W Europie na marihuanie robi się duże pieniądze. Polska wciąż patrzy na nią z podejrzliwością

W Polsce użytkownicy marihuany mogą beznamiętnie patrzeć w drzwi marszałek Sejmu Elżbiety Witek, które zablokowała inicjatywę społeczną Wolnych Konopi albo wzrok skierować w stronę Włoch, gdzie coraz bliżej do przyjęcia przepisów zezwalających na hodowlę do 4 krzaków w domu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

spidersweb.pl/bizblog

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

131

W Polsce użytkownicy marihuany mogą beznamiętnie patrzeć w drzwi marszałek Sejmu Elżbiety Witek, które zablokowała inicjatywę społeczną Wolnych Konopi albo wzrok skierować w stronę Włoch, gdzie coraz bliżej do przyjęcia przepisów zezwalających na hodowlę do 4 krzaków w domu.

Parlamentarna Komisja Środowiska we Włoszech przyjęła projekt przepisów depenalizujących marihuanę i zezwalający na uprawę w domu na własny użytek do 4 krzaków. „Domowa uprawa marihuany jest niezbędna dla pacjentów, którzy potrzebują jej do celów terapeutycznych, a często nie mogą jej znaleźć, jak również do zwalczania handlu narkotykami i związanego z nim podziemia przestępczego” – przekonuje poseł sprawozdawca Mario Perantoni.

Przegłosowanie we włoskim parlamencie przygotowanego przez Komisję Środowiska projektu ustawy wcale jednak nie jest przesądzone. Na takie rozwiązanie prawne mocno krzywią się zwłaszcza reprezentanci tamtejszej Centroprawicy. „Lewica zatwierdza podstawowy tekst, który nieuchronnie skończy się zachęcaniem do używania narkotyków, jak również promowaniem niebezpiecznych zachowań, które zagrażają prawu do zdrowia zapisanemu w naszej Konstytucji” – uważają przedstawiciele narodowo-konserwatywnego ugrupowania Bracia Włosi.

Marihuana: USA daleko przed Europą

Nie wiadomo jak potoczą się losy włoskiego projektu, ale i tak na rynku marihuany Stany Zjednoczone zostawiły Europę daleko w tyle, na kilka co najmniej długości. W Kalifornii zielone światło dla medycznej marihuany zapalano już ćwierć wieku temu – w 1996 r. Teraz medyczna lub rekreacyjna jest zalegalizowana w blisko 40 stanach, a coraz głośniej mówi się o tym, że w tym kierunku pójdzie też prawo federalne – obowiązujące na terytorium całych USA. Np. w lipcu 2021 r. podpisano ustawę legalizującą rekreacyjną marihuanę w Connecticut. Stan Nowy Jork po otwarciu się na medyczną (2014 r.) teraz zrobił to samo z rekreacyjną. Z kolei w Południowej Dakocie legalizacja marihuany zatrzymała się na razie w sądzie.

Europa zaś do tego marihuanowego skoku dopiero się przygotowuje. Luksemburg, Szwajcaria i Holandia są już blisko procesu legalizacji. W dwóch ostatnich krajach wystartować ma pilotaż (w ciągu dwóch kat), w ramach którego marihuana może być legalnie produkowana, importowana i dystrybuowana wśród zarejestrowanych użytkowników. W czerwcu legalizacją marihuany zajął się również parlament w Portugalii. Tamtejsza Komisja Zdrowia ma przeprowadzić w tej sprawie przesłuchanie publiczne. Tymczasem badania pokazują, że jeden na dziesięciu Europejczyków pali marihuanę każdego roku, 25 proc. z nich przyznaje się do spróbowania tej używki co najmniej raz w życiu. Sprzedaż na nielegalnym rynku w Europie szacowana jest na ok. 11 mld euro każdego roku.

Niemcy: do 6 gramów jako wykroczenie administracyjne

Bardzo możliwe, że niebawem dojdzie też do zmiany przepisów, jeżeli chodzi o marihuanę u naszych zachodnich sąsiadów. Daniela Ludwig, komisarz niemieckiego rządu federalnego ds. środków odurzających, opowiedział się tym, żeby posiadanie przy sobie na własny użytek do 6 gramów marihuany przestałoby być przestępstwem i ścigane byłoby wyłącznie jako wykroczenie administracyjne. Na taki krok zresztą wcześniej decydowały się niektóre landy. Najbardziej liberalny w tej sprawie okazał się Berlin, gdzie można bez żadnych konsekwencji prawnych mieć przy sobie do 15 g. Zdaniem Ludwiga niemieccy konsumenci powinni mieć podobne prawo co w Portugalii: albo porady w terapii uzależnień albo grzywna.

Jest jasne, że marihuana nie jest tak niebezpieczna, jak kokaina czy heroina

– przekonuje komisarz rządu federalnego ds. środków odurzających.

Do ewentualnej zmiany prawa względem marihuany w Niemczech miałoby dojść po tamtejszych wyborach, które zaplanowano na ostatnią niedzielę września.

W Polsce nie ma politycznej zgody

A jak legalizacja marihuany ma się w Polsce? Nijak. Miała ruszyć akcja Stowarzyszenia Wolnych Konopi zbierania podpisów pod inicjatywą obywatelską dotyczącą depenalizacji marihuany. Chodzi o możliwość hodowania w domu czterech krzaków i posiadania przy sobie do 30 g – bez przykrych konsekwencji prawnych. Rok temu akcję zastopowała pandemia, a teraz marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Kancelaria Sejmu odrzuciła wniosek o zarejestrowanie komitetu koniecznego niezbędnego do dalszego zbierania podpisów pod obywatelską inicjatywą. W odpowiedzi aktywiści złożyli zawiadomienie do Sądu Najwyższego.

Bardzo możliwe, że podobny efekt – sejmowej zamrażalki – stosowany jest też w stosunku do złożonego w Sejmie już 20 kwietnia projektu ustawy przez Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany. Jego dalszy los jest nieznany. „Cały czas jest w zamrażalce sejmowej” – słyszymy od posłanki Beaty Maciejewskiej, szefowej parlamentarnego zespołu. Zawarte tam zapisy zakładają legalne posiadania na własny użytek do 5 g marihuany. Od 5 do 10 gramów traktowane byłoby jako wykroczenie i tym samym jedyną sankcją mógłby być mandat. Z kolei posiadający przy sobie więcej niż 10 gramów musieliby się liczyć z konsekwencjami karnymi. Zespół parlamentarny zaproponował też, żeby można było samemu hodować – do 4 krzaków na jedno gospodarstwo domowe.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

Ostatnie grzybienie w tym sezonie, mieszkanie kolegów, 2 osoby "trzeźwe" (względnie:] ) 7 grzybiarzy z różnym doświadczeniem.

Będę mówił o doświadczeniu które spotkało mnie i mojego towarzysza i jego dziewczynę, powiedzmy Kojota i Bekszę i jedzącego po raz 2 łysice Rombajrła ( myślę że będzie z niego dobry psychonauta do swojego kuzyna Ś potrafi czerpać z tripa). Reszta psychonautów chyba nie doświadczyła tego co my, nie zintegrowali się zbytnio z nami (tak przynajmniej mi się wydaje) ciężko jest mi zachować chronologię zdarzeń ale postaram się jak mogę.

18:30 T+00 popijam wodą około 50 większych suszonych łysiczek wcześniej pociętych na wiórki.

T+10 min dołącza do mnie K, zjada 105 sztuk

  • LSD-25

Zaczeły się wakacje. Wybraliśmy się ze znajmymi nad jezioro pod namioty. Pogoda była raczej kiepska, męczyły nas przelotne deszcze i przenikliwe zimno. Miałem ze sobą kwacha ale bałem się w taki pochmurny dzień brać bo wiem, że bardzo by mi się nie podobała jazda. W końcu chyba czwartego dnia wyjazdu zdecydowałem się. Nie załuję...a wszystko zaczeło się tak:

  • 4-HO-MET
  • Marihuana

Dom po remoncie (straszny burdel, wszędzie wala się folia bąbelkowa i śmieci po zeszłonocnej libacji), las, znowu dom, sala prób.

Waga: 70kg.

Data: 20.11.2010

  • Etanol (alkohol)
  • Grzybki
  • Marihuana
  • Nikotyna
  • Psylocybina
  • Tripraport

Totalny spontan, nieodpowiedzialność i szczypta głupoty.. Raz się żyje. Duży bałagan w głowie, wiele niewiadomych.. Ale mimo wszystko ogromne zaufanie do samego siebie, dosyć dobrze ograniam temat medytacji, doświadczeń mistycznych i psychodelików.

Z góry uprzedzam, że miejsca i ludzie obecni w mojej historii pozostaną anonimowe. Większe miasto, w którym byłem, będę nazywać Dużą i przechyloną literą  "M", a tę drugą pomniejszą miejscowość oznaczę analogicznie jej mniejszym odpowiednikiem - "m".