Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Psylocybina u pacjentki z alzheimerem: co zauważono po dawce?
83-letnia kobieta, której nazwiska nie ujawniono, choruje na alzheimera od 10 lat. Przez kilka ostatnich lat żyła z wyraźnym pogorszeniem funkcji poznawczych. Za zgodą syna podano jej doustnie 5 gramów silnie działającego grzyba halucynogennego Psilocybe cubensis (szczep Enigma).
Początkowo pacjentka zaczęła się obficie pocić i zapadła w stan przypominający głęboki sen. Jednak około 19 godzin później jej syn zgłosił, że zainicjowała rozmowę dotyczącą wspomnień i refleksji. Rozmowa trwała około 4 godzin.
Wcześniej kobieta cierpiała również na nietrzymanie moczu i nie była w stanie poruszać się bez pomocy. W ciągu kilku tygodni po zażyciu grzyba odzyskała kontrolę nad pęcherzem i odczuła poprawę sprawności ruchowej. Mogła się sama ubierać. Jej mimika stała się bardziej ożywiona, utrzymywała długotrwały kontakt wzrokowy, uśmiechała się i sama inicjowała rozmowy.
Około miesiąca po pierwszej dawce kobieta otrzymała kolejne 3 gramy halucynogennych grzybów, co skłoniło ją do opisania surfowania z synem na spokojnej wyspie.
Wątpliwości ekspertów i ograniczenia opisu przypadku
Naukowcy podkreślili, że choroba Alzheimera nie ustąpiła, ale psychodeliki prawdopodobnie pozwoliły wykorzystać pewne szczątkowe zdolności funkcjonalne mózgu.
Psylocybina aktywuje receptory serotoniny w mózgu, co uważa się za czynnik zwiększający jego plastyczność i zmieniający komunikację między jego sieciami.
Nie jest jasne, jakie długoterminowe skutki może powodować psylocybina, a niektórzy eksperci kwestionują wiarygodność raportu. Opisano w nim jedynie miesiąc po pierwszej sesji i nie określono dłuższego okresu obserwacji ani tego, czy poprawa się utrzymywała – ani jak długo.
Opis pojedynczego przypadku nie może być ekstrapolowany na wszystkie osoby z chorobą Alzheimera, zwłaszcza że rozpoznanie zostało oparte na ocenie objawów, a nie na metodach takich jak testy biomarkerów czy wyniki badań obrazowych.
Chociaż konieczne są dalsze badania, przypadek ten dostarcza dowodów, że substancje psychodeliczne mogą znacząco wpływać na funkcje poznawcze i funkcjonowanie mózgu – podsumowują autorzy publikacji.