Doradca Nixona przyznaje wprost: wojna z narkotykami miała zniszczyć czarne społeczności i lewicę

O tym, jak dla doraźnych celów politycznych zniszczyć miliony istnień.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

the influence
The Influence Staff

Odsłony

1123

Jak dobrze wiadomo, wojna z narkotykami jest dogodnym sposobem demonizowania grup już zmarginalizowanych – poczynając od antyopiumowych represji wymierzonych w chińskich imigrantów, przez związaną z crackiem panikę lat 80., aż po przerażenie, jakie budzą dziś używające opioidów matki. Niemniej jednak, patrząc historycznie, orędownicy prohibicji byli zazwyczaj święcie przekonani o jej słuszności, lub przynajmniej udawali, że wierzą, iż celem prohibicji jest ochrona dzieci i utrzymanie potęgi narodu.

Bywa jednak i inaczej. Julianne Escobedo Shepard z portalu Jezebel przytacza nieprawdopodobny wycinek z opublikowanego w Harper's tekstu Dana Bauma o legalizacji narkotyków: w wywiadzie z roku 1994 były doradca polityczny Nixona, John Ehrlichman, przyznał wprost, że administracja eskalowała wojnę z narkotykami w celu zniszczenia czarnych społeczności i "hipisów".

W tamtym czasie pisałem książkę o polityce prohibicji narkotykowej. Zaczęłam zadawać Ehrlichmanowi serię poważnych, podchwytliwych pytań, które niecierpliwie zbywał. Chcesz wiedzieć, o co naprawdę chodziło? - zapytał ze szczerością człowieka, któremu po publicznym zniesławieniu i pobycie w więzieniu federalnym niewiele pozostało do stracenia. Podczas swojej kampanii w roku 1968 roku i późniejszego urzędowania w Białym Domu Nixon miał dwóch wrogów: sprzeciwiających się wojnie lewicowców i czarnych. Rozumiesz, o czym mówię? Wiedzieliśmy, że nie możemy uczynić nielegalnym sprzeciwiania się wojnie lub bycia czarnym, ale podsuwając społeczeństwu skojarzenia hipisów z marihuaną i czarnych z heroiną, a następnie jedno i drugie silnie kryminalizując, mogliśmy uderzyć w te społeczności. Mogliśmy aresztować przywódców, robić naloty na ich domy, przerywać spotkania i oczerniać ich co wieczór w wiadomościach. Czy wiedzieliśmy, że łżemy w sprawie narkotyków? Oczywiście, że tak.

Musiałem wyglądać na zaszokowanego. Ehrlichman tylko wzruszył ramionami. Potem spojrzał na zegarek, podał mi podpisaną kopię swojej ekscytującej powieści szpiegowskiej The Company i odprowadził do drzwi.

I tak właśnie, najzwyczajniej w świecie miliony istnień ludzkich zostały zniszczone.

Oceń treść:

Average: 9.6 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Jako substancji do wyzwalania stanow odpowiednich uzylem ekstraktu x5

z holenderskiego Smartlabu. Do dziobka fajki wodnej zalozylem tzw. screenek

zeby mi

salvia nie wpadala do wody. Odmierzylem analogowo ilosc dostateczna i

zaczalem przygotowywac sie do tripa.

  • Marihuana

Wiosna

wiek - 22

doświadczenie: alkohol, zioło

Zaczęło się tak:

13:00

Dzień wcześniej wpadłem na pomysł, żeby kupić 1 g (na użytek własny - nie pale dużo - pale rzadko). Ustawiłem sie u kumpla - wytrawnego gracza. Wiadomo, 1 lufa z nim na sprawdzenie towaru. Mi pasuje, jemu chyba też. Biorę swoja 1/2 żura (1g) i lecę

do domu. Mam dzisiaj chęć na samotne palenie. Trzeba dodać że pokłóciłem sie akurat z laską - wcześniej melanżowałem (alkohol) jakieś 400km od miejsca zamieszkania...

  • N2O (gaz rozweselający)

  • Marihuana


randomness