inc

Kartele stosują poteżne moce obliczeniowe i zaawansowane metody statystyczne do eliminowania szpiegów DEA w swoich szeregach...i inne rewelacje.

Powrót z [u] (3) WYWAR

...kolejny odcinek nieregularnika...o odcinkach ukazujących się w odstępach losowych zawierających perły mądrości starych [u]żytkowiczów, bogatych wiekami przebywania w świecie substancji psychoaktywn

Konwencja NZ o zwalczaniu nielegalnego obrotu środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi

sporządzona w Wiedniu dnia 20 grudnia 1988 r.

Konwencja o substancjach psychotropowych

sporządzona w Wiedniu dnia 21 lutego 1971 r.

Jednolita konwencja o środkach odurzających z 1961 r.

Sporządzona w Nowym Jorku dnia 30 marca 1961 r. - dalej aktualna.

Mistrz rozkroku i przykucania. Siłownia

Kiedy kroili jednego pakera na sekcji, to miał serce wielkie jak u krowy. Tak słyszałem. Widać serce też rośnie od sterydów, jak każdy mięsień.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina

Dzień jak co dzień, stan obojętny, miejsce tu i teraz, no dobra, łóżko.

To ten dzień. Próbuje po tylu latach ćpańska najbanalniejszego (bo najłatwiej dostępnego) mixu świata. Dwa odłamy leczenia duszy i kaszlu mieszają się w moim żołądku. W tak małych dawkach (pierwsze 150mg dexa najpierw, po godzinie dopiero dorzutka kody i drugiego 150) bo kodeinę i tak zamierzam rzucić raz na zawsze (raport stąd od typa, który pisał, że po latach katowania thiocodinu spędził rok w szpitalu, z rozkurwionymi flakami, zapamiętam na całe życie) a acodin w dużych dawkach wywołuje we mnie jakieś pojebane rażenie prądem, nie wiem, miał ktoś też to? Wracając, naćpałem się.

  • Benzydamina

Moje mieszkanie, od niecałych 2 miesięcy wolne od rodziców, mała posiadówka, zero jakichś większych komplikacji :)

Kilka godzin wcześniej....

  • Kodeina
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Thiocodin

spokojny trip w domu i na świerzym powietrzu.

Korzystałem z tego, że będę miał dzień wolny – zaplanowałem go pod względem przebiegu.

6:00 – obudziłem się z przyzwyczajenia, a ponieważ już i tak nie zasnę, dla dobrego apetytu czas na coś lekkiego na start.

Po mniej więcej 15–20 minutach, kiedy poczułem się głodny, zjadłem i poszedłem do sklepu.

  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana

Domowe zacisze, czwartkowy wieczór ok. 22. Nastawienie bardziej niż pozytywne, w tle muzyka z playlisty stworzonej na podobne okoliczności, na stole piwko a w lodówce przygotowane na gastro spaghetti. Jak się wydawało, przy takim zestawie można liczyć na miły wieczór :)

Dzień przed opisywanym poniżej tripem, zakupiliśmy sztukę u znajomego. Z powodu braku wolnego czasu, pomyślałam że palenie najlepiej odłożyć na luźny, spokojny wieczór, więc sztuka powędrowała do szuflady. Następnego dnia mieliśmy wolny wieczór,  zaproponowałam, żeby przyjarać po chamsku z wiadra;) Mój facet nie lubi palić w ten sposób, ale w końcu go namówiłam i poszłam do kuchni przygotować co trzeba.

W między czasie upichciłam szybko spaghetti (ostatnimi czasy często miałam potworne gastro po paleniu) i włożyłam piwka do lodówki.