Jak do tego doszliśmy?

Historia lubi się powtarzać - jak doszło do delegalizacji narkotyków

Anonim

Kategorie

Źródło

The Economist

Odsłony

3042

Wyborcy i rządy zmieniają zdanie na temat sposobów postępowania w sprawie form działalności, które im się nie podobają. Kiedyś rządy zabraniały hazardu; dzisiaj prowadzą swoje własne loterie. Prostytucja, choć w większości krajów wciąż jest nielegalna, rzadko pojawia się na celowniku kampanii politycznych. Stosunek do alkoholu zmienił się w ciągu ostatniego półtora wieku. Podobnie jak stosunek do narkotyków.

W dziewiętnastowiecznej Ameryce, aktywiści mówili o demonie drzemiącym w napojach alkoholowych w podobny sposób, w jaki obecnie mówią o narkotykach. Ruch abstynencki zrzucał na alkohol winę za przestępczość, „degenerację moralną”, rozbite rodziny i upadek firm. W Ameryce doprowadziło to do wprowadzenia prohibicji, wraz z towarzyszącą jej przestępczością i przemytem. W Anglii, aktywiści uzyskali ograniczenia w dostępie do alkoholu w formie nakazu zamykania pubów o określonej godzinie, co od tej pory do dzisiaj wprawia w zakłopotanie zagranicznych turystów. Być może to truizm, ale było to mniej kosztownym sposobem poradzenia sobie z niepożądanym nawykiem niż wprowadzenie [całkowitego] zakazu.

Obecne narkotyki w XIX wieku były zwykłymi lekarstwami. Morfinę i opium można było bez problemu kupić zarówno w Europie jak i w Ameryce. Wiktoriańskie niemowlęta uspokajano za pomocą Godfrey’s Cordial zawierającego opium. Kokaina była podstawowym składnikiem leków na zwykłe przeziębienie. Kiedy w Atlancie zabroniono sprzedaży alkoholu, John Pemberton, producent napoju zdrowotnego zwanego French Wine Coca, opracował wersję bezalkoholową tego napoju, która jednak wciąż zawierała niewielką ilość koki – stworzył w ten sposób najlepiej sprzedający się napój bezalkoholowy na świecie. Jeśli chodzi o marihuanę, królowa Wiktoria zwykła podobno używać jej, aby uśmierzać królewskie bóle menstruacyjne.

W XIX wieku, Brytyjczycy i Amerykanie nie tylko nie sprzeciwiali się handlowi narkotykami, ale notorycznie promowali go. W 1800 roku cesarski rząd Chin zakazał importu opium, używanego od dawna jako lek przeciwko biegunce, ale później stosowanego także w celach rekreacyjnych. Brytyjscy kupcy przemycali opium do Chin, aby zbilansować swoje zakupy herbaty, którą eksportowali z Chin do Wielkiej Brytanii. Kiedy władze chińskie skonfiskowały dużą ilość opium, Anglia interweniowała wysyłając swe okręty. Brytyjczyków poparły Francja, Rosja i USA i Chiny zostały zmuszone do zalegalizowania importu opium.

Początkowe zabiegi Amerykanów o to, aby wyplenić używanie narkotyków w ich własnym kraju niewiele miały wspólnego z dbałością o zdrowie obywateli. Jedno z pierwszych amerykańskich praw federalnych zabraniających palenia opium wydane w 1887 roku było skierowane przeciwko chińskim robotnikom sprowadzanym do Kaliforniido do pracy przy budowie linii kolejowych i w kopalniach. Prawo to zabraniało Chińczykom przywozić opium, jednak zezwalało na jego import przez obywateli amerykańskich (podatek importowy od opium był znaczącym źródłem wpływów do budżetu federalnego). Twórcy Harrison Act z roku 1914, pierwszego prawa federalnego zakazującego pozamedycznego użycia narkotyków, wykorzystali strach przed „rozszalałymi od narkotyków, napalonymi seksualnie czarnuchami”. Natomiast ciekawostką związaną z rozpętaną w latach 30-tych kampanią przeciwko marihuanie był fakt, że Harry Anslinger, pierwszy „car narkotykowy” [szef Agencji ds. Walki z Narkotykami - DEA], został mianowany przez Andrew Mellona, wuja swojej żony. Mellon, Sekretarz Skarbu, był jednocześnie skarbnikiem firmy DuPont, a sprzedaż konopi zagrażała interesom tej firmy wprowadzającej właśnie na rynek włókna syntetyczne. Rozsiewanie przerażających historii o marihuanie było sposobem na nadanie konopiom złej sławy. Oburzenie moralne zawsze działa efektywniej, gdy jest popierane przez kilka żywotnie zainteresowanych, majętnych osób.

tłumaczenie - Herbie

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

p0ka (niezweryfikowany)

!
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • TMA 2 (trimetoksyamfetamina)
  • Tripraport

Od dłuższego czasu planowany trip z partnerem (M) i znajomymi (L, H i C, razem było nas 5 osób), L z cudownym psem - J; wynajęty domek w lesie, las, sad, łąka; nastrój ogółem pozytywny;

T+0h  4:20AM

  • Heroina
  • Inne
  • Inne
  • Metadon
  • Pozytywne przeżycie

Dobre samopoczucie, wieczorek do spędzenia w łóżeczku, przy dobrym filmie i oczywiscie pozytywne nastawienie.

Nazwa: U 47700

Od: Ozz

Wygląd: Biały pył

Ilość: 0,2g

Dawkowanie zalecane: 

na początek 5-10mg i zwiększać wg uznania.

Czas działania: 1-2h

Efekt działania: Typowe opiatowe odprężenie, relaks i ciepełko rozpływa się po całym ciele, wraz ze wzrostem dawki wzrasta tez możliwość na mdłości i swędzenie

Zjazd: 

Brak(możliwy przy ciągach)

Opis: 

  • Dekstrometorfan
  • Miks

Start: Mieszkanie kumpla, za oknem od paru godzin noc - ja trochę niepewny jak to bywa przed pierwszym razem. Czekamy godzinę na ewentualne skutki uboczne po czym opuszczamy lokal. Po próbie: Wędrujemy po mieście załatwić parę spraw (całość zajmuje nam jakieś 2h). Noc trwa w najlepsze, już trochę bardziej pewny siebie zapraszam kumpla do siebie. U mnie: Jesteśmy zrelaksowani i spokojni, a co więcej sami. Zaczynamy chill out przy cichej muzyce, pojedyncza lampka tworzy odpowiedni nastrój żeby zapomnieć o wszelkich zmartwieniach. Po wszystkim: Późną porą odprowadzam kumpla, nie ma prawie nikogo na ulicy, powiewa chłodem. Odkąd wyszliśmy z mojego mieszkania w słuchawkach rozbrzmiewa psychotrance (moje pierwsze zetknięcie z nim tak by the way), w drugą stronę idę sam - moją uwagę zwraca przede wszystkim muzyka i światła miasta.

Mówiąc szczerze to mój pierwszy taki artykuł, więc chyba najlepiej zrobię rozpoczynając go przedstawieniem krok po kroku jak się miała sytuacja "wtedy". Miejcie cierpliwość, a kto wie? Może znajdziecie tu nawet coś dla siebie.

Tego dnia prawie dwie godziny spędziłem na rozmowie z dziewczyną o niczym. Mrok nocy przecinają światła miasta, a my rozchodzimy się w swoją stronę - ona do domu i ja do domu. Ponieważ jednak nigdy się nie nudzę już w chwilę po rozejściu przychodzi do mnie sms od dobrego kumpla. 

"Wbijaj do mnie, mam niespodziankę."

  • Bad trip
  • LSD
  • Marihuana

Miejscówka na dworze u ziomka, cały dzień dla nas. Mamy 3 blottery, z czego najpierw mieliśmy wziąć po 1 na głowę, jednak ostatecznie poszło wszystko. Pełna wygoda i brak ludzi. Oczekiwaliśmy po prostu mocnych doświadczeń.

Siedzę z ziomkiem we dwóch i mamy wziąć po kartonie ok. 250-270ug. Po 30 minutach od zapodania postanawiamy dorzucić jeszcze jednego na pół więc jest już niecałe 400ug. Nasze doświadczenie z kwasem kończy się na 200ug więc jest to całkiem odważny pomysł. Pierwsze 2h lecą gładko, wejście agresywne ale do zniesienia. I teraz zaczyna się tytułowa akcja: oboje skwaszeni zaczynamy mówić do siebie dziwne rzeczy.