T-15 minut (+ 30 minut od zarzycia poprzedniego Tabsa)
[Na wstępie pragne dodać że koleszcy z którymi wtedy byłem (chodzi o G,D.) Byli na tym samym co ja]
Krakowscy aptekarze nie chcą sprzedawać po więcej niż jednym opakowaniu Tussipectu. Wszystko przez studentów, którzy "wspomagają" się syropem lub tabletkami podczas rozpoczętej właśnie sesji egzaminacyjnej.
W jednej z aptek w centrum próbuję kupić dziesięć opakowań tabletek "Tusipka" - taki zapas podobno wystarcza na pół sesji. Mogę dostać tylko jedno opakowanie, w celach leczniczych. A syrop? Dwie buteleczki maksimum. Idę do kolejnej apteki. Tam dostanę tylko jedną sztukę tego i tego. Więcej? Raczej nie, bo "studenci używają tego leku nie tylko do łagodzenia objawów chorego gardła". W kolejnej, po podaniu nazwy leku, słyszę komentarz: "Tak, wiem, studenci często korzystają z tego w sesji. Jedna butelka".
Korzystają od dawna. - Polecił mi go kolega. Mówił, że po tym wszystko wchodzi do głowy dwa razy szybciej, nie chce się spać no i zapamiętuje się więcej materiału - opowiada Wojtek, student UJ. - Nie wierzyłem mu za bardzo, przecież to zwykły syropek od kaszlu, ale spróbowałem. Efekty rzeczywiście były od razu widoczne.
- Ja nigdy sobie nie pomagam w nauce niczym poza mocną kawą, znam studentów, którzy biorą narkotyki, żeby się szybko nauczyć. A Tussipect zaproponował mi w poprzedniej sesji znajomy - tłumaczy Magda. - Zadziałało, zwłaszcza w połączeniu z kawą. Nie spałam całą noc, a mimo to dużo zapamiętałam i na egzaminie byłam w pełni sprawna.
Takich studentów jak Wojtek i Magda jest dużo więcej. Czy wiedzą, jak działa Tussipect? - Jasne, zawiera efedrynę, która daje niezłego kopa! W sesji jak znalazł - uśmiecha się Wojtek.
Efedryna działa podobnie jak hormon adrenaliny. - Pobudza centralny układ nerwowy, przyspiesza akcję serca i powoduje wzrost ciśnienia tętniczego oraz skurcz naczyń krwionośnych - wyjaśnia lekarka Janina Karaś. - Wywołuje też bezsenność, nadpobudliwość i przyspieszenie oddechu. A w większych dawkach może wywoływać niepokój, drżenie rąk, bóle i zawroty głowy.
- Biorę 10-15 tabletek i uczę się kilka godzin. Taka adrenalinka pomaga. Później jeszcze raz to samo. Jedno opakowanie z 20 tabletkami wystarcza na jeden wieczór - opowiada o przygotowaniach do egzaminu Paweł.
- Jedna tabletka Tussipectu zawiera 15 mg efedryny. Dawka dopuszczalna przy jednorazowym spożyciu wynosi 75 mg. 15 tabletek to absolutnie za dużo. Skutki takiego stosowania tego leku mogą być tragiczne - ostrzega dr Karaś. - Może nastąpić przyspieszone bicie serca i wzrost ciśnienia, a wówczas taki delikwent trafia na pogotowie. Po przekroczeniu dopuszczalnej dawki zdecydowanie przeważają objawy niepożądane, jak drżenie rąk i nadmierna suchość w gardle i w nosie.
- Jeżeli ktoś przychodzi i chce kupić dziesięć opakowań, to rozumie pani, że nie mogę tego sprzedać. Pomimo, że to dorośli ludzie i powinni wiedzieć, że nawet nadmiar syropu na kaszel może zaszkodzić, to ja i tak ponoszę za nich w pewnym sensie odpowiedzialność. To przecież uzależnia - tłumaczy mi farmaceuta w jednej z aptek w centrum miasta. - A głupota młodych ludzi jest w tym względzie ogromna.
Czy syropek na kaszel może uzależniać? - Oczywiście, że tak. Jeżeli ktoś zażywa efedrynę regularnie, stopniowo zwiększa się zapotrzebowanie jego organizmu na tę substancję i dawki przyjmowanego leku - tłumaczy dr Karaś. - Studenci sami robią sobie krzywdę. Tussipect - wbrew powszechnemu przekonaniu - w żaden sposób nie wspomaga koncentracji ani nie pomaga w myśleniu. Tylko pobudza organizm, a to daje znikomy efekt, jeżeli chodzi o naukę.
Więc ogólnie dzień był słoneczny, moje nastawienie do świata zewnętrznego też było dobre. Zaczynając, przyszedłem do kolegi nazwijmy go G. (był tam jeszcze jeden - tego nazwiemy D.) Usiadłem w jego salonie, zarzuciłem spongeboba (dla mocniejszego efektu pogryzłem go [ jako iż smak był nie zbyt zachęcający zapiłem to piwem]) po odczekaniu 30 minut zażyłem kolejną pigułe ( w ten sam sposób jak poprzednią, z tym że ta to był własnie owy "smile")
T-15 minut (+ 30 minut od zarzycia poprzedniego Tabsa)
[Na wstępie pragne dodać że koleszcy z którymi wtedy byłem (chodzi o G,D.) Byli na tym samym co ja]
Wczoraj dostałem paczke z cudownymi ziółkami ( miedzy innymi szałwią ). Wczesniej przeczytałem rózne opisy bani po szałwi ale jednak nawet osoba, która ma doswiadczenie z psychodelikami nie jest w stanie uswiadomic sobie rodzaju tej bani.
Jarałem z dwoma "koleżkami". Jeden z nich był obyty z tematem i objaśniał nam, co może nas spotkać oraz jak na to się przygotować. Jaraliśmy u drugiego "koleżki: na strychu gospodarczego budynku. Dość dobrze ich znałem albo tak mi się wydawało.
Cała akcja miała miejsce w te wakacje. Już od 1 klasy liceum chciałem zajarać, ale obawiałem się, że trafię na chujowy towar lub ludzi, którzy sprawią, że będę mieć jakieś bad tripy czy coś w tym stylu. Z ratunkiem przybył koleżka z gimbazy, który obiecał, że załatwi świetny temat i wszystko będzie pięknie. Jak obiecał, tak zrobił i już w lipcu mogłem spróbować tej magicznej roślinki.
Domówka ze znajomymi, zaufane towarzystwo. Chęć przeżycia czegoś nowego i wyciągnięcia od benzy więcej.
Z benzydaminą miałem już kilka "wycieczek" wcześniej, jednak to czego doświadczyłem ostatnio było czymś innym. Bez zbędnego owijania w bawełne lecimy!
Komentarze