REKLAMA




Harm Reduction 1/2003

Internetowy Biuletyn Polskiej Sieci Redukcji Szkód.

Tagi

Źródło

"Harm Reduction" nr 1/2003

Odsłony

5483

Wstępniak

Drogi Czytelniku,

z największą przyjemnością przedstawiam Ci kolejny numer biuletynu Harm Reduction. Minęło już sporo czasu odkąd ukazał się poprzedni, nie mniej jednak postanowiliśmy kontynuować rozpoczętą kiedyś pracę; trochę w innym składzie, ale nadal z tą samą ideą przyświecającą naszym działaniom. Chcemy promować Harm Reduction i wszelkie powiązane z tą filozofia aspekty i działania, przedstawiać najciekawsze wiadomości i nowości z tego obszaru, informować o przeszłych i przyszłych zdarzeniach, konferencjach, spotkaniach. A trzeba przyznać, że dzieje się nie mało. Kierunek redukcji szkód, zdobywa coraz więcej zwolenników nie tylko na świecie, ale także w Polsce. Stąd też pomysł zjednoczenia sił i powołania Polskiej Sieci Redukcji Szkód, której ten biuletyn byłby częścią.

Informowanie jak największej liczby osób, o tym sposobie prowadzenia pracy z osobami używającymi narkotyki, jest niezmiernie ważne, ze względu na fakt, że działania podejmowane w ramach Harm Reduction, są odpowiedzią na najpilniejsze potrzeby naszych klientów, są często jedyną możliwością wprowadzenia zmian w ich życiu...

W tym numerze jeszcze raz przedstawiamy Państwu filozofię redukcji szkód. W związku z tym, że pierwszy, po reaktywacji, numer naszego biuletynu, ukazuje się w bliskim sąsiedztwie 1 grudnia, czyli Światowego Dnia AIDS, znajda Państwo tu kilka artykułów poświęconych właśnie tej tematyce- tematyce zakażenia wirusem HIV, dylematów osób pracujących z pacjentami chorymi na AIDS, wątpliwościami tych, którzy decydują się wejść w związek z osobą zakażona, itd.

Poza tym, artykuł na temat wirusa HCV, twórczość naszego kolegi, sprawozdanie z konferencji, zaproszenie do spotkań organizowanych przez….

Ale o tym już dalej. Zachęcam Państwa do lektury, a także do współudziału w tworzeniu tego biuletynu. Wszelkie komentarze, sugestie i pomysły są jak najmilej widziane. Byłabym niezmiernie zadowolona, gdyby w aktywność związaną z tą gazetką, włączyła się jak największa ilość osób. Gdyby mogła ona stanowić pole do dyskusji, wymiany spostrzeżeń, doświadczeń z własnej pracy, z własnego życia, aby dawała szanse powiedzenia innym tego, co nam wydaje się istotne…

Monika Filipowicz

Filozofia Redukcji Szkód. M.Zygadło, M. Filipowicz, na podstawie źródeł międzynarodowych

Redukcja szkód jest to działanie szeroko nastawione na zmniejszanie wszelkiego rodzaju szkód, krzywd, zła związanego z zagrożeniami wynikającymi z „życia w społeczeństwie”. Zakres redukcji szkód jest bardzo szeroki, można do niej zaliczyć choćby i takie działania jak wprowadzenie pasów bezpieczeństwa w samochodach, poduszek powietrznych, ograniczenia prędkości, kontroli emisji spalin, etc. Wszystkie te zabiegi są przejawem pragmatycznego podejścia do życia, opierają się na akceptacji tego co istnieje, a zagrożenia są czymś faktycznie obecnym w naszym życiu, i dążą do ich minimalizacji.

Podobnie sprawa ma się z uzależnieniami. Zrozumienie faktu, że społeczeństwo wolne od nałogu jest utopią, jest pierwszym krokiem na długiej drodze radzenia sobie z tym problemem.

International harm reduction asociation podaje, że Redukcja szkód to „polityka i programy, które próbują przede wszystkim zredukować niepomyślne zdrowotne, socjalne i ekonomiczne konsekwencje dla osób używających narkotyków, ich rodzin i społeczeństwa, wynikające z przyjmowania przez osoby substancji zmieniających nastrój”.

W swej istocie definicja wskazuje, że jest to koncentracja na zapobieganiu szkód związanych z używaniem narkotyków, bardziej niż na zapobieganiu używaniu narkotyków per se. Jedna z koncepcji redukcji szkód rozróżnia kilka poziomów szkód, jako takich – indywidualny, środowiskowy, społeczny – oraz kilka rodzajów – zdrowotny, socjalny i ekonomiczny (Newcombe 1992).

Redukcja szkód zapewnia szeroki dostęp do leczenia i opieki w odróżnieniu do oferty leczenia wymagającego abstynencji, które jest odrzucane przez większość osób uzależnionych. Nawet, jeśli opieka ta jest bezpłatna, dociera jedynie do 5-15% populacji, a i tak można odnotować dużą ilość osób z niej rezygnujących lub częste powroty do nałogu. Epidemia HIV/AIDS jest dowodem na to, że ten rodzaj terapii nie ma możliwości dotarcia do większości narkomanów używających narkotyków dożylnie. Oferowanie szerokiego dostępu do leczenia w praktyce oznacza przyznanie pierwszeństwa podstawowej opiece „obniżonego progu”, której celem jest poprawa aktualnego stanu. Krok po kroku, uznając każdą pozytywną zmianę za postęp. Szacuje się, że poprzez szeroko zakrojoną pracę, redukcja szkód dociera do 70-80% narkomanów.

Najkrócej ujmując, pryncypia redukcji szkód przedstawiają się następująco:

  1. Założeniem REDUKCJI SZKÓD jest to, że abstynencja narkotyczna nie zawsze jest najważniejszym i najbardziej odpowiednim sposobem pomocy osobom uzależnionym.
    - Kiedy usiłujemy za wszelka cenę przekonać osobę uzależnioną o konieczności abstynencji, to tak naprawdę przypominamy jej, że jest bezsilna wobec swojej choroby, czego sama już wielokrotnie doświadczyła, podejmując nieudane próby leczenia. Powtarzamy stanowisko wyrażane przez tych wszystkich, którzy nieraz w złości, pod groźbą odrzucenia, żądali bezwzględnej abstynencji i natychmiastowej zmiany stylu życia. Postępując tak, staniemy się jeszcze jedną, "nic nierozumiejąca" osobą, z która nie warto tracić czasu.
  2. REDUKCJA SZKÓD pomaga w takiej sytuacji, w jakiej dana osoba aktualnie jest. - Uwzględnienie aktualnych, realnych możliwości klienta to jedyna podstawa kontaktu i kontraktu. Kiedy klient, aby nie stracić nadziei na podtrzymanie kontaktu z terapeutą, na wyrost akceptuje warunki kontraktu terapeutycznego, a następnie nie jest w stanie ich zrealizować, to błąd leży po stronie terapeuty. Narkoman nie jest nie kontraktowym pacjentem. To kontrakt został źle zdefiniowany i nie uwzględniał aktualnej sytuacji klienta.
  3. REDUKCJA SZKÓD zakłada, że osoby przyjmujące narkotyki są w stanie kierować swoim zachowaniem i zmianą zachowań. - To założenie budzi bardzo wiele kontrowersji. Wielu "pomagaczy", dla których ich rola w procesie terapeutycznym sprowadza się do przejęcia kontroli nad stylem życia pacjenta nie uznaje tego założenia, pozbawiając jednocześnie osobę chorą jej własnej odpowiedzialności za proces pozytywnych zmian. Jednak oczywiste jest ono dla osób, których metoda pracy terapeutycznej zbudowana jest na motywach podobnych jak u Ericha Fromma: "Motywowany prawdziwym pragnieniem pomocy, nie chce niczego dla siebie - szacunek, jakim cieszę się we własnych oczach, nie dozna ujmy, gdy stan pacjenta nie poprawi się, ani też w pychę nie wbiją mnie "moje" osiągnięcia, gdy ten wyzdrowieje". Inny argument to taki, że osoba przyjmująca narkotyki np. "kompot" - polska wersja heroiny produkowanej w warunkach domowych - prawie nigdy nie wie, jaka jest zawartość psychoaktywnych alkaloidów w zakupionym "towarze". Gdyby klienci nie byli w stanie kierować swoim zachowaniem, to niemal każde iniekcyjne podanie narkotyku mogłoby się kończyć przedawkowaniem, gdy tymczasem tak się nie dzieje.
  4. REDUKCJA SZKÓD zakłada, że niektóre sposoby przyjmowania narkotyków są bezpieczniejsze niż inne. - Z tego założenia wynika, że w redukcji szkód respektowane jest prawo osób do przyjmowania narkotyków, a skoro już ktoś przyjmuje narkotyki, to sposoby ich zażywania mogą być bardziej lub mniej bezpieczne. Do najbardziej niebezpiecznych należą iniekcje dożylne nie sterylnym sprzętem do iniekcji. W tym przypadku programy wymiany igieł i strzykawek, dostarczanie sterylnego sprzętu i zbieranie do utylizacji zużytego, są redukujące szkody w zakresie transmisji HIV i HCV.
  5. REDUKCJA SZKÓD włącza osoby przyjmujące narkotyki w tworzenie strategii i sposobów pomocy tym osobom. - Wiele jest powodów, dla których współpraca z klientem w jego sprawach jest uzasadniona. Nie nożna rozwiązać nienazwanych problemów. To klient ma problemy, które musi nazwać i próbować rozwiązywać. Towarzysząc mu, możemy być pomocni w precyzowaniu problemu i szukaniu rozwiązań. To klienci mogą wskazać na problemy z ich "świata”, o których nie mieliśmy pojęcia i mogą nam pomóc je zrozumieć.
  6. Aby działać efektywnie REDUKCJA SZKÓD bierze pod uwagę środowisko i warunki, w jakich znajduje się osoba przyjmująca narkotyki. - U w a r u n k o w a n i a, w jakich rozwija się choroba mogą być istotną przeszkodą w procesie zdrowienia, określenie ich i uwolnienie się od nich może mieć wpływ na zmniejszenie ilości nawrotów choroby. Współpraca z kluczowymi dla klienta osobami z jego środowiska może być również pomocna w utrwalaniu pozytywnych zmian w jego życiu. Rozpoznanie i leczenie w s p ó ł u z a l e ż n i e ń ma również ogromne znaczenie dla powodzenia procesu terapii klienta i pozytywnych zmian w życiu osób współuzależnionych.

"Deklaracja warszawska – zarys skutecznego działania w zakresie HIV/AIDS oraz iniekcyjnego przyjmowania narkotyków" tłumaczenie Katarzyna Jackowska

Przedstawiamy Państwu najnowszy dokument, który został opracowany na spotkaniu Drugiego Międzynarodowego Dialogu Politycznego na temat HIV/AIDS, które odbyło się w Warszawie w dniach 12-14 listopada 2003. Spotkanie to odbyło się dzięki gościnności rządu polskiego, a sponsorowane

Było przez UNAIDS, Health Canada, Open Society Institute oraz CIDA (Canadian International Development Agency).

WSTĘP: Dwa dziesięciolecia po pierwszym zetknięciu się z epidemią AIDS, rozpowszechnianie się zakażeń HIV poprzez iniekcyjne przyjmowanie narkotyków jest stale wzrastającym, poważnym problemem w zakresie zdrowia publicznego w wielu państwach i regionach świata. Jakkolwiek istnieją bezpieczne, ekonomiczne i o potwierdzonej efektywności strategie harm reduction, w wielu państwach wciąż wprowadzanie ich jest zbyt ograniczone i odbywa się zbyt późno.

Stałe niepowodzenia działań nie mogą być dłużej tłumaczone nieobecnością skutecznych kierunków, programów, metod lub środków. Polityczne i społeczne zaangażowanie, w tym także zaangażowanie niezbędnych resortów, jest tym, co stworzyć może różnicę pomiędzy sukcesem, a niepowodzeniem.

CEL: Celem tej deklaracji jest dostarczenie podstawy do tworzenia skutecznej reakcji, która powoli i ostatecznie zatrzymałaby epidemię HIV/AIDS pośród przyjmujących narkotyki drogą iniekcji na całym świecie.

KONTEKST: Pandemia HIV/AIDS stwarza bezprecedensowy kryzys globalny, zaś HIV nadal rozpowszechnia się na świecie. Na Sesji Specjalnej Rady Generalnej ONZ (UNGASS) dotyczącej HIV/AIDS, w 2001 roku, wszystkie państwa członkowskie ONZ przyjęły Deklarację Zaangażowania (Declaration of Commitment), która przedstawia wytyczne i cele dla rozszerzonej odpowiedzi na epidemię. Włączone są w to zobowiązania związane z redukcją zakażeń HIV wśród rozpoznawalnych grup wysokiego ryzyka (jak przyjmujący narkotyki iniekcyjnie) poprzez dostarczenie programów o szerokim zasięgu, w tym informacyjnych, edukacyjnych i komunikacyjnych skupionych na sposobach redukcji ryzykownego przyjmowania; szerszy dostęp do podstawowych udogodnień, w tym do męskich i kobiecych prezerwatyw i sterylnego sprzętu iniekcyjnego; również działania harm reduction związane z przyjmowaniem narkotyków (1). Deklaracja nawołuje też poszczególne państwa do przeformułowania lub wzmocnienia tych praw i regulacji, które mają zapobiegać dyskryminacji ludzi zakażonych wirusem HIV oraz chorych na AIDS oraz członków zagrożonych grup.

Zakażenia HIV poprzez iniekcyjne przyjmowanie narkotyków i spowodowany tym rozwój chorób związanych z HIV wśród przyjmujących narkotyki drogą iniekcyjną mają znaczny wpływ na zachorowalność, przedwczesną śmiertelność, koszta opieki zdrowotnej, straty ekonomiczne i rozkład społeczny w zindustrializowanych, rozwijających się i znajdujących się w fazie zmian państwach. W niektórych państwach iniekcyjne przyjmowanie narkotyków jest powodem ponad połowy wszystkich zakażeń HIV. Na całym świecie szacunkowo dziesięć procent HIV/AIDS jest związane z iniekcyjnym przyjmowaniem narkotyków, a proporcja ta nieustannie wzrasta. Razem z kwestią kosztów i negatywnych konsekwencji dla przyjmujących narkotyki drogą iniekcji, możliwość, że właśnie ten rodzaj używania narkotyków ma i będzie miała decydujące znaczenie dla rozszerzania się HIV wśród społeczeństw w niektórych regionach świata, zwłaszcza w Centralnej i Wschodniej Europie oraz Centralnej, Południowej i Południowo – Wschodniej Azji, jest oczywista.

Różnorodne rodzaje działań interwencyjnych redukujących ryzyko, szkody i koszta HIV/AIDS oraz iniekcyjnego przyjmowania narkotyków mają miejsce w różnych częściach świata. Niektóre są w fazie rozwoju, podczas gdy inne dowiodły już swojej skuteczności, co da się wykazać empirycznie. Obydwa rodzaje tych działań powinny być częścią uzupełniających się programów dotyczących zapobiegania, leczenia, opieki i wsparcia związanych z HIV/AIDS i iniekcyjnym przyjmowaniem narkotyków.

Wszystkie strategie prewencyjne, potrzebne do redukcji stopnia zakażeń HIV wśród przyjmujących narkotyki drogą iniekcyjną są całkowicie zgodne z międzynarodowymi traktatami (2 i 3) i zostały poparte przez UN General Assembly, World Heath Assembly, poszczególne komisje ONZ wysokiego stopnia i stanowią część planów działania World Health Organization (WHO) oraz UN Office on Drugs and Crime (UNODC).

Decydujące działanie polityczne na poziomie regionalnym i państwowym jest niezbędne jako baza dla skutecznej reakcji na HIV/AIDS i iniekcyjne przyjmowanie narkotyków. Będzie to również pomocne w odniesieniu do rozwoju i konsekwencji żółtaczki typu C. Następujące pryncypia przewodnie i cele są rozumiane jako podstawa takiego działania. Wypłynęły one i opierają się na Deklaracji Zaangażowania UNGASS, UNAIDS Global Strategy Framework on HIV/AIDS, WHO Global Health Sector Strategy on HIV/AIDS oraz na globalnych priorytetach wyszczególnionych w raporcie UNAIDS z XIV Międzynarodowej Konferencji AIDS, Barcelona 2002. Są one również oparte na specjalnie wyselekcjonowanych dokumentach zawierających dane o redukcji ryzyka, szkód i kosztów HIV/AIDS i iniekcyjnego używania narkotyków oraz o proponowanych działaniach politycznych.(4)

PRYNCYPIA PRZEWODNIE: Wymiar pragmatyczny. Potrzeba szybkiej odpowiedzi wymaga, by cel działań politycznych został przejrzyście określony i pragmatycznie ukierunkowany na te czynniki, które redukują bieżące ryzyko i szkody związane z zakażeniami HIV poprzez iniekcyjne przyjmowanie narkotyków. Wyzwania związane przede wszystkim z prewencją i kontrolą używania narkotyków, muszą być zrównoważone podstawowym i natychmiastowym skupieniem się na redukcji zakażeń HIV poprzez iniekcyjne przyjmowanie narkotyków. Zharmonizowanie polityki związanej z narkotykami i strategii polityki w kwestii HIV/AIDS jest sprawą zasadniczą dla osiągnięcia tej równowagi. Zrąb redukcji szkód dostarcza szeregu możliwych sposobów, poczynając od wymiany igieł i programów substytucyjnych, aż po abstynencję narkotykową. Działania międzysektorowe. Skuteczne działania polityczne muszą angażować wiele sektorów, w tym przede wszystkim czynniki zdrowotne, legalną strukturę i działania wzmacniające prawo, a także kulturalne, społeczne i ekonomiczne środowiska, wśród których występuje HIV/AIDS oraz iniekcyjne przyjmowanie narkotyków. Wyczerpująca odpowiedź. Najbardziej skuteczna odpowiedź polityczna obejmowała będzie zagadnienia i działania, które w szerokim stopniu odnoszą się do grupy czynników związanych z ryzykiem, szkodami i kosztami HIV/AIDS oraz iniekcyjnego przyjmowania narkotyków. Muszą w to być włączone działania redukujące ryzyko zakażenia, redukujące podatność na zakażenie stymulowaną przez czynniki takie jak naznaczenie, dyskryminacja i wyłączenie społeczne, zapewniające równy dostęp do terapii HIV/AIDS (w tym także terapii antyretrowirusowej), redukujące negatywny wpływ HIV na zakażonych i chorych, jak również na ich środowiska oraz rozwijające działania interwencyjne. Szerokie zaangażowanie. Punktem wyjścia politycznych wytycznych i działań, pozwalających na sukces w tej mierze, powinno być zaangażowanie wszystkich szczebli rządowych, organizacji społecznych z sektorów związanych z HIV/AIDS i iniekcyjnym przyjmowaniem narkotyków, włączając w to również organizacje pozarządowe i środowiskowe, ludzi zakażonych wirusem HIV oraz chorych na AIDS, byłych i obecnych użytkowników narkotyków, którzy przyjmują je drogą iniekcyjną, badaczy i organizacje profesjonalne. Aby to osiągnąć, odpowiedzi powinny wdrażać szczególne strategie dla zaangażowania i rozwoju społeczeństwa ukierunkowanego na te bezbronne środowiska. Bazowanie na dowodach. Rozwój polityki musi opierać się na empirycznych dowodach dotyczących redukcji ryzyka, szkód i kosztów związanych z HIV/AIDS oraz iniekcyjnym przyjmowaniem narkotyków. Uwaga i wsparcie. Poinformowane jednostki i grupy, w tym ludzie zakażeni wirusem HIV oraz chorzy AIDS oraz przyjmujący iniekcyjnie narkotyki, mają kluczową rolę do odegrania w stymulowaniu i ułatwianiu zdecydowanych działań politycznych, w związku z tym, że osoby pracujące w służbach zdrowotnych, społecznych i prawniczych, a także inne grupy zainteresowane i ogół społeczeństwa, potrzebuje dokładnych informacji dotyczących ryzyka, kosztów i szkód związanych z HIV/AIDS i iniekcyjnym przyjmowaniem narkotyków oraz skutecznych odpowiedzi na te kwestie.

CELE I WYTYCZNE POLITYKI: Ochrona zdrowia i bytu ludzi przyjmujących narkotyki drogą iniekcji, ich rodzin i środowisk, poprzez osiągnięcie kontroli nad zakażeniami HIV związanymi z iniekcyjnym przyjmowaniem narkotyków Poprawa warunków społecznych i zdrowotnych ludzi przyjmujących narkotyki drogą iniekcji, w celu redukcji ich narażenia na HIV/AIDS oraz poszerzanie ich możliwości i wspomaganie we wdrażaniu metod bezpiecznych iniekcji, jak też poprzez redukcję ilości iniekcji, lub wprowadzenie programów leczenia uzależnień.. Redukcja zakażeń HIV wśród przyjmujących narkotyki drogą iniekcji poprzez strategie ograniczające używanie brudnego sprzętu iniekcyjnego i wspierające wprowadzanie praktyk bezpieczniejszych iniekcji; rozpowszechnianie ich poprzez stałe, o szerokim zasięgu programy informacji, edukacji i komunikacji, skupione na redukowaniu zachowań związanych z ryzykownymi sposobami przyjmowania narkotyków; poszerzony dostęp do sterylnego sprzętu iniekcyjnego; wzrastająca dostępność do różnorodnych terapii uzależnień, w tym programów substytucyjnych i programów rehabilitacyjnych. Zmniejszenie, wśród osób używających narkotyki, proporcji – między tymi, którzy je przyjmują drogą iniekcji, a innymi sposobami - poprzez dostęp do odpowiedniej i skutecznej edukacji, informację wspierającą zmiany na drodze administracyjnej oraz programy prewencyjne i terapeutyczne związane tak z HIV/AIDS, jak i z iniekcyjnym przyjmowaniem narkotyków. Upewnienie się, że przyjmujący narkotyki drogą iniekcyjną z grup najwyższego ryzyka i najbardziej marginalizowanych środowisk, w tym ludzie w instytucjach karnych i ci zaangażowani w sprzedaż seksu, mają równy dostęp do programów redukujących ryzyko HIV/AIDS i iniekcyjnego przyjmowania narkotyków oraz do metod prewencji, opieki, leczenia i wsparcia, związanych z ich szczególnymi potrzebami. Redukcja zakażeń HIV pomiędzy przyjmującymi narkotyki drogą iniekcji i ich partnerami seksualnymi, w odniesieniu zwłaszcza do tych, którzy sprzedają seks, bądź których partnerzy sprzedają seks. Redukcja zakażeń dzieci przez matki wśród obecnych i przyszłych przyjmujących narkotyki kobiet zakażonych wirusem HIV, które są w ciąży, tak samo jak wśród tych ciężarnych, które postanowiły utrzymać ciążę, a których partnerzy przyjmujący narkotyki mają pozytywny wynik HIV. Umożliwienie osobom zakażonym HIV/AIDS, które przyjmują narkotyki iniekcyjnie, dostęp do odpowiedniej opieki i terapii HIV/AIDS, w tym również do terapii antyretrowirusowej. Upewnienie, że prawa kontrolujące kwestie narkotyków, ich interpretacje i zmiany są komplementarne do strategii HIV/AIDS i nie powstrzymują zapobiegania HIV/AIDS wśród przyjmujących narkotyki drogą iniekcyjną – zwiększając tym samym ryzyko zakażenia HIV, z jakim spotykają się przyjmujący narkotyki – lub też nie ograniczają osobom używającym narkotyki dostępu do opieki, leczenia i wsparcia. Rozwój i wzrost empirycznej ewidencji umożliwiającej rozwój polityki i działań interwencyjnych odnoszących się do HIV i iniekcyjnego przyjmowania narkotyków, w tym działania zmierzające do wypełnienia podstawowych luk w bazie danych oraz odniesienie się do zmieniających się i różnorodnych potrzeb i priorytetów krajów rozwijających się, zindustrializowanych i będących w fazie przejściowej.

Noty końcowe:

(1)Wytyczne „harm reduction”, jak zostały zdefiniowane w dokumentach opublikowanych przez UN Office on Drugs and Crime, World Health Organization i Joint United Nations Programme on HIV/AIDS odnoszą się do działań ukierunkowanych na redukcję zdrowotnych i społecznych konsekwencji iniekcyjnego przyjmowania narkotyków: docieranie do osób przyjmujących narkotyki drogą iniekcji, ograniczanie współużytkowania zakażonego sprzętu iniekcyjnego poprzez dostarczanie sprzętu sterylnego i środków dezynfekcyjnych oraz wdrażanie szeregu terapii uzależnień, w tym terapii substytucyjnej. Te wytyczne, które stanowią część pryncypiów dla zapobiegania zakażeniom HIV wśród użytkowników narkotyków, stworzonych i przyjętych przez WHO, we współpracy z UNAIDS i Parlamentem Europejskim w 1998 roku, nie powinny być widziane w izolacji od całościowych strategii państwowych związanych z narkotykami, lub też państwowych programów dotyczących AIDS. Jakkolwiek, są one wartościowe dla państwowych programów i polityki, jako w sposób szczególny mające na celu redukcję zakażeń HIV pośród przyjmujących narkotyki droga iniekcji.

(2)Te traktaty to: The 1961 Single Convention on Narcotic Drugs; The 1971 Convention on Psychotropic Substances; The 1988 Convention against Illicit Traffic in Narcotic Drugs and Psychotropic Substances.

(3)Zobacz również: Robin Room, „Impact and Implications of the International Drug Control Treaties on IDU and HIV/AIDS prevention and Policy” w Reducing the Risks, Harms and Costs of HIV/AIDS and Injecting drug use: A Synthesis of the Evidence Base for Development of Policies and Programmes (Materiały Knferencyjne #4), Jurgen Rehm, Benedikt Fischer, Emma Haydon

(4)Diane McAmmond, Developing and Implementing National Policies on HIV/AIDS and Injecting drug use: A Framework and Guide for Action (Materiały Konferencyjne #2)

Diane Riley, An Overview of Harm Reduction Programs and Policies Around the World: Rationale, Key Features and Examples of Best Practice (Materiały Konferencyjne #3)

Jurgen Rehm, Benedikt Fischer, Emma Haydon, Reducing the Risks, Harms and Costs of HIV/AIDS and Injecting drug use: A Synthesis of the Evidence Base for Development of Policies and Programmes (Materiały Konferencyjne #4,

Tłumaczenie: Katarzyna Jackowska

"Redukcja szkód a HCV" Dominika Góra

Kilka słów wstępu...

Epoka, w której żyjemy, jak wszystkie poprzednie ma swoją specyfikę. Niesie ze sobą zarówno wiele nowych ciekawych doświadczeń, jak i wiele zagrożeń. Coraz częściej mówi się o zakażeniach wirusem HIV, o AIDS. Możemy zetknąć się z wieloma publikacjami na ten temat, nie ma problemu z uzyskaniem rzetelnych informacji. Zdecydowanie mniej uwagi poświęca się wirusowi zapalenia wątroby typu C, chociaż zakażonych tym wirusem jest ok. – milionów ludzi na świecie, a w Europie odnotowuje się 2,5 tysiąca zachorowań rocznie.

Charakterystyka wirusowego zapalenia wątroby typu C

Wirus zapalenia wątroby typu C (HCV) jest jednym z sześciu wirusów hepatotropowych, który prowadzi do wirusowego zapalenia wątroby, a w konsekwencji do przewlekłego zapalenia wątroby u niemal 85% chorych. Jest to najłagodniej, przebiegająca postać wirusowego zapalenia wątroby. Objawy są trudno rozpoznawalne, często mylące i słabe, stąd wirus HCV jest tym bardziej groźny. Tylko czasami zakażenie wirusem HCV powoduje ostrą fazę żółtaczkową. Ponadto przewlekłe zakażenie HCVmoże powodować objawy nie związane z zapaleniem wątroby (prawdopodobnie o podłożu immunologicznym), jak zapalenie stawów, suche zapalenie spojówek i rogówki, liszaj płaski, kłębkowe zapalenie nerek i kriglobulinemia mieszana. W ciągu pierwszych 20 lat choroby mniej niż 20% chorych odczuwa okresowe osłabienie, zmęczenie i złe samopoczucie, a u większości chorych nie występują żadne objawy. Niemniej proces chorobowy wolno postępuje. W konsekwencji u większości zakażonych dochodzi do znacznego uszkodzenia wątroby. Wtedy też pojawiają się objawy kliniczne choroby.

Około 20% chorych na przewlekłe zapalenie wątroby typu C rozwinie marskość wątroby po 20-30 latach trwania zakażenia. Zdaża się jednak, szczególnie u chorych spożywających alkohol, że marskość i krańcowa niewydolność wątroby pojawiają się nagle. Zakażenie wirusem C jest również czynnikiem ryzyka raka wątroby. Przypuszcza się, że nowotwór powstaje po co najmniej 30 latach trwania choroby, w wyniku zmian zapalnych i regerenacyjnych narządu. Większość przypadków tego nowotworu występuje bowiem u chorych z marskością wątroby. Ryzyko, że u chorego na przewlekłe zapalenie wątroby typu C rozwinie się rak z komórek wątrobowych wynosi 1-5%, a jeżeli doszło do marskości ryzyko to wzrasta o 1-4% każdego roku.

Drogi zakażenia:
  • kontakt z krwią osoby zakażonej:
  • szczególnie narażone są osoby stosujące narkotyki drogą dożylną - podczas pierwszego roku stosowania narkotyków zakaża się ponad połowa osób,
  • do zakażenia może dojść u fryzjera, podczas robienia tatuażu, akupunktury,
  • transfuzje, transplantacje – po 1992 roku zakażenia w czasie transfuzji i transplantacji nie występują w związku z wprowadzeniem serologicznych testów diagnostycznych,
  • droga wertykalna:
  • ryzyko ocenia się na 5-6%, zwiększa się gdy matka jest równocześnie zakażona wirusem HIV, nie stwierdzono możliwości zakażenia poprzez karmienie piersią,
  • droga płciowa
  • ryzyko zakażenia jest bardzo niewielkie nawet w przypadku kontaktów
  • jest większe u nosicieli wirusa HIV i chorych na inne choroby przenoszone drogą płciową,

Diagnozowanie:

Podstawowym badaniem w kierunku wykrycia zakażenia HCV, jest wynik laboratoryjny, na określenie we krwi przeciwciał anty-HCV (w 3 miesiące od zakażenia są obecne u 90% chorych) . Średni koszt takiego badania to 35-40 zł (2002 rok). Istnieje jednak niewielki procent osób, u których pomimo obecności przeciwciał, nie stwierdza się obecności wirusa, dlatego też warto wykonać badanie potwierdzające istnienie zakażenia. Badaniem, które daje 97 % pewności, jest oznaczenie we krwi RNA HCV, czyli kodu genetycznego samego wirusa, za pomocą metody PCR (koszt ok.250zł).RNA HCV można stwierdzić w surowicy po upływie 1-3 tygodni od zakażenia. Istnienie wirusa we krwi, można wykryć testem RNA HCV, metodą PCR już po około 2 tygodniach od zakażenia (ekspozycji na wirusa) Istnieje niewielka szansa, że wynik może być fałszywie dodatni (około 3%), w przypadku kilku innych chorób, jak autoimmunologiczne zapalenie wątroby, lub borelioza. W sytuacji, gdy prawdopodobne jest zakażenie wirusem HCV wszystkie badania powinien zalecić lekarz, a ich koszty pokryć ubezpieczenie zdrowotne.

Leczenie:

Ostre WZW typu C podlega administracyjnemu obowiązkowi leczenia szpitalnego, jednak jest rzadko rozpoznawane. Leczenie trwa od 2 do 12 tygodni, jest zasadniczo leczeniem objawowym. Przewlekłe zapalenie wątroby typu C leczone jest przy użyciu interferonu alfa (chociaż stosowano też inne interferony) i ribaviriny. Właściwie każdy chory na przewlekłe zapalenie wątroby typu C jest kandydatem do leczenia przeciwwirusowego. Jednak z uwagi na ograniczoną skuteczność dostępnych leków do leczenia kwalifikuje się tylko wybranych chorych. W przypadku kwalifikowania pacjenta do leczenia przeciwwirusowego przydatne jest badania histologiczne biopatu wątroby w celu oceny nasilenia choroby. Najtańszym i najmniej obciążającym chorego sposobem oceny aktywności zapalenia wątroby typu C jest badanie aktywności ALT (aminotransferaza alaninowa). Leczenie przeciwwirusowe zaleca się u chorych na przewlekłe zapalenie wątroby typu C, u których ryzyko rozwoju marskości wątroby jest największe. Charakteryzuje ich stale zwiększona aktywność ALT i obecność RNA HCV w surowicy, a w badaniu histologicznym biopatu wątroby włóknienie w przestrzeniach wrotnych lub typu mostkowego oraz co najmniej umiarkowanie nasilone zmiany zapalne i martwica hepatocytów. U pozostałych chorych wskazania do leczenia przeciwwirusowego nie są tak jednoznacznie określone. Jeżeli chory jest uzależniony od narkotyków lub alkoholu, leczenie przeciwwirusowe należy odłożyć do chwili, gdy upłynie przynajmniej 6 miesięcy od porzucenia nałogu. Zarówno alkohol, jak i narkotyki czy leki odurzające działają toksycznie na wątrobę, a chorzy uzależnieni nie przestrzegają zwykle zaleceń lekarza dotyczących leczenia przeciwwirusowego, dlatego też leczenie nałogu musi poprzedzić terapię zapalenia wątroby typu C.Badania kliniczne wykazały, że INF – alfa (interferon alfa) jest skuteczny u części chorych na przewlekłe zapalenie wątroby typu C. Wstrzyknięcia podskórne 3 milionów jednostek INF - alfa 3 razy w tygodniu przez 6 miesięcy prowadziły do normalizacji aktywności ALT zaraz po zakończeniu leczenia u 40-50% chorych, ale efekt ten był trwały tylko w 15 - 20% przypadków. Podobnie zachowywała się odpowiedź wirusologiczna - ujemny wynik oznaczenia HCV-RNA na końcu terapii stwierdzono u 30-40% leczonych, natomiast do trwałej eliminacji wirusa doszło tylko u 10-20%. Odpowiedzi biochemicznej i wirusologicznej towarzyszyła również poprawa obrazu histologicznego biopatu wątroby. Powtarzanie standardowej kuracji INF - alfa u chorych, u których po zakończeniu leczenia nie stwierdzono odpowiedzi biochemicznej lub wirusologicznej, bardzo rzadko daje dobry wynik. Natomiast zastosowanie większej dawki INF - alfa lub nowszych rodzajów interferonów pozwala osiągnąć trwałą eliminację HCV-RNA dodatkowo tylko u 10% leczonych. Chorych, u których po 6 – miesięcznym leczeniu doszło do nawrotu zapalenia wątroby, należy poddać 12-miesięcznej kuracji INF – alfa.

Redukcja szkód.

Leczenie wirusowego zapalenia wątroby typu C jest bardzo skomplikowane i nie przynosi satysfakcjonujących rezultatów. Jak pokazują statystyki, dostępne obecnie leki (interferony, rybawiryna) trwale eliminują wirusa z organizmów około 20% chorych. Ponadto leczenie tymi środkami powoduje u wielu chorych różne skutki uboczne. W związku z powyższym postuluje się podejmowanie szeregu działań z zakresu szeroko pojętej profilaktyki. Działania te powinny się skupiać wokół następujących zagadnień:

- profilaktyka pierwszorzędowa obejmująca szereg strategii kształcenia i edukacji w zakresie możliwości transmisji wirusa. Celem tego typu działań jest zapobieganie nowym zakażeniom.Ten rodzaj działań może być również ujęty, jako redukcja szkód w kontekście globalnym. Wczesna interwencja, której celem jest zapobieganie zjawisku pozwala zredukować koszty, które musiałyby zostać poniesione w momencie rozprzestrzenienia tego zjawiska.

- redukcja szkód (harm reduction), która może być rozumiana dwojako:

w ujęciu węższym, jako wszelkie działania podjęte w celu zmniejszenia szkód lub ich ryzyka u osób przyjmujących narkotyki. Opiera się na założeniu, że należy dopasować programy pomocy do osób, które z różnych względów nie chcą lub nie mogą utrzymyać abstynencji narkotycznej i realizować je tak, aby pomóc danej osobie w sytuacji w jakiej się ona znajduje. Dotyczy to między innymi pokazywania, że niektóre sposoby przyjmowania narkotyków są bardziej bezpieczne od innych. Jak zaznaczyłam wcześniej osobami szczególnie narażonymi na zakażenie HCV są osoby przyjmujące narkotyki dożylnie. Zgodnie z założeniami harm reduction można ograniczyć

· rozprzestrzenianie wirusa HCV (a także innych zakażeń) wśród tej grupy osób poprzez:

- rozdawanie czystych igieł, strzykawek i innych materiałów iniekcyjnych (program wymiany igieł i strzykawek realizowany przez street workerów),

- kierowanie na programy substytucyjne,

- udzielanie rzetelnych informacji na temat wirusowego zapalenia wątroby typu C, dróg zakażeń tym wirusem, zachowaniach zwiększających ryzyko zakażenia np. korzystanie z cudzych, niesterylnych igieł, strzykawek, rurek do donosowego przyjmowania narkotyku lub pożyczanie swoich, a także informowanie, jak można to ryzyko zmniejszyć. Pamiętaj,jeżeli możesz używaj czystych igieł, strzykawek i rurek. Jeżeli z jakichś względów jest to niemożliwe myj je przed każdym użyciem przez około trzy minuty pod bieżącą wodą. Nie wyeliminujesz w ten sposób możliwości zakażenia HCV i innymi wirusami, ale możesz zmniejszyć ryzyko ich transmisji.

· w ujęciu szerszym, dotyczącym wszystkich osób, które są szczególnie zagrożone zakażeniem wirusem HCV, lub które zostały już zakażone tym wirusem.

W pierwszym przypadku chodzi o:

§ osoby stale dializowane (z powodu chorób nerek),
§ osoby chore na hemofilię,
§ narkomanów, przyjmujący narkotyki dożylnie,
§ pracowników szpitalnych stacji dializ,
§ pracowników służby zdrowia,
§ osoby, które przed rokiem 1992 miały przetaczaną krew (transfuzję),
§ osoby, które miały w życiu jakikolwiek zabieg chirurgiczny,
§ osoby, które wykonywały na swym ciele tatuaż ( w USA nie stwierdzono takich przypadków),
§ osoby, które miały wykonywane badania endoskopowe,
§ inne osoby, u których doszło do dużych przerwań powłok skórnych (wypadki samochodowe, wypadki w pracy, mocne skaleczenia, gdzie wymagane było np. chirurgiczne zszycie skóry),
§ osoby często zmieniające partnerów seksualnych,
§ więźniów
§ dzieci matek zakażonych wirusem HCV,

Badania prowadzone nad wirusowym zapaleniem wątroby typu C pozwoliły oszacować ryzyko zakażenia w każdym z powyższych wypadków, a tym samym redukować szkody, jakie poniosłyby te osoby, gdyby nie podejmowano różnych działań mających na celu ograniczenie rozpowszechniania się wirusa. Oczywiście nie ma możliwości, aby całkowicie wyeliminować zakażenia wirusem HCV, szczególnie wśród osób przyjmujących narkotyki drogą dożylną. Jest to związane z tym, że u osób uzależnionych potrzeba zażycia narkotyku jest większa niż troska o własne zdrowie, a mimo funkcjonowania w Polsce programów wymiany igieł i strzykawek dostępność do tego typu materiałów ciągle jest ograniczona. Niewątpliwie jednak wiedza na temat tej choroby jest najpotężniejszą bronią w walce z nią. Wiele przypadków zapalenia wątroby typu C wynika bądź z niewiedzy, bądź z lekceważenia zasad ostrożności podczas pracy z potencjalnie zakaźnym materiałem. Dlatego też niezbędne jest przeciwdziałanie zakażeniom wirusowego zapalenia wątroby poprzez uświadamianie zagrożeń i możliwości zapobiegania w społeczeństwie i w placówkach służy zdrowia . Nie bez znaczenia jest też fakt, że jak dotąd nie wynaleziono skutecznej szczepionki na tę chorobę.

Szczególną grupę stanowią osoby odbywające karę pozbawienia wolności. W warunkach więzienia wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko. Natomiast większość więzień nie prowadzi testów, ani diagnostycznego monitorowania chorych. Również niewiele zakładów karnych proponuje jakikolwiek typ edukacji związany z zapobieganiem lub życiem z HCV, a jeszcze mniej uwzględnia leczenie wirusowego zapalenia wątroby typu C. W efekcie zakłady karne opuszcza wiele osób nie mających świadomości zakażenia, które nie podejmują prób ograniczenia szkód, jakie wirus powoduje w ich organiźmie, ani tym bardziej nie korzystają z możliwości leczenia. Nie potrafią chronić ani siebie ani tym bardziej innych osób.

Drugi przypadek dotyczy ludzi, którzy już zakazili się wirusem HCV. W tym przypadku redukcja szkód będzie polegała na poprawie jakości życia i wsparciu dla osób i rodzin żyjących z przewlekłą chorobą wątroby, a także próbach leczenia.Osoby trakie powinny również zostać poddane szczepieniu na HBV, ponieważ taka koinfekcja dodatkowo uszkadza wątrobę, a poza tym daje gorsze rokowania na wyleczenie. W Polsce istnieją Stowarzyszenia, które pomagają zakażonym wirusem HCV. Należą do nich: Stowarzyszenie Pomocy Osobom Zakażonym Wirusami Hepatropowymi “Hepa-Help” i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pomocy Chorym z HIV “Prometeusze”.

W 1999 roku zostało utworzone Stowarzyszenie Pomocy Osobom Zakażonym Wirusami Hepatotropowymi „HEPA – HELP”, którego celem jest niesienie pomocy wszystkim osobom dotkniętym schorzeniami wątroby, w tym HCV. Stowarzyszenie to poprzez: współdziałanie z jednostkami służby zdrowia, organizacjami społecznymi, administracją państwową, organizowanie szkoleń przygotowujących pracowników służby zdrowia, punktów konsultacyjnych oraz społeczników do pomagania osobom zakażonym wirusami hepatotropowymi, ułatwianie dostępu pacjentom do punktów konsultacyjnych i specjalistycznych przychodni służby zdrowia, prowadzenie grup wzajemnego wsparcia, opracowywanie i wydawanie informatorów dla terapeutów i pacjentów, współpracę z krajowymi i zagranicznymi instytucjami i organizacjami społecznymi działającymi w dziedzinach objętych celami Stowarzyszenia, kształtowanie w służbie zdrowia postaw i zachowań, które pozwoliłyby na uchronienie pacjentów przed zakażeniem, prowadzenie w miarę możliwości badań naukowych oraz organizowanie zjazdów, sympozjów i innych form wymiany informacji i doświadczeń z organizacjami i instytucjami krajowymi i zagranicznymi, realizuje następujące cele: Podjęcie konwencjonalnych form profilaktyki i wsparcia dla osób ze środowisk zagrożonych w celu zapobiegania rozprzestrzenianiu się zakażeń wirusami hepatotropowymi i wirusem HIV. Zastosowanie niekonwencjonalnych metod zapobiegania transmisji wirusów drogą krwi. Organizowanie szkoleń przygotowujących do pracy terapeutycznej z osobami zakażonymi wirusami uszkadzającymi wątrobę. Organizowanie spotkań informacyjnych z osobami zakażonymi wirusami hepatotropowymi. Prowadzenie działalności publikacyjnej, wydawniczej i propagandowej w zakresie zapobiegania i leczenia zakażeń. Organizowanie grup wzajemnego wsparcia pacjentów zakażonych wirusami hepatotropowymi. Współpraca z agendami rządowymi, samorządowymi i innymi organizacjami w celu rozwijania i wspierania działalności na polu profilaktyki epidemii zakażeń wirusami uszkadzającymi wątrobę oraz redukcji szkód spowodowanych tymi infekcjami. Rozwijanie postaw nastawionych na aktywne pomaganie osobom potrzebującym, zagubionym, którym trudno jest pogodzić się z chorobą. Kształtowanie postaw zaangażowanych w realizację celów społecznych. Tworzenie i pomoc w tworzeniu systemów redukcji szkód związanych z zakażeniami, głównie HCV, HBV i HIV. Organizowanie i udzielanie pomocy finansowej lub rzeczowej członkom Stowarzyszenia, przede wszystkim w zakresie procedur diagnostycznych i leczniczych. Organizowanie kolonii zdrowotnych i turnusów rehabilitacyjnych dla dzieci i osób dorosłych ze schorzeniami wątroby.

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Pomocy Chorym z HCV „Prometeusze” powstało w lipcu 2002 roku. Jako cel członkowie stowarzyszenia stawiają sobie:

- pomoc chorym w uzyskaniu dostępu do informacji o HCV
- propagowanie informacji o wirusie HCV i chorobie jaką on powoduje,
- propagowanie profilaktyki i powstrzymanie rosnącej ilości zakażeń wirusem hepatotropowym typu C,
- wsparcie psychologiczne w okresie choroby i leczenia.

Obecnie Prezes Stowarzyszenia „Prometeusze” stara się o poparcie dla projektu ustawy o Rzeczniku Pacjenta. Powstał Komitet Inicjatywy Ustawodawczej na rzecz tej ustawy. Celem, które Stowarzyszenie stara się w ten sposób osiągnąć jest ochrona osób zakażonych HCV, którym z powodu zakażenia lekarze nierzadko odmawiają wykonania zabiegu medycznego.

"UNAIDS: Iniekcyjne używanie narkotyków przyczyną wybuchu epidemii HIV"

Iniekcyjne przyjmowanie narkotyków(IDU) doprowadza do znaczącej ilości zakażeń wirusem HIV w wielu rejonach świata, powoduje szybko rozwijającą się epidemię we Wschodniej Europie oraz Azji Centralnej, Azji i rejonach Pacyfiku, Ameryce Łacińskiej i Północnej Afryce. Dla przykładu, ilość zakażeń wirusem HIV wśród dorosłych w Libii była spowodowana przez osoby używające iniekcyjnie narkotyków, w 90% wszystkich znanych przypadków zakażeń zakażenia dotyczyły właśnie osób przyjmujących narkotyki drogą iniekcji. Dodatkowo, około 25% nowych zakażeń HIV wykrytych w zeszłym roku w USA i Kanadzie było wynikało z iniekcyjnego przyjmowania narkotyków, a w Portugalii ten sposób przyjmowania narkotyków był odpowiedzialny za prawię połowę nowych zakażeń wirusem HIV w 2002 roku.

Osoby, które wstrzykują sobie narkotyki, są bardzo często stygmatyzowane –i często pozbawiane przywilejów – mniejszości, skomplikowane interwencje redukujące szkody – jeśli istnieją – często prowadzą działania profilaktyczne wśród klientów i testują skomplikowane przypadki. Jakkolwiek, parę krajów – włączając w to, te poza zachodem – zdają sobie sprawę i zmagają się z tą ukrytą epidemią, która jest powodem przenoszenia, nie tylko wirusa HIV, ale także HCV.

Dziś w Londynie, Hilary Benn, z Angielskiego Sekretariatu UNAIDS, mówiąc na temat przygotowanego przez nich raportu dotyczącego epidemii AIDS, powiedziała: „bardzo ważne jest abyśmy kontynuowali pracę z osobami używającymi narkotyki, osobami sprzedającymi seks oraz homoseksualnymi mężczyznami – tymi marginalizowanymi w społeczeństwie- i abyśmy nie zapominali o tym.”

W tegorocznym raporcie, UNAIDS zdecydowało się położyć nacisk na dwie marginalizowane grupy, tj: homoseksualnych mężczyzn oraz osoby przyjmujące narkotyki droga iniekcji, jako na te, które w dużej mierze przyczyniają się do wzrostu ilości zakażeń wirusem HIV, w wielu rejonach świata. Europa Wschodnia i Azja Centralna

W krajach byłego Związku Radzieckiego i krajach ościennych, przyjmowanie narkotyków drogą iniekcji jest relatywnie nowym zachowaniem, które szybko się rozpowszechniło i „dogoniło” popularny w przeszłej dekadzie, alkohol. Nowe pokolenie młodych ludzi, pozbawionych przywilejów i praw uciekło w narkotyki, szukając w nich wyjścia. Jest to w szczególności efektem dostępności do taniej heroiny i innych narkotyków, które można przyjmować dożylnie, a to za sprawą kwitnącego w tym rejonie przemytu narkotyków oraz na bazie zmian politycznych i ekonomicznych, które zaowocowały chronicznym ubóstwem i bezrobociem.

UNAIDS informuje, że potencjalne zagrożenie zakażeniem wirusem HIV wśród osób iniekcyjnie przyjmujących narkotyki jest w samej Republice Rosyjskiej wyjątkowo wysokie, z przypuszczalną ilością osób dożylnie przyjmujących narkotyki, wynoszącą około 3 mln, co odpowiada 2 % całej populacji. Szacuje się także, że ilość osób przyjmujących narkotyki drogą iniekcji na Ukrainie jest bliska 600 000 a w Kazachstanie 200 000, natomiast na Litwie i w Estonie liczba ta jest bliska 1% populacji, w Kirgistanie zaś 2%. Azja i Rejon Pacyfik

Wysoki wskaźnik osób zakażonych HIV rozpoznano wśród osób używających narkotyki drogą iniekcji w kilku chińskich prowincjach, włączając 35 – 80% w Xinjiang i 20% w Guangdong, co wpłynęło na rozwój epidemii HIV w tym rejonie. Populację IDU’s w Wietnamie, również dotknęła wysoka liczba zakażeń. Biorąc pod uwagę oficjalne prognozy, około 65% zakażeń wirusem HIV w Wietnamie dotyczy osób używających narkotyki drogą iniekcji, co jest wynikiem używania brudnego sprzętu iniekcyjnego. W zeszłym roku 20% osób przyjmujących dożylnie narkotyki, było zakażone wirusem HIV- dotyczy to prawie wszystkich prowincji.

Myanmar i Indonezja, także doświadczyły epidemii zakażeń HIV wśród narkomanów. UNAIDS poinformowało, że w trzech głównych miastach Indonezji, ponad 90% osób przyjmujących dożylnie narkotyki używa brudnego sprzętu iniekcyjnego.

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia epidemii HIV wśród narkomanów w Pakistanie. Jakkolwiek liczba osób zakażonych HIV wśród iniekcyjnie przyjmujących narkotyki zdaje się być tam niższa, faktyczna liczba użytkowników heroiny w Pakistanie oszacowanych na 3 miliony, to osoby, które zaczęły wykonywać iniekcje w późnych latach 90- tych i to oni właśnie przyczynili się do „żniwa” jakie zbiera epidemia HIV, a o którym jeszcze do końca wszystkiego nie wiemy; badania wykonane w przeszłości w dużym mieście w Pakistanie, wśród osób używających narkotyki drogą iniekcji, pokazały, że 55% z nich używało brudnego sprzętu iniekcyjnego, a zaledwie 16% słyszało cokolwiek na temat AIDS.

Ameryka Łacińska

Przyjmowanie narkotyków drogą iniekcji jest jedną z dwóch głównych przyczyn powodujących zakażenia wirusem HIV na terenie krajów Ameryki Łacińskiej – drugą jest seks między mężczyznami. Na Karaibach, iniekcje narkotyczne wydają się być głównym powodem rozprzestrzeniania się wirusa HIV jedynie w Puerto Rico.

UNAIDS zanotowało, że w związku z brakiem podstawowych informacji na temat dróg zakażenia wirusem HIV, następuje duża ilość zakażeń wśród partnerów heteroseksualnych osób używających narkotyki drogą iniekcji. Fakt ten również wpływa na powiększanie się epidemii w tym rejonie. Północna Afryka

Gdy wirus HIV siał spustoszenie w rejonach Afryki Subsaharyjskiej, północna część kontynentu doświadcza wzrostu zakażeń wśród osób iniekcyjnie przyjmujących narkotyki, zwłaszcza w Bahrain, Libii i Iranie. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji w zakładach karnych. Dodatkowo zanotowano wzrost zakażeń wśród narkomanów w Algierii, Egipcie, Kuwejcie, Maroko, Omanie i Tunezji.

Należy jednak zauważyć, że wiele krajów podjęło odpowiednie kroki w celu powstrzymania fali nowych zakażeń wśród narkomanów. „kilka krajów (Libia I Iran) wydaje się wykazywać większą wolę uświadamiania i zmagania się z epidemią wśród narkomanów” podkreśla UNAIDS w swoim raporcie, i dodaje, że Algieria, Liban, Iran i Maroko „tworzą coraz więcej programów zapobiegających nowym zakażeniom” skoncentrowanych zarówno na seksualnej jak i iniekcyjnej drodze zakażenia.

"Studenci medycyny organizują światowy dzień AIDS na krakowskim" Andrzej Kondel, Jacek Krawczyk

Andrzej Kondel

Głównym organizatorem był Krakowski oddział IFMSA-Poland. IFMSA jest to Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny, skupiające studentów z ponad 90 krajów i liczące obecnie około 850 000 członków. Jest największym takim stowarzyszeniem na świecie. Akcję w ramach działalności statutowej tego stowarzyszenia prowadziła jedna z 6 stałych "komórek" stowarzyszenia- SCORA (Standing Comitee On Reproductive health including AIDS). Współpracę z nami podjął Referat Zdrowia Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta Krakowa. Zgodził się użyczyć nam 2 namiotów o łącznej powierzchni 32 metrów kwadrat., kilku stolików oraz krzeseł, a także przetransportować to wszystko na Rynek Główny, zamontować i zdemontować. Ponadto zdecydowali się pokryć koszty druku 500 plakatów informujących o akcji i rozwieszenie 300 z nich na tablicach i słupach ogłoszeń. 200 plakatów dostaliśmy do samodzielnego rozwieszenia. Patronat honorowy nad akcją objął Prezydent Miasta Krakowa pan prof. Jacek Chodorowski. Pomocą w postaci dostarczenia ulotek służyło nam również KC ds. AIDS oraz Wojewódzka Stacja Sanitarno- Epidemiologiczna w Krakowie. Celem akcji było zaznajomienie Krakowian z problematyką HIV/AIDS, oraz z tym, ze 1 grudnia obchodzony jest Światowy Dzień AIDS, a także pokazanie społeczeństwu, że o sprawach HIV/AIDS można rozmawiać publicznie i bez skrępowania. Mieliśmy też nadzieję, że choć trochę uda nam się "wyprostować" fobiczne podejście ludzi do osób żyjących z HIV i chorych na AIDS. Akcję prowadziliśmy poprzez rozdawanie ulotek (około 4000) i czerwonych kokardek (około 6000), a także poprzez udzielanie informacji o wszystkich aspektach zakażenia tym, którzy zwrócili się do nas z takim pytaniem. Nie prowadziliśmy żadnej kwesty, nie rozdawaliśmy prezerwatyw. Mam nadzieję, że akcja odniosła swój skutek.

Jacek Krawczyk

Dnia 30 listopada 2003 r. my studenci medycyny, członkowie Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA-Poland, zorganizowaliśmy, przy pomocy Urzędu Miasta, na płycie Rynku Głównego w Krakowie, akcję informacyjną w zakresie HIV i AIDS. Celem naszym było włączenie się w obchody Światowego Dnia AIDS przypadającego na 1 grudnia. Rozłożyliśmy dwa namioty, w których znajdowały się materiały informacyjne dotyczące tematyki HIV / AIDS. W namiotach tych dziesięcioro z nas, którzy posiadają tytuł Edukatora, przyznany przez Krajowe Centrum ds. AIDS, odpowiadało na pytania zainteresowanych. W tym samym czasie pozostali koledzy (w białych koszulkach z czerwonym, przekreślonym napisem AIDS), krążyli po Rynku i okolicach, rozdając ulotki i przyczepiając czerwone kokardki, jednocześnie zapraszając przechodniów do naszego namiotu w celu zasięgnięcia porady. Rozdaliśmy około 5000 kokardek oraz 4000 ulotek. Postanowiliśmy jednogłośnie nie rozdawać prezerwatyw.

Tym, co nas bardzo zaskoczyło, było ogromne zainteresowanie ze strony ludzi. Już od samego początku, kiedy rozłożyliśmy nasze stoisko, zaczęły podchodzić do nas różne osoby, prosząc o materiały na temat tej choroby. Pytali nas gdzie można wykonać test, jak taki test wygląda i na czym polega, ile kosztuje, itd. Zadawali nawet pytania, dotyczące bardzo intymnych sfer ich życia. Pytali ogólnie o drogi przenoszenia wirusa, jak i o bardziej szczególne sytuacje, których najczęściej brali udział. Jedni mówili, że teraz nie mają czasu, ale chętnie przyjdą później i co ciekawe, rzeczywiście przychodzili. Byliśmy naprawdę niesamowicie zaskoczeni. Nie spodziewaliśmy się takiego odbioru, naszej akcji.

Oczywiście nie obyło się bez słów krytyki, czy wręcz ataków pod naszym kątem, ale były to tylko pojedyncze sytuacje. Ludzie byli zaskoczeni, że nie zbieramy żadnych pieniędzy i przez to jakby chętniej wdawali się w dyskusję, nabierając do nas zaufania.

Całe wydarzenie zostało opisane w lokalnej prasie. Relacja z Rynku była podana w kilku krakowskich jak i ogólnopolskich radiostacjach. Do tego mówiono i pokazywano nas w TV Kraków oraz w głównym wydaniu Panoramy.

Podsumowując muszę powiedzieć, że wszyscy jednogłośnie stwierdziliśmy, iż jest widoczne zapotrzebowanie na tego typu akcje. Dlatego podobną chcemy na pewno zorganizować w następnym roku.

"Trudności emocjonalne personelu pielęgniarskiego w relacjach z pacjentami zakażonymi wirusem HIV" Beata Froch-Danel Psycholog, Oddział Kliniczny Kliniki Chorób Zakaźnych w Krakowie

Kontakt terapeutyczny z pacjentami zakażonymi wirusem HIV i chorych na AIDS wciąż pozostaje bardzo trudnym wyzwaniem dla medycyny, psychoterapii i psychoprofilaktyki. Relacje te, wciąż budzą żywe uczucia i powodują wiele trudności emocjonalnych, z którymi pielęgniarka musi sobie poradzić w codziennej pracy. Trudności te zależą , od tego co dzieje się w psychice pielęgniarki, oraz od tego, jak zachowuje się pacjent, jaką przyjmuje postawę.

Pielęgniarka wnosi do relacji:

przekonania na temat choroby AIDS i infekcji wirusa HIV, pacjenta i terapii medyczno-psychologicznej; doświadczenia osobiste i zawodowe; oczekiwania względem pacjenta i samego siebie; potrzeby emocjonalne, które pielęgniarka bądź terapeuta świadomie bądź nieświadomie, próbuje zaspokoić w relacjach z pacjentami.

Czynniki te wpływają na przyjęcie określonej postawy wobec pacjenta. Z kolei pacjent również wnosi do relacji swoje przekonania i trudności w kontaktach z ludźmi. Z zetknięcia się tych dwóch nastawień mogą wynikać określone trudności. Należy pamiętać, że pacjentami Oddziału Klinicznego Nabytych Niedoborów Odporności są w przeważającej części toksykomani, co wiąże się z falą problemów nie tylko związanych z HIV ale także z psychofizyczną degradacją oraz dużym napiętnowaniem i negacją społeczną doświadczaną przez tych pacjentów.

Najwięcej problemów rodzą dwie sytuacje:

1.gdy postawy pielęgniarki i pacjenta całkowicie się różnią, a ich potrzeby są przeciwstawne. Wówczas taka postawa może prowadzić do rywalizacji z pacjentem lub poczuciem bezradności i niechęci . W rezultacie może dojść do zerwania kontaktu psychicznego sprowadzając relację do jedynie instrumentalnej ; 2.gdy postawy pielęgniarki i pacjenta są idealnie dopasowane i partnerskie, jednak poczucie idealnego kontaktu i zrozumienia może przekształcić się w silny związek emocjonalny, w którym pomaganie będzie miało jedynie przedmiotowy charakter i sprowadzi się do wzajemnego zaspokajania potrzeb i zależności uczuciowej.

Trudności wynikające z przeciwstawnych postaw i potrzeb w relacji pielęgniarka-pacjent

Rozdźwięk oczekiwań i potrzeb emocjonalnych w układzie terapeutycznym pielęgniarka –pacjent może wywołać otwartą walkę w obliczu zbuntowanego pacjenta. Największym niebezpieczeństwem dla personelu jest rozbudzenie się chęci poskromienia pacjenta, przyjmując postawę moralizatorską, dyrektywną i nie pozbawioną ostracyzmu. Dyskryminacja jest poważnym źródłem stresu i frustracji osób zakażonych, gdzie zwłaszcza adaptacja narkomanów do życia z wirusem HIV może być szczególnie trudna, ze względu na ich ogólną nieodporność psychiczną.

Inną sytuacją może być współpraca z pacjentem chcącym się leczyć w sposób kontrolowany i roszczeniowy.

Pacjent taki, nie reaguje na zalecenia lekarskie, medyczne, a ważniejsze od tego wydają mu się jego wiedza medyczna, znajomość swoich potrzeb i umiejętności radzenia w sytuacjach kryzysowych. Wobec takiej postawy, pielęgniarka może czuć się odrzucona i zawiedziona. Jej próby opiekowania się pacjentem napotykają się na obronę , a wtedy doprowadza to do sytuacji wycofania i poczucia lekceważenia. Frustracja wzrasta z każdym kolejnym kontaktem i dochodzi do silnej, napiętej relacji nacechowanej agresją werbalną i uprzedzeniem.

Przy zbytniej dyrektywności pacjent może także zareagować zwiększoną nieufnością i kontrolą , co także wzmaga złość pielęgniarki i poczucie zagrożenia z powodu odwracania ról.

Jeżeli jednak pacjent przekona się o kompetencjach pielęgniarki i efektywności jej pracy, może dojść do porozumienia między nimi- najpierw na drodze intelektualnej, a następnie emocjonalnej, co pozwoli skoncentrować się na właściwie przebiegającym procesie leczenia.

Trudności wynikające z przeciwstawnych potrzeb dotyczą także sytuacji, gdy spotykamy się z pacjentem w depresji. Pacjent przeżywa lęk przed cierpieniem i śmiercią , odrzuceniem przez rodzinę i znajomych, niechęcią i uprzedzeniami w społeczeństwie. Oczekiwania pacjenta koncentrują się wówczas na żądaniu ulżenia w cierpieniu, pomocy fizycznej i materialnej w kłopotach życiowych oraz ciągłej, wzmożonej j opieki całego środowiska leczącego pacjenta. Z drugiej strony pacjent taki dystansuje się i przyjmuje postawy lękowe. Pielęgniarka w takiej relacji nie może czuć się dobrze i bezpiecznie. Pielęgniarkę szybko ogarnia rozczarowanie i zmęczenie będące wynikiem silnie zintensyfikowanej pracy wokół roszczeniowego pacjenta i jego potrzeb. Pacjent, zazwyczaj nie będący zainteresowany przeżyciami pielęgniarki,może wprawić ją w poczucie osamotnienia, odrzucenia i w konsekwencji niechęci do pracy z tym pacjentem.

Warto podkreślić, rozważając ten aspekt relacji: pielęgniarka-pacjent, iż jedną z pierwszych reakcji na stwierdzony seropozytywny status lub pogorszenie się stanu zdrowia osoby zakażonej,jest często pojawiająca się depresja, na którą pacjenci uzależnieni reagują wzmożoną intoksykacją lub bierno-agresywną postawą.

Uraz psychologiczny osoby ze statusem zakażonej HIV, wywiera wpływ na dwa istotne wymiary psychologiczne-dotyczące seksualności i przeżywania perspektywy śmierci.

W procesie leczenia zakażonych i chorych na AIDS pacjentów zdarza się, że pacjent ujawnia fakt podejmowania ryzykownych zachowań seksualnych i zatajania serpozytywnego statusu przed partnerem. Dlatego członek personelu medycznego- świadomy konsekwencji takich działań, powinien poprzez postawę nie oceniającą i merytoryczną, uświadomić pacjentowi znaczenie takiego postępowania. Postawa osądzająca, odrzucająca pacjenta niesie ryzyko przerwania leczenia i w rezultacie kontynuowania niebezpiecznych dla życia partnerów zachowań jak i samych chorych.

Dla postawy pielęgniarki taka informacja zazwyczaj ma znaczenie, co może spowodować negatywne przeciwprzeniesienie podświadomie identyfikując się z narażonym na zakażenie. Pielęgniarka spotykając się z takim problemem w kontakcie z pacjentem starać się wprowadzić jasne zasady postępowania medycznego i społecznego, stosują metody edukacyjne i zadaniowe. Pielęgniarka powinna także poznać w pewnym stopniu doświadczenia osobiste i zawodowe pacjenta, co pozwoli jej zrozumieć motywy postępowania pacjenta, jego problemy i sposób odreagowywania urazów.

Innym zasygnalizowanym problemem jest fakt zaakceptowania przez pacjentów swojej choroby , wciąż traktowana jako choroba terminalna i niosaca bagaż negatywnych emocji. Zdolność pacjenta do zaakceptowania oczekiwanej śmierci jest związana z jego samooceną i życiowym bilansem jego dokonań. Pacjenci Oddziału Nabytych Niedoborów Odporności nie łatwo godzą się ze świadomością „bycia nieuleczalnie chorym”. Pacjenci ujawniają obniżone poczucie sensu życia, mają poczucie winy, wstydu i niepowodzenia, antycypują śmierć jako nieznośną, karę za grzechy i złe postępowanie.

Stykając się z tak dużą wagą problemu, rola pielęgniarki-jej postawa i umiejętność rozmowy z pacjentem jest szczególnie doniosła. Kontakt powinien się skupić na obniżeniu lęku i niepokoju pacjenta. Bez akceptacji tych naturalnych doznań pojawiających się wobec choroby, osoba zakażona lub chora na AIDS czuje się odrzucona, niezrozumiana i niedoceniona.

Paradoksalnie AIDS może prowadzić niektórych pacjentów do poprawy jakości ich życia. Zdarza się że wśród pacjentów zakażonych-narkomanów, pojawienie się diagnozy powoduje inicjację i zmianę w sposobie postępowania i zaczynają traktować swoje życie i relacje z innymi poważnie. Osoby po raz pierwszy hospitalizowane, które wcześniej doświadczały deprywacji potrzeb, otrzymują opiekę i bliskość personelu medycznego, jakiej nigdy nie doznały w dotychczasowym życiu. Prezentacja swojej postawy pielęgniarskiej jest wówczas wzorem wielu wartości i kreowania wizerunku „życia na trzeźwo”, przemodelowania hierarchii wartości przez pacjentów, uzyskania podpowiedzi w rozwiązaniu życiowych problemów i uregulowania jego sytuacji rodzinnej i zawodowej.

Trudności wynikające z podobieństwa potrzeb i oczekiwań pielęgniarki i pacjenta.

Jedną z trudności wynikającą z podobieństwa potrzeb obydwu stron w relacji, mogą wystąpić w przypadku pacjentów, którzy otwarcie reagują emocjonalnie i dosadnie eksponują swoją filozofię i styl życia. Pielęgniarka o postawie nadopiekuńczej i równie ekspresyjnej, będzie chętnie z nim współpracowała i zagłębiała się w jego uczucia pacjenta zarówno te radosne jak i smutne i przygnębiające. Powoduje to(szczególnie u pacjentów uzależnionych) że relacja ta opiera się na systemie nałogowej regulacji uczuć i rozpamiętywaniu uczuć związanych z mechanizmami uzależnienia. Obie strony mają poczucie satysfakcji ale narkomania lub choroba alkoholowa rozwija się. Osoba pomagająca może w czuć zagubienie i niezrozumienie pogłębiającego się uzależnienia co w konsekwencji prowadzi do niechęci współpracy z pacjentem zakażonym-narkomanem.

Gdy pielęgniarka lub terapeuta przyjmuje postawę zbytniego spoufalenia, tzw. kumplowską, generuje to również nieprawidłową jakość relacji. Pacjent roszczeniowy, nastawiony buntowniczo, potrafi idealnie dopasować się do potrzeb psychicznych pielęgniarki: bycia kolegą, kogoś kto rozumie także problemy życiowe personelu i wciąga go w koalicję przeciwko niesprzyjającemu otoczeniu. Pewien typ pacjentów może objąć przewodzenie w danej relacji terapeutycznej, wykorzystując zabiegi manipulacyjne i kontrolujące funkcjonowanie pielęgniarki na Oddziale. Początkowo pielęgniarka, terapeuta może czuć się bardzo kompetentnym i sprawczym w działaniu a rozczarowanie następuje, gdy pacjent zmęczy się i przestanie interesować się utrzymywaniem dobrej współpracy i bliskiego kontaktu z pielęgniarką. Czasami rozpad tej relacji jest spowodowany wpadnięciem w większe kłopoty życiowe przez pacjenta, sankcje formalno-prawne lub znalezienie innej konkurencyjnej osoby z środowiska szpitalnego pacjenta.

Jeszcze inną sytuacją jest trudność wynikająca z podobieństwa potrzeb gdy terapeuta przyjmuje postawę mocno dyrektywną i wychowawczą. Pacjent ma wówczas potrzebę prowadzenia go przez terapeutę, załatwiania za niego egzystencjalnych, osobistych spraw, dawania ciągłego wsparcia i poradnictwa. Tym samym pacjent wpasowuje się w potrzebę wychowywania, którą ma członek personelu i może między nimi dojść do świetnego porozumienia zarówno w warunkach szpitalnych jak i podczas nawiązywania późniejszych kontaktów. Niebezpieczeństwo tkwi w tym, że pacjent może zrzucić całą odpowiedzialność na pielęgniarkę lub terapeutę, za rozwiązywanie zadań wskazanych przez pacjenta . Dyrektywna pielęgniarka może tego nie zauważyć i współpraca będzie skuteczna dotąd, dopóki trwa relacja w bliskich kontaktach w oddziale. Do konfliktu może dojść także, kiedy pacjent będzie zbyt demonstrował swoje uczucia i potrzeby wzajemności. Pielęgniarka, terapeuta, będzie wówczas reagował najpierw zażenowaniem, potem złością i zwiększaniem dystansu.

Naświetlając tu trudności wynikające z zetknięcia się postaw, z jakimi pacjenci Oddziału Nabytych Niedoborów Odporności przystępują do leczenia i funkcjonują w warunkach często długotrwałej hospitalizacji a określonymi postawami personelu leczącego z uwzględnieniem roli pielęgniarki.

Przedstawiając moje komentarze i refleksje, zaczerpnięte głównie z moich obserwacji jak i osobistych kontaktów terapeutycznych z pacjentami, mam nadzieję że większa świadomość własnego nastawienia i rozpoznania potrzeb i oczekiwań pacjentów, które mogą przysporzyć największych trudności, pozwoli lepiej i efektywniej realizować wspólne zadania i relacje terapeutyczne, dające możliwe największe wsparcie emocjonalne pacjentom podczas procesu leczącego

"Związki z osobami zakażonymi wirusem HIV" Maria Komorek

Miało być o tym, jak żyją, jak cieszą się i smucą ludzie zakażeni wirusem HIV. Ale nie o tym będzie. Będzie o tych, o których pamięta się najmniej w związku z tym problemem. Bowiem staramy się w Polsce pomagać jakoś osobom żyjącym z wirusem HIV, aczkolwiek jest to jeszcze pomoc bardzo kulawa, a tym bardziej kulawa i mało rozpowszechniona jest pomoc oferowana rodzinom, partnerom osób zakażonych.

Zapewne, pojęcie rodzin należy rozgraniczyć, biorąc pod uwagę ten problem, na rodzinę urodzenia i rodzinę założoną. Różnica uczuć, postaw, itp. polega tutaj bowiem na decyzyjności tych dwóch grup. Matki, ojcowie, rodzeństwo postawieni zostają przed faktem dokonanym. Moje dziecko, brat, siostra jest zakażone. I co dalej? Jeśli więź rodzinna jest silna – następuje stopniowe oswajanie, gorączkowe szukanie informacji na temat choroby, ale na początku pojawia się szok; na gruncie tego szoku, zetknięcia się z tym, co do tej pory było odległe, gdzieś tam niedotyczące, rodzi się lęk, lęk nieraz nawet w świadomości bojącego się- irracjonalny. A jeśli rodzina zbyt mało wie na ten temat? Bo wiadomości te do tej pory nie były jej potrzebne? Wtedy jest jeszcze gorzej. Lęk trwa dopóki wiedza nie zostanie uzupełniona. To nie jest zła sytuacja – jest normalna i do „przeskoczeni” z pomocą łączącej rodzinę więzi.

Jeśli więź natomiast jest słaba – cóż, różnie może to wyglądać...

Inaczej, natomiast ma się sprawa ze zdrowymi partnerami osób zakażonych i ten właśnie temat, chciałabym przede wszystkim poruszyć.

Tutaj mamy już do czynienia z podejmowaniem świadomych decyzji, przynajmniej na ogół. Czyż więc sytuacja partnerów jest lepsza, dramatycznie inna? Nie do końca. Takie osoby wiedzą zazwyczaj trochę więcej niż zaskoczona rodzina. Ale i tak bywa, że ta wiedza powoduje gniew na samego siebie. Bo przecież tyle wiedziałem, tyle razy twierdziłam, że nigdy nie będę mieć problemów w kontaktach z osobą zak.... a jednak pojawia się znowu lekki, bezrozumny, irracjonalny lęk. Lęk, którego taka osoba się wstydzi, który próbuje zagłuszyć rozumem. A przynosi to przecież skutek zupełnie odwrotny. W tym czasie odkrywa się prawdy, które dla rozumu są oczywiste, a potrzeba je na nowo wydobyć, że tą druga osoba męczy się w ten sam sposób co my, tak samo się poci, je, pije, marznie, brudzi ubrania i lubi chińszczyznę...Banały?! nie, to początek wielkiego wyzbywania się, chociaż wstydzić się go przed samą sobą będzie jeszcze długo. Po pewnym czasie dopiero dociera do niej, iż lęk ten jest naturalny, tak naturalny jak oddychanie i dopiero gdy się z nim pogodzi, on wreszcie zniknie. Szkoda tylko, że nikt tego nie może wytłumaczyć, ze trzeba do tego dojść samemu.

Ale koniec końców, lęku nie ma – stoi przed nami wspaniały człowiek; kochany, mądry, czuły, godzien zaufania i w stosunku do nas bezbronny. I czujemy, ze chcemy tylko tego człowieka, żadnego innego...i wirus przestaje mieć znaczenie, odpływa gdzieś daleko, niezauważalny, odgrodzony od nas dobrymi, silnymi, ukochanymi ramionami. W tętnicach, tych wyczuwalnych pod policzkiem, pulsuje krew, krew ukochanej osoby, nie kogoś zakażonego, krew która rozprowadza po jego organizmie życie.

Ale czy od tego szczęśliwego momentu, nie potrzebna będzie już pomoc? Myślę, że wtedy właśnie trzeba poświęcać wszystkiemu, jeszcze więcej uwagi. Przeciwności umacniają związek, ale na drodze tej akurat pary staną specyficzne przeciwności, które wymagać będą pomocy z zewnątrz. Techniki bezpieczniejszego seksu, jak cieszyć się prezerwatywą zamiast traktować ja jako zło konieczne – to na początek. Potem potrzeba jeszcze wiele wsparcia profesjonalnego, bo są sprawy, których nie wytłumaczy ktoś zaledwie przeszkolony w jakimś zakresie; potrzeba psychologa, terapeuty...co zrobić, kiedy partner trafi do szpitala, kiedy w domu jest pusto, źle, gdy nie ma do kogo się przytulić, gdy przebywa w szpitalu- brakuje bliskości, intymności, której szpital nie zaoferuje partnerom nawet w izolatce.

W końcu, problem największy, co ze strachem o przyszłość? Boimy się śmierci, strach przed utratą bliskiego, który umrze jest jeszcze większy- odsuwamy go od siebie, nie chcemy o tym myśleć, a mimo to chodzi za nami jak cień, krok w krok, towarzyszy codziennym czynnościom, pojawia się w snach. Dlatego pojawia się przerażenie, myślimy o tym wszystkim co może nas codzienne spotkać- wypadki samochodowe, morderstwa...brak kontaktu, spóźnienia wywołują przerażenie, zdarza się, że nabiera to takich rozmiarów, że zaczyna niszczyć związek, zabierać szczęście. Można by tego uniknąć, gdyby istniały profesjonalne formy pomocy. Nie, gdzieś tam w Warszawie, ale wszędzie tam gdzie są ludzie, którzy tego potrzebują. Choćby i u nas w Krakowie; nie ciągłe dowiadywanie się, że gdzieś tam, że kiedyś tam, tylko tu i teraz, spotkania par, w których jedna z osób jest zakażona wirusem HIV. Brak takich okazji do spotkań sprawia, że wiele osób czuje się pozostawionych samym sobie, pomijana, samotna. Istnieje termin „współuzależnienie” i adekwatne formy pomocy wspóuzależnionym.

Istnieje jeszcze wiele problemów z którymi stykają się takie osoby, takie pary. A problem ryzyka zakażenia partnera? Przecież, nie czarujmy się, wysokość ryzyka zależy od zachowania partnerów, ale mimo wszystko, jest ono obecne w takich związkach, czy to nam się podoba czy nie. Temu faktowi najbardziej próbują przeczyć partnerzy zakażeni. Tego z kolei oni się boją....zakazić kogoś kogo się kocha...

A problem posiadania dziecka? Tak wiele w Krakowie jest par, w których jedna z osób jest zakażona wirusem HIV, par, które nie mają dzieci. Dlaczego?! Bo mało kto wie, że istnieje sposób – bez ryzyka i bezpłatny – na poczęcie dziecka. Wystarczy zwrócić się o pomoc do warszawskich lekarzy...

Gdyby chcieć przytoczyć tu wszystkie problemy, z jakimi borykają się wspomniane tu pary, nie starczyłoby miejsca...

Jedyne co chciałabym jeszcze dodać, to to, że pary takie, mimo specyficznych problemów z jakimi się borykają, żyją tak samo jak inne; mają dzieci, szczęśliwe wesela, martwią się o pracę, mieszkanie, robią wspólne tygodniowe zakupy, rodzinne spacery w niedzielę, oszczędzają prąd, oglądaj ą razem filmy w telewizji. To wszystko co chciałam przekazać, byłoby niepełne, gdybym tego nie dodała. Pary mieszane tak samo jak inni, bawią się z przyjaciółmi, jeżdżą na wakacje, kochają się.....

Mam nadzieję, że nakreśliłam w pewnym stopniu, chociaż niewielkim, sytuację par mieszanych oraz partnerów osób zakażonych. I pierwszego grudnia, gdy pamiętać będziemy szczególnie o tych, którzy zmarli na AIDS oraz o tych żyjących osobach, które są zakażone wirusem HIV, to pomyślmy także i o tych, którzy z nimi są, którzy pomagają im normalnie żyć, którzy ich kochają i wspierają i często zmuszeni są udawać siłaczy, będąc zwykłymi, czującymi ludźmi.

"Spotkania" Candri

...Poznałam Ją na szkoleniu o HIV/AIDS. Pogodna, 29-letnia blondynka z balejażem. Gaduła... Opowiadała o swoim życiu, a ja zajadałam pizze... Jej pizza wystygła, a ona dalej opowiadała... Wszystko to, co opowiedziała nabrało zupełnie innego wyrazu, koloru dopiero za dwa dni.... Wtedy powiedziała o swojej chorobie i o samotności.... Jej gadulstwo przestało mi zupełnie przeszkadzać, słuchałam.... Ona tego potrzebowała, ja zresztą też.... W obliczu AIDS wszystko to, co się mówi, wszystko to, co się kiedyś przeżywało i to, co się przeżywa teraz – ma inny wymiar... Gdy opowiadała o swoim pokręconym losie, wiedziałam, że wszystko było zaplanowane przez Kogoś... W wieku 16 lat urodziła pierwszą dziewczynkę, potem drugą, wyszła za mąż, rozwiodła się, potem, za jakiś czas, spotkała faceta i są razem już szósty rok..... Przez te 29 lat otrzymała od losu wiele, dane jej było przeżyć macierzyństwo, radość ze spotkania z drugim człowiekiem... Ale i ból...

Zawsze pada pytanie: dlaczego?..... I racjonalnie nie można tego usprawiedliwić..., powiedzieć, że tak musiało być...

Zakaziła się HIV około 6 lat temu... Przez wszystkie te lata żyła nie wiedząc, że od środka coś ją zjada.... Cztery miesiące temu zachorowała i trafiła do szpitala..., gdzie, po badaniach okazało się, że jest zakażona wirusem HIV i została już postawiona diagnoza AIDS.

Co to oznacza??? Aby zostać zdiagnozowanym, jako osoba chora na AIDS trzeba spełnić choćby jeden z warunków: liczba CD4 poniżej 200 (miała 50), wiremia powyżej 10.000, zachorować na jedną z chorób tzw. wskaźnikowych (np. pneumocystozowe zapalenie płuc)... Cztery miesiące temu spełniała wszystkie te warunki.... Lęk – oto podstawowe uczucie, które przeżywała...

Patrzyłam później ukradkiem na Jej twarz, na Jej oczy i widziałam, że żegna się z życiem.... Świadomie mówi : żegnaj.... Przez Jej pogodną twarz przelatywał cień smutku, który próbuje ukryć przed innymi... Ale ja już wiedziałam i.... widziałam go.... Gdy rozjeżdżałyśmy się do domów, na dworcu mówiła: do zobaczenia, ale patrzyła tak, jakby robiła to po raz ostatni.... Jej oczy wyrażały inne słowo: żegnaj... Miałam wrażenie, że poddaje się... A tak wiele ma jeszcze do zrobienia....

To było rok temu... przez ten rok kontakt przez internet, kilka telefonów i potem długi czas ciszy...... z Jej strony.... i moja obawa o jedno.... ale wszystko jest w porządku, po prostu była zajęta. ...Zajęta życiem....

"Wiersze" Tomasz Jan Witek

***
wtedy gdy najmniej się spodziewasz
niewidzialne ręce zamykają
niewidzialne drzwi
zostajesz sam
w czterech ścianach postrzegania
bez świadków i pomocnej dłoni
nagi jak noc
bezbronny jak wzrok
i możesz tylko o litość prosić
lecz kogo? skoro Bóg przybrał
Postać Ciebie: tej chwili –
skazanej na zapomnienie...

***
dochowajcie wierności temu
co wiarą nigdy nazwane nie będzie
dochowajcie wierności BOGU
zrodzonemu z waszego doświadczenia
takiego jakie jest
strzeżcie się zgubienia owej linii napięcia
która przenika to co nazwane być nie może
powiększajcie dorzecze Biblii pisanej
lotem ptaków zamiecią liści - u grobu przyjaciela
po którym została tylko muzyka parę słów
splugawiony mit -
pijcie wino co rośnie po ciemnej stronie księżyca
miłując to wszystko
co dało wam własną tożsamość...

Sprawozdanie z konferencji profilaktycznej pt: „nasz wybór nasza wolność. Współczesne koncepcje i założenia profilaktyki narkomanii. Dylematy, wyzwania, potrzeby" Magdalena Hoczek

Konferencja odbyła się 21 listopada 2003 roku w Szkole Przemysłowej w Bielsku-Białej. Adresatami konferencji byli miejscowipedagodzy, wychowawcy, kuratorzy sądowi. Konferencję rozpoczęła p. Magdalena Hoczek (pedagog; realizator i współtwórca projektów HR w BB), która w swoim wystąpieniu zaprezentowała diagnozę problemu narkomanii w świetle nowych tendencji zjawiska, współczesne podejście do profilaktyki - tak by profilaktyka inspirowała młodych ludzi i dawała im prawo do jej współtworzenia.

Opisując zjawisko narkomanii, jak również zastanawiając się nad metodami i formami pracy z ludźmi używającymi narkotyków, organizatorzy konferencji położyli nacisk na odczarowanie zjawiska narkomanii i mitów, które niestety dalej funkcjonują w naszym społeczeństwie stąd pomysł by skupić swą uwagę na wyzwaniach, jakie stoją przed szkołą w kontekście zapobiegania i pomocy, dylematach, jakie towarzyszą pracy z osobami uzależnionymi, a co najważniejsze potrzebom, naprzeciw którym trzeba wyjść, by móc spełniać oczekiwania naszych klientów.

Urszula Markowska (pedagog, wykładowca Kolegium Nauczycielskiego) przedstawiła wyniki badań przeprowadzonych wśród uczniów bielskich szkół średnich. Ważną sprawą wydaję się być zwrócenie uwagi na fakt, że narkotyki pojawiają się w szkołach i że młodzież dużo wie na ich temat. Niejednokrotnie wiedza ta jest fragmentaryczna, oparta na obiegowych opiniach. Wnioski, które wyniknęły z badań stanowić mogą podstawę do formułowania projektów działań w obrębie zapobiegania narkomanii na terenie miasta Bielska- Białej.

Kampania pod hasłem „Nasz wybór – Wolność” została poprzedzona realizacją w kilku bielskich szkołach programu pod tą samą nazwą. Program jest realizowany na wszystkich etapach edukacyjnych z młodzieżą powyżej 12 roku życia. W szczególności jest przydatny w realizacji ścieżki edukacyjnej edukacji prozdrowotnej. Program może też być realizowany jako odrębne działania profilaktyki uzależnień, umieszczone w Szkolnym Programie Profilaktycznym. Wspomaga realizację celu, jakim jest wyposażenie ucznia w umiejętności społeczne. Celem programu jest zmiana postaw normatywnych wobec narkotyków i samej narkomanii. Podstawą całego programu jest zasada UCZENIA SIĘ POPRZEZ DZIAŁANIE - powiedz mi....a zapomnę, pokaż mi.... a zapamiętam, pozwól mi zrobić... a zrozumiem.

Program umożliwia swobodną wymianę poglądów, samodzielne poszukiwanie rozwiązań.

Profilaktyka w domu rodzinnym a rola szkoły? Pomimo tego, że tak często o tym się mówi, pisze problem ten jest jak najbardziej aktualny. Podejmując działania jakże często zapominamy, że ich adresatami jest młodzież, że należy najpierw poznać ich oczekiwania, a nie robić tylko to, co się potrafi. Pani Ewa Zontek zadała uczestnikom pytanie: „Dlaczego dzieci biorą narkotyki?” Na tak postawione pytanie opowiedzieć nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Istnieje wiele teorii. Nie udało się dotychczas znaleźć jednej konkretnej przyczyny. Są jednak takie, które pojawiają się częściej niż inne. Między innymi jest to nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny…

By móc skutecznie pomóc młodym ludziom uporać się ze swoimi problemami, nie tylko w aspekcie narkomanii odpowiedzialny pedagog powinien podjąć współpracę z rodzicami dziecka. Nie należy umoralniać, ważne by podjąć dialog. Może to pomóc rozwiązać niejeden konflikt. Aktywna współpraca z rodzicami - mobilizuje rodziców do świadomego a tym samym odpowiedzialnego rodzicielstwa. Dla nas oczekiwanym wynikiem tej współpracy jest szansa, że dziecko będzie żyło w świecie wolnym od narkotyków.

O to apelowała pani Ewa Zontek (pedagog; Koordynator Działań Profilaktycznych). Ważny jest również dialog z młodzieżą, przykładem takich działań jest prowadzona przez p. Zontek grupa Liderów Młodzieżowych, którzy współtworzyli konferencję.

Po przerwie jako pierwszy zabrał głos asystent sekcji prewencji Policji w Bielsku-Białej; Jarosław Pietraszko. W trakcie swojego wystąpienia przedstawił najnowsze zestawienie statystyczne przestępstw popełnianych na terenie miasta w związku z obrotem środkami odurzającymi. We wspólnym dialogu podjęto próbę odpowiedzi na pytanie: Czy Bielsko-Biała jest miastem bezpiecznym i wolnym od narkotyków? Odpowiedz nasuwa się sama. Fakty potwierdzone badaniami wśród uczniów oraz statystyka policyjna stawia przed nami ważne zadania w zakresie prewencji. Część dalsza konferencji została poświęcona prezentacji projektów z zakresu rehabilitacji i terapii osób uzależnionych oraz strategii redukcji szkód związanych z przyjmowaniem narkotyków. Jarosław Straszny (psycholog kliniczny, specjalista terapii uzależnień; superwizor z listy Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii;) został zaproszony, aby przedstawić koncepcję terapeutyczną realizowaną w Wojewódzkim Ośrodku Psychoterapii Uzależnień Lekowych w Czechowicach-Dziedzicach. Ośrodek prowadzi terapię i rehabilitację osób uzależnionych od narkotyków w ramach rocznego stacjonarnego programu. Realizowana koncepcja terapeutyczna integruje ideę społeczności leczniczej z założeniami psychoterapii humanistyczno-egzystencjalnej. Terapia ukierunkowana jest na proces grupowy i indywidualny.

Z dużym zainteresowaniem spotkała się prezentacja idei „Harm Reduction” przedstawiona przez panią Monikę Filipowicz (realizator programów HR, koordynator współpracy CTN MONAR KRAKÓW z projektem AC COMPANY).

Ważną sprawą staje się edukacja różnych grup zawodowych w ramach nowych podejść w kontekście narkomanii. Przykład stanowią działania takie jak „HR”, które charakteryzują się pragmatyką, a nie represyjnym podejściem do narkotyków i ich użytkowników. Stare chińskie przysłowie mówi: „Widzimy, kiedy widzimy”, gdy naprawdę chcemy widzieć. By „móc widzieć” trzeba wiedzieć. Dla wielu osób temat narkomanii jest bardzo trudny, pisząc to najczęściej mamy na myśli rodziców, nauczycieli, pracowników wielu służb publicznych. Celem konferencji było dostarczenie rzetelnej wiedzy, która pozwoli odczarować mity wokół samej narkomanii i narkomanów, by wiedząc móc działać. Dla wielu to tylko problem, o którym mówi prasa, sprawa odległa i anonimowa. Konferencja pozwoliła wysunąć postulat, że edukacją w zakresie przyczyn narkomanii, profilaktyki, terapii oraz redukcji szkód związanych z narkomanią należy objąć wszystkie te osoby, które w swojej pracy mogą bądź kontaktują się z problemem narkomanii. Czasem wydaje się nam, że już wszystko wiemy (najczęściej jest to domeną nauczycieli), lecz tak naprawdę wiemy niewiele. Uczestnicy bielskiej konferencji mieli okazję po raz pierwszy usłyszeć o strategii redukcji szkód związanych z narkomanią. Cieszy fakt, że temat spotkał się z tak dużym zainteresowaniem. Wierzymy, że w przyszłości tych, co „widzą” będzie więcej.

Czym powinien kierować się rzetelny dziennikarz pisząc o problemie uzależnień? Jak pisać, aby pomóc? Media dostarczają wielu informacji ma temat tego, czym jest uzależnienie, skupiając uwagę tylko na wątku sensacyjnym, podnosząc wielki krzyk na łamach gazet, w przekazach telewizyjnych. O warsztacie pracy dziennikarza, dylematach pracy i odpowiedzialnym przekazie mówił dziennikarz, który od wielu lat zajmuje się w prasie problematyką społeczną głównie tematem narkomanii; p. Artur Pałyga dziennikarz, wyróżniony na szkoleniu dla dziennikarzy piszących o narkomanii organizowanym przez pismo „Remedium”; doktorant UJ, Instytut Polonistyki; Tak podsumował swoje wystąpienie - Jak w każdym zawodzie tak i w tym potrzebna jest wiedza, sumienie i odpowiedzialność.

Konferencja została zrealizowana przez Pracownię Profilaktyczna SOMA STUDIO we współpracy z stowarzyszeniem „Towarzystwo Dobrych Ludzi” oraz Bielską Szkołą Przemysłową. Wszystkim zaangażowanym w kampanię i konferencję organizatorzy serdecznie dziękują.

"Moje pierwsze spotkanie z Harm Reduction" Żaneta Marmon – Leśniak

Z Redukcją Szkód po raz pierwszy spotkałam się w listopadzie 1999 roku. Wcześniej już słyszałam, że osobom uzależnionym od „kompotu”, wydaje się igły i strzykawki, ale nie wiedziałam jak się to odbywa w praktyce…

Praktyka okazała się dla mnie zaskoczeniem. Mój pierwszy raz na bajzlu, w charakterze street workera, był kompletnym szokiem. W arkana tej pracy wprowadzana byłam przez Ewę, która w tym fachu pracowała już kilka ładnych lat. Ewa pokazała mi na „Dzień Dobry” chyba wszystko, co mogło mi się przydać w dalszej samodzielnej pracy street workera

Wymiana igieł i strzykawek (popularnie nazywanych w poradni „sprzętem”) prowadzona w środku miasta zrobiła na mnie niemałe wrażenie, lecz wcześniej wspomniany szok, przeżyłam dopiero na „mecie”. Było to wspólne mieszkanie naszego klienta Grzesia oraz jego ojca alkoholika. Do mieszkania zostałyśmy wpuszczone na hasło „monar”. Ciemna klatka schodowa, potem ciemny przedpokój i pokój Grzesia.... Istny bajzel w domu: walające się igły i strzykawki, Grzesiu przerabiający „prochy”, Melania podająca sobie w pachwinę – pozostali przed lub po podaniu. Do płowy zapełnione sprzętem plastikowe kanistry, jednym słowem dla laika, jakim byłam wtedy, kompletny szok.

Zostałyśmy zaproszone do zajmowania miejsc na niedbale zaścielonym łóżku, częściowo zajętym przez osoby zainteresowane. Uwierzcie, mój strach przed zajęciem miejsca siedzącego, był potworny. Kołatała mi się po głowie jedna myśl: a jeżeli tam będzie zużyta igła, jeżeli ja na nią usiądę. Teraz wydaje mi się to śmieszne, bo przecież mogłam otwarcie powiedzieć o swoich obawach, ale wtedy... no cóż, było mi po prostu głupio przy nowo poznanych osobach, którym miałam w dodatku pomagać!

Wreszcie, idąc za przykładem Ewy, usiadłam, szybko lustrując łóżko. Odetchnęłam z ulgą, bo moje obawy nie spełniły się. Siedziałam jednak - jakby to rzec - bardzo delikatnie.

Rozmowa dotyczyła bieżących spraw klientów, a to, że słaby towar, a to, że kasy brakuje, komuś zrobił się ropień...

Potem zaczęłyśmy wymieniać sprzęt. Grzesiu powoli wrzucał zużyte igły i strzykawki, a my zajęłyśmy się wydawaniem czystego sprzętu. Na zasadzie: sztuka za sztukę, plus jeden.

To była tzw. wymiana sprzętu jednorazowego użytku. Jak się później dowiedziałam na jednym z krakowskich szkoleń dla „steet’ów”, Grzesia można było uznać również za street workera, gdyż prowadził on u siebie w domu tzw. wtórną wymianę

sprzętu jednorazowego użytku.

I to był właśnie mój pierwszy raz, jeżeli chodzi o wykonywanie zawodu street workera.

Bardzo pouczający, pełen ciekawości, obaw i strachu. Z perspektywy czasu myślę sobie, że dobrze się stało, iż zostałam rzucona od razu na głęboką wodę, bez owijania w bawełnę, jak to jest.

A tak na koniec to głęboko wierzę, w sens redukcji szkód, jako alternatywy do leczenia stacjonarnego i cieszę się, że minimalizacja szkód spowodowanych zażywaniem narkotyków na stałe weszła do usług oferowanych przez poradnie.

Powyżej opisałam swoje przeżycia z „dnia pierwszego”, ale to tylko mały aspekt całej filozofii Redukcji Szkód.

"Programy Wymiany Igieł I Strzykawek W Polsce"

Ten typ programów jest „najważniejszym” przedstawicielem programów redukcji szkód, w ogóle. Uzasadnieniem dla tych programów jest wyjątkowo duża ilość infekcji wirusowych przenoszonych przez krew, wśród osób używających narkotyków drogą iniekcji; nie tylko wirusa HIV, ale także np. żółtaczek typu B i C. Należy jednak wspomnieć, że to właśnie gwałtowna epidemia HIV/AIDS, która wystąpiła w latach 80- tych, wśród osób stosujących dożylnie narkotyki, była przyczyną do powoływania coraz to nowych programów zwany popularnie „programami wymiany:”

Główną przyczyną przenoszenia zakażeń wirusowych wśród narkomanów, było dzielnie się sprzętem iniekcyjnym. Kiedy przygotowuje się narkotyk do wstrzyknięcia, najczęściej miesza się go ( jego sproszkowaną formę) z wodą, następnie podgrzewa na łyżce lub innej „kuchence”. Często też przepuszcza się narkotyk przez bawełniane filtry zanim się go poda do iniekcji. Dzielenie się tymi parafenaliami zostało zidentyfikowane jako wysoce potencjalny sposób przenoszenia zakażeń wirusowych.

W konsekwencji, w programach wymiany igieł i strzykawek, rozdaje się też waciki alkoholowe, wodę iniekcyjną, filtry, chusteczki, itp. Gadżety; a wszystko to aby zniechęcić ludzi do ich wielokrotnego używania lub dzielenia się nimi.

Poza tym w trakcie wymiany, klienci mają szansę spotkania i porozmawiania z pracownikami, uzyskanie informacji na temat bezpieczniejszych iniekcji, przybliżenia im placówek świadczących usługi dla osób używających narkotyków ( medycznych, socjalnych, terapeutycznych, itd.).

Najczęściej programy wymiany prowadzone są metodą outreach, czyli wychodzenia do klienta, co umożliwia nawiązywanie kontaktów z osobami marginalizowanymi, zepchniętymi na margines społeczeństwa.

Nie bagatelne znaczenie ma także fakt, że programy te nie tylko rozdają sprzęt iniekcyjny, ale także zbierają ten zużyty. Badania przeprowadzone w Kanadzie wykazały, że w miejscowościach w których realizuje się programy wymiany zmniejszyła się ilość przypadkowych zakłóć, wśród osób postronnych.

"Dlaczego substytucja? Programy substytucyjne w Polsce"

Jest ona formą leczenia osób uzależnionych od opiatów. Używanie substytutów łagodzi wiele dolegliwości odczuwanych przez osoby uzależnione od różnych substancji psychoaktywnych oraz redukuje szkody socjalne i zdrowotne. Dozowane w odpowiedniej dawce eliminuje również głód narkotykowy. Metadon jest przykładem substytutu;Wartość programów substytucyjnych zawiera się w tym, że dają one osobom uzależnionym możliwość zredukowania ryzykownych zachowań na jakie są narażone w związku z uzależnieniem, a także stabilizacji życiowej, socjalnej i zdrowotnej. Substytucja jest generalnie pomyślana dla tych osób uzależnionych, które napotykają poważne problemy w zaprzestaniu używania narkotyków i całkowitym się od nich odcięciu.

Jakie są cele leczenia substytucyjnego?

Można je podsumować w sposób następujący:

pozwala ono pacjentom utrzymywać zdrowie do czasu, gdy z odpowiednią opieką i wsparciem będą mogli spróbować życia w abstynencji redukuje ilość używanych narkotyków nielegalnych zmniejsza ryzyko niebezpieczeństw związanych z nadużywaniem; a ściślej rzecz ujmując zmniejsza ryzyko śmierci w związku z przedawkowaniem, ryzyko zakażenia wirusem HIV, żółtaczką typu B, C oraz innych chorób przenoszonych przez krew, które najczęściej spowodowane są używaniem wspólnego sprzętu do iniekcji zmniejsza kryminalną aktywność klientów uprawianą dla pozyskania środków finansowych na zakup narkotyków stabilizuje sytuację pacjenta nie dopuszczając do pojawienia się objawów abstynencyjnych zwiększa ilość kontaktów z innymi serwisami medycznymi

ogólnie podnosi poziom funkcjonowania zarówno indywidualnego jak i społecznego.

Korzyści indywidualne z uczestnictwa w programach substytucyjnych?

Leczenie substytucyjne podnosi poziom psychicznego funkcjonowania klienta poprzez:

prowadzi w kierunku zaprzestania używania nielegalnych narkotyków lub unormowania sposobu ich przyjmowania powoduje, że nielegalne, zanieczyszczone narkotyki zastępuje się środkiem legalnym o sprawdzonej „czystości” sposób przyjmowania narkotyków zamieniony zostaje na bezpieczniejszy - z iniekcji na przyjmowanie doustne zwiększa się ilość kontaktów z serwisami medycznymi, a co za tym idzie istnieje szansa na poszerzenie wiedzy w zakresie zdrowia umożliwia stabilizację życia zawodowego, rodzinnego i społecznego zmienia sposób w jaki społeczeństwo patrzy na daną osobę – z przestępcy, bo osoba uzależniona w świetle polskiego prawa nim jest, a to dlatego, że najczęściej posiada narkotyki, co jest zabronione – staje się pacjentem daje możliwość wyboru stylu życia jest bardzo istotna dla kobiet w ciąży, które są uzależnione; redukuje negatywny wpływ samego narkotyku na płód, a także stylu życia jaki prowadzą osoby uzależnione i jego negatywnych konsekwencji dla dziecka

Jakie korzyści z prowadzenia substytucji ma społeczeństwo?

pozwala osobom w wieku produktywnym, które w związku z uzależnieniem nie pracowały, podjąć na nowo pracę zawodową obniża ilość zgonów związanych z uzależnieniami, które często powodują przedwczesną śmierć około połowa nowych przypadków zakażenia wirusem HIV dotyczy osób przyjmujących narkotyki drogą dożylną - uczestnictwo w programie metadonowym ogranicza tą ilość minimalizuje koszta finansowe jakie ponosi społeczeństwo w związku z uzależnieniami - obliczono, że każdy $ wydany na program metadonowy pozwala zaoszczędzić 4-5 $ w budżecie serwisów medycznych i socjalnych zmniejsza ilość popełnianych przestępstw zmniejsza ilość wypadków przy pracy

Informacja na temat „Salonu Akceptacji”

„SALON AKCEPTACJI” to spotkania dla osób seropozytywnych, którym trudno przystosować się do nowej sytuacji życiowej.

Spotkania z udziałem lekarza specjalisty odbywać się będą w soboty w lokalu Stowarzyszenia w Warszawie przy ul. Tamka 37 m 56 w godz. 15.00 – 18.00. terminy spotkań są następujące: 24 styczeń, 21 luty, 27 marzec, 24 kwiecień, 29 maj, 26 czerwiec, 24 lipiec, 28 sierpień, 25 wrzesień, 23 październik, 27 listopad, 18 grudzień.

Uczestnikom z poza Warszawy gwarantujemy zwrot kosztów podróży po wcześniejszym zgłoszeniu pod numer 0608 576 101 lub 0501 620 104.

Serdecznie zapraszamy. Organizatorzy: Bristol-Myers Squibb oraz Stowarzyszenie „Bądź z Nami”.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Ładnie rzeczowo, wszystko opisane, dosłownie padłem pod natłokiem informacji

Choroba oczu oczu to stan zapalny lub podrażnienie oczu. W zapaleniu następuje pękanie naczyń krwionośnych, a więc gałka oczna wygląda na przekrwione i spuchnięte. W przypadku choroby, istnieje wiele objawów, takich jak alergie, zakażenia bakteriami lub czynniki zewnętrzne, takie jak piasek lub przeciągi. 

randomness