Narkotyk na dobrą śmierć

Czy psychoterapia wspomagana tabletkami ekstazy pomoże nieuleczalnie chorym przełamać poczucie osamotnienia i lęk przed śmiercią?

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Elżbieta Olender, Sławomir Zagórski

Odsłony

3159

Jak daleko można się posunąć, by ulżyć cierpieniu - także psychicznemu - osób chorych na raka? Czy ludziom takim można podawać narkotyki, również te, które nie zwalczają bezpośrednio bólu fizycznego?

Od dawna akceptujemy leczenie morfiną, choć bywa, że oprócz przeciwbólowego ma ona także działanie uboczne - zdarzają się np. przypadki, że chorzy zażywający ją stają się nienaturalnie pobudzeni, rozdrażnieni. Jednak wobec walki z bólem te niepożądane efekty narkotyku przestają się liczyć.

Lekarze stale poszukują nowych sposobów na poprawienie komfortu życia ciężko chorych pacjentów, sięgają także po znane wcześniej środki, w tym narkotyki. Na świecie przeprowadza się także coraz więcej badań nad marihuaną, również w kontekście podawania jej chorym na nowotwory. Teraz na listę narkotyków mogących przynieść ulgę chorym wchodzi ekstazy.

Oszukać lęk

Znany ze swej surowości Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków właśnie zezwolił Uniwersytetowi Harvarda na pilotowe badanie tego narkotyku. Weźmie w nim udział 12 starannie wyselekcjonowanych pacjentów z zaawansowaną chorobą nowotworową. Chodzi o dobranie chorych, u których świadomość zbliżającej się śmierci wywołuje tak silną reakcję lękową, że nie daje się ona opanować za pomocą tradycyjnych środków psychotropowych.

W odstępie dwóch-trzech tygodni ośmiu pacjentom zostaną podane po dwie dawki ekstazy, cztery pozostałe osoby otrzymają placebo. W trakcie doświadczenia pacjenci większość czasu będą pozostawieni sami sobie. Opaski na oczach i specjalnie dobrana muzyka pomogą im skoncentrować się na doznaniach wewnętrznych. Psychoterapia rozpocznie się następnego dnia po zaaplikowaniu pierwszej dawki leku i będzie kontynuowana przez miesiąc. Dwa miesiące później odbędzie się dodatkowa sesja, która umożliwi ocenę trwałości efektów psychoterapii wspomaganej tabletkami ekstazy.

Ekstazy jest podobna do amfetaminy należącej do środków stymulujących i do halucynogennej meskaliny. Jej zastosowanie ma sprawić, iż pacjent porzuci postawę obronną i wykaże mniej zahamowań w rozmowie z psychologiem. Lekarze oczekują, że pacjenci będą odczuwać złagodzenie objawów lęku, zmniejszenie się bólu i wyraźną poprawę jakości życia.

Są inne środki!

- Jestem przeciwna podawaniu ekstazy ludziom chorym na raka - mówi Gazecie dr Teresa Wereżyńska, kierownik Ośrodka Leczenia Uzależnień Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie. - Są bowiem inne leki, które potrafią im pomóc. Ekstazy jest środkiem dobrze przebadanym i wiemy o nim m.in. to, że uzależnia, a ponadto może wywoływać zaburzenia psychiczne. Dlatego też podanie tego specyfiku ciężko choremu człowiekowi może dodatkowo komplikować jego sytuację - do raka mogą dołączyć się zaburzenia psychiczne.

Warto rozważyć korzyści

- Dla nas najważniejszy jest człowiek i jego cierpienie - mówi ksiądz Andrzej Dziedziul z Ośrodka Hospicjum Domowe. - Hospicja od dawna są otwarte na wszelkie nowości w leczeniu, więc nie przekreślałbym z góry prób z ekstazy, chciałbym jednak, by dobrze przyjrzano się wszystkim możliwym niebezpieczeństwom jej stosowania. Leki zwykle mają działania uboczne i zawsze trzeba rozważyć, czy przewyższają one potencjalne korzyści, czy nie.

- Moim zdaniem wolno nam stosować wszystkie dostępne środki, o ile zwiększają one komfort życia umierającego - dodaje ksiądz Dziedziul. - Naturalnie jeśli ktoś ma przed sobą wiele miesięcy lub nawet lat życia, trzeba stosować je znacznie ostrożniej. Pamiętajmy jednak, że nawet najlepsza pigułka nie zniesie całkowicie czegoś, co doświadczeni lekarze opiekujący się terminalnie chorymi nazywają bólem duchowym. I jeszcze jedno - to, że pacjent nowotworowy czasem nie chce z nikim rozmawiać, wcale nie musi znaczyć, że on rozmawiać nie chce i że odblokuje się dopiero po pigułce. Często może to być po prostu straszliwe zmęczenie wywołane chorobą i pobudzanie go w takiej sytuacji do życia za pomocą ekstazy mogłoby być błędem.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Muhamad (niezweryfikowany)

&quot;Ekstazy jest środkiem dobrze przebadanym i wiemy o nim m.in. to, że uzależnia, a ponadto może wywoływać zaburzenia psychiczne &quot; <br> <br>Kurwa jak ktos umiera to chyba to czy sie uzalezni nie ma wiekszego znaczenia
sanielek (niezweryfikowany)

<br> <br>Nasz automatyczny filtr uznał Twój komentarz za spam. Oczywiście może to być decyzja niesłuszna, choć dokładamy wszelkich starań by nasz automat odrzucał tylko niechciane wiadomości. <br>Treść Twojego komentarza została przekazana administratorom. Jeśli okaże się, że została źle oceniona, na pewno zostanie odblokowana i ukaże się na naszych stronach. Nie musisz więc pisać ponownie. <br>Jeśli dostajesz ten komunikat często i uważasz, że coś jest nie tak, koniecznie skontaktuj się z nami
QrA (niezweryfikowany)

&quot; Jestem przeciwna podawaniu ekstazy ludziom chorym na raka - mówi &quot;Gazecie &quot; dr Teresa Wereżyńska, kierownik Ośrodka Leczenia Uzależnień Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie. - Są bowiem inne leki, które potrafią im pomóc. &quot; <br> <br>no jasne! można przecierz nafaszerować chorego benzodiazepinami, barbituranami i trojpierscieniowcami,ktore uzalezniaja szybciej niz mdma i z ktorego służba zdrowia ma niemały zysk!!!! co za... ehh... szkoda gadac... <br>
Karczi (niezweryfikowany)

Po co umieszczacie dwa razy ten sam artykuł w dwóch działach?
El Igorro (niezweryfikowany)

Po co umieszczacie dwa razy ten sam artykuł w dwóch działach?
RoNi (niezweryfikowany)

..jak ktoś chce poszerzyć wiedze na temat substancji tego typu itp. polecam lekture Terrence Mckenna ...
Ziomko_Pila (niezweryfikowany)

Madrzej sie wypowiedział niz ta baba
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

psytrance party & spokojna głowa

Zacznę od tego, że odkąd jestem użytkownikiem substancji psychoaktywnych branie psychodelików na imprezach uważałam za bezsensowne i dalej poniekąd tak uważam. Jednak chęć eksploracji umysłu skłoniła żeby sprawdzić to na własnej skórze. 

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Własny dom, bardzo negatywne nastawienie, po kłótni z rodziną.

Po powrocie z imprezy, i wielkiej kłótni z rodziną stwierdziłam, iż nie ma nic do stracenia. Biorę ten kwas, albo sie zabije. Myślę sobie - zabić mogę się zawsze, zatem najpierw podejmę próbę, pewnie i tak nie zadziała. Wyciągam znaczek, trzymam pod językiem. Był bez smaku i bez zapachu, nadruk w zielono czarne kropki.

T+1h Wykąpałam się, siedziałam w łazience. Oglądam siebie w lustrze, nic.

T+2h Kładę się do łóżka, nie działa. Oszukali mnie i tyle. Idę spać. Połknęłam ten znaczek.

  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Tripraport

Żadne

Rzecz dzieje się już długo po utracie magii. Ostatnie 10-15 "tripów" z dawkami, które kiedyś powodowały mi znane z poprzednich raportów akcje z kosmitami, nie wywoływały żadnych efektów (oprócz ogłupienia i strucia).

Jakiś czas temu głupota znowu wzięła górę i uznałem, że zażyję 300 mg oraz 2 sztuki Aviomarinu, żeby sprawdzić jego cudowne właściwości przeciw nudnościom. Po dwóch godzinach byłem już pewien, że i tym razem nie zadziała ,bowiem czułem już to samo, co ostatnie kilkanaście razy — wrażenie bycia strutym i ogłupienie.