Angielski dowcip o stuprocentowo czystej kokainie

"Policja w małym brytyjskim mieście informuje, że za standardową cenę można tam kupić koks lepszy niż w Peru. Raczej mało prawdopodobne" - Jerzy Afanasjew z SIN krytycznie komentuje medialne rewelacje w przedmiocie ponoć nadzwyczajnej i groźnej dla użytkowników czystości ulicznych narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Jerze Afanasjew

Odsłony

1158

Policja w małym brytyjskim mieście informuje, że za standardową cenę można tam kupić koks lepszy niż w Peru. Raczej mało prawdopodobne.

Z rozbawieniem przeczytałem najnowszy materiał brytyjskiego VICE’a o koksie. Dotyczy on nie byle jakiego koksu należałoby dodać, gdyż chodzi o koks mityczny – niemal stuprocentowo czysty. Taki towar, ostrzega VICE, dla amatorów przyzwyczajonych do ulicznego dziadostwa może skończyć się na mocnych palpitacjach albo na OIOMie.

Zdanie po zdaniu ogarniało mnie coraz większe zdumienie. Diler musiałby chyba lunatykować, żeby sprzedać mocniejszą substancję nie windując brutalnie ceny za gram.

Ale już mniejsza z tym, czy policjanci z Eastbourne, mieściny na południu Anglii, naprawdę znaleźli ten stuprocentowo czysty koks, czy zamarzyli po prostu zostać bohaterami internetowych nagłówków. Przy okazji kolejnej sensacji o diabelsko czystych, morderczych narkotykach warto przypomnieć coś ważniejszego. Z badań rynku narkotyków wynika, że towar przechwycony od dilerów nijak się ma do tego, co później wciągają klienci.

Na ogół koks jest pełen wypełniaczy takich jak glukoza czy kofeina, oraz miejscowo znieczulających domieszek, np. fenacetyny, lidokainy lub benzokainy. Jak wynika z doniesień National Drug Agency typowa czystość kokainy w Zjednoczonym Królestwie na poziomie dilera ma 25-40%, ale gdy trafia do klienta nie przekracza już 10%, oscylując nawet między 1 a 3%. Inaczej ma się sytuacja z heroiną i tabletkami ekstazy, gdzie rzeczywiście zanotowano poważny wzrost mocy działania. Na brytyjskich imprezach można podobno nieopatrznie przyjąć pigułę o mocy pięciokrotnie wyższej niż ta, której spodziewać się należało jeszcze kilka lat temu, a heroina jest mieszana z legalnymi syntetykami. Jednak ani na wyspach, ani w Polsce, zbyt czyste narkotyki nie są najbardziej palącym problemem.

Panika wokół zbyt czystych, czyli de facto zbyt silnych dragów, przypomina mi debatę Narkotyki przyszłości, w której brałem udział w listopadzie na konferencji Nights 2016 w Berlinie. „Nadchodzi czas nowych psychodelików”, powiedział Karsten Tögel-Lins z Legal-High-Inhaltsstoffe. Faktycznie, amatorów kolorowych wizji jest coraz więcej, ale „przyszłością będzie alkohol w proszku i bez kaca” prorokował profesor John Ramsey, brytyjski ekspert od narkotyków z St. George’s University of London. To wszystko ciekawe, ale to nie chemiczne arcydzieła są pieśnią przyszłości, a najtańszy i najmocniejszy możliwy chłam, jaki uda się zsyntezować gdzieś w Indiach lub Chinach. Potwierdzają to badania ścieków (analiza ścieków w jakimś mieście pozwala zbadać, jakie używki przyjmują mieszkańcy tego miasta), z których wynika, że kokaina to jakiś plankton w potoku dopalaczy i amfetaminy.

Żadne dragi nie są z natury złe ani dobre. Najbardziej niebezpieczna substancja to przede wszystkim nieznana substancja. Żeby używać narkotyków z głową, należy znać nie tylko siebie, ale też jakość towaru i jego źródło. Niezbędne do tego są jednak odpowiednie regulacje prawne, a zwłaszcza dekryminalizacja posiadania narkotyków na własny użytek. Dzięki temu jakość substancji mogliby sprawdzać znacznie łatwiej zarówno konsumenci jak i naukowcy. Tylko w ten sposób użytkownicy będą mogli robić swoje psychoaktywne zakupy kierując się jakością. Teraz biorą to, co akurat im się nawinie.

Zepsutej polityki narkotykowej nie naprawi się jednak samą dekryminalizacją. W Holandii od 20 lat funkcjonują lokalne laboratoria testowania dragów. Użytkownicy przynoszą proszki do analizy, a dzięki temu czuwający nad laboratoriami urząd DIMS informuje opinię publiczną na temat szczególnie niebezpiecznych, faktycznie dostępnych na ulicy narkotyków. Czekając na legalizację brzmi to jak solidny plan, po który Polska mogłaby wreszcie sięgnąć.

Chcesz wiedzieć więcej o swoich dragach? Sprawdź je już za 5zł testami od SIN lub prześlij próbkę do laboratorium Energy Control.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Oksybutynina
  • Pierwszy raz

Dom, później dwór i dom kumpla. Grudzień 2013, za oknem pada sobie śnieg, jest sobota. Nastrój dobry, chęć przetestowania czegoś nowego dodawała mi tyko zachwytu i coraz większej ciekawości efektów.

Trip raport był pisany na bieżąco. W domu znalazłem lek o nazwie "Driptane" zawierający oksybutyninę 5mg w tabletce.

Szybka googlownica, okazało się że substancja nie jest zbyt popularna wiec trzeba ją sprawdzić. Postanowiłem, że przetestuję ją następnego dnia.

12.49: Zarzucenie 3 tabletek Driptane (3x5mg), popite herbatą, zaraz po tym zjadłem obiad.

13.14: Odczuwam lekko zmieniony wzrok, obraz nieco się rozmazuje. Patrząc na zieloną ścianę mam wrażenie, jakby falowała.

  • Lactuca virosa

Rodzina Compositae - złożone



Rodzaj Lactuca L.- Sałata






Rodzaj Lactuca L. - Sałata


1 Liście poziomo odstające, kolczasto ząbkowane. Owoc szeroko obrzeżony.

1059. L. virosa - S. jadowita



1* Liście pionowo ustawione, z ząbkowanymi odcinkami. Owoc wąsko obrzeżony.

1060. L. serriola - S. kompasowa

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Popołudnie, idziemy z moją lubą do marketu zrobić zakupy na weekend. Proszę ją odrazu, żeby wstąpiła do apteki i kupiła za mnie Tantum Rosę ze względu na przeznaczenie tej substancji, wole żeby ona ją kupiła. Od tego momentu do końca tripa z częstotliwością mniej więcej raz na 2-3 h otrzymuję jakiś prześmieszny komentarz typu “Nie tędy droga, nie ten otwór” itp. Planuję zarzucić 2 saszetki, ale 3 biorę “na zaś”. Jak się okazało, nie było Tantum Rosa, ale zagraniczny zamiennik “Rosalgin”, bodajże z hiszpanii. Skład identyczny.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Spokojna, mało pogodna niedziela. Home alone, dużo czasu i pozytywne nastawienie.

13:10  -  3 saszetki tantum rosa, po ekstrakcji około 1,5g benzydaminy (ekstrakcja przeprowadzona przy pomocy szklanek, zimnej wody, strzykawki do odmierzenia precyzyjnej objętości wody, oraz 2 ręczników papierowych jako filtr). Cały proces przebiegł sprawnie. Prawie to co przy antku, tylko zamiast przefiltrowanej cieczy zbieramy osad z filtra.

+0:20  -  poki co nic wyrazistego, ale jestem bardzo pozytywnie astawiony, czekam. W międzyczasie wychodzę na balkon i odpalam papierosa.