Łódź: Niebezpieczne leki z rynku

Lekarze z łódzkiego pogotowia w ciągu kilku dni ratowali trzy ofiary leków psychotropowych. Pacjenci kupili niebezpieczne tabletki na targowisku

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2351
Młody mężczyzna, do którego wezwano karetkę, tracił przytomność i miał kłopoty z oddychaniem. - Był w ciężkim stanie - mówi dr Janusz Morawski z pogotowia. - Przyznał, że brał clonazepam, który kupił bardzo okazyjnie na placu Barlickiego.

Clorazepam to lek psychotropowy, połączony z innymi preparatami medycznymi albo alkoholem może zagrażać życiu.

- Okazało się, że pacjent oprócz psychotropów, brał też narkotyki - opowiada dr Morawski. - A przecież te leki mogą być sprzedawane wyłącznie na receptę i dawkowane ściśle według zaleceń lekarza! W ostatnich dniach mieliśmy w sumie trzy podobne przypadki, a leki pochodziły z placu Barlickiego.

Na targowisku o lekach wiedzą. - Zawsze ktoś się kręci, ale trzeba zagadnąć, bo pudełek nie wystawiają - instruuje nas mężczyzna sprzedający owoce. Handlujący kierują nas pod halę targową. - Tam trzeba pytać - mówią. Zagadnięta pod halą kobieta nie ma wątpliwości: - Kaziu, pani po leki. Pomożesz?

Spod sklepowej witryny rusza starszy mężczyzna. - A czego trzeba? - pyta.

Wymieniamy nazwę leku psychotropowego. Mężczyzna taksuje wzrokiem reporterkę "Gazety". Jednak po chwili stwierdza. - Nie pomogę pani.

Rozmawiamy z policją. - To mógł być Kazimierz J. Kilka dni temu zatrzymaliśmy go, jak sprzedawał psychotropy. Pewnie zrobił się ostrożniejszy, a pani nie wyglądała na klientkę - mówi podinspektor Sławomir Biskup z sekcji dochodzeniowo-śledczej IV komisariatu. - Wcześniej sprzedawał leki za 30 proc. ich wartości. Wyjaśniamy, skąd je miał.

Kazimierz J. ma ponad 70 lat. Policjanci znaleźli przy nim 200 tabletek - w tym tramal, relanium, nitrazepam i poltram. To leki silnie uspokajające lub przeciwbólowe. Tramal i poltram mogą powodować uzależnienie. Nie wolno ich łączyć z alkoholem i wieloma innymi lekami.

- Kazimierzowi J. postawiliśmy już zarzut handlu lekami psychotropowymi, za co grozi do dziesięciu lat więzienia - mówi podinspektor Biskup. - Podstaw do aresztowania nie było, więc został zwolniony do domu.

Lekarzy pogotowia martwi wzrost liczby pacjentów - klientów targowisk. - Przez dłuższy czas podobne zgłoszenia zdarzały się sporadycznie. Teraz mamy nawrót do medykamentów rynkowych - ostrzega dr Morawski. - Może dojść do tragedii.

Policjanci obiecują wzmożone kontrole na placu Barlickiego.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

alex (niezweryfikowany)
w Szczecinie moze byc takie targowisko - się zastanawiam. co do artykulu - tekst jakby z zycia wziety, choc nie spotkalam sie na zywo z takim incydentem, jakim jest sprzedawanie lekow tak po prostu, na widoku, w miescie wsrod ludzi... zwykle to chyba inaczej sie odbywa, tak po cichu....
Olej (niezweryfikowany)
w Szczecinie moze byc takie targowisko - się zastanawiam. co do artykulu - tekst jakby z zycia wziety, choc nie spotkalam sie na zywo z takim incydentem, jakim jest sprzedawanie lekow tak po prostu, na widoku, w miescie wsrod ludzi... zwykle to chyba inaczej sie odbywa, tak po cichu....
g. (niezweryfikowany)
w Szczecinie moze byc takie targowisko - się zastanawiam. co do artykulu - tekst jakby z zycia wziety, choc nie spotkalam sie na zywo z takim incydentem, jakim jest sprzedawanie lekow tak po prostu, na widoku, w miescie wsrod ludzi... zwykle to chyba inaczej sie odbywa, tak po cichu....
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Data intoksykacji: 29.07.2003


Substancja: bromowodorek dekstrometorfanu (DXM Hbr w postaci kapsulek Tussidex)


Dawka: 480 mg (15 kapsulek Tussidexu + 2 tabsy Tussalu) - ok 7 mg/kg


Doswiadczenie: mj, #, alk, efedryna, DXM (male dawki)


Set & Settings: wieczor, a raczej noc, po milym spotkaniu z ukochana dziewczyna, bardzo pozytywne nastawienie do zapowiadajacej sie jazdy (ktora przeszla moje oczekiwania :>), dom, pokoj - wszystko pieknie.

  • Bieluń dziędzierzawa

  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Nastawienie pozytywne, byłam bardzo ciekawa jak na mnie zadziała pseudoefedryna. Wszystko brałam sama w swoim pokoju.

Wszystko zaczęło się od tego, że byłam chora i miałam zapalenie zatok. Pełno lekarstw w domu, już sama się gubiłam co kiedy mam brać a czego nie brać. Wcześniej miałam doczynienia z Thiocodinem, więc to był jedyny lek, którego znałam skład. Z tego powodu, że interesuję się takimi rzeczami, z nudów zaczęłam czytać składy wszystkich leków. Do ręki mi wpadł Cirrus. Psudoefedrynę w lekach kojarzyłam tak naprawdę tylko z Sudafedu, którego nawet nie brałam, ale znałam mniej więcej działanie. 

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Zimne, deszczowe i gnuśne popołudnie w domciu. Pomimo tego, że wszystko dookoła od rana chciało mi popsuć nastrój to na samą myśl o tripie od razu miałem banana na ryju. Także nastawienie całkiem dobre. Żadnych konkretnych oczekiwań- i tak wiedziałem, że nie ma sensu tworzyć sobie w głowie jakiś schematów co może się stać. Domowników, przynajmniej na początku, nie było.

Godzina około 17.00.

Wysupuję substancję na kartkę papieru. Dzielę pierw na połowe, potem połowe na połowę, wsypuję do szklanki z wodą i zdrówko! Resztki substancji, które pozostały na kartce czy kartoniku, którym starałem się usypać równą kupkę również konsumuje.

15 minut później

randomness