Clubbing alternatywny czyli bez narkotyków

Stop narkotykom, przygodnym kontaktom seksualnym, nadużywaniu alkoholu i zbyt głośnej muzyce.

syncro

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2842
Stop narkotykom, przygodnym kontaktom seksualnym, nadużywaniu alkoholu i zbyt głośnej muzyce. Promocja bezpiecznej zabawy ruszyła w krakowskich klubach "Ódar mUzGu, drgaffki, full agresor, zvEEdy, hÓmoR saMobUjczY, cyko, loozzzing control" - tak właśnie czuje się człowiek po zażyciu narkotyków. "Sex, speed, słuch, LSD, alkohol, konopie, ecstasy" - takie swojskie nazwy noszą kolorowe pocztówki, które w krakowskich klubach rozdaje od tygodnia 15 wolontariuszek projektu Alternative Dance. Kilkanaście rodzajów, różne kolory, rysunki w formie piktogramów. Na odwrocie przystępna informacja, czym są prezentowane na ulotce zagrożenia, numery telefonów do antynarkotykowych, antyalkoholowych i antydepresyjnych poradni, porady specjalistów. - Nie chodzi tylko o narkotyki, ale o bezpieczną zabawę w ogóle, włącznie z dbaniem o własny słuch na imprezie z głośną muzyką - mówi rozdająca ulotki i broszury dziewczyna, którą spotykamy w klubie Ministerstwo. Alternative Dance promuje clubbing bez jakichkolwiek narkotyków. Bez seksu z nieznajomą osobą, bez przesadnej ilości drinków bądź piwa, bez narażania się na utratę słuchu. - Chcemy pokazać młodym ludziom, że imprezy taneczne to nie tylko sprinterski wyścig na ilość wypitych drinków, szalony taniec i kac następnego dnia, ale również przyjemna przygoda z muzyką - mówią organizatorzy projektu. O ulotkach wypowiadają się krótko: konkretne i bez ściemy. - Nie da się dotrzeć do młodego człowieka poważnym tekstem rodem ze szpitalnej kliniki. Narażony na niebezpieczeństwo bywalec klubów musi poczuć, że ktoś posługuje się jego językiem - ocenia Marcin, właściciel popularnego klubu na Kazimierzu. Zdaniem współpracujących z Monarem specjalistów poprzednie akcje ulotkowe w polskich klubach nie sprawdziły się. - Nie było skoordynowanego działania. Odbiorcy gubili się w wielości przekazu, zawiłych konstrukcjach słownych, skomplikowanych definicjach. Teraz ma być inaczej. Dlatego w wybranych losowo klubach przy specjalnych stoiskach zasiadają wolontariusze, którzy oprócz wręczania ulotek udzielają szczegółowych porad, co należy robić w kryzysowej sytuacji. Tak naprawdę podatni na zagrożenia odwiedzają wszystkie rodzaje klubów. Bardzo źle wygląda sytuacja w dyskotekach, w których bawią się już nawet 13-latki. Próbujemy dotrzeć także do nich - tłumaczy przedstawiciel Alternative Dance. O każdym narkotyku ulotki Alternative Dance piszą: jak działa, dlaczego jest używany, jakie efekty uboczne powoduje, jakie niebezpieczeństwa niesie, a także co grozi za handlowanie nim bądź posiadanie ich. "ProQrator nawet za ćwierć dropsa" - głosi podpis pod rozdziałem o ecstasy. "Odsiadka już za jeden wylizany znaczek" - czytamy pod opisem LSD. "Używaj zatyczek do uszu, nie przekrzykuj muzyki wprost do uszu rozmówcy podczas tańca na parkiecie, pij dużo wody" - tak współpracujący z projektem lekarze troszczą się o nasz słuch. Ich zdaniem krakowskie kluby nie różnią się pod względem potencjalnych niebezpieczeństw od reszty kraju. - Zwracamy uwagę na wasze miasto, bo skupisko klubów jest tu wyjątkowo wielkie - mówią. Pierwszy etap Promocji Zdrowia i Bezpiecznej Zabawy Wśród Społeczności Klubowej potrwa do wakacji. autor: Rafał Romanowski źródło: gazeta.pl/krakow

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Snajperov (niezweryfikowany)

To co ja mam 13 lat to juz nie moge sie zabawic?? tak sie sklada ze jeszcze jakis czas temu (moze juz troche spory) mialem wlasnie tyle lat i szukalem rozrywek, moze wtedy jeszcze nie pilem tak duzo i nie jaralem, ale szukalem ;] akcja jest glupia, jak ktos chce sobie cicho posluchac muzyki to niech sie umowi ze znajomymi (pewnie nawet by rodzica nie przeszkadzalo o ile sie z nimi mieszka ;)) a co do dragow, to gdzie je brac jak nie w clubach? to dosc dobre uderzenie w rynek ciezkich narkotykow, bo to (chyba?) tam sie najwiecej bierze i obraca. niestety po zielsku tez sie oberwie :(
Anonim (niezweryfikowany)

Bez sensu ! oni chca już wszystkich zamulić ........... boshe ale zobaczycie juz niedługo tak bedzię bo obserwuje i zaczynam zauwazac że coraz więcej zamulatorów Pierdolę ich!!!
halo (niezweryfikowany)

dziecko, narkotyki bierze się wszędzie, nie tylko w klubach. zwłaszcza, że nie wszystkie do klubów pasują.
ajajaj (niezweryfikowany)

:D
Pan Prezes (niezweryfikowany)

"Stop narkotykom, przygodnym kontaktom seksualnym, nadużywaniu alkoholu i zbyt głośnej muzyce." Czemu zabraniają to co najlepsze...?? zwykle w wieku 13 lat sie zaczyna zabawa, a słuchać cicho muzyki to mogą Ci (naprzykład teraz ja) ja sie siedzi na kompie i czyta sie artykuły na kanabie lub sie robi w doma jakieś luźne rzeczy a klubie to przeciesz cza szleć...:D
Anonim (niezweryfikowany)

nie jest tak, że zabraniają... pokazują że można inaczej... nie są nachalni: chcesz to bierz, ale rób to bezpiecznie. bo takie gnoje po 13 lat nasluchaja sie o dragach, zaistej sprawie, zapodaja sobie pigule- jedna- nie dziala, druga, trzecia.... i huj, zejscie, bo nie qmal, ze 3eba poczekac chwila jak zacznie dzialac. To o to chodzi... A jak ziom zlegnie, to mu pomogOm dojsc do siebie, zadbają o bezpieczenstwo.
Anonim (niezweryfikowany)

recently, it has occurred to me that my ideal sunset is not actualy an english sunset, or in fact an earthly sunset at all, but a martian sunset. my theory is that everyone has a vague memory of his sunset, or of similar images, and that the feeling of well being that accompanies it. these memories have been passed down generation to generation subliminally from our forefathers, via genes and through subconscious actions and rituals. this way a form of reincarnation occurs and memories can be tracked bac to the birh of man in his present form. encoded into every episode of tank girl is a trigger designed to provide a similar kind of awakening as paper cap big bang. the feeling of well being, the memories of the distant past and the realization that all is not as it seems on this planet will follow naturally. and in this way, we will help to speed up the evolution of mankind.
voile (niezweryfikowany)

;-) co taki wolontariusz musi mieć w głowie... odmówmy różaniec za ich biedne zbłąkane duszyczki :-X
Anonim (niezweryfikowany)

Przygotowuję materiał o clubbingu w Krakowie. Chciałabym porozmawiać z ludźmi, którzy chodza do różnych klubów (nie tylko w okolicy Rynku). Anonimowo oczywiście. jeśli ktoś chciałby porozmawiać o klubowym życiu - prosze o kontakt szkurlat@radiokrakow.pl
Anonim (niezweryfikowany)

[quote=Anonim]Przygotowuję materiał o clubbingu w Krakowie. Chciałabym porozmawiać z ludźmi, którzy chodza do różnych klubów (nie tylko w okolicy Rynku). Anonimowo oczywiście. jeśli ktoś chciałby porozmawiać o klubowym życiu - prosze o kontakt szkurlat@radiokrakow.pl[/quote] No chyba Cie pojebało.
Anonim (niezweryfikowany)

no chyba was p[ojebało mieszkam w krk 26lat, clubinguje od 12 i jeszcze sie nie spodkałem z nikim kto by mówił" narkotyki to powona śmierć", czy coś w tym guście...
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Od A do Z, prawie w każdej okoliczności zdarza mi się zapalić, jak to nałogowemu.

Paliłem ją zawsze, kiedy czułem się samotny. Na początku dawała taki miły masaż ciała, głowa stawała się jakby napęczniałym balonem przyjemności, ciało rozchodziło się w takiej ekstatycznej fali spokoju, stawało delikatne i miłe. Każde zapalenie wiązało się z szybciej bijącym sercem ( z podjary) jeszcze przed wzięciem pierwszego bucha. Potem kopcenie lufki i ściąganie mini chmurek... tak to było na początku. Jedna czy dwie lufki potrafiły mnie już tak zapierdolić, że miałem ostre i w chuj kolorowe wizje po zamknięciu oczu.

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja przed doświadczeniem, brak strachu przed nieznanym. Główne miejsca: Osiedle kumpla i okolice, las, park miejski, własne mieszkanie, centrum miasta.

Wstęp

Czekałem, czekałem... I się doczekałem, wszedłem w posiadanie tejże legendarnej substancji 16 grudnia, postanowiłem, że 18 rozpocznę tą podróż, która może wszystko odmienić... Dobra starczy tego pitolenia wstępnego, przejdę od razu do konkretów

18 Grudzień 2016 

T-1h(Godzina 9:00)

  • Efedryna


wiek: 18 lat

wzrost: 196cm

waga: 92kg





Wybieraliśmy się ze znajomymi na ognisko do lasu, a że wcześniej naczytałem się na hyperrealku o tych tajemniczych tabletkach na kaszel jakimi są tussipect, więc postanowiłem tego spróbować.



Godz. 17.30

randomness