Starożytni Egipcjanie używali psychodelików jako część ich rytualnego kultu

Analiza chemiczna 2200-letniego wazonu ujawniła ślady substancji psychoaktywnych i uspokajających pochodzenia roślinnego, które mogły być używane do wywoływania wizji psychodelicznych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

71

Analiza chemiczna 2200-letniego wazonu ujawniła ślady substancji psychoaktywnych i uspokajających pochodzenia roślinnego, które mogły być używane do wywoływania wizji psychodelicznych.

Starożytni Egipcjanie wykorzystywali naturalne substancje psychoaktywne do wywoływania proroczych snów ponad 2000 lat temu – tak wynika z nowego badania wstępnego.

Davide Tanasi z University of South Florida wraz z zespołem współpracowników podjął próbę rozwikłania tajemnicy starożytnych “wazonów Besa”, które archeolodzy odkryli w Egipcie i starożytnym Rzymie. Te ceramiczne naczynia są ozdobione wizerunkiem Besa, popularnej postaci w mitologii egipskiej. Starożytni Egipcjanie wierzyli, że Bes, przedstawiany jako krasnoludzka postać z elementami ludzkimi i kocimi, potrafił chronić ich domy i zwiększać płodność.

Archeolodzy odkryli wazony Besa datowane na okres od wczesnego XVI wieku p.n.e. do czasów Imperium Rzymskiego w 476 n.e. Badacze spekulowali, że te pojemniki mogły być używane do przechowywania alkoholu, mleka, perfum lub lekarstw, ale niewiele z nich poddano badaniu pod kątem materiału organicznego. Tanasi i jego zespół postanowili rozwiązać ten problem, badając wazon Besa z kolekcji Tampa Museum of Art.

Badacze wykorzystali analizy genetyczne, mikrospektroskopię podczerwieni i inne zaawansowane techniki do analizy zawartości wazonu. Analiza potwierdziła, że wazon kiedyś zawierał jakiś rodzaj sfermentowanego alkoholu wyprodukowanego z drożdży, pszenicy, nasion sezamu, owoców i miodu. Okazało się jednak, że starożytny eliksir był o wiele bardziej złożony niż prosty kufel piwa.

“Nasze analizy ujawniły ślady Peganum harmala, Nimphaea nouchali var. caerulea oraz rośliny z rodzaju Cleome, które tradycyjnie są uznawane za posiadające właściwości psychotropowe i lecznicze” – napisali autorzy badania. “Dodatkowo, identyfikacja płynów ludzkich sugeruje ich bezpośrednie zaangażowanie w te rytuały“.

Peganum harmala, znana również jako “harmel” lub “syryjska ruta”, “to roślina lecznicza i psychoaktywna, która jest rodzima dla basenu Morza Śródziemnego, Bliskiego Wschodu od czasów preislamskich i części Azji” – wyjaśniają badacze. “Nasiona tej rośliny produkują duże ilości alkaloidów harmine i harmaline, które wywołują wizje przypominające sny“. Wazon zawierał również ślady niebieskiej lili wodnej (Nymphaea caerulea), która zawiera psychoaktywny alkaloid o działaniu uspokajającym.

Ta kombinacja związków wiąże się z Mitem o Solarnej Oku, znaczącą egipską opowieścią religijną. Mit opisuje, jak Bes oszukał zemstliwą boginię Hathor, dając jej napój zawierający ludzką krew, alkohol i roślinny narkotyk wywołujący sen. Wiadomo również, że wyznawcy Besa spali w podziemnych komorach w nadziei na doświadczenie wizjonerskich snów. Unikalna mieszanka substancji psychoaktywnych i uspokajających zawarta w wazonie wydaje się idealnym połączeniem do wywoływania tego rodzaju snów.

Badacze zauważają, że “rytuał związany z kultem Besa w okresach grecko-rzymskich obejmował praktykę inkubacji dla celów orakularnych, podczas której konsultanci spali w komorach Besa w Saqqara, aby uzyskać prorocze sny“. Badacze również wyjaśniają, że starożytne graffiti znalezione w świątyni Seti I w Abydos nazywa Besa “dawcą orakulów” i “dawcą snów“.

Nowe badanie dołącza do rosnącej liczby dowodów potwierdzających, że ludzie na całym świecie korzystali z roślinnych substancji psychoaktywnych od tysięcy lat. W zeszłym roku opublikowano badanie, które donosiło, że Wari, imperium rządzące Peru od 600 do 1000 roku n.e., piło piwo nasączone psychoaktywnymi nasionami vilca. Archeolodzy znaleźli również 1000-letni woreczek w Boliwii, który zawierał śladowe ilości roślin psychoaktywnych używanych do warzenia ayahuaski.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • DXM
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne, bardzo pozytywne

Każdy z nas jest pajacem na korbkę. Pajac ów podejmuje decyzje- zwykle nieświadome- będąc nakręcanym przez siły zewnętrzne.

- Ja chcę zjeść pączka- mówi pajac.

Kto mu nakręcił taką korbkę? Reklamy, uzależnie ie od cukru, albo po prostu widok i zapach pączka. Już dzban jeden sięga po wypiek ręką, aż tu nagle- jeb!

Ktoś go uderza w dłoń. Karci skurwysyna. Zabrania mu.

- E, kim jesteś?!- pyta pajac

- Tobą. Ale, kurwa, lepszym. Bardziej świadomym.

 

*

  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość, dobre samopoczucie, wygodna miejscówka, 2 dni wolnego, chillout, chęć przeżycia czegoś nowego.

Niedziela, 9 czerwca 2013, godzina 00:32 - 2 godzina trwania stanu otumanionej ekstazy i euforii po zażyciu gałki muszkatołowej, w ilości orzechów startych - 6 sztuk. Gałka przyjmowana (wypijana, przeżuwana -fuj) była od godz. 16:55 do 17:26 dnia 8 czerwca, w sobotę. 

  • Marihuana

2006, wrzesień. Amsterdam

Wrzesień, rok 2006. Całe wakacje upłynęły pod znakiem pracy. We wrześniu całą ekipą
planowaliśmy eskapadę do Ziemii Obiecanej, do miejsca, gdzie odpalając jointa nie trzeba nerwowo oglądać się za siebie a idąc ulicą z gramem, nie trzeba kurczowo ściskać go w dłoni i zaprzątać sobie głowy myślą : zdążę połknąć, czy nie... To miało być ukoronowanie naszej przygody z MJ, nasza Mekka, nasz szczyt. Jedni wchodzą na K2 inni jadą... do AMSTERDAMU.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

własny dom, po kilku wartościowych lekturach, chęć poznania siebie, bez przypałów, 1 piwko, neutralne nastawienie jakby przytłumione

Spokojne popołudnie, zarezerwowane na mój "mały" seans ze znaczkiem pod językiem.. 

Zaznaczam, że LSD zawsze traktowałam zawsze z szacunkiem i niezmiernie cieszyłam się, że tym razem sama go wypróbuję i dziękuję mojemu dostawcy. Do tego ciągle poszukiwałam swojej drogi, byłam pełna rozsterek, niepogodzona z wewnętrznym JA, otoczeniem i tęskniąca za prawdą, ważne pytania wręczm mnie przygniatały. Nastawiłam się twórczo.