REKLAMA




Biurokraci i narkomani

Artykuł autorstwa Tomasza Teluka z najnowszego "Najwyższego Czasu" traktujący o potrzebie legalizacji narkotyków.

Tagi

Źródło

Najwyższy Czas nr 46, 15 listopada
Tomasz Teluk

Odsłony

8381

Narkotyki stają się coraz większym problemem Unii Europejskiej i świata. Prohibicja środków odurzających nie przyniosła rezultatów. Jednak brukselscy urzędnicy zamiast legalizacji substancji uznanych za narkotyki, nieustannie domagają się większych pieniędzy na zaostrzenie kontroli i przepisów wobec łamiących prawo.

Według najnowszego raportu lizbońskiego Europejskiego Centrum ds. Walki z Narkotykami i Uzależnieniami Narkotykowymi (EMCDDA) z powodu nadużywania co roku umiera co najmniej 9 tys. mieszkańców UE, a co piąty mieszkaniec Europy okazjonalnie stosuje substancje odurzające. 25 narodowych programów antynarkotykowych określających produkcję, handel, posiadanie oraz konsumpcję produktów uznanych za nielegalne jako przestępstwo kryminalne, okazuje się fiaskiem. Szerokim strumieniem wypływają pieniądze z budżetów państw, prawodawstwo jest niezwykle represywne, narkomanów przybywa, a mafiozi stają coraz zamożniejsi.

Uzależnieni od państwa

Mimo, że za handel narkotykami można trafić na długie lata do więzienia, w każdym większym europejskim mieście można nabyć najlepsze "dragi" z Kolumbii, Peru, Afganistanu czy Maroka. Większe nakłady na walkę z narkotykami oznaczają automatycznie większe marnotrawstwo, dodatkowe możliwości korupcji i coraz większe ceny substancji odurzających na czarnym rynku. Państwo chętnie dystrybuuje narkomanom darmowe igły i strzykawki. Uzależnieni objęci są szczodrą pomocą socjalną. Współpracujące z rządami koncerny farmaceutyczne dostarczają na koszt podatnika miliony porcji metadonu; legalnej substancji, podawanej jako substytut opiatów. Na odwyk masowo trafiają Niemcy, gdzie obostrzenia antynarkotykowe należą do najdotkliwszych. Nie słychać natomiast o problemach z używkami w Holandii, gdzie do problemu od lat podchodzi się w niezwykle liberalny sposób. Państwo od lat jest sojusznikiem mafii. Już od ponad 40. lat funkcjonuje chybiona Jednolita Konwencja ONZ o Środkach Odurzających. Urzędnicy sądzili, że jednym aktem prawnym zlikwidują uprawy, produkcję, handel i spożywanie substancji, których konsumpcja praktykowana od tysiącleci, na stałe wpisała się w codzienność. Efekt owej naiwności jest taki, że spożycie substancji odurzających wzrosło kilkunastokrotnie, a w każdej sekundzie na sprzedaży nielegalnych używek zarabia się 16 tys. euro, przy czym koszty produkcji są śladowe i rzadko przekraczają 1 proc. ceny finalnej towaru. Problemu naturalnie nie da się rozwiązać za pomocą prawa karnego. W bezsensownej wojnie z narkotykami międzynarodowa społeczność utopiła miliardy dolarów. Dzięki temu uprawy kokainy w Kolumbii zwiększyły się z 45 tys. do 165 tys. hektarów.

Ekonomia zakazanego owocu

Od zarania ludzkości człowiek stosował substancje pomagające mu wprowadzić się w stan odurzenia. Ucieczka od rzeczywistości za pomocą środków zmieniających świadomość jest naturalna dla różnych kultur. Nie ma logicznego powodu, dla którego jedne substancje wpływające na psychikę, uznawane są za narkotyki, a inne nie. Państwo i współpracujące z rządami korporacje czepią krociowe zyski z takich legalnych narkotyków, jak kawa, herbata, tytoń, leki, alkohol czy napoje pobudzające. Regulacje rynku narkotykowego są więc takimi samymi regulacjami, jakim poddaje się inne rynki, z tą różnicą, że opinia publiczna jest karmiona mitem szczególnej szkodliwości określonych produktów. W ten sposób tworzy się unikalny klimat "zakazanego owocu", który stanowi jedną z najmocniejszych rekomendacji dla produktu i samoistnie napędza popyt. Jest oczywiste, że niektóre narkotyki zażywane nałogowo i bez ograniczeń, mogą być niezwykle groźne dla zdrowia i przeważnie kończą się śmiercią konsumenta. Dlatego nadrzędnym celem światowej polityki antynarkotykowej powinna być polityka informacyjna. Podobnie, jak w świadomości człowieka silnie zakorzenione jest niebezpieczeństwo użycia noża kuchennego w akcie przemocy, tak świadomość większości ludzi powinna być wyczulona na unikanie negatywnych konsekwencji spożywania substancji odurzających. Niestety rządy państw europejskich nie skupiają się na prewencji zażywania szkodliwych produktów psychoaktywnych, lecz marnotrawią gigantyczne środki finansowe na przeciwdziałanie zjawisku, którego nie da się wyeliminować oraz na ponoszenie ekonomicznych i społecznych skutków narkomanii. Opisywane podejście nie tylko jest rażąco niebezpieczne z punktu widzenia epidemiologicznego, gdzie fatalny poziom życia narkomanów związany ze społecznym rozkładem sprzyja rozprzestrzenianiu się HIV i żółtaczki, ale stanowi także zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Rada głupców

Podczas analizowania statystyk związanych z problemem narkomanii, warto zwrócić uwagę, że uzależnieni umierają przede wszystkim w wyniku przestępstw kryminalnych, chorób oraz złej jakości narkotyków. Degradację społeczną potęgują wysokie ceny substancji psychoaktywnych narzucane przez grupy przestępcze i brak możliwości resocjalizacji, bowiem przymusowe programy leczenia narkomanów proponowane przez państwowe instytucje zdrowia są nieskuteczne, a dopiero pojawienie się inicjatyw prywatnych, bazujących na dobrowolności, odpowiedzialności, otwartości i współpracy, pozwalają zawrócić słabym jednostkom z tej drogi do nikąd. Eksperci badający problem zwracają uwagę, że narkotyki w kulturze światowej były zawsze sprawą postawy indywidualnej, natomiast od czasu, kiedy urzędnicy uczynili walkę z procederem kolejnym pretekstem do wyciągania pieniędzy z kieszeni podatników, stały się globalną plagą o wymiarze katastrofalnym. Podejście eurobiurokratów jest powszechne znane. Regulacje gonią regulacje, które zastępowane przez kolejne regulacje. Opiniowaniem zjawiska w Unii Europejskiej zajmuje się tzw. Rada Mędrców (fr. Comité des Sages - przyp. T.T.). Nawoływania do "elastyczniejszego podejścia", opierającego się na tzw. "redukcji szkód", nie przynoszą żadnych zmian w polityce narkotykowej. Tymczasem coroczne raporty z Lizbony wyglądają coraz gorzej, a wspólny unijny czarny rynek niedługo zaleje pierwszej jakości amfetamina z podwarszawskich laboratoriów, produkt ceniony, konkurencyjny i tani.

Interes kwitnie

Okazuje się, że polityka narkotykowa może być elementem gospodarki narodów. Podczas lat komunizmu, największe przychody do budżetu dostarczał sektor spirytusowy, a więc związany z najbardziej niebezpiecznym, szkodliwym społecznie, degradującym, aczkolwiek legalnym narkotykiem, jakim jest oczywiście alkohol. W PRL ponad połowa zysków z budżetu pochodziła ze sprzedaży alkoholu, gwarantowanego państwowym monopolem (prywatna wytwórczość w tym zakresie była ścigana ze szczególną surowością). Kokaina zadecydowała o sukcesie Coca-Coli i jeszcze przed wojną była dodawana do wykwintnych win. Obecnie, gdyby nie kokaina padłyby gospodarki nie tylko kilku państw Ameryki Południowej, ale także jednego z najbogatszych stanów USA - Florydy. Rząd Stanów Zjednoczonych przychylnym okiem patrzył na eksperymenty z LSD w latach 60., jako środkiem kontroli umysłów, jednak, gdy z laboratoriów substancja wydostała się na ulicę, spowodowało, że CIA wycofało się z finansowania badań. Amfetaminą szprycuje się żołnierzy od Japonii po Europę. O kontrolę nad surowcami koniecznymi do produkcji substancji psychoaktywnych toczy się wojny i morduje ludzi. Na kontroli rynków narkotykowych zarabiają więc rządy, poszczególni biurokraci, przestępczość zorganizowana, pojedynczy bandyci, a cenę za kryminalizację zjawiska płacą poszczególni poszkodowani i społeczeństwo.

Konopna prohibicja

Delegalizacja uprawy konopii, rośliny, z która odgrywała niezwykle istotną rolę w światowej gospodarce od XVI w. zakrawa na jeden z największych absurdów w historii. Marihuana wytwarzana z konopii, należy do najmniej szkodliwych ze znanych środków odurzających. Tetrahydrokanabinole (THC), zawarte we włóknach konopnych, mają ponadto cenne właściwości medyczne, mogące być wykorzystywane w terapii nowotworów, AIDS, epilepsji, stwardnienia rozsianego, jaskry i schorzeniach psychicznych. Zboże [siemię?-h] konopne od 1631 r. do XIX w. było cennym i legalnym środkiem płatniczym. Konopna prohibicja zaczęła się od wprowadzenia... podatków. Taksa w wyskokości dolar na uncję zniszczyła konopny przemysł w USA, na rzecz włókien sztucznych, produkowanych przez koncern Dupont. Przed wojną z konopii wytwarzało się nie tylko jedno z najmocniejszych włókien, ale także sznury do żaglowców i papier. Z łyka wyrabiano płyty paździerzowe i celulozę. W przemyśle spożywczym konopie wykorzystywano do produkcji oleju, mączki ze śruty i paszy. Narkotykowa histeria nowej ery spowodowała, że Europa utraciła cenne źródło zysków. Nieśmiało zaczyna się powracać do projektów uprawy tej rośliny o drastycznie zmienionych parametrach chemicznych, uniemożliwiających uzyskiwanie osławionego THC. Kilka lat temu prasa donosiła o szansie rekultywacji upraw konopnych w Wielkopolsce. Jeszcze w latach 70. areał upraw konopianych wynosił w kraju blisko 30 tys. hektarów. W UE uprawy konopii są ściśle reglamentowane. Jednak roślinę uprawia się także w Niemczech, na terenie Brandenburgii i Saksonii.

Nie ma substancji nielegalnych

Wiara, że substancje uznane za nielegalne znikną, jest złudna. Istnienie rozmaitych substancji, także tych używanych w celach relaksacyjnych, jest niekwestionowanym faktem. Czas położyć kres fanatyzmowi zwolenników prohibicji. Legalizacja narkotyków przyniosłaby szereg niekwestionowanych korzyści. Przede wszystkim uderzyłaby w rząd, który straciłby pretekst do marnotrawienia gigantycznych środków na walkę z wiatrakami. Urzędnicy utraciliby także dodatkowe źródło zysków z korupcji. Upadłoby wiele mafijnych fortun. Grupy przestępcze zostałyby zastąpione firmami. Rynkowa konkurencja spowodowałaby drastyczny spadek cen i radykalne obniżenie opłacalności narkotykowego procederu. Spadłaby konsumpcja narkotyków, które powszechnie dostępne, straciłyby na atrakcyjności. Koordynacja polityki informacyjnej przez uprawnione instytucje: prywatne fundacje, zatrudniające lekarzy, terapeutów czy socjologów, doprowadziłaby do rzetelnego informowania opinii publicznej o niebezpieczeństwach związanych z odurzaniem się. Narkomani nie umieraliby wskutek zażywania trucizn. Wielu z nich zyskałoby szansę na resocjalizację i normalne życie. I wreszcie konsumpcja substancji psychoaktywnych odzyskałaby charakter prywatny - odpowiedzialnego wyboru, przysługującego każdej osobie, cieszącej się wolnością.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

xil (niezweryfikowany)

szkoda ze takich ludzi jest malo :( nie bedzie nam dane dorzyc legalizacji drugow, to juz zaszlo za daleko za duze wplywy ma maja ludzie ktorzy na prohibicji zarabiaja zeby zmienic prawo... za dobrze konktroluja spoleczenstwo...

FruvaQ (niezweryfikowany)

szkoda ze takich ludzi jest malo :( nie bedzie nam dane dorzyc legalizacji drugow, to juz zaszlo za daleko za duze wplywy ma maja ludzie ktorzy na prohibicji zarabiaja zeby zmienic prawo... za dobrze konktroluja spoleczenstwo...

xil (niezweryfikowany)

Wow! Jestem pod wrazeniem. Doskonaly artykul. Na kilku stronach podane wszystkie najistotniejsze informacje, bardzo dobitnie i trafnie. Swietny tekst. Oby wiecej takich, a moze w koncu ludzie przejza na oczy...

wiaterek (niezweryfikowany)

Mój tata dał mi wczoraj najwyższy czas otwarty na stronie z tym artykulem i powiedział "masz przeczytaj świetny artykul". Z tego co wiem janusz Korwin Mikke (jeden z załorzycieli UPR) zawsze miał takie poglądy na temat narkotyków. Wogole ten facet madrze mówi:)

AT (niezweryfikowany)

Wow! Jestem pod wrazeniem. Doskonaly artykul. Na kilku stronach podane wszystkie najistotniejsze informacje, bardzo dobitnie i trafnie. Swietny tekst. Oby wiecej takich, a moze w koncu ludzie przejza na oczy...

jahguar (niezweryfikowany)

Wow! Jestem pod wrazeniem. Doskonaly artykul. Na kilku stronach podane wszystkie najistotniejsze informacje, bardzo dobitnie i trafnie. Swietny tekst. Oby wiecej takich, a moze w koncu ludzie przejza na oczy...

el_borbah (niezweryfikowany)

Wow! Jestem pod wrazeniem. Doskonaly artykul. Na kilku stronach podane wszystkie najistotniejsze informacje, bardzo dobitnie i trafnie. Swietny tekst. Oby wiecej takich, a moze w koncu ludzie przejza na oczy...

.chudy. (niezweryfikowany)

taki artykuł przydał by się w jakiejś gazecie typu gaz wyborczy, super express itp. no i żeby został wygłoszony z ambony ]:->

Rodzynka (niezweryfikowany)

Mój tata dał mi wczoraj najwyższy czas otwarty na stronie z tym artykulem i powiedział "masz przeczytaj świetny artykul". Z tego co wiem janusz Korwin Mikke (jeden z załorzycieli UPR) zawsze miał takie poglądy na temat narkotyków. Wogole ten facet madrze mówi:)

Cru L-T :P (niezweryfikowany)

"I wreszcie konsumpcja substancji psychoaktywnych odzyskałaby charakter prywatny - odpowiedzialnego wyboru, przysługującego każdej osobie, cieszącej się wolnością."

ludzie! to jest moje ze tak powiem MARZENIE ! ! ! zeby byc wolnym w 1000% i robic co mi sie podoba i na co mam ochote .. oczywiscie nie wyrzadzajac nikomu krzywdy i cierpienia! .. jak tak bedzie (i bede mial technicsy i mikser vestaxa .. i druga polowe :)) ) to bede najszzczesliwszym czlowiekiem na swiecie :)
ale sie rozmarzylem :P

pozdrawiam was ludzie wszystkich kolorow i wyznan :) i daje wam tego o to linka do spoko oldskoolowego klipu http://home.clara.net/csweett03adsl/video/peace_and_loveism.rm

ps
nie, nic nie jaralem :D

peace and loveism

Lusek (niezweryfikowany)

Najwyższy czas jest gazetą wydawaną przez partie polityczną p.t. Unia Polityki Realnej której prezesem jest Janusz Korwin-Mikke, i nie wiem czy pamiętacie ale startował nawet kiedyś na prezydenta Qrwaa ludzie jest nas mnóstwo poprostu głosujcie w wyborach na tych co trzeba a będzie lepiej (no chyba że fałszują wyniki itd.) Ja głosowałem i będe głosował na gościa bo ma racje nie tylko w przypadku legalizacji ale i kary śmierci,aborcji itp. nie trzeba robić kampanii "kanaba" trzeba poprzeć albo zdobyć poparcie już istniejących ugrupowań typu UPR. Po prostu jak będą wybory to ruszcie dupy do urn i oddawajcie głosy bo qrwaa kumacie jak by sie paliło gdyby prezydentem był koleś który ma w programie wyborczym legalizacje konopii, eehhh zresztą co ja będe gadał nabije sobie bo sie rozczuliłem tym artykułem. Peace & Love & Ganja. :D

q (niezweryfikowany)

Aha chciałem dodać że Korwin-Mikke Rulezzz
uff ale sie zakałapućkałem eeeeee

Lusek (niezweryfikowany)

Aha chciałem dodać że Korwin-Mikke Rulezzz
uff ale sie zakałapućkałem eeeeee

Doman (niezweryfikowany)

Delegalizacja uprawy konopii, rośliny, z która odgrywała niezwykle istotną rolę w światowej gospodarce od XVI w. zakrawa na jeden z największych absurdów !!

NIc dodać nic ujać tak samo właśnie twierdze!!!

Wyjeliscie mi to z ust!!!

Stah (niezweryfikowany)

ten artykul powinien być we wszystkich mediach nareszcie ktos napisal prawde samą prawde i tylko prawde księza powinni go z ambony głosić moze wtedy doszło by cos do tej oglupionej alkocholem czarnej masy i garstki hipokrytów na stołkach

juponng (niezweryfikowany)

jupi jak naraziemm tio ten artukol jest normalnie chillotowy i przydatny gdyz, jest to chyba zminimalizowanie raportu who ;) i kujde taki artykol wpuscic do Prasy codzienej na 1wszej stornie sesesese peace ABY WIECEJ TAKICH ARTYKOLOW bylo............

tom (niezweryfikowany)

Moim zdaniem ten artykół to bełkot i to o lewackim
zabarwieniu. Nie wiem czym się tak jaracie? Przeczytajcie go dokładnie - to paplanina napisna jak na zamówienie - niespójna nuda. Legalizacja tak ale z tego kolesia nie zrobiłbym jej rzecznika. Łączy różne fakty ale jak widać bez szerszej wiedzy o temacie. Tacy ludzie bardziej szkodzą sprawie niż pomagają - bo się z nich wszyscy śmieją. Pozdrawiam.

dominik (niezweryfikowany)

Moim zdaniem ten artykół to bełkot i to o lewackim
zabarwieniu. Nie wiem czym się tak jaracie? Przeczytajcie go dokładnie - to paplanina napisna jak na zamówienie - niespójna nuda. Legalizacja tak ale z tego kolesia nie zrobiłbym jej rzecznika. Łączy różne fakty ale jak widać bez szerszej wiedzy o temacie. Tacy ludzie bardziej szkodzą sprawie niż pomagają - bo się z nich wszyscy śmieją. Pozdrawiam.

Stah (niezweryfikowany)

ten artykul powinien być we wszystkich mediach nareszcie ktos napisal prawde samą prawde i tylko prawde księza powinni go z ambony głosić moze wtedy doszło by cos do tej oglupionej alkocholem czarnej masy i garstki hipokrytów na stołkach

ka (niezweryfikowany)

e cos mi sie zdaje jak tu kolega pisze: legalizacja skrocila by korupcje i zniszczyla mafie.. skoro jest co niszczyc to mafia skorumpuje naszych kochanych dobrych politykow i gowno bedzie z tego ... maja z tego wielka kase, a za pieniadze mozna kupic wszystko - od dziecka do ustawy..

ania (niezweryfikowany)

walcie sie przez takich jak wy dzieci rujnuja sobie i swojej rodzinie zycie!!!!!!!!!!

ganjafarmer (niezweryfikowany)

walcie sie przez takich jak wy dzieci rujnuja sobie i swojej rodzinie zycie!!!!!!!!!!

ogrodnik (niezweryfikowany)

Czas zacząć odrózniać sprawiedliwość od skorumpowanych ludzi w systemie sprawiedliwości i w policji...

konair (niezweryfikowany)

Czas zacząć odrózniać sprawiedliwość od skorumpowanych ludzi w systemie sprawiedliwości i w policji...

konair (niezweryfikowany)

Czas zacząć odrózniać sprawiedliwość od skorumpowanych ludzi w systemie sprawiedliwości i w policji...

kopernik (niezweryfikowany)

ten artykul powinien być we wszystkich mediach nareszcie ktos napisal prawde samą prawde i tylko prawde księza powinni go z ambony głosić moze wtedy doszło by cos do tej oglupionej alkocholem czarnej masy i garstki hipokrytów na stołkach

Silver (niezweryfikowany)

potrzebne mi jest kilka nasionek... jezeli jest ktos w stanie pomóc to było by super. gg 9101196

wykrzyknik (niezweryfikowany)

Chłopie, chyba za duzo ćpasz!!

wykrzyknik (niezweryfikowany)

Chłopie, chyba za duzo ćpasz!!ps. do pana który napisał ten artykuł