Popularny lek przeciwbólowy ma jeszcze jedno dodatkowe działanie, które nie każdemu się spodoba

"Jeśli pokłócisz się z żoną i weźmiesz paracetamol, znacznie mniej będzie cię to obchodziło."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wiedzoholik
Bartek Faryna

Odsłony

5788

Każdego z nas od czasu do czasu coś po prostu boli. Czy to ząb, czy to głowa, czy to choćby kręgosłup. Jedni wolą zacisnąć zęby i przeczekać, inni mają na to swoje metody. Wśród owych metod najczęściej znajduje się przyjmowanie różnego rodzaju leków przeciwbólowych. Statystyki pokazują, że duża część Polaków nie odmawia sobie tego typu tabletek. Przynajmniej raz w tygodniu przyjmuje je 18% społeczeństwa, a chociaż raz w miesiącu 58%.

Oczywiście w tych statystykach nie chodzi tylko i wyłącznie o leki zawierające w sobie paracetamol lecz także o te, w których składzie głównie znajdziemy ibuprofen czy naproksen. O co jednak chodzi z tym paracetamolem? Naukowcy z Ohio State University postanowili sprawdzić, czy lek ten nie wywołuje efektów ubocznych. W tym celu przeprowadzono całą serię badań na grupie 82 ochotników.

Na samym początku podzielono ich na dwie grupy. Członkowie jednej z grup przyjęli 1000 mg paracetamolu – odpowiednik dwóch tabletek – podczas gdy ochotnicy należący do drugiej grupy przyjęli placebo. Naukowcy odczekali następnie około godzinę – czas potrzebny aby lek w ogóle zaczął działać – i przystąpili do właściwej części eksperymentu.

W pierwszym z nich wystawiono ochotników na działanie tzw. „białego szumu”. Mieli oni ocenić uciążliwość hałasu w skali od 1 (nie przeszkadza mi to) do 10 (przeszkadza mi to) zarówno dla siebie, jak i dla innych. Wyniki jasno pokazały, że osoby które przyjęły lek, były znacznie bardziej znieczulone na uciążliwość hałasu. Ocenili go bowiem znacznie niżej zarówno dla siebie, jak i dla innych.

W kolejnym badaniu ochotnicy mieli za zadanie zapoznać się ze scenariuszem, w którym bohaterowie cierpią fizycznie lub emocjonalnie. Następnie uczestnicy badania mieli za zadanie ocenić, jak duży ból – zarówno fizyczny jak i psychiczny – odczuwali bohaterowie ich zdaniem. Wyniki jasno pokazały, że znacznie bardziej wyczuleni na ból bohaterów były osoby, które przyjęły placebo.

W kolejnym badaniu uczestnicy mieli za zadanie obejrzeć 40 różnych fotografii. Następnie meli oni określić jak bardzo pozytywne – czy też negatywne – uczucia towarzyszą im w trakcie oglądania zdjęć.

Zdjęcia przedstawiały m.in. zwierzęta w ciasnych klatkach w niewoli, płaczące dzieci oraz – nieco bardziej pozytywne – radosne dzieci bawiące się na trawie. Wyniki pokazały, że osoby które przyjęły paracetamol, oceniały zdjęcia znacznie mniej skrajnie od osób, które przyjęły placebo.

Podobnie przedstawiała się ich reakcja emocjonalna. W tym samym badaniu mieli oni za zadanie ocenić, jak bardzo poszczególne zdjęcia dotykają ich emocjonalnie. Wyniki podawano w skali od 1 do 10, gdzie 1 oznaczało całkowitą „znieczulicę” a 10 wybitną wrażliwość. Średni wynik osób, które przyjęły placebo wyniósł 6,76 podczas gdy średni wynik osób, które zażyły paracetamol wyniósł już tylko 5,85.

Badania wprawdzie zostały przeprowadzone na stosunkowo niewielkiej liczbie osób, to jednak wykonano ich całkiem sporo. Eksperci zapytani do czego mogą posłużyć wyniki eksperymentu żartobliwie odpowiadają:

"Jeśli pokłócisz się z żoną i weźmiesz paracetamol, znacznie mniej będzie cię to obchodziło."

Pozostaje nam więc trzymać ich za słowo i wypróbować ten sposób przy najbliższej okazji.

Oceń treść:

Average: 9.7 (12 votes)

Komentarze

doktor_koziełło

Po co komu ten efekt? Weź etizolam i nie będziesz się kłócił z żoną w ogóle. Albo się nie żeń.
syntex (niezweryfikowany)

Trzeba było mi to 8 lat temu powiedzieć.
Anonim (niezweryfikowany)

82 osobowa próba badawcza jest zwyczajnie śmieszną wartością w kontekście jakichkolwiek prac badawczych tego typu.
rjtj (niezweryfikowany)

paracetamol to trucizna, bardzo łatwo przedawkować, rocznie zabija ok 250 osób w samej europie. niezłe łapówki muszą iśc do ministerstwa jeśli to jeszcze jest na rynku.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

I stal sie cud, a moze tylko tak ja to odbieram

Rano wpadl do mnie przyjaciel, rzucil dwa zdania

ze nie mozna na mnie patrzec i wreczyl mi prezen,

powiedzial ze moze to mi pomoze....


Usiadlam w pokoju, w dloni male puzderko z symbolem

czi na pokrywce, doskonale wiedzialam co w nim

jest, on zawsze daje mi taki sam prezent.

Otworzylam, w srodku male zawiniatko aluminiowej

foli i karteczka, zjedz i potraktuj to jak sesje

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Ja, sam. Zbliża się zmrok. Gdzieś w polach, na dróżce niedaleko lasu. Chęć zjednoczenia się z naturą, duchowego oczyszczenia, głębszego poznania swoich problemów, i stania się lepszym sobą. Warunki atmosferyczne: zimno, wije lekki wiatr, słoneczko powoli zmierza ku zachodowi. Ja, ubranie, rower, słuchawki, gumy do żucia- nawet wody nie zabrałem ;) Nastawienie umysłu- również nie idealne, miałem troszkę dziwnych myśli i lęku.

Heja, jest to mój pierwszy trip raport na tej stronie, również pierwsze spotkanie z tymi prawdziwszymi psychodelikami ;) Więc proszę o wyrozumiałość i ewentualne poprawienie. Też jak widać set and setting nie było najlepsze, więc nie będzie to doświadczenie rodem lotu w kosmos, nie mniej jednak starałem się zassać całą wiedzę, jaką kwas ma mi do przekazania.

 

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Sam w domu, pokój pozytywnie

Po ostatniej imprezie zostało mi troche thc, więc postanowiłem wykorzystać wolny dzień w domu i dopalić resztki zapasów. Sam w domu, wszyscy w pracy/szkole. Z głośników dobiega "Susumu hirasawa - Maditational Field - Paprika Soundtrack" .Bardzo lubie palić przy muzyce. Utwór z anime Papurika (świetny film swoją drogą) wybrałem czysto losowo.

 

Do rzeczy. Ważę wiaderko, fulka w nakrętkę, ogień, ciągniemy butle................., wdech, ;xD

Potem odkryłem, że mam w fotce jeszcze odrbine zioła na dupke. Po spaleniu opaliłem fulke, bo już dojrzała.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie bardzo pozytywne, gralnia i dużo więcej ludzi (praktycznie sami artyści) niż się spodziewałem.

Witam. Przedstawiam krótką relację z pewnego hipotetycznego wydarzenia. Zapraszam wszystkich ciekawskich, ale nie wścibskich do lektury.

 

   Zakupione 100 świeżutkich grzybków od pewnego podróżnika czekało 2 dni na weekend, bym wyruszył na spotkanie z kosmicznym duchem zaklętym w tych szczuplutkich, wysokich, ale jakże malutkich istotach rodzaju nijakiego, bądź takowego. Plan był na 50 Łysiczek, jednak podróżnik ów powiedział, że 20 już robi magię. Ok, - pomyślałem - więc wrzucę 30. W końcu to pierwsze spotkanie z naszym polskim dobrem psychodelicznym.