Dorota Wodzisławska-Czapla: Można ograniczyć pole manewru mafii dopalaczowej

Z Dorotą Wodzisławską-Czaplą, zastępcą Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, rozmawia Patryk Drabek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Zachodni
Patryk Drabek

Odsłony

314

Z Dorotą Wodzisławską-Czaplą, zastępcą Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, rozmawia Patryk Drabek.

 

Jak radzicie sobie z falą zatruć dopalaczami w województwie śląskim?

Nasze działania są dwukierunkowe. Po pierwsze nękanie i sprawdzanie sklepów, gdzie są sprzedawane dopalacze. Przeprowadzanie kontroli, jeśli była taka możliwość. Te sklepy z dopalaczami zostały zamknięte i niestety nie jest to nasza zasługa. Wywieszono po prostu kartki, że są nieczynne. Nie ustajemy jednak w drążeniu tematu.

W jaki sposób przeprowadzaliście takie kontrole? Czy nie było tak, że musieliście wcześniej informować o tym właścicieli?

Zgodnie z ustawą o swobodzie działalności gospodarczej - do momentu, gdy nie były to narkotyki, tylko środki zastępcze - nakazywano nam, by powiadomić przedsiębiorcę o takiej kontroli.Wiem, że pojawiają się zarzuty pod naszym adresem, ale działaliśmy zgodnie z ustawą. Po 1 lipca sytuacja zmieniła się i sklepy nie były zawiadamiane. Teraz są zamknięte.

Zbieracie również dane dotyczące osób, które zatruły się dopalaczami w województwie śląskim. Jak obecnie przedstawiają się te dane? Jeżeli chodzi o dane od 3 do 15 lipca, do północy, to mieliśmy w sumie 597 zatruć i podejrzeń zatruć. Z tego 434 osoby były hospitalizowane. Pięć osób było w stanie ciężkim. Jak z tego widać, szpitale i pogotowie sprawdziły się, zaopiekowano się tymi osobami. Nie było żadnych zgonów. Odnotowaliśmy je tylko między styczniem a lipcem tego roku. W tym czasie zmarły trzy osoby. 

Jakie inne działania podjęliście jako Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach? 

Chcemy dotrzeć do mieszkańców z informacjami, że dopalacze to śmierć. To nie jest zabawa, tylko poważna rzecz. 

Wcześniej o tym nie informowaliście? 

Pracowaliśmy ciężko przez cały ubiegły rok i połowę tego, ale jak widać nie przyniosło to takiego efektu, jakbyśmy chcieli, skoro mamy tyle osób, które dobrowolnie skazują się na uszczerbek na życiu czy też śmierć. W związku z tym planujemy teraz zmasowany atak. Jesteśmy w internecie oraz w miejscach wypoczynku dzieci i młodzieży. Przez cały weekend nie zabraknie nas na największych imprezach w województwie śląskim. Będziemy mieć ze sobą alkogogle i narkogogle, które można sobie przymierzyć. Może ktoś stwierdzi, że taniej kupić sobie takie okularki niż zażywać "Mocarza" i narażać się na śmierć. Na pewno będziemy w Katowicach na placu kwiatowym, a nie zabraknie nas także na imprezach muzycznych w Chorzowie i w Żywcu. Pojawimy się też w Bielsku-Białej na imprezie związanej z eurodance. Każdy człowiek, którego przekonamy do tego, że dopalacze to śmierć i są inne, sensowne sposoby spędzania wolnego czasu, to będzie nasz sukces. 

Walka z dopalaczami trwa już właściwie od kilku lat. Co pani zdaniem przyczynia się do tego, że ta walka nie jest zwycięska, a temat wciąż wraca? 

Po pierwsze prawo traktowało dopalacze nie jako narkotyki, tylko jako tzw. środki zastępcze. W tym przypadku obowiązywał nas kodeks postępowania administracyjnego i ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, czyli to wspomniane już zawiadamianie przedsiębiorcy o tym, że będzie kontrolowany. To był duży minus tej prawnej sytuacji. Drugi problem jest związany z tym, że cały czas posługiwaliśmy się listą konkretnych produktów, natomiast rozwiązania brytyjskie czy też amerykańskie mają cały zespół substancji chemicznych z danej grupy.

W ten sposób ograniczone jest pole manewru mafii dopalaczowej. My musimy przejść cały proces legislacyjny, by dopisać nową substancję, a gdy już to zrobimy, to oni (producenci dopalaczy - dop. red.) mają następną. To taka zabawa w kotka i myszkę. Gdyby ta lista była szeroka i bardziej ogólna, to ułatwiłoby nam to pracę. Nowelizacja sprawiła, że mamy już nieco bardziej ułatwione zadanie, a bardzo chwalimy sobie również współpracę z policją, która towarzyszy naszym inspektorom podczas kontroli. To olbrzymie wsparcie, ponieważ proszę wyobrazić sobie młodą kobietę, która idzie sama do sklepu z dopalaczami wyposażona jedynie w protokół kontroli i pieczątkę, a z drugiej strony ma osobę, która zajmuje się tego typu procederem. 

W ten weekend szykuje się kolejna fala zatruć? 

Bardzo chciałabym, aby utrzymała się ta tendencja spadkowa liczby zatruć, jaką w tej chwili notujemy. Boimy się tych najbliższych dni, ale jesteśmy czujni i zwarci. Trudno mi powiedzieć czy społeczeństwo po tym tygodniu zrozumiało, że dopalacze to nie jest zabawa. 

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • MDMA
  • Pierwszy raz

Mieszkanie przyjaciół.

Wprowadzenie:

 

  • Gałka muszkatołowa


Nazwa substancji: Gałka muszkatołowa


Poziom doswiadczenia: sporo THC, pare razy amfa i 2 razy gałka muszkatołowa


Dawka, metoda zażycia: 3 paczki gałki mielonej (Kamis) & 3 całe "orzechy" gałkowe, także Kamis. Do tego troche ziółka i piwka. (dawka skonsumowana została przez 2 osoby)


Nastawienie do gałki: Nieprzekonywujące


Czas: jakoś Kwiecień 2005r


  • Ruta stepowa

Postanowiłem napisać coś o rucie, co mam nadzieję przyda się innym podrożnikom, jako że

osobiscie prawdopodobnie nie spotkam sie z nią już więcej. Brałem Rute stepową (Peganum harmala)

kilka razy w dawkach 3-8g. Najpierw opiszę swoją ostatnią podróź, którą przebyłem parę dni temu.

  • LSD
  • Przeżycie mistyczne

Poprzednie tripy na kwasie bardzo pozytywne, więc nastawienie też takie. Początek tripu u mnie w domu, potem park.

Trip, który opisuję, był moim największym duchowym przeżyciem, jakiego kiedykolwiek doświadczyłam.

Kwiecień 2021. około godz. 17:00 u mnie w domu, wrzucamy z K. po blotterze.