REKLAMA




Miał być "Kickstarter dla naukowców", a na razie finansuje badania halucynogennych środków

Niejaki Hubert Taler narzeka, że projekt crowfundingowy działa jak trzeba ;)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Spider's Web
Hubert Taler
Komentarz [H]yperreala: 
Dość komiczne narzekanie, że projekt dokładnie spełnia założenia: "Through crowdfunding science Walacea aims is to add democracy to science and give the public the opportunity to back science they believe in."

Odsłony

266

Crowdfunding zdobywa coraz większą popularność a nowe inicjatywy powstają jak grzyby po deszczu. Globalne Kickstarter, Indiegogo, oraz Patreon czy polskie Wspieram.To to tylko kilka z wielu przykładów portali zajmujących się zbiórkami.

Zazwyczaj za „dorzucenie się” darczyńca otrzymuje jakąś, choć drobną korzyść. Bywa to wspomnienie z podziękowaniami na produkcie, egzemplarz sponsorowanego produktu, lub nawet udział w zyskach danego przedsięwzięcia.

Czy jednak chcielibyśmy wspierać bezinteresownie rozwój nauki?

Niejeden z nas powie – przecież robimy to – płacąc podatki. Jednak nie mamy w ten sposób wpływu na to, jaki konkretnie projekt zostanie zrealizowany. Twórcy serwisu Walacea postanowili rozwiązać ten problem, zakładając stronę, na której możemy wesprzeć dowolny zgłoszony projekt badania naukowego.

Na twórcy Walacea powołują się na tradycje zapoczątkowane przez żyjącego na przełomie 19. i 20. wieku brytyjskiego naukowca Alfreda Russela Wallace’a. Ten, znany z niezależnego sformułowania teorii doboru naturalnego badacz w podobny sposób finansował swoje ekspedycje – sprzedając na aukcjach zdobyte w trakcie wypraw eksponaty przyrodnicze. Od nazwiska Wallace’a zresztą nazwano sam serwis.

Przeglądając projekty zamieszczone na Kickstarterze ma się wrażenie obfitości. Znajduje się tam ogromna liczba projektów w różnych dziedzinach. Inaczej jest w przypadku Walacea. Po kliknięciu przycisku All – „Pokaż wszystkie” – naszym oczom ukazuje się zaledwie dziesięć projektów w tym 2 już zakończone (sukcesem), a pozostałe z bardzo ograniczonym zainteresowaniem (niektóre z nich mają zebrane zaledwie kilka procent planowanego funduszu).

Być może dzieje się tak dlatego, że – jak twierdzą administratorzy strony – znajdują się tam jedynie starannie dobrane, elitarne projekty. Sprawdźmy.

Jakie znajdziemy tam projekty? Dwa projekty zakończone finansowaniem to obrazowanie mózgu pod wpływem LSD, mające na celu sprawdzenie „wpływu na kreatywność” oraz badanie nad DMT (dimetylotryptamina) – innym halucynogennym środkiem, który powstaje naturalnie w ludzkim ciele. Inne, ciekawe projekty, nie znalazły zainteresowanych.

Z takim dorobkiem Walacea nie jest wiarygodnym źródłem finansowania dla projektów naukowych. W szczególności w czasach, gdy naukowcy muszą zwracać uwagę na reputację współpracowników, cytowanych kolegów, i źródeł finansowania.

Walacea to świetna idea – ale na jej dobrą realizację musimy jeszcze trochę poczekać.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)