Zaczynając od początku: było to dla mnie na tyle silne przeżycie, że niewiele pamiętam do dziś. (mimo że nie wydarzyło się to jakoś bardzo dawno temu)
Do Janusz Korwin-Mikke, Marek Balicki, Maria Szyszkowska, inni obrażeni przez tygodnik OZON.
Do Janusz Korwin-Mikke, Marek Balicki, Maria Szyszkowska, inni obrażeni przez tygodnik OZON.
Zwracam się do Państwa w związku z Czwartkową (8.09.2005) publikacją tygodnika Ozon, którą odbieram jako pomówienie i stek oszczerstw wymierzonych w moją i Państwa osoby. Autorzy publikacji Ozonu za pomocą znanych doskonale metod manipulacji wypowiedziami i wyssanych z palca pomówień postawili sobie jako cel przedstawienie Nas jako grupy lobbującej w celu zwiększenia narkomanii w Naszym kraju - tak zwanego lobby pronarkotykowego. Oświadczam, iż podczas mojej pracy nad reformą polityki narkotykowej w Polsce, czy Unii Europejskiej, nigdy nie współpracowałem z nikim z Państwa. Nikt z Państwa nie jest niestety członkiem naszej europejskiej koalicji ENCOD. Choć dzieli nas wiele w sprawie poglądów na politykę narkotykową, jestem pewien, iż łączy Nas trzeźwe i racjonalnej spojrzenie na tą sprawę. Promowana przez katolicki tygodnik Ozon wizja polityki zero tolerancji, tak chętnie wspierana przez cytowanych przez nich amerykańskich ekspertów , nigdzie na świecie, a przede wszystkim, w USA, nie przyniosła rozwiązania problemu narkomanii, wręcz przeciwnie okazała się jednym z źródeł zwiększania się liczby uzależnionych od nielegalnych narkotyków. Od czasu wprowadzenie polityki zero tolerancji w Naszym kraju, gwałtownie rośnie liczba użytkowników narkotyków i dostępność narkotyków, jedyne co spada to ceny narkotyków.
Polityka zero tolerancji przynosi jedynie szkody społeczeństwu, jest kontrproduktywna i poprzez odrzucenie programów redukcji szkód zagraża bezpośrednio bezpieczeństwu i zdrowiu publicznemu poprzez między innymi groźbę wybuchu epidemii HIV/AIDS, ale także zepchnięcie ludzi uzależnionych do przestępczego podziemia, gdzie niesienie im pomocy jest znacznie utrudnione lub wręcz niemożliwe. Jedynym beneficjentem polityki zero tolerancji jest zorganizowana przestępczość narkotykowa, której coroczne dochody szacuje się na 400 miliardów dolarów rocznie, a która nie istaniała w czasach gdy wszystkie narkotyki można było nabyć w aptece, tudzież samemu wyhodować. Efektem polityki zero tolerancji jest także zwiększenie społecznej kontrolii, co najwyraźniej jest celem propagującej ją amerykańskiej administracji. Abstrahując od moich osobistych poglądów na temat legalnej regulacji rynku narkotykowego, chciałbym Państwa poprosić o przygotowanie wspólnego oświadczenia i konferencji prasowej, na której przedstawilibyśmy nasze osobiste poglądy na tą sprawę. Proszę także o rozważenie wniesienia wspólnej sprawy sądowej przeciwko redkacji tygodnika Ozon. Jestem pewien, iż mimo, że każdy z Nas ma inną wizję polityki narkotykowej, naszym punktem wspólnym okaże się sprzeciw polityce zero tolerancji i szeroka akceptacja redukcji szkód spowodowanych używaniem lub nadużywaniem legalnych i nielegalnych narkotyków przez znaczną część populacji. Liczę na szybką odpowiedź.
Pozdrowienia,
Artur Radosz (!slu@action.encod.org)
ENCOD Task Force
tel. +48 507 307 871
http://action.encod.org/
impreza ze znajomymi, dużo alkoholu, dobra zabawa (jeszcze lepszy nastrój)
Zaczynając od początku: było to dla mnie na tyle silne przeżycie, że niewiele pamiętam do dziś. (mimo że nie wydarzyło się to jakoś bardzo dawno temu)
Nastawienie do palenia jak zawsze dobre, ale czułem lekkie poddenerwowanie, nastrój dobry. Działo się to w parku miejskim, sporo w nim ludzi, pogoda genialna - bardzo ciepło, zero wiatru i chmur.
Zacznijmy może od tego, że cały trip spędzony był z moją lubą, którą tradycyjnie nazywać będę "X". W ramach wstępu wspomnę również o tym, iż za każdym razem po paleniu czułem się genialnie, opisywana przeze mnie sytuacja jest moim pierwszym (a był to mój +/- 30 raz) negatywnym wspomnieniem z tą substancją.
Spokój, pozytywne nastawienie, cheć poprawy swojego życia wyjścia z uzależnienia
Witam. Od kilku lat regularnie brałem narkotyki zaczynając od alko przez trawę do kryształu i opio. Wczoraj postanowiłem zażyc grzybki, które miałem na stanie od jakiegoś czasu wcześniej miałem doczynienia z małymi dawkami pokroju 2-4g suszonych. Poprzednie tripy wspominam dobrze, ot wizualizacje wgląd w siebie, euforia. Lecz po poprzednich tripach odczuwałem niedosyt, chciałem poczuć pełnie działania magicznych grzybów.
Uwięzienie we własnym umyśle, szybkie bicie serca, gorąco, dezorientacja, zmiana postrzegania świata
Swój raport rozpocznę od krótkiego przedstawienia się i opisania swoich doświadczeń. Jestem małym 19 letnim człowieczkiem. Niekoniecznie doświadczonym. Niespecjalnie znam się na staffie, na szczęście mam od tego bardziej doświadczonych ludzi. ;) Paliłam trawkę kilka razy w życiu. Na różne sposoby: od pierwszej loty, przez blanty, butle i bonga. Zazwyczaj mój stan mogłam opisać jako maksymalne rozluźnienie i przyjemny stan błogości. Przy pierwszym paleniu loty odczuć mogłam delikatne zaburzenia związane z odczuwaniem smaku i poruszaniem się.