Wstęp (maksymalnie skrócony)
80-letnia kobieta handlowała na dużą skalę amfetaminą i marihuaną w Lublinie - dowiedział się reporter RMF FM. Była członkiem zorganizowanej grupy rozbitej przez CBŚP.
80-letnia kobieta handlowała na dużą skalę amfetaminą i marihuaną w Lublinie - dowiedział się reporter RMF FM. Była członkiem zorganizowanej grupy rozbitej przez Centralne Biuro Śledcze Policji.
80-latka jest matką szefa gangu. Jak mówią policjanci, aktywnie brała udział w sprzedaży narkotyków - głównie amfetaminy.
Podczas policyjnej akcji funkcjonariusze zabezpieczyli w sumie 7 kg tych narkotyków. Zajęli też na poczet przyszłych kar prawie 100 tys. zł.
Poza starszą panią i jej synem zatrzymano jeszcze 5 osób. Część z nich już trafiła do aresztu.
Początkowo strach, lecz ciekawość wygrała.
Wstęp (maksymalnie skrócony)
Dom. Lato. Cisza i spokój w sam raz na rozkminy i spróbowanie nowej substancji jaką jest dla mnie 4-CMC. Nastawiam się na to, że będę ją sprawdzał powoli i być może potem z czymś pomieszam, bo z ketonami nie mam najmniejszego doświadczenia.
[notatka na wstępie: w nawiasach kwadratowych komentarze do tekstu pisane całkiem już na trzeźwo z perspektywy czasu. Może się komuś przydadzą...]
ok. 17:00 wzięto 100mg 4-cmc (refresh) donosowo.
ok 18:00 tabletka 4-meo-mipt oralnie i dorzutka ok kolejne 100mg 4-cmc donosowo. Na symptomy odwodnienia pito duże ilości wody.
Przyjemny, słoneczny dzień, wśród znajomych w parku.
W moim krótkim życiu dałem trzy szansę marihuanie. O jedną za dużo.Pierwszy raz wszystko było w porządku, ale za drugim razem miałem bad tripa w takim stopniu że trafiłem na kardiologię.
Przez następne sześć miesięcy brzydziłem się marihuaną.
Pewnego dnia mój kolega T zadzwonił do mnie czy nie mam załatwić czegoś zielonego. Oczywiście będąc dobrym kolegom szybko uruchomiłem znajomości i po 30 minutach miałem materiał w kieszeni. Oczywiście mój dostawca się zmienił od mojej drugiej przygody z marihuaną, pomyślałem że to była jakaś maczanka.
ojeeej..
ale bylo...przejebane ;]
poza tym bylem wtedy mlody i glupi (a teraz jestem starszy i glupi)
No wiec....
Bylo to na sylwestra 98-99. Rodzice wyjechali.
Dwa zakupione wczesniej hoffmany czekaly na swoj czas.
Ona byla rok starsza, ja bylem wtedy w drugiej? trzeciej klasie
liceum...
nie..zaraz, musze policzyc...tak. dobrze. W drugiej.