TU WYDARZENIA SĄ PŁODEM WYOBRAŹNI AUTORA. KAŻDY, KTO MA ZAMIAR SKORZYSTAĆ
Z ZAWARTYCH TU INFORMACJI, CZYNI TO WYŁĄCZNIE NA WŁASNE RYZYKO I ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Niniejszy tekst jest kompilacją dokumentów znalezionych w Sieci, oraz
doświadczeń autora.
Jesteście zszokowani?
Dzięki staraniom jednej z amerykańskich organizacji,
opublikowano obszerny raport na temat metod przesłuchań
stosowanych przez CIA. Wynika z niego, że więźniom podawano
narkotyki, których działanie miało ich skłonić do wyznawania
prawdy.
Jak podaje CNN, 90-stronnicowy raport został opublikowany dzięki staraniom
Amerykańskiej Unii Wolności Obywatelskich (ACLU). Dokument przez lata
pozostawał ściśle tajny, a jego lektura dostarcza szokujących informacji na temat
metod stosowanych przez CIA. Okazuje się, że kluczową rolę przy wypracowywaniu
tych technik odegrało Biuro Usług Medycznych, funkcjonujące w ramach agencji
wywiadowczej. – Ujawniono, że lekarze CIA podawali „serum prawdy” więźniom
w ramach utrzymywanego w sekrecie Projektu Kuracji – powiedział Dror Ladin
z ACLU.
CIA podtrzymuje, że agencja traktowała „serum prawdy” w kategoriach leku „wartego
przetestowania”, o ile zyskałby jednoznaczną sankcję prawną. Ostatecznie
nie poproszono jednak prawników rządowych o zatwierdzenie stosowania tego
narkotyku. – CIA badała zapisy na temat dawnych sowieckich eksperymentów
z udziałem narkotyków, a także słynnego programu MK-Ultra, który obejmował
przeprowadzanie doświadczeń z użyciem leków na nieświadomych tego osobach –
podkreślił Ladin.
Wspomniany lek przeznaczony był do stosowania przy stanach lękowych,
ale personel medyczny CIA uznał, że można podawać go więźniom, by w ten sposób
wpływać na stan ich umysłów podczas przesłuchań i skłaniać do podawania faktów.
Podkreślono, że „serum prawdy był jedną z najbezpieczniejszych i najłatwiej
odwracalnych benzodiazepin” oraz zapewniało „pewną amnezję, czasem pożądany
efekt drugorzędny”.
W ujawnionym dokumencie zaznaczono, że lekarze związani z programem borykali
się z dylematami natury etycznej. Część z nich podczas obserwacji więźniów starała
się wyszukiwać powody, dla których nie powinny im być podawane narkotyki. Dodano
jednak, że lekarze mieli także wpływ na decyzje o zamykaniu więźniów w pudłach
wielkości trumny. CIA odmawia komentarzy na temat opublikowanego dokumentu.
Z kolei ACLU twierdzi, że ujawnione rewelacje pokazują, że „CIA pozostawiły po sobie
ślad w postaci połamanych ciał oraz straumatyzowanych umysłów”.
Raport w PDF: https://www.wprost.pl/_f//elements/2018-11/omssummary.pdf
Niniejszy tekst jest kompilacją dokumentów znalezionych w Sieci, oraz
doświadczeń autora.
Humor bardzo zły, chęć odcięcia się od świata w zaciszu własnego pokoju
Opiszę swoje pierwsze prawdziwe spotkanie z opiatami, nie wliczając w to kodeiny z prostej przyczyny nie "trawienia" jej odpowiednio przez mój organizm.
Historia zaczyna się od bardzo podłego humoru spowodowanego dużą ilością stresu, kłótni i utraty sporej ilości znajomości w przeciągu ostatnich paru dni. Myślałem, czym by się tu tego dnia dobić przeglądając podręczną apteczkę ćpuna, wybór stanął między snem po benzo a tabletką morfiny, którą miałem wziąć parę miesięcy wcześniej, lecz zdecydowałem, że jedno uzależnienie już mi wystarczy.
Salvie zamowilem sobie ze sklepu zagranicznego. Jeszcze nigdy nie doswiadczylem czegos tak mocnego. Dziwne jest tez to, ze mimo ogromnego doswiadczenia jakie niesie ze soba trip z Szalwia, nie odczuwamy jego ciezaru, a po calej ceremonii czujemy sie rzesko, jak po przebudzeniu, zadnych zwal, zadnych fleszbekow, wspominamy calosc tak jakby wydarzyla sie pare dni temu, a my mielismy przez ten czas okazje na przemyslenia i ulozenie sobie w glowie tego co sie zdarzylo.
Substancja i dawka: 60-70 mg DiPT (diizopropylotryptamina)
Pewnego słonecznego dnia w wakacje 2004 roku zażyłem z rana mniej więcej 60 - 70 mg DiPT\'a. Miałem to od znajomego, który zamówił tą dziwną substancję z research chemicals. Nie chciałem z początku pisać tego TR, bo DiPT wydał mi się na początku mało ciekawą substancją. Z perspektywy czasu jednak wspominam to jako zabawne, nietypowe doświadczenie.