Miała haszysz, amfetaminę, extasy. Wpadła, bo zakłócała ciszę nocną

Interwencja policji w sprawie zakłócania ciszy nocnej zakończyła się zatrzymaniem za posiadanie narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
WSK

Odsłony

721

Interwencja policji w sprawie zakłócania ciszy nocnej zakończyła się zatrzymaniem za posiadanie narkotyków. W mieszkaniu 43-latki ze Świdnicy policjanci znaleźli amfetaminę, marihuanę, haszysz oraz extasy, zabezpieczyli też elektroniczną wagę służącą do porcjowania oraz pieniądze w kwocie 14, 5 tys. złotych.

Policjanci ze świdnickiej komendy zostali wezwani na interwencję do mieszkania, gdzie lokatorzy zbyt głośno się zachowywali. Na miejscu zastali trzech mężczyzn oraz 43-letnią właścicielkę mieszkania.

– Uwagę policjantów zwróciła leżąca w pokoju reklamówka, na którą nerwowo spoglądali wszyscy obecni w lokalu. Jak się okazało, w foliowej torbie znajdowało się kilka woreczków z podzielonym na porcje białym i niebieskim proszkiem, słoik z suszem roślinnym oraz pudełko z brązową substancją w środku. Okazało się, że jest to amfetamina, marihuana, haszysz oraz extasy – mówi podkom. Agata Oleśkiewicz z KPP w Świdnicy.

Na miejscu funkcjonariusze znaleźli również pieniądze – 14,5 tys. złotych oraz elektroniczną wagę do porcjowania. W mieszkaniu znajdowało się łącznie 20 handlowych porcji amfetaminy, 25 porcji marihuany, a także porcja haszyszu i extasy. Dodatkowo kobieta posiadała przy sobie niemal 5 handlowych działek amfetaminy.

43-latka przyznała, że narkotyki są jej własnością. Jest w policyjnym areszcie, usłyszała już 5 zarzutów posiadania środków odurzających i psychotropowych oraz zarzut udzielenia środków odurzających innej osobie.

O dalszym losie podejrzanej zdecyduje sąd. Za posiadanie narkotyków grozi do 3 lat, a gdy przedmiotem przestępstwa jest ich znaczna ilość, to do 10 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

Set & Setting: Obszerna polana otoczona lasem, niedaleko ścieżka i mały strumyczek. Przy końcu podróży las i bardzo spokojne lotnisko - żadne duże linie lotnicze, raczej aeroklub, czyli awionetki, szybowce i te sprawy. Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja, ewentualnie delikatny niepokój pierwszym tripem każdego z nas.

 

‚Specyfikacja’: 17 lat, waga około 60kg, jakieś 180cm wzrostu.

 

Dawka: około 25mg 4-HO-MET

 

  • LSD
  • Przeżycie mistyczne

Sierpień, ostatni weekend wakacji tego roku. Zgodnie z planem spotkałem się z przyjacielem o 13 w lesie. Od razu zarzuciliśmy kartony. On jeden, ja dwa. Zaczęliśmy jechać rowerami w głąb lasu gdzie potem rozłożyliśmy koc i czekaliśmy aż zaczną nam się szczerzyć ząbki. Minęło z 40 min i czuć było już znajomą ciężkość w okolicach klatki z powodu spadku seretoniny. Chwilę po tym zaczęło się robić coraz lżej. Cały czas śmialiśmy się do siebie i zaczęliśmy chodzić po lesie. Gdy doszliśmy do altany w środku rezerwatu postanowiliśmy się tam zatrzymać.

  • DOC

Wiek: 20 lat
Osoby: Ja i moja dziewczyna
Doświadczenie: Dxm, Thc, Koda, Feta, Szałwia, Relka i parę innych rzeczy....
S&S: Góry, Dolina Chochołowska, godzina 10.00, w miarę spoko nastawienie

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Marcowy wieczór, zmęczony kolejnym dniem w szkole, ale nastrój jak najbardziej pozytywny. Chęć zrelaksowania się, chwili zapomnienia, ale i ciekawość co kryję się pod nazwą Thiocodin.

Z kupnem Thiocodinu były małe problemy, bo babeczka w aptece wyskoczyła z tekstem: "dla kogo?". Trochę zaskoczony powiedziałem, że dla mamy. Ona znowu "a co mamie jest?" na co ja, że nie mam pojęcia, kazała mi kupić to jestem. Coś tam pogadała, aby pamiętać o tym, że nie wolno wykorzystywać skutków ubocznych. Ładnego zonka miałem. Trochę mnie zamurowało i się nie odzywałem, tylko myślałem sobie "Czy ja kurwa wyglądam na ćpuna?!" W ostatecznośći wyszedłem  z apteki z paczką Thiocodinu w kieszeni i z uśmiechem na twarzy.