Polska zakaże kiepskiej pogody w listopadzie?

Oto stał się cud - w Polsce zakazano sprzedaży dopalaczy. Niebywałe posunięcie, biorąc pod uwagę to, że żadnemu innemu krajowi na świecie nie udało się do tej pory wprowadzić tak nielogicznego zakazu.

Tagi

Źródło

Jamie Stokes dla Wirtualnej Polski

Komentarz [H]yperreala

Autor tylko nieco się myli, twarde narkotyki są problemem w Polsce, głównie ze względu na niemal całkowity brak terapii zastępczej. Ale tutaj rząd nie wykazuje żadnej chęci pomocy, bo nie wygląda to spektakularnie w telewizji.

Odsłony

4171

Oto stał się cud - w Polsce zakazano sprzedaży dopalaczy. Niebywałe posunięcie, biorąc pod uwagę to, że żadnemu innemu krajowi na świecie nie udało się do tej pory wprowadzić tak nielogicznego zakazu.

Gdybym był cynikiem, ośmieliłbym się zasugerować, że była to raczej magiczna sztuczka polityków pokazana po to, by ludzie uwierzyli, że rząd robi czasem coś pożytecznego dla kraju i by na chwilę odwrócili uwagę od prawdziwych problemów, z którymi akurat nie robi nic. Nie zdziwi mnie, jeśli w przyszłym tygodniu usłyszę, że stosunkiem głosów 456 do 1, przy trzech nieobecnych sejm wprowadził zakaz występowania kiepskiej pogody w listopadzie - pisze Jamie Stokes w felietonie dla Wirtualnej Polski.

Robienie czegoś, czegokolwiek, w kwestii narkotyków zawsze było popularnym politycznym posunięciem, ponieważ narkotyki powszechnie postrzegane są jako zło. Jest to też działanie bardzo łatwe, gdyż jakieś 99 procent populacji nigdy nie dowie się, czy w praktyce zakończyło się sukcesem czy porażką. Zawsze kończy się porażką. Rządy krajów całego świata próbowały już różnych rozwiązań – od kary śmierci przez telewizyjne kampanie aż do publicznego wyśmiewania, i żadne z nich nigdy nie podziałało, gdyż ludzie to stworzenia uparcie irracjonalne, które po prostu lubią czasem zaliczyć jakiś odlot.

Zakazanie dopalaczy jest szczególnie bezsensowne, biorąc pod uwagę to, że ich główną cechą jest możliwość ciągłego wymyślania i tworzeniach nowych rodzajów. Rynek dopalaczy istnieje dlatego, że handlarze narkotyków wpadli na to, jak omijać prawo, zmieniając skład chemiczny zakazanych substancji lub wymyślając nowe, które mają podobny efekt do tych zakazanych. Właśnie dlatego dotąd żadnemu krajowi nie udało się zamknąć tego rynku i dlatego nie uda się to również Polsce. To miły pomysł i oczywiście z satysfakcją ogląda się w telewizji aresztowanie ludzi, którzy zarobili miliony, wykorzystując ludzkie słabości, ale jestem pewien, że za trzy miesiące wszystko wróci do stanu sprzed tych spektakularnych akcji i aresztowań.

Innym powodem dlaczego wprowadzenie takiego zakazu nigdy nie sprawdza się w praktyce jest to, że nie można zakazać jednej substancji odurzającej, na przykład marihuany, a nie zakazać innej – na przykład wódki, bo to zwyczajnie nieracjonalne. Zakazu sprzedaży wódki nikt natomiast nie wprowadzi, ponieważ jest ona akceptowalnym i lubianym elementem codziennego życia większości elektoratu. W latach 20. i 30., kiedy wysokie podatki i niskie zarobki czyniły wódkę niedostępną dla większości zwykłych ludzi w Polsce, ci radzili sobie, produkując ją samodzielnie lub popijając zamiast niej eter. Picie eteru było w niektórych częściach Polski tak rozpowszechnione, że otwarcie sprzedawano go w sklepach (i nikt nie wprowadzał żadnego zakazu). W jednym czasopiśmie medycznym z tamtego okresu znalazłem prześmieszny fragment: „pijący [eter] starali się ukryć swój nałóg poprzez wstrzymywanie oddechu podczas spotkań z księżmi lub przedstawicielami lokalnej inteligencji.” Kończyło się to zapewne wieloma krótkimi i jednostronnymi konwersacjami.

Nie wydaje mi się nawet, aby w Polsce istniał jakiś poważny problem z narkotykami. W porównaniu do Wielkiej Brytanii twarde narkotyki są tu chyba tak samo powszechne jak niewierzący politycy. Może się mylę: w końcu mam już swoje lata i nikt nie zaprasza mnie na imprezy, ale wydaje mi się, że Polsce istnieje mocno przesadzony lęk przed przestępstwami. Statystyki, które znalazłem, mówią, że w 1987 roku 74% Polaków uznawało swój kraj za bezpieczny. Dwadzieścia lat później taką deklarację wygłosiło tylko 43 procent, mimo, że Polska ma jedne z najniższych wskaźników przestępczości w Europie. Zadziwiają mnie na przykład te wszystkie zabezpieczenia domów. Klucz do pierwszego mieszkania, jakie wynająłem w Polsce, miał 20 centymetrów i wyglądał jak coś, co mogłoby mi się przydać do otwarcia nuklearnego bunkra. Drzwi do mojego obecnego mieszkania są pokryte stalą i zaopatrzone w potężne śruby – projekt zakładał chyba konieczność wytrzymania szarży nosorożca. Czy faktycznie zdarzają się tutaj ataki ogromnych afrykańskich ssaków? Może powinienem jednak zabezpieczyć się przed ewentualną szarżą rozszalałej żyrafy?

Cały ten powszechny lęk przed przestępstwami tłumaczy być może, dlaczego jedna z głównym polskich partii politycznych pobrzmiewa tak, jakby była wzięta prosto z komiksu o Batmanie. Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Prawie i Sprawiedliwości, założyłem, że jego członkowie obdarzeni są supermocami i mieszkają w lodowych pałacach na Biegunie Północnym. Możecie sobie wyobrazić moje późniejsze rozczarowanie.

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Bardzo fajnie się czyta takie felietony. Problem został tutaj moim zdaniem świetnie przedstawiony. No i wóda a konkretnie alkohol, to główny argument - jak zauważył autor - w walce obrońców praw legalnej ganji :)

Anonim (niezweryfikowany)

dopalacze to tylko łatwo dostępne "narkotyki" dla gimnazjalistów.

Anonim (niezweryfikowany)

kto jest za ?

wszyscy !!! (190, ciekawe gdzie reszta :)

kto jest przeciw ?

http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPIDec?OpenAgent&34658&PSL&Przeciw

pewnie nie zdążył :)

 

 

Anonim (niezweryfikowany)

Jestem przeciw dopalaczom. Bardzo dobrze że zakazali tego gówna, bo niby co one wam dają? Dobry humor? Moge sobie kupić czysty tlen i się w miarę zdrowo naćpać (z tym samym efektem), a nie marnować zdrowie na jakiś szajs. Poza tym jak chcecie mieć dobry humor, to wystarczy nawdychać się zwyczajnego kleju. Prościej i taniej.

Natomiast jestem za legalizacją narkotyków halucynogennych, w szczególności DMT. To już inna sprawa, bo można przeżyć coś ciekawszego, niż głupią euforię.

Anonim (niezweryfikowany)

Jestes za legalizacja narkotykow halucynogennych to spoko kazdy ma swoje zdanie, ale ze dla ciebie to jest mega to nie pisz "glupia euforia" bo dla innych to jest mega a halucyny sa "glupie". Poza tym piszesz komenta z dupy: Autor tego tekstu tez nie jest za dopalkami, chodzi mu o sposob w jaki rzad zakazal dopalaczy bo jest tak na prawde nie zgodny z prawem i to jest komiczne co tu sie wyrabia, a po drugie: cel w jakim ta sprawa zostala "popchnieta do przodu".

 

Pozdrawiam PO, PiS i wszystkich wariatow,

KOCHAM WAS ;)

Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Będzie to próba powrotu do wydarzeń, z których część już została przezemnie zapomniana. z tego powodu, to co pamiętam zapisze jako fakty *fakt nr 1 Był to przełom lata/jesieni podwzględem pogody mniej więcej wrzesień/październik? fakt nr 2 Kartoniki były z pewnego źródła z tym czym trzeba(dalajlamy) fakt nr 3 Mój nastrój był wtedy dobry, podobnie jak mojej dziewczyny z tą różnicą, że ona czuła lekki respekt/obawy przed tripem. faktr nr 4 Wmiare jeszcze na "świeżo" nowe otoczenie tj: mieszkanie oraz miasto- przeprowadzka do mieszkania na studia

Po nabyciu kartonów, stoczyłem dyskusje z dziewczyną, kiedy odbędzie się degustacja :) . Postanowiliśmy, że akcja odbędzie sie na pół spontanie czyli w któryś z weekendów kiedy oboje stwierdzimy, że "dziś jest ten dzień".Zanim nastał, z gospodarczą wizytą odwiedzili nas rodziciele Anki. Najedliśmy się trochę strachu, kiedy wkładali jajka do lodówki z foliowym zawiniątkiem, prawie wogóle nie showanym. Ostatecznie sytuacja została zażegnana, a jakiś czas potem nadszedł wreszcie czas na konsumpcję. Ostatnie zerknięcie na zegarek i startujemy! papierki zarzucone jakoś 11:30.

  • Grzyby halucynogenne

Substancja: psylocybina/psylocyna (grzyby Psilocybe semilanceata)


Doświadczenie: średnie (na pewno więcej niż 10 razy)


Dawka: ok. 45 sztuk na osobę (suszone grzyby) w postaci odwaru (trudno ocenić, bo piło go kilka osób)







Od autora: Jest to list do mojej koleżanki pisany tydzień "po"





Zanim przejdę do właściwego opisu, zacytuję fragment mojego listu do Ciebie,

napisanego ponad rok temu:

  • Marihuana

Zapodano:


-PURE THX(ale niezle palenie)


Czas i miejsce akcji:


-jakis czas temu tu i tam


Osoby dramatu:


-solid


-tajemniczy mr.x


-ja(zawias)


-i reszta swiata





  • Grzyby halucynogenne


nazwa substancji: grzyby halucynogenne prosto z samiusieńkich gór.


poziom doswiadczenia: marihuana bardzo baaardzo czesto, połówka kwasu, kilka dropsów i jakieś próby z apteką. grzyby 1 raz.


dawkowanie: idealne dla mnie 35 dorodnych sztuk metoda żuchlania.


set&setting: maksymalne podniecenie poplatane z poddenerwowaniem.


miejsce: mieszkanie znajomych całe do dyspozycji.