REKLAMA




A co powiesz na leczenie Alzheimera za pomocą… LSD?

Naukowcy od lat szukają możliwości walki z tą chorobą i wygląda na to, że znana substancja psychoaktywna w niewielkich dawkach może być orężem w batalii z tym typem neurodegeneracji.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Antyweb
Jakub Szczęsny
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

166

LSD na chorobę Alzheimera? To może brzmieć jak bardzo nieśmieszny żart, bo przecież wspomniana przypadłość jest nie tylko śmiertelna, pozbawiająca godności, ale i niesamowicie smutna dla rodziny i samego chorego. Naukowcy od lat szukają możliwości walki z tą chorobą i wygląda na to, że znana substancja psychoaktywna w niewielkich dawkach może być orężem w batalii z tym typem neurodegeneracji.

W tym momencie, możliwość walki z chorobą Alzhemiera za pomocą LSD jest hipotezą – jednak, aby przekonać się o jej prawdziwości, naukowcy są zmuszeni wypróbować terapię na ludziach. Pierwsza próba okazała się pomyślna dla LSD – przede wszystkim należało sprawdzić, czy tego typu podejście jest w ogóle bezpieczne dla uczestników badania. Nie znaleziono medycznie dyskwalifikujących LSD skutków ubocznych, a zatem badania nad skutecznością związku w leczeniu choroby Alzheimera mogą być kontynuowane.

Zanim jednak zaczniemy myśleć o leczeniu chorych na Alzheimera za pomocą LSD, należy powiedzieć sobie kilka rzeczy. Nie polega to na tym, że leczeni będą odwiedzać nowe, niezbadane światy w trakcie przyjmowania leku. Mikrodozowanie zakłada przyjmowanie niewielkich dawek (w przypadku LSD są to naprawdę małe dawki ze względu na wysoką aktywność związku) – takich, które nie powodują efektów psychoaktywnych. Jednak na poziomie molekuł, LSD może wykazywać efekty terapeutyczne – na przykład powodując zahamowanie postępu choroby neurodegeneracyjnej, czy wpływając na zdolności kognitywne pacjentów.

Starania naukowców w zbadaniu wpływu LSD na chorych wynikają z badań, które jasno wskazują na potencjał terapeutyczny takich związków jak LSD czy psylocybina w takich schorzeniach jak depresja, czy zespół stresu pourazowego. Uważa się, że dekstrometorfan, popularny lek przeciwkaszlowy, w dodatku zmieniający świadomość w wysokich dawkach może wykazywać w niskich dawkach działanie neuroprotekcyjne. Z tego względu bada się również i ten związek pod kątem jego przydatności w leczeniu takich chorób jak ch. Parkinsona, zespoły parkinsonowskie oraz właśnie tauopatie takie jak przewodni syndrom tego artykułu: choroba Alzheimera.

Naukowcy bazują na tym, że substancje z kręgu psychodelików stymulują receptory serotoninowe 5-HT2A. Są one odpowiedzialne za funkcje kognitywne i w przypadku choroby Alzheimera to właśnie ich uszkodzenie implikuje pojawienie się pierwszych symptomów choroby. W przypadku wielu neurodegeneracji, pierwsze symptomy pojawiają się nawet na 10-15 lat przed diagnozą – należą do nich takie przypadłości jak depresja, wycofanie, zaburzenia lękowe.

Natomiast LSD jest agonistą receptorów 5-HT2A – może być więc bardzo istotnym elementem nowych terapii wycelowanych w chorobę Alzheimera, gdzie uszkodzenie w ich obrębie skutkuje pogorszeniem się funkcji kognitywnych. Naukowcy podawali uczestnikom badań dawki: placebo, 6.5, 13 oraz 26 μg. W przypadku tej ostatniej, uczestnicy zaczynali zgłaszać „uczucie odurzenia”. Typowe dawki rekreacyjne LSD to około 100 – 200 mikrogramów.

Dlaczego tak późno?

Uważa się, że obecne zainteresowanie (tak późne) substancjami psychoaktywnymi w leczeniu dotychczas nieuleczalnych chorób związane jest z tym, iż bardzo długo w medycynie istniało pewne tabu odnoszące się do środków odurzających. Nowe podejście części naukowców związanych z medycyną pozwala na eksplorowanie zupełnie nowych zastosowań substancji uważanych wcześniej za nieprzydatne – głównie ze względu na komponent odurzający. Miejmy nadzieję, że dzięki staraniom badaczy uda się skonstruować nowe, przyjazne dla pacjentów terapie, które pozwolą odzyskać nadzieję osobom, które chorują nie tylko na Alzheimera, ale również inne neurodegeneracje.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Diazepam
  • Etanol (alkohol)
  • Klonazepam
  • Marihuana

150dxm, 50mg benzydaminy, 375msg 25c-NBOMe, 2mg clo, 10mg diazepamu, THC, alkohol.

10:00 - Połykam 1mg clonazepamu popijając energy-drinkiem

16:00 - 10mg diazepamu leci do mojego żołądka popity pluszem activ

19:00 - Połykam 500mg benzydaminy zawiniętej w chusteczkę. Czuje się wyluzowany, bezproblemowo, efekt działania benzodiazepin. Fajnie pisze mi się z ludźmi na gg, ircu, facebooku. W tle gra telewizor i dobranocka "tomek i przyjaciele"

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Pozytywnie nastawiona, zmęczona po nocy. Wolne mieszkanie, 3 szalone przyjaciółki (J, M, T).

Trochę o tym skąd wziął się pomysł na zażycie tej substancji:

Jako nastolatka lubiłam eksperymentować ze wszytskim - alkohol, tytoń i leki. Lubiłam przedawkowywać leki, szukałam w internecie coraz ciekawszych efektów, aż natrafiłam na Antidol. Poczytałam dużo o kodeinie, a akurat miała przyjechać moja najlepsza przyjaciółka T. Świetna okazja jako że, obie szalone to postanowiłyśmy spróbować. 

I tu przechodzimy do zakupu preparatu:

  • Damiana
  • Kodeina
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tytoń

dom, ogródek, na początku strach przed jakością ekstrakcji, potem coraz lepiej

Ekstrakcję zrobiłem z pomocą Boba oraz Psycho, którzy mi na gg sporo doradzili. Zimna woda>mokry ręcznik>szklanka i zaczynamy, skruszone tabletki wsypałem do ~80ml niemal lodowatej wody włożyłem jeszcze na 15 minut do lodówki, po czym zacząłem zabawę w młodego kodera Płyn wyszedł nawet nawet, wypity na pusty żołądek o 9:03.

  • Benzydamina

Waga: 50kg (mało jak na mój wiek :| )


Wiek: 18 lat

randomness