Badanie psylocybina vs escitalopram: mamy remis

W końcu jest! Długo wyczekiwane badanie dotyczące porównania skuteczności psylocybiny escitalopramu w terapii depresji. Wyniki badaczy z Imperial College of London opublikowano w prestiżowym The New England Journal of Medicine. Wg nich psylocybina ma podobne działanie terapeutyczne do wspomnianego escitalopramu (stosowanego w psychiatrii selektywnego inhibitora wychwytu zwrotnego serotoniny, z j. ang. selective serotonin reuptake inhibitor – SSRI).

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

5HT2A, Psychodeliczny Przegląd Naukowy
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie i zachęcamy wszystkich do odwiedzenia strony 5-HT2A - Psychodeliczny Przegląd Naukowy, gdzie znajdziecie mnóstwo równie ciekawych materiałów!

Odsłony

438

W końcu jest! Długo wyczekiwane badanie dotyczące porównania skuteczności psylocybiny i escitalopramu w terapii depresji. Wyniki badaczy z Imperial College of London opublikowano w prestiżowym The New England Journal of Medicine. Wg nich psylocybina ma podobne działanie terapeutyczne do wspomnianego escitalopramu (stosowanego w psychiatrii selektywnego inhibitora wychwytu zwrotnego serotoniny, z j. ang. selective serotonin reuptake inhibitor – SSRI).

Badanie jest o tyle ważne, że stanowi dla psylocybiny swego rodzaju próbę ognia – porównanie skuteczności nowego rozwiązania ze starym rozwiązaniem. Bo po co badać i wdrażać nowe leki, jeśli stare są dobre? Argumentem przemawiającym za stosowaniem psylocybiny jest to, że jest ona skuteczna w znacznie mniejszej dawce niż escitalopram. Ale po kolei.

Metoda badania

W badaniu wzięło udział 59 pacjentów obojga płci w wieku 18-80 lat, ze stwierdzoną depresją. Eksperyment prowadzono przez 6 tygodni. Pacjentów do badania dobrano starannie podczas kilku faz rekrutacji pod okiem specjalistów. Przy pomocy generatora liczb losowych, podzielono ich na 2 grupy. Ani pacjenci, ani badacze oceniający stan pacjentów nie wiedzieli kto, do jakiej grupy został przydzielony. Na tym polega próba podwójnie ślepa, która ma zminimalizować czynniki psychologiczne wpływające na wynik eksperymentu. Zarówno ze strony pacjentów, jak i samych eksperymentatorów. Bo np. pacjent, który by wiedział, że został przydzielony do nudnej grupy z SSRI ze względu na tę świadomość, mógłby zachowywać się w określony sposób, np. reagując niezadowoleniem. Z kolei eksperymentator-entuzjasta terapii psychodelicznej, wiedząc, że dany pacjent został przydzielony do grupy z psylocybiną, mógłby w sposób subiektywny zaobserwować fałszywie pozytywne efekty terapii.

Po podzieleniu na grupy, podczas pierwszej wizyty wszyscy pacjenci przeszli kontrolne badanie fMRI, wykonali serię zadań kognitywnych i afektywnych oraz wzięli udział we wstępnej sesji terapeutycznej. Podczas drugiej wizyty (pierwszy dzień badań) pacjentom podano terapeutyki. Ale żeby uśpić ich uwagę, poinformowano zarówno tych z grupy pierwszej (psylocybina) jak i drugiej (escitalopram), że podana im została psylocybina. I tak też było. Z tym, że grupa pierwsza, otrzymała właściwą dawkę terapeutyczną, czyli 25 mg, natomiast grupa druga tylko 1 mg, aby i u nich wywołać zmianę samopoczucia.

Już niewielkie dawki psylocybiny wywołują uczucie „motylków w brzuchu” typowe dla halucynogenów serotoninowych. Dzięki temu zabiegowi, osoby przydzielone do grupy z escitalopramem miały nie zorientować się jaki wariant terapeutyczny będzie im zaaplikowany. Tego samego dnia, osoby z obu grup dostały drugą pastylkę. Grupa druga (escitalopram) otrzymała 10 mg SSRI, natomiast grupa pierwsza (psylocybina) otrzymała pastylkę z celulozą. Czyli kolejny sprytny zabieg badaczy, aby zmylić uwagę pacjentów. (ciekawostka – po jednym badaczu z każdej grupy zgadło, do jakiej frakcji zostali przydzieleni).

I tak eksperyment trwał, przez najbliższe 3 tygodnie – grupa pierwsza otrzymywała celulozę, a grupa druga 10 mg SSRI. W międzyczasie pacjenci brali również udział w sesjach terapeutycznych, które ze względu na pandemię odbywały się on-line. Po tym czasie podano 2 dawkę psylocybiny. W tej samej aranżacji – grupa pierwsza 25 mg, grupa druga 1 mg. Aczkolwiek tu zaszła zmiana. Grupa pierwsza wciąż łykała tabletki z celulozą, natomiast w grupie drugiej dawka escitalopramu uległa zwiększeniu do 20 mg na dzień. Po 3 następnych tygodniach aplikacji tabletek eksperyment się zakończył i badacze, sprawdzili stan psychiczny pacjentów, posługując się między innymi formularzami QIDS-SR-16 (16-item Quick Inventory of Depressive Symptomatology–Self- Report), oraz WEMWBS (Warwick- Edinburgh Mental Wellbeing Scale). Ponadto zrobili pomiary fMRI i ponownie zlecili zadania kognitywno-afektywne. Badacze wciąż nie wiedzieli, do której grupy przynależał poszczególny pacjent. Dopiero po zbadaniu każdego z nich i udokumentowaniu wyników, karty zostały odkryte.

Wg. QIDS-SR-16, który opisuje nasilenie depresji (tym objawy słabsze, im niższa uzyskana wartość testu), startując od punktu 0, po 6 tygodniach terapii, wartości odpowiednio wyniosły – 8.0 dla psylocybiny i – 6.0 dla escitalopramu. Nie zaobserwowano znaczącej różnicy statystycznej między obiema grupami, co sugeruje podobny potencjał terapeutyczny obu substancji. Z kolei wyniki z formularza WEMWBS (im wyższa wartość, tym lepsza kondycja psychiczna pacjenta) wyniosły 15.4 (psylocybina) i 7.3 (escitalopram). W obu grupach zaobserwowano z podobną częstością efekty uboczne takie jak: suchość ust, ból głowy czy sporadyczne uczucie niepokoju.

Wyniki

Wyniki sugerują, że psylocybina ma zbliżony terapeutyczny potencjał do klasycznie stosowanego SSRI (escitalopramu), z tym że przeciwdepresyjne działanie jest obserwowane już po 2 dawkach (a nie 42, jak w przypadku escitalopramu). 50 mg psylocybiny vs 540 mg SSRI. Z tego powodu można subiektywnie uznać, że wyniki badania świadczą bardziej na korzyść psylocybiny. Aczkolwiek sami badacze podkreślają, że 6 tygodniowy protokół terapeutyczny to dość krótki okres i badanie należałoby wykonać przy dłuższym stosowaniu terapeutyków i na jeszcze większej grupie pacjentów. Autorzy także zwracają uwagę na konieczność oszacowania skuteczności ich protokołu dla próby ślepej i ewentualnych błędów wynikających, ze zorientowania się przez pacjentów, który wariant terapeutyczny jest im podawany.

Źródła:

Carhart-Harris, R., Giribaldi, B., Watts, R., Baker-Jones, M., Murphy-Beiner, A., Murphy, R., et al. (2021). Trial of Psilocybin versus Escitalopram for Depression. New England Journal of Medicine 384, 1402–1411. doi:10.1056/NEJMoa2032994.

Oceń treść:

Average: 6.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana


300 mg DXM + 2 buchy MJ :D




16.02.05r.

  • Marihuana

Cześć wszystkim...



W całym narazie krótkim życiu nie brałem nic innego oprócz trawki. Opisze wam moich kilka przygod ktore pamietam.



Zaczynam...



Rok: 2004

Dni: okolice jesieni


  • Etanol (alkohol)


Nazwa substancji: Extasy + Alko

Doświadczenie: MJ, hasz, extasy, grzybki, benzydamina, alko...

S&S: Ciepły czerwcowy dzień, imieniny babci na chacie

Efekty: Poniżej..


  • Amfetamina
  • Retrospekcja

Czy zauważyliście czasem, jak wypadkowa szkodliwość substancji wpływa na sposób w jaki wypowiadają się o niej użytkownicy? W wypadku marihuany mamy „trawkę”, „grasik”, „gandzię”, „Marysię”, „zioło” – wszystkie określenia niosące pozytywny ładunek i nie zdarzyło mi się chyba widzieć brzydkiego przezwiska dla tej dość niewinnej używki. A pomyślcie teraz o amfetaminie – zaczyna się podobnie poufale: „spidzik”, „fetka”, „metka”, po czym następuje niesamowita przemiana i w pewnym momencie starzy wyjadacze zaczynają na forum pisać o niej: „ŚCIERWO”.