Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 472 • Strona 3 z 48
  • 915 / 4 / 0
i czego może się spodziewać.

wszystkiego?
  • 4024 / 374 / 951
O, mnw. to co NajjaśniejszaGwiazda minus
blueberry pisze:
Jeśli już zaczynasz od mocnych RC (jak Homet) to radzę się zaopatrzyć w jakiś uziemiacz (benzo, klony).
Osobiście optuję, żeby każdy uczył się jednak lądować na własnych nogach.
  • 2775 / 39 / 0
Niech się przygotuje na najgorsze. Czasem jest fajnie, czasem nie. Bywa jeszcze naprawdę ciężko %-D
Psychodeliki nie są dla osób bojących się samych siebie.
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 757 / 31 / 0
pokolenie Ł.K. pisze:
O, mnw. to co NajjaśniejszaGwiazda minus
blueberry pisze:
Jeśli już zaczynasz od mocnych RC (jak Homet) to radzę się zaopatrzyć w jakiś uziemiacz (benzo, klony).
Osobiście optuję, żeby każdy uczył się jednak lądować na własnych nogach.
Raz lądowałem. Wystarczy.

Nie widzę powodu, żeby się niepotrzebnie męczyć. Czekanie 5 godzin na zejście w ciągłym strachu na pewno zaszkodzi bardziej niż 2 tabletki uziemiacza.
  • 2775 / 39 / 0
Dlatego zanim się sięgnie po psychodeliki trzeba się dobrze zastanowić. A bawienie się w uziemiacze to wielkie pójście na łatwiznę. Masz to co chciałeś, nie zawsze jest różowo. Ale jak już sobie ktoś z tym poradził to staje się lepszym człowiekiem. A jeżeli nie? Cóż, najwyraźniej nie był gotowy, bądź też w ogóle nie powinien się za to brać. Wszystko jest dla ludzi. Ale nie dla wszystkich
Ostatnio zmieniony 21 lipca 2010 przez BS, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 543 / 1 / 0
@blueberry
Czyli jesteś tchórzem :*) ?
Psychozę da się opanować, zwłaszcza jak nachodzi któryś raz z rzędu. A jak się nauczyć opanowywać, to i plusy w życiu doczesnym stworzyć to może. Ale trzeba jeszcze rozpoznawać plusy, to już trudniejsza sztuka.
1-2-fuck off, drop out, never trust a fucking hippie
And for that matter don't trust anyone.
Quit school, don't work, livin' out the music de punk.
If I could do it so could anyone.
  • 3127 / 27 / 0
blueberry pisze:
pokolenie Ł.K. pisze:
O, mnw. to co NajjaśniejszaGwiazda minus
blueberry pisze:
Jeśli już zaczynasz od mocnych RC (jak Homet) to radzę się zaopatrzyć w jakiś uziemiacz (benzo, klony).
Osobiście optuję, żeby każdy uczył się jednak lądować na własnych nogach.
Raz lądowałem. Wystarczy.

Nie widzę powodu, żeby się niepotrzebnie męczyć. Czekanie 5 godzin na zejście w ciągłym strachu na pewno zaszkodzi bardziej niż 2 tabletki uziemiacza.
Z takim podejściem lepiej po prostu nie brać psychodelików, tylko coś, co da "dobrą pizdę" niezależnie od okoliczności.
High, how are you?
  • 1 / / 0
Myślę, że dam radę bez uziemiaczy. :-)
Ale na wszelki wypadek skocze do apteki po klona.
  • 757 / 31 / 0
Mówcie co chcecie ale po takim nieuziemionym, prawdziwym bad-tripie z 2C-E wcale się lepszym człowiekiem nie poczułem, raczej wprost przeciwnie. Faktem jest, że tego co czułem nie życzyłbym nikomu a Ci z was, którzy twierdzą, że daje się to opanować po prostu nie wiedzą o czym mówią i niech mi wierzą, że nie chcą wiedzieć. Ja na prawdę nie mówię o psychozach, dziwnych wkrętach. Ja mówię o nieustannym 9cio godzinnym poczuciu pierwotnego lęku, którego to odczuwania nie da się zatrzymać, nie da się go sobie przetłumaczyć mimo wielu prób. To jest tak niszczące, że przychodzą momenty w których myślisz tylko "Ja już dalej nie potrafię, niech się dzieje co chce, ja już nad tym nie panuję, jeśli oszaleję to się mówi trudno i tak nic z tym nie mogę zrobić, jest mi już obojętne czy spierdoliłem sobie i innym życie, niech się to tylko skończy". Czytaliście o zawieszonych fazach po bad-tripach na psychodelikach? Ciekawe, jak myślicie, czemu się takie rzeczy zdarzają? Z całym szacunkiem ale uważam, że mam naprawdę mocną psychikę (doszedłem do siebie po tym bez większych problemów, bez leków, psychiatrów itp) i że wielu ludzi tego co przeżyłem mogłaby nie przetrzymać.

Benzodiazepiny mam w pobliżu bo zrozumiałem, że psychodeliki nie są nieszkodliwe dla umysłu i że bardzo łatwo można sobie zrobić krzywdę na całe życie.

@BrightestStar
Właśnie po to to piszę, mnie nikt na poważnie nie ostrzegł, jedyne zdanie, które zrozumiałem z resztą dopiero po wszystkim brzmiało "Czasem krótkie działanie to zaleta", nie miałem pojęcia, że coś takiego w ogóle może mi się przydarzyć.

@CzeslawFajka
Myśl, że jestem tchórzem ale wiedz, że sam też byłem kozakiem i jeszcze tamtego dnia gadałem kolegom, że do brania psychodelików trzeba mieć szamańskie predyspozycje i jak to ja nie potrafię opanowywać psychoz i sprowadzić faz na dobre tory.. Utrata kontroli boli najbardziej w momencie kiedy myśli się, że ma się jej najwięcej.

@chsn
Nigdy nie brałem psychodelików z takim podejściem. Nieraz bywało nieciekawie ale mimo to z każdego takiego tripu potrafiłem wyciągnąć wnioski i się dzięki temu udoskonalić. To o czym mówię to przeżycie piekła w pełnej krasie jeszcze za życia. Z czegoś takiego nie wyciągniesz wniosków, najwyżej trochę się uodpornisz.

Nie wylewam swoich żalów i pretensji, nie chcę, żebyście się nade mną litowali czy współczuli, piszę o tym tylko po to, żeby może ktoś to przeczytał, zmienił myślenie i dzięki temu nie spierdolił sobie życia. Jest wielu ludzi z predyspozycjami do chorób psychicznych, które nawet o tym nie wiedzą. Zepsuć siebie jest prosto, gorzej to potem naprawić.
  • 915 / 4 / 0
Myśl, że jestem tchórzem ale wiedz, że sam też byłem kozakiem i jeszcze tamtego dnia gadałem kolegom, że do brania psychodelików trzeba mieć szamańskie predyspozycje i jak to ja nie potrafię opanowywać psychoz i sprowadzić faz na dobre tory.. Utrata kontroli boli najbardziej w momencie kiedy myśli się, że ma się jej najwięcej.

Pierdolenie. Jak masz problem z głową, to się ulecz. Możesz się nawet leczyć narkotykami - ale nie zwalaj winy na narkotyki, to kwestia Twojego umysłu.
Nieraz bywało nieciekawie ale mimo to z każdego takiego tripu potrafiłem wyciągnąć wnioski i się dzięki temu udoskonalić. To o czym mówię to przeżycie piekła w pełnej krasie jeszcze za życia. Z czegoś takiego nie wyciągniesz wniosków, najwyżej trochę się uodpornisz.

Chuja się doskonalisz, z tego słowa się komunał zrobił. Przeżyłeś piekło bo masz w głowie piekło - to wszystko tylko Twoje wkręty i curvy. Wniosek jest taki, że masz najebane w głowie i nikt nie umie się na to udpornić.
piszę o tym tylko po to, żeby może ktoś to przeczytał, zmienił myślenie i dzięki temu nie spierdolił sobie życia.

Problem się pojawił już wcześniej w główce - a narkotyki wyciągnęły na wierzch. Narkotyki tu niewinne, nawet lepiej że jest na wierzchu i można sobie, póki co z tym poradzić.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 472 • Strona 3 z 48
Artykuły
Newsy
[img]
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.

[img]
Depenalizacja 3 gramów marihuany i rynek regulowany. Treść Dezyderatu nr 176

20 listopada 2025 roku Komisja do Spraw Petycji uchwaliła Dezyderat nr 176, skierowany do Prezesa Rady Ministrów. Dokument, oparty na petycji obywatelskiej, wzywa rząd do przeprowadzenia systemowej analizy depenalizacji posiadania do 3 gramów marihuany na własny użytek. W treści pisma pojawia się również pytanie o możliwość utworzenia rynku regulowanego. Do dnia 7 stycznia 2026 roku Kancelaria Premiera nie opublikowała odpowiedzi.

[img]
Był tak pochłonięty segregacją narkotyków, że nie zauważył policjantów

Stołeczni policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, przy których znaleźli znaczne ilości narkotyków. Były to: heroina, kokaina, mefedron, amfetamina oraz marihuana.