Dilerzy za kratkami

Zatrzymano dilera przed jedną z legnickich szkół

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska

Odsłony

2264

Policjanci zatrzymali handlarzy narkotykami, w których mieszkaniach znaleźli znaczne ilości sprzętu elektronicznego

W czwartek około godz. 16 przed jedną z legnickich szkół policjanci złapali 24 - letniego dilera narkotyków. Miał przy sobie kilkanaście woreczków z marihuaną, haszyszem i amfetaminą. A także około tysiaca zł zarobionych prawdopodobnie na sprzedaży narkotyków oraz nożyczki, służące złodziejom do przecinania linek , którymi przywiązuje sie rowery.

Podczas przeszukania jego mieszkania w centrum Legnicy znaleźli 12 systemów nawigacji satelitarnej, które montuje się w samochodach, 14 radioodtwarzaczy, aparat fotograficzny oraz kilkaset porcji: amfetaminy, maruhuany i haszyszu. W tym lokalu zatrzymany został także 26-letni wspólnik ujętego wcześniej dilera. Jak nam powiedział jeden z policjantów biorący udział w zatrzymaniu, obaj są znani policji, ale z przestępstw kryminalnych. Policja ustala skąd w mieszkaniu znalazły się tak duże ilości sprzętu. Jeden zestaw do nawigacji satelitarnej kosztuje około 1500 euro. Być może zostały one skradzione w Niemczech. W środę policjanci zatrzymali 30-letniego mężczyznę, u którego w mieszkaniu znaleziono 180 woreczków z marihuaną. Można z tego zrobić 360 porcji. Wartość czarnorynkowa narkotyków to około 4 tys. zł. W lokalu było też kilka sztuk różnego sprzętu rtv. Policja sprawdza, czy nie został on skradziony. Sprawca został osadzony w Policyjnej Izbie Zatrzymań.

- Ci dilerzy nie działali wspólnie – mówi Sławomir Masojć, rzecznik legnickiej policji.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

heh (niezweryfikowany)

noo -0 euro to sporo ;) <br>heh a ci zas sie uparli na te porcje ganji, ehh
Domin (niezweryfikowany)

No i dowiedzielismy sie, ze &quot;worek&quot; to dwie porcje...
Sloma (niezweryfikowany)

No i dowiedzielismy sie, ze &quot;worek&quot; to dwie porcje...
imdemen (niezweryfikowany)

blahahaha 0 &amp;#8364; Opluem sobie monitor jak to przeczytaem heh
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

Ciag metoksetaminowoDXMowokodeinowobenzodiazepinowy, nastroj tak dobry, jak dobry mozna miec spedzajac swieta z tesciowa w jednym mieszkaniu. :)

Trip mial miejsce jakis czas temu, podczas swiat w Polsce. Bylismy nieco zmeczeni wycieczka, w dobrych nastrojach, nieco sentymentalnie - byla to nasza ostatnia dawka metoksetaminy z tego sortu. Miala byc to nasza czwarta (?) dawka tego dnia. Zamknelismy sie w malym pokoju, zapalilismy swieczki (raczej w celu praktycznym, niz nastrojowym) i uwazylismy dawke. Iniekcja poszla gladko jak zwykle, nawet to lubie, mam mile skojarzenia zapachowe (przez odkazanie miejsca wkucia perfumami), ktore rzutuja na trip i odruch pawlowa na widok strzykawki.

  • Marihuana


Substancja:

Marihuana bliżej nieokreślonego pochodzenia.



Doświadczenia:


mj i hasz wiele razy, amf i meth spróbowałem, xtc, grzyby cubensis, san pedro, salvia, trochę aptecznych specyfików i ronson swojego czasu (ech, ta młodość...), CLONAZEPAM parę razy (zaznaczam, bo może mieć to wpływ na opisywane doświadczenie). Do wszystkiego podejście eksperymentalne (poza mj ofkoz:). Ostatnimi czasy przystopowałem i staram sie żyć w trzeźwości (po pewnym grzybowym bad-tripie, ale to już inna historia...)


  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Lekkie poddenerwowanie przed zażyciem substancji, ale ogólnie spokojnie w swoim mieszkaniu, z miłym towarzystwem wieczorkiem, w dobrych humorach i przy muzyce.

Jest to mój pierwszy Trip-raport, chciałbym zaznaczyć, że mam nikłe doświadczenie z dysocjantami, a z DXM miałem okazje poromansować z 2-3 razy, z czego tylko raz zażyłem w miare mocną dawkę.

Zaczynając, mamy 2 dni do sylwestra, wyluzowani, siedzimy w pokoju wieczorkiem i słuchamy muzyki. Na stole czeka grzecznie MXE i zaczynamy. Jest około 19. (Przepraszam w dalszej część za brak umieszczenia czasu, ale przy tej substancji on po prostu nie istnieje.)

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Dom, długo wyczekiwany trip. Przygotowane farbki, kocyki, muza, zajebioszka.

Tęskniłem. 

Chciałbym czuć to już zawsze.

Własnie skończyłem jeden z najmocniejszych tripów w życiu.

Ale od początku.

 

Jakiś czas temu pisałem, że czas na trip, muszą być grzyby itp. ale zdecydowałem się na trufle. Jako, że daaaaaaaaaaawno nie tripowałem to zakupiłem najsłabsze - mexican, ledwie dwa i pół na pięć w skali mocy. A tutaj psikus był niemały, bo zmiotły mnie jak ŻADNE wcześniej.