REKLAMA




Ogarnijmy się!

Szczerze? Dzisiaj zakańczam temat narkotyków w sensie negatywnym. Co będzie potem? Sam nie wiem, roześlijcie to, gdzie tylko jesteście w stanie. Pokażcie rodzicom, dziadkom, wujkom, ciociom, kuzynom, rybkom, psu, kotkowi, chomikowi. Uświadommy ludzi w jednym, kawa, alkohol, tytoń to są narkotyki!

Tagi

Źródło

Fearstia

Komentarz [H]yperreala

Felieton przyszedł do redakcji hyperreal.info droga mailową. Jeśli chcesz skontaktować się z autorem - pisz.

Odsłony

5772

Szczerze? Dzisiaj zakańczam temat narkotyków w sensie negatywnym. Co będzie potem? Sam nie wiem, roześlijcie to, gdzie tylko jesteście w stanie. Pokażcie rodzicom, dziadkom, wujkom, ciociom, kuzynom, rybkom, psu, kotkowi, chomikowi. Uświadommy ludzi w jednym, kawa, alkohol, tytoń to są narkotyki!

Co mnie zmusiło do tego tekstu? Rozmowa z jednym z osobników z mojej rodziny, który usilnie próbował mi wmówić, że wyżej wymienione substancje nie są narkotykami. Dlaczego? Sam nie wiem!

Amfetamina – stymulant (narkotyk)
Kawa, napoje energetyzujące (kofeina) – stymulant (narkotyk)


Stymulanty można łatwo wytłumaczyć, pobudzają, dają “złudną” siłę, niektóre wprowadzają w euforię, poprawiają nieznacznie humor. Większość z nas w tym i ja zaczyna dzień od kawy, szybko podnosi na nogi, poprawia humor, jestem gotowy na ciężki dzień.

Opioidy (Morfina, heroina) – Depresanty (narkotyk)
Etanol (Piwo, wódka) – Depresanty (narkotyk)


Depresanty co powodują? Działają depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy, relaksują, otumaniają (jest się spowolnionym), uspokajają, oraz usypiają. Kto z nas nie próbował alkoholu? Wielu ludzi, niezależnie od wieku będą nam wmawiać, że alko to nie narkotyk, owszem, narkotykiem jest. Zabrało się ludziom psychodeliki, inne stymulanty, czy depresanty, a w zamian dano alkohol, tytoń, kawę, itd.

W takim razie dlaczego? Wszystkiemu jest winna Ameryka. Na sekundę przypomnę tutaj tekst Billa Hicksa, bardzo dobry, co prawda nie w oryginalnej formie, ale sens pozostał:

Widzicie grupę ludzi, są nerwowi, agresywni, nieprzyzwoici, są pijani czy palili trawkę? Publiczność “Są pijani!” Co jest prawdą.


Dlaczego więc nasz rząd jest taki głupi i otumania ludzi alkoholem, truje do końca życia tytoniem, kawą, etanolem? Nie pozwala dokonać wyboru? Może ktoś inny chce się zrelaksować przy weekendowym joincie? A nie piwie? Oczywiście nie musi pić, palić, ale dlaczego nie może sam wybrać tego, czego chce użyć? Jakim prawem ktoś mu pozwala korzystać z tego, a z tego nie?

“Marihuana to klucz do innych narkotyków” – gówno prawda. Obecnie takim kluczem jest alkohol i papierosy, te najbardziej rozpowszechnione używki. To od tego się zaczyna, rząd dobrze o tym wie, ale wmawia wam te czy inne brednie!

Nikt kto zapalił marihuanę nie musi skończyć na dworcu ze strzykawką, tak samo nikt kto wypił piwo nie musi od razu bić żony, dzieci, zniszczyć sobie życia i stać się alkoholikiem.

Często mijacie ludzi na ulicach, nawet nie wiecie ilu z nich może ćpać. Nie mam tutaj na myśli brania non stop, są takie osoby, które traktują to jak hobby, bo im się to podoba, bo ich to kręci. Ich sposobem na spędzenie części wolnego czasu jest poznanie nowych granic, poczucia jedności ze światem, wyzwoleniem się, dobrze zarabiają, uczą się, myślą poważnie o życiu i nie raz żyją dłużej. Albert Hofmann – twórca LSD-25 dożył 102 lat, odkrył wiele tryptamin, napisał o nich książki, opisywał stany, zmarł śmiercią naturalną.

Powiecie, że ćpanie odbija się źle na zdrowiu? A uprawiacie sporty? W takim razie przestańcie, bo możecie się uszkodzić, jeździcie samochodami? Przestańcie, bo możecie zginąć w wypadku. Za bardzo przejmowanie się nad swoim zdrowiem do niczego nie prowadzi. Wszystko przyjęte z umiarem nie zaszkodzi bardzo. Ludzie od tysięcy lat jedli grzyby, palili zioła, wtedy, kiedy nauka i technika nie była tak rozwinięta. Co się okazało? Sami się zabiliśmy naszą własną bronią.

Oceń treść:

Average: 8.1 (7 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Całkowicie zgadzam się, z tym artykułem. Ludzie stworzyli sztuczne granice, których kurczowo się trzymają, ponieważ daje im to złudne poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Panuje społeczna dyskryminacja, ludzi którzy mają inny sposób i pomysł na szczęśliwe życie. Czemu tak się dzieje ??

Może to po prostu zwykła zazdrość, sami bali się spróbować tzw. "narkotyków", i teraz prowadzą sztuczną wojnę broniąc własnych sztucznych granic. Całkowicie nieświadomi swojej hipokryzji.

Oczywiście nie każda substancja jest dla każdego, jednak osoba dorosła powinna mieć prawo do tego by decydować jak chce spędzać wolny czas, i przy pomocy jakich używek chce to robić.

Anonim (niezweryfikowany)

Porównuje idiote here do piwa a amfetamine do kawy, co za gamoń, kawa nie rozpierdala mózgu i nie lecą od niej zęby, a mój kumpel od fety stał się praktycznie rośliną. Muszą być granice żeby młodzień się nie wpierdalała w heroine i  amfe. Granice muszą być a każdy kto bedzie chcial to se i tak znajdzie dojście do heroiny. Ja chce żyć w miare normalnym społeczeństwie. Rozumiem legalizację marihuany ale nie heroiny i amfetaminy idioci

Anonim (niezweryfikowany)

kolego on był po prostu ćpunem , i wpeirdalał non stop tak samo jak alkocholik pije cały czas ...

Anonim (niezweryfikowany)

no sorry. Ochrzaniasz kolesia, ze porownuje here do kawy czy czegos innego, a ty co wlasnie zrobiles?

porownales kolesia, ktory MUSI wpierdalac, do kogos kto NIE MUSI, lub CHCE z wlasnej woli. Zamien se to na swoj przyklad i sie zastanow.

 

narko powinny byc od 21 zycia, jakies lzeszje, a na mocniejsze oprocz rocznika powinno byc przymusowe ogladanie jakiegos filmu jak narko wynisczaja zycie. Uswiadamianie przed konsekwencjami, a nie zakazy.

 

Jedyny + za zakazem, to taki ze szczyl 13letni trudno bedzie mial zalatwic z podziemia, a sporo latwiej z legalnego obrotu, ale jesli kontrole bedą wzmozone, a starsi nie bedą glupi i nie beda kupowac mlodym, to bedzie git. 

 

 

Anonim (niezweryfikowany)
heh to mnie rozbawiłeś , z tymi filmami , no może nie do łez ale jednak. I co masz 21 lat oglądasz  w śród nakręconych typów, w takiej dużej ciemnej sali np  drugstrory cowboys dzieci z dworca zoo , czy wolność jest darem boga , potem przychodzi koleś z monaru truje dupe, potem neofita mówi że szczęcie  można osiągnąć oglądając kasztany jesienią , a na koniec każdy dostaje legitke "możesz pukać here" . ... . .taaaa a granica kiedy się chce a musi jest płynna i często sie jej nie zauważa nawet :/
Anonim (niezweryfikowany)

Całkowicie się zgadzam... A do reszty, to może zacznijmy brać meskalinę, LSD, i grzybki wychodzi na to, że są najzdrowsze... Poza tym nie wiem czy dobrym pomysłem jest sprawdzanie na sobie jak nasze organizmy zareagują na dany narkotyk, przecież każdy organizm jest zupełnie inni, a zmiany mogą być nieodwracalne i co wtedy? Przykro nam już po tobie, a co kiedy tą osobą będziesz właśnie TY ?

Anonim (niezweryfikowany)

Wasze hasła "legalizacja narko" są tak samo słuszne jak hasła komunizmu. Niby macie racje, każdy dorosły ma prawo decydować o swoim losie, ale po pierwsze dorosłość od 18 roku  życia to też ramy ustalone przez człowieka, dojrzałość nie ma nic wspólnego z datą urodzenia. A po drugie jeśli narko będą legalne od 18 roku życia to podobnie jak z alkoholem i papierosami młodzież i tak będzie po nie sięgać. Narkotyki są nielegalne nie po to żeby ograniczać naszą wolność, tylko po to żeby smarkacze mieli do nich utrudniony dostęp. Mówicie, że dilerzy nie pytają o dowód, ale co innego znaleźć dilera i odważyć się, zdobyć się na kupienie narko będąc świadomym że łamie sie prawo, a co innego iść do sklepu i z czystym sumieniem kupić towar zagłuszając sumienie hasłami lekarzy np że "LSD nie powoduje zmian chromosomalnych." Lekarze zmieniają opinie i za parę lat może się okazać że znaleziono przypadek kiedy LSD jednak powoduje zmiany chormonalne, a będzie już za późno. Nie można zupełnie legalizować narkotyków. Trzeba zastanowić się nad tym jak sprawić żeby legalne były dla osób które są dojrzałe i świadome.

Anonim (niezweryfikowany)

Jest badane od lat 60tych i do dziś nie było przypadku jakichkolwiek 'zmian chromosomalnych'...

Co jak co, ale kwas jest przebadany jak żaden inny psychodelik.

Anonim (niezweryfikowany)

Dużej grupie ludzi na świecie to by się nie spodobało.Nigdy do tego nie dopuszczą,chyba że rząd nie będzie miał już z kąd rwać kasy,wtedy sam sie zajmie handlem i kontrolą.

Anonim (niezweryfikowany)

Sam się ogarnij. Co z tego że alkochol a opiaty należą do tej samej grupy narkotyków? Próbowałeś  jakiś twardszych  opiatów niż kodeinka? trawka i klej  też należa do tej samej grupy narkotyków - psychodelików i co z tego , myślisz że można postawić między nimi znak równości?  Narkotyki( w tym alko ) niszczą i rujnują życie z tym że opiaty czy futro niestety dużo szybciej ( i częsciej ) niż  alko

 

Anonim (niezweryfikowany)

Nie zrozumiałeś chyba. Sens artykułu był taki, że każdy może sam decydować, czy coś chce brać. Jak by heroina była legalna to byś zaczął ją ćpać? Nie, bo nie chcesz. Tak samy by było z innymi.

Nie wiem skąd przekonanie, że jak by było legalne to każdy by się wpierdolił, masz rozum? Korzystaj z niego, wiesz co opioidy robią z człowieka - nie bierz. Ale nie powinno się traktować osób, które świadomie dokonały wybór, jak kryminalistów.

Anonim (niezweryfikowany)

masz dzieci? albo co mniej ważne rodzeństwo w wieku 12-20 lat?

Anonim (niezweryfikowany)

Czy wiesz, ze dilerzy nie pytaja o dowod? A w sklepach z legalna kontrolowana dystrybucja tak?

Jesli ktos ma dzieci, to niech je uswiadamia. A jesli mimo uswiadomienia sie wpychaja w nie to co trzeba, to uswiadamiac do skutku. A jesli to dalej nie pomoze, to wychodzi na to ze dobor naturalny dziala - najslabsi gina. Brutalnie to brzmi, ale jesli ktos zostal dobrze, rzetelnie i skutecznie uswiadomiony i dalej sie w to wp....dala to znaczy, ze tego chce i mu tego zabronic nie mozna.

Skoro tak sie troszczysz o dzieci, to moze zdelegalizujmy alkohol tyton, kawe i czarna herbate? W koncu skoro delegalizacja to skuteczny orez w walce z narkotykami, to nie badzmy hipokrytami, tylko dzialajmy konsekwentnie. Ale potem sie nie zdziwmy ze 90% doroslego spoleczenstwa jest przestepcami :P

Anonim (niezweryfikowany)

Masz 100% racji- nie ma czegoś takiego jak narkotyk- każda substancja podana w odpowieni sposob do organizmu moze spowodowac konkretne zmiany. Powiedziałbym nawet ze od jakiś 18 lat jestem uzalezniony od wody i tlenu :). Pozdrawiam świadomych :)!.


PS: Całkiem niedawno na terenie USA mieliśmy przeciez prohibicje na alko. teraz mamy to samo tylko z zielonym. Fuck USA!

Anonim (niezweryfikowany)

siema, chyba prosciej nie dalo sie tego opisac. Jak dorwe sie do drukarki to podrukuje kilanascie sztuk i porozklejam :)

 

acha, takie rozmowy miedzy nami nic nie daja, uswiadomilem to sobie dawno. Ja juz nie mam sil gadac, ze to jest ten sam poziom co alko i fajki, dlatego taki 'list' trzeba wysylac na umor rzadzacym. Trzeba znalesc jakiegos w rzadzie, ktory ma pozytywne nastawienie na narko i taki koles na pewno bedzie mial wiecej znajmosci ;d trzeba wszystkiego probowac, ja sie oferuje ze wydrukuje sobie ten tekst i porozklejam.

 

DZIALAJMY!

Anonim (niezweryfikowany)

 

Spór o to, co jest "bardziej narkotykiem" (np. kawa czy amfetamina?), staje się czystym sporem na siłę autorytetu, jeżeli nie jest poparty wynikami badań naukowych.

 

Na szczęście takie wyniki istnieją. I są bulwersujące dla "zdrowego" rozsądku i normalnego poczucia rzeczywistości.

 

Okazuje się, że najsilniej uzależniającym narkotykiem są papierosy. (Do "siły" liczy się zarówno procent uzależnienionych pośród użytkowników, jak i procent niezdolnych do wyjścia z nałogu pośród podejmujących takie postanowienie.)

 

W pewnej odległości za nimi idą alkohol i heroina (niemal łeb w łeb, z lekkim wskazaniem na przewagę po stronie alku!)

 

Mniej uzależniające ( i też prawie po równo) są kokaina i kofeina. Co mówiąc popijam sobie kawę, której nie mam ochoty się wyrzekać;-)))

 

Poniżej treść raportu, który stanowi prosty i definitywny argument w przetaczającej się przez Polskę dyskusji. To niezbędne uzupełnienie artykułu, pod którym piszemy.

 

 

“To rank today’s commonly used drugs by their addictiveness, we asked
experts to consider two questions: How easy is it to get hooked on
these substances and how hard is it to stop using them? Although a
person’s vulnerability to drug also depends on individual traits –
physiology, psychology, and social and economic pressures — these
rankings reflect only the addictive potential inherent in the drug.
The numbers below are relative rankings, based on the experts’ scores
for each substance:

Nicotine 100
Ice, Glass (Methamphetamine smoked) 99
Crack 98
Crystal Meth (Methamphetamine injected) 93
Valium (Diazepam) 85
Quaalude (Methaqualone) 83
Seconal (Secobarbital) 82
Alcohol 81
Heroin 80
Crank (Amphetamine taken nasally) 78
Cocaine 72
Caffeine 68
PCP (Phencyclidine) 57
Marijuana 21
Ecstasy (MDMA) 20
Psilocybin Mushrooms 18
LSD 18
Mescaline 18

[Research by John Hastings]

[From: _In Health_, Nov/Dec 1990; eye-balling by Harel Barzilai;
relative rankings are definite, numbers given are (+/-)1%]

Anonim (niezweryfikowany)

dziwne, że nie ma tu wielu substancji, ale chyba wymieniono głównych przedstawicieli (diazepam - benzodiazepiny), (heroina - opioidy) itp. aby lista nie była zbyt długa. gdyby wymienić wszystkie substancje od których można się uzależnic lista byłaby wielokrotnie dłuższa

Anonim (niezweryfikowany)

Przytoczony ranking traktuje jednak rzeczone substancje jedynie pod kątem siły i potencjału uzależniającego. Zapominamy o drugim istotnym czynniku, a mianowicie jakie efekty i jaki wpływ na organizm mają poszczególne, wymienione wyżej substancje. Jaka jest moc degradacji organizmu. Wtedy ten ranking (ze wskazaniem na heroinę, kokainę czy MDMA) uległby przetasowaniu jak sądzę. Pozdro, RubasznyRabarbar.

Anonim (niezweryfikowany)

Naukowcy zrzeszeni w MAPS (Multidisciplinary Association for Psychedelic Studies) wykazali na podstawi badań, że MDMA można zażywać przez ok 50 lat regularnie bez trwałych zakłóceń pracy organizmu. Warunkiem jest brak zanieczyszczeń i środków pochodnych.

 

Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • 4-HO-MIPT
  • Ketony
  • Miks

Dom. Lato. Cisza i spokój w sam raz na rozkminy i spróbowanie nowej substancji jaką jest dla mnie 4-CMC. Nastawiam się na to, że będę ją sprawdzał powoli i być może potem z czymś pomieszam, bo z ketonami nie mam najmniejszego doświadczenia.

[notatka na wstępie: w nawiasach kwadratowych komentarze do tekstu pisane całkiem już na trzeźwo z perspektywy czasu. Może się komuś przydadzą...]

ok. 17:00 wzięto 100mg 4-cmc (refresh) donosowo.

ok 18:00 tabletka 4-meo-mipt oralnie i dorzutka ok kolejne 100mg 4-cmc donosowo. Na symptomy odwodnienia pito duże ilości wody.

  • Katastrofa
  • MDMA (Ecstasy)

koncert electro na plazy nad jednym z polskich jezior, znajomi, mile nastawienie

Ku przestrodze, moze ktos kto to przeczyta bedzie mial z tylu glowy ze ecstasy to nie tylko zabawka

 

Snilo mi sie ze wybieralem sie na koncert electro i znalazlem na lawce w parku kilka rozowych supermenow.

Zawsze sprawdzam co jem, wiec ochoczo wpisalem w domu w google "pink superman ecstasy". Ku mojemu lekkiemy zdziwieniu, pojawily sie wyniki "PMMA pink superman death" o zgonach po zjedzeniu różowych supermenów. Wyskoczyły ostrzeżenia, "nie jeść tego", "zgony po superman" itd. Na dole jej zdjęcie, bardzo twarda, brudny róż, bez przedziałka z tyłu.

.

  • Diazepam
  • Problemy zdrowotne
  • Tramadol

11.03.2008

Słowo wstępu:

Kursywą będą opisane fragmenty, których nie pamiętam, a znam z opowieści.

Opis tripa jest opisem fragmentu brutalnie przerwanego ciągu opoidowego, na który składał się kratom, kodeina i tramadol, którego zażyłem niecałe 5 gram w ciągu 2 dni, tego dnia pół grama w pracy i niecałe 2g jednorazowo po powrocie do domu (1,7g bodajże). Tak duże dawki nie wynikały (tylko) z mojej wrodzonej głupoty, ale z tego, że rzeczona substancja działa na mnie nad wyraz słabo.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie pozytywne z chęcią do przeżycia czegoś nowego, pouczającego. Poprzednie tripy zawsze pozostawiały niedosyt, więc liczyłam na coś wyjątkowego.

Zaczęliśmy razem z chłopakiem o 18:00. Znajomy chłopaka raz/dwa razy w roku ma dostawę, tym razem wypadła w połowie listopada. Przypominam sobie, że moje pierwsze bliskie spotkanie z kapeluszami odbyło się dwa lata wcześniej w podobnym czasie. "To nie może być przypadek!"- myślę i żuję każdego grzybka z osobna - dokładnie jak za pierwszym razem, kiedy żołądek nie poradził sobie i część tripa wisiałam na toalecie. Przy kolejnych razach do spożycia potrzebowałam jakiejś przegryzki. Poszatkowane nadzieniem do tosta lub posypka na bułce + kleks z  ketchupu, który skutecznie zabija smak. 

randomness