83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

rynekzdrowia.pl/PAP

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich Czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

90

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.

Psylocybina u pacjentki z alzheimerem: co zauważono po dawce?

83-letnia kobieta, której nazwiska nie ujawniono, choruje na alzheimera od 10 lat. Przez kilka ostatnich lat żyła z wyraźnym pogorszeniem funkcji poznawczych. Za zgodą syna podano jej doustnie 5 gramów silnie działającego grzyba halucynogennego Psilocybe cubensis (szczep Enigma).

Początkowo pacjentka zaczęła się obficie pocić i zapadła w stan przypominający głęboki sen. Jednak około 19 godzin później jej syn zgłosił, że zainicjowała rozmowę dotyczącą wspomnień i refleksji. Rozmowa trwała około 4 godzin.

Wcześniej kobieta cierpiała również na nietrzymanie moczu i nie była w stanie poruszać się bez pomocy. W ciągu kilku tygodni po zażyciu grzyba odzyskała kontrolę nad pęcherzem i odczuła poprawę sprawności ruchowej. Mogła się sama ubierać. Jej mimika stała się bardziej ożywiona, utrzymywała długotrwały kontakt wzrokowy, uśmiechała się i sama inicjowała rozmowy.

Około miesiąca po pierwszej dawce kobieta otrzymała kolejne 3 gramy halucynogennych grzybów, co skłoniło ją do opisania surfowania z synem na spokojnej wyspie.

Wątpliwości ekspertów i ograniczenia opisu przypadku

Naukowcy podkreślili, że choroba Alzheimera nie ustąpiła, ale psychodeliki prawdopodobnie pozwoliły wykorzystać pewne szczątkowe zdolności funkcjonalne mózgu.

Psylocybina aktywuje receptory serotoniny w mózgu, co uważa się za czynnik zwiększający jego plastyczność i zmieniający komunikację między jego sieciami.

Nie jest jasne, jakie długoterminowe skutki może powodować psylocybina, a niektórzy eksperci kwestionują wiarygodność raportu. Opisano w nim jedynie miesiąc po pierwszej sesji i nie określono dłuższego okresu obserwacji ani tego, czy poprawa się utrzymywała – ani jak długo.

Opis pojedynczego przypadku nie może być ekstrapolowany na wszystkie osoby z chorobą Alzheimera, zwłaszcza że rozpoznanie zostało oparte na ocenie objawów, a nie na metodach takich jak testy biomarkerów czy wyniki badań obrazowych.

Chociaż konieczne są dalsze badania, przypadek ten dostarcza dowodów, że substancje psychodeliczne mogą znacząco wpływać na funkcje poznawcze i funkcjonowanie mózgu – podsumowują autorzy publikacji.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

S&S: Szczegółowo - > Dzisiaj niedziela. W środę brałem dxm, w czwartek efedrynę, w piątek zrobiłem sobie przerwę, dzisiaj zapaliłem zioło. Wcześniej miałem jeszcze kilka dni przerwy od brania czegokolwiek (alkoholu nie piję teraz wcale). Dzisiejszy dzień spędziłem na chilloucie niedzielnym w domu przy kompie. O 19. poszedłem bez spiny po zioło (przez kilka godzin wydzwaniałem do gościa, a on ma taki zwyczaj, że zwykle odbiera telefon najwcześniej o 15. O 4 dogadałem się, że po 19. się u niego pojawię. Pojechałem, wróciłem tramwajem, w okolicę swą, wszedłem w bramę i skręciłem bata w tutce papierosowej, wymieniłem tylko filtr.

[ poprawiono literówki ]

To jest chyba to, co nazywają Sativą. Raz w życiu paliłem takie coś, choć dotychczas przepaliłem pewnie z pół kilo zioła w życiu (kiedyś przez 3 lata paliłem codziennie). Delikatny lecz wyrazisty, w 100 % naturalny haj. Zmysły wyostrzone, lecz w 100 % trzeźwe, widzące wszystko jak na dłoni. Wyrażanie zdania - bez problemu. Doskonała harmonia z ludźmi w sklepie, w domu i na ulicy. Doskonałość wszelkich okoliczności i czynności. Wyborne, "trzeźwe" rozkminy, prowadzone z niesamowitą fantazją. Gadatliwość i umiejętność słuchania.

 

  • Inne

Bezgraniczna ciemnosc, cisza wkolo

Nic, tylko czern! Beznadziejna
sytuacja, strach, lek. Wokol czuc
zapach bezsilnosci, smak katastrofy.
Nicosc!
Ciemnosci otaczaja moje cialo. Widze
jedynie czern. Sam nie wiem czy mam
jekies cialo poniewaz nie czuje go, nie
widze go.
Slysze wiatr w oddali, lecz nie czuje go.
Jedynym moim pragnieniem jest czuc.
Gdzie jestem? Czyzbym umarl?
Czyzby ta bezsilnosc
mialaby towarzyszyc mi do konca? Do
konca czego? Mnie? Swiata? A moze
swiat juz sie skonczyl?

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Cz.1 Hostel, mieszkanie z trzema pokojami wynajmowanymi różnym ludziom, wspólną kuchnią i łazienką. Gdy przekraczaliśmy granicę byliśmy jeszcze (ja i dwójka towarzyszy) sami. Cz.2 Lesiste wzgórza

Choć oznaczyłem ten raport jako doświadczenie mistyczne, pierwsza jego część była właściwie bad tripem. I choć przeżyłem tam straszne rzeczy, do dziś tego nie żałuję. Często się słyszy, aby w takim wypadku powiedzieć sobie, że to tylko substancja, że wszystko wróci do normy. I choć rozumiem powody takiego myślenia, to jednak prawdziwa magia substancji psychodelicznych ujawnia się kiedy potraktuje się je na poważnie. Ale w takim wypadku dobrze mieć przy sobie jakieś zabezpieczenie. Coś co sprawi, że będziesz mógł wrócić do prawdziwego świata.

  • 2C-P
  • Diazepam
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Katastrofa
  • Marihuana

Moje dwupokojowe mieszkanie, w którym zostałem sam na weekend.

Była niedziela, a ja miałem odpocząć. Moja dziewczyna wracała w poniedziałek rano, miałem się obudzić i wyjść po nią na przystanek, brzmiało jak dobry plan.

Wieczorkiem wypiłem końcówkę GBL'a, zapaliłem małe conieco i oglądałem sobie jakiś film, typowy chillowy niedzielny wieczór. W pewnym momencie stwierdziłem, że chyba go trochę marnuję, bo w sumie poniedziałek wolny, spać nie muszę, więc coś można by porobić.