Nielegalne narkotyki: Niewidzialne ofiary

Od lat w Niemczech rośnie liczba osób umierających z powodu nielegalnych narkotyków. Reporterka DW Lisa Hänel odwiedziła ośrodek konsumpcji narkotyków w Hamburgu.

Tagi

Źródło

www.dw.com/pl
Lisa Hänel

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

1679

Od lat w Niemczech rośnie liczba osób umierających z powodu nielegalnych narkotyków. Reporterka DW Lisa Hänel odwiedziła ośrodek konsumpcji narkotyków w Hamburgu.

Wzrok Gonzo wędruje po białej tapecie. Mężczyzna jest wychudzony, dobrze ubrany, dobiera swoje słowa rozważnie, z typową dla mieszkańca Hamburga wymową. – Imionami ludzi, którzy zmarli, których znałem, można wytapetować tą ścianę – mówi. Gonzo bierze narkotyki od osiemnastego roku życia. Dzisiaj ma 55 lat. Jego oczy są szkliste, ale wypowiada się jasno.

„Abrigado” oznacza „chroniony”

Mężczyzna jest w ośrodku legalnej konsumpcji narkotyków w Hamburgu ze swoim opiekunem socjalnym. Nazwa instytucji to „Abrigado”, co po hiszpańsku oznacza „chroniony”. Uzależnieni od narkotyków mogą tutaj w klinicznie czystych warunkach, za pomocą sterylnych strzykawek, przyjmować narkotyki, najczęściej heroinę i kokainę.

Mogą tam również wziąć prysznic, skorzystać z pomocy sanitarnej przy opatrywaniu ran. W kawiarni za rogiem mogą coś zjeść i wypić albo umówić się na rozmowę z pracownikami socjalnymi w celu uzyskania wsparcia przy procedurach administracyjnych.

Pracownicy socjalni Herman i Oli przygotowują otwarcie jednego z takich ośrodków przyjmowania narkotyków. Codziennie od południa mogą tu cztery osoby jednocześnie brać przyniesione ze sobą narkotyki. Oli obmywa łyżki, które znajdowały się całą noc w środku dezynfekującym. Herman przygotowuje zapakowane strzykawki, chusteczki nasączone alkoholem i plastry.

Po krótkiej rozmowie z resztą zespołu, o godzinie 13:30 otwierają się drzwi. Na zewnątrz już czekają liczni ludzie. Pierwsi znikają w pośpiechu w pomieszczeniach ośrodka. Większość z nich przychodzi tu regularnie i zna obowiązujące w ośrodku zasady. Trzeba tu założyć maseczkę, nanieść się na listę i w przypadku zajętego pomieszczenia, cierpliwie czekać.

Gonzo jest dzisiaj jednym z pierwszych konsumentów. Od 28 lat, od momentu otwarcia „Abrigado”, przychodzi tu i jest pewien: „Wydaje mi się, że już bym dawno nie żył, gdyby nie ta organizacja. Wcześniej spotykaliśmy się w jakiejś norze dla ćpunów, gdzie wszystko było brudne. Nikt nie mył ani nie dezynfekował rąk. Tutaj ludzie zwracają na to uwagę”.

Coraz więcej ofiar śmiertelnych wśród narkomanów

W roku 2021 w Niemczech odnotowano, czwarty rok z kolei, wzrost śmiertelnych ofiar konsumpcji nielegalnych narkotyków: 1826. Przyczyną śmierci były w większości przypadków heroina i inne opiaty.

Pełnomocnik ds walki z narkomanią rządu federalnego Niemiec, Burkhard Blienert, skomentował tę sytuację: „Te liczby mnie zasmucają. Są szokujące i pokazują, że utrzymywanie takiego stanu rzeczy przez niemiecką politykę ds. narkomanii jest niemożliwe”.

To problem, który daleko wykracza poza granice Niemiec. W USA już od lat istnieje ogromny kryzys narkomanii opiatowej. Co pięć minut dochodzi tam do śmiertelnego przedawkowania. Ale i w Niemczech liczby te nie spadają, wręcz przeciwnie.

W „Abrigado” w Hamburgu było szczególnie źle na początku wiosny, w marcu i kwietniu. Dla każdego zmarłego gościa – bo konsumenci narkotyków są tu nazywani gośćmi – pracownicy socjalni otwierają księgę kondolencji. – Jeszcze nie doszliśmy do etapu, że możemy ją odłożyć na półkę – mówi Oli. – Wówczas było tu naprawdę intensywnie – uzupełnia Herman.

Pracownicy socjalni ośrodka są w trakcie przygotowań do międzynarodowego dnia pamięci ofiar narkomanii, który obchodzony jest co roku 21 lipca. Przybędzie mówczyni pogrzebowa. Goście ośrodka i pracownicy wyłożą kamienie z imionami zmarłych narkomanów.

Przygotowani na sytuacje kryzysowe

W samych pomieszczeniach ośrodka „Abrigado” jeszcze nikt nie umarł, dotychczas można było opanować nagłe wypadki poprzez miejscowe rutynowe działania jak pomiar pulsu czy zastosowanie respiratora.

– Pierwsze takie nagłe wypadki, które tu przeżyłem, doprowadzały mnie jeszcze na granice moich możliwości – mówi Herman. Z czasem nastała pewna równowaga. – Wiemy jak się z tym obchodzić, każdy to przeżył i znajdujemy rozwiązania.

Oli i Herman cały czas mają w świadomości przypadki śmiertelne wśród narkomanów poza ich ośrodkiem, którym nie są w stanie zapobiec. Oli dobrze pamięta pierwszy zgon, z którym miał do czynienia, gdy jako początkujący pracownik organizacji był tuż po przejściu szkolenia. – Ogromnie mną to wstrząsnęło, pamiętam do dziś.

Jego kolega Herman opisuje to w następujący sposób: „Każdy człowiek, z którym ma się tu codziennie do czynienia, widnieje tu jako numer akt”. Pracownicy socjalni bowiem często dowiadują się o śmierci tylko dzięki innym gościom, ale nawet nie o tym, na co zmarli i gdzie są pochowani.

Potrzeba innej polityki antynarkotykowej

Badacz uzależnień od narkotyków Heino Stöver, dyrektor frankfurckiego Instytutu do Badań nad Uzależnieniami, zajmuje się od lat tematem zapobiegania uzależnieniom, zdrowiem i pomocą dla uzależnionych. Jest zwolennikiem polityki antynarkotykowej opartej na akceptacji, tzn. polityki, która na przykład nie kryminalizuje konsumpcji i własnego użytku narkotyków.

– Z jednej strony mamy bardzo przyzwalającą politykę wobec alkoholu i tytoniu, bardzo przyzwalającą i liberalną, powiedziałbym nawet, bardzo nieuregulowaną. A z drugiej strony jesteśmy bardzo represyjni wobec nielegalnych narkotyków. Właśnie ten podział cechuje niemiecką politykę antynarkotykową – zaznacza ekspert w rozmowie z DW.

Podczas gdy konsumenci narkotyków są prześladowani i ścigani na przykład za małe ilości marihuany, nie ma żadnej strategii wobec popularnych używek, jak tytoń czy alkohol. – Każdego roku mamy 127 000 zgonów z powodu konsumpcji tytoniu i ok. 74 000 śmiertelnych ofiar alkoholu. Wśród ofiar śmiertelnych z powodu narkotyków są także ludzie, którzy przedwcześnie umierają z powodu następstw ryzykownego spożywania tytoniu i alkoholu” wypowiada się Stöver.

Niemniej jednak w Niemczech zaczyna pojawiać się zmiana. Marihuana ma być zalegalizowana. Testowane są projekty zastosowania naloksonu w sprayu do nosa, który natychmiastowo powstrzymuje przedawkowanie heroiny. W ośrodkach legalnej konsumpcji narkotyków praktykowany jest tzw. Drug Checking, czyli sprawdzanie przyniesionych narkotyków pod kątem ich składu.

Od czasu objęcia władzy przez nowy rząd Niemcy wydają się otwierać na politykę narkotykową, która odchodzi od czystej kryminalizacji. Konserwatywni politycy z CDU i CSU widzą to jednak krytycznie; podkreślają zagrożenie także ze strony marihuany, obawiają się efektu przerwania tamy i legalizacji także twardszych narkotyków.

Dzień pamięci służy wspomnieniom

Pracownicy socjalni w „Abrigado” są zadowoleni ze zmiany kursu w polityce. – Myślę optymistycznie – mówi Oli, choć krytykuje fakt, że instytucje takie jak jego często muszą martwić się o finansowanie. Oli widzi jeszcze wielki potencjał w kierunku polepszenia sytuacji.

W „Abrigado” już działa się już w imię nowej polityki opartej na akceptacji, nie próbując przekonać odwiedzających ośrodek do prowadzenia życia bez narkotyków. Nawet gdy ktoś z powodu przedawkowania straci życie, pracownicy ośrodka nie postrzegają tego jako zaniedbanie z ich strony.

– Jeśli jakiś człowiek umiera, nieważne czy z brał narkotyki czy nie, jest to bardzo smutna historia, ponieważ ktoś umarł i odszedł od nas na zawsze. I myślę, że właśnie to powinno być tutaj pierwszym impulsem do działania – mówi Oli.

Mimo to on i Herman zauważają, że wśród gości „Abrigado” pojawia się świadomość, gdy ponownie wystawiają księgę kondolencyjną. Świadomość tego, że ich styl życia może oznaczać przedwczesną śmierć. Gonzo zdaje sobie z tego sprawę również wtedy, gdy wokół niego umierają ludzie, których znał od lat.

– Wiem, że prawdopodobnie nie dożyję 90 lat – mówi. Chce również wykorzystać Dzień Pamięci, aby wspomnieć swoich przyjaciół, którzy zmarli. W kwietniu znalazł długoletniego przyjaciela martwego w łóżku. Do dziś nie zna dokładnej przyczyny śmierci; ani miejsca, gdzie ten został pochowany.

Oceń treść:

Average: 7 (3 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Ciekawy material, fajna sprawa

Zajawki z NeuroGroove
  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Gałka muszkatołowa
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Pokój/sklep/dwór Nastawienie jak zawsze pozytywne Łącznie 2 muszkieterów

Zanim czas się zatrzymał
Budzimy się koło 11 i po kilku godzinach przygotowań, grania i ogarniania ruszamy z druidem do apteki gdzie czekają zamówione 2 opakowania tussidexu. Odebraliśmy co mieliśmy odebrać i kierujemy się do kolejnych aptek żeby się dozbroić.
Przygotowani wracamy do mieszkania potocznie zwanego ćpalnią i decydujemy się że mimo młodej godziny wrzucamy teraz.

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Mieszkanie znajomej kumpla, później trip do lasu nad staw i powrót do tego samego mieszkania, na końcu moje własne mieszkanie. Nastawienie jak najbardziej pozytywne, dobra ekipa, otwartość na ludzi, chęć przeżycia nowych doznań.

... czyli o tym jak poznałem gładki wszechświat muzyki latając na świetlnych wielorybach :D

Na początku trzeba dodać, iż tak na prawdę to przeżycie było moim pierwszym doświadczeniem z grzybkami. Za pierwszym razem mój mózg chyba nie był na to przygotowany, a dawka wynosiła około 20 suszonych łysiczek, przez co efektów nie było praktycznie wcale. Od tego czasu miałem styczność z paroma psychodelikami, które zadziałały, jednak żaden z nich nie dał tego co opisywany teraz trip...

Ale przejdźmy do rzeczy :)

  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa

urodziny

Mieszkałem u X i jego dziewczyny Y przez kilka dni w trakcie przeprowadzki. Nadeszły moje 25 urodziny, kiedy to ja i Z udaliśmy się do ich domu, zakupując sobie po kilka piwek. Niestety to, co zaraz opiszę zdarzyło się naprawdę. Straty finansowe to około 1000 zł, straty moralne dożywotnie i ciężkie.

Po wypiciu piw ja i Z słuchaliśmy muzyki, aż nagle odezwała się do nas A. Dała mi na urodziny 250 zł. Z radością kupiłem 0.7l whisky za jakieś 60 zł.

  • 2C-E
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Nastawienie na mocne przeżycie, sam w domu.

 

Około 3 w nocy spożyłem 450mg DXM. Pół godziny wcześniej zjadłem także 3 ząbki czosnku i 7,2 gram lecytyny. Faza była lekka, brak OEV i lekkie CEVy. Prawdziwa faza zaczęła się dopiero później.

O 7 rano tego samego dnia wziąłem kolejne 300mg DXM, poprzedziłem to zjedzeniem 3 ząbków czosnku i 3,6 gram lecytyny. Odczekałem dwie godziny i spożyłem 40mg 2C-E. Była godzina 9 rano i to uznaje za początek tripa.