„Trimmigracja”: Czarnogórcy dorabiają na marihuanowych żniwach w Kalifornii

Z powodu niskich zarobków i bezrobocia czarnogórska młodzież, w tym osoby z wyższym wykształceniem – lekarze, prawnicy, inżynierowie – wyjeżdżają do pracy na plantacje konopi, gdzie mogą zarobić 500 dolarów dziennie, a nie miesięcznie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

pl.sputniknews.com
Nebosja Popovic

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

263

Z powodu niskich zarobków i bezrobocia czarnogórska młodzież, w tym osoby z wyższym wykształceniem – lekarze, prawnicy, inżynierowie – wyjeżdżają do pracy na plantacje konopi, gdzie mogą zarobić 500 dolarów dziennie, a nie miesięcznie.

Migranci zarobkowi z całego świata podejmują się monotonnej i ciężkiej, ale dobrze płatnej pracy – ścinania marihuany lub trimmingu, dlatego sezonowy napływ ludzi chcących zarobić pieniądze w niektórych hrabstwach Kalifornii nazywa się „trimmigracją”.

Trzy hrabstwa w północnej Kalifornii: Humboldt, Mendocino i Trinity są często nazywane „szmaragdowym trójkątem” z powodu plantacji konopi, które od 30-40 lat dają najlepsze plony marihuany na świecie. Właśnie tutaj przyjeżdżają liczni migranci z Czarnogóry, aby pracować przy konopiach indyjskich.

Wysoki poziom bezrobocia, niskie płace, brak perspektyw i możliwości zakupu własnego mieszkania, kredyty – wszystko to przyczynia się do pojawienia się określonej grupy migrantów zarobkowych – triemmerów – jadących do Kalifornii, aby ścinać marihuanę.

Jeden z rozmówców Sputnika, Mirko (imię zmienione) już po raz drugi wybiera się do pracy do „szmaragdowego trójkąta”. Jak powiedział, za pierwszym razem pojechał do Kalifornii sam, a teraz zamierza zabrać ze sobą swoją dziewczynę i przyjaciela.

— Nie można zaleźć pracy, a jeśli już się znajdzie, to płace są niskie. Pracę dostaje się przez znajomości. Dlatego zdecydowałem się na to. Przez pierwsze kilka miesięcy była to bardzo ciężka praca, ale potem przyzwyczaiłem się. Pojadę znowu, a moją główną motywacją są zarobki – przyznał.

Mirko dowiedział się o tej pracy od kolegi, a przejazd sam zorganizował. W amerykańskiej ambasadzie zdobył wizę turystyczną. Na miejscu ten sam kolega skontaktował go z pośrednikiem, który znalazł mu pracę na jednej z plantacji.
Mirko jak większość triemmerów pracował na czarno. Lokalni plantatorzy nieoficjalnie umówili się z policją, dlatego było mało kontroli. Czarnogórzec powiedział, że ta praca jest bardzo ciężka, mieszka się w barakach, ale w „dobre dni” można zarobić 500 dolarów dziennie.

— Za funt (454 gram) czystej konopi płacą nawet 150 dolarów. Przeciętny triemmer w ciągu dnia może ściąć 3-4 funty, czyli wychodzi 450-500 dolarów dziennie – wyjaśnił Mirko. Takie zarobki są bardzo kuszące dla ludzi pochodzących z niezamożnych krajów, np. Czarnogóry.

Na trimmigrację na kalifornijskie pola marihuany decydują się też Czarnogórcy z wyższym wykształceniem: lekarze, architekci, inżynierowie, prawnicy, ekonomiści… Nawet pracownicy instytucji państwowych, którzy są niezadowoleni ze swoich zarobków zastanawiają się nad poszukaniem szczęścia w dalekiej Ameryce.

Julia (imię zmienione) w rozmowie ze Sputnikiem powiedziała, że była jedną z najlepszych studentem na architekturze. Wiele lat przepracowała w instytucji państwowej, ale była niezadowolona ze swojego statusu, nie miała perspektyw rozwoju w pracy, dlatego wyjechała zarobić do Kalifornii.
— Moją główną motywacją są pieniądze. Uważam, że tutaj jest niekorzystne środowisko dla rozwoju zawodowego i jest mało prawdopodobne, że sytuacja się zmieni – powiedziała.

Końcowym przystanięciem dla migrantów z Czarnogóry jest hrabstwo Humboldt, które pod względem powierzchni jest niewiele mniejsze od ich ojczystego kraju, gdzie rozległe plantacje marihuany ciągną się do samego Pacyfiku.

Według Centrum Dochodzeń Dziennikarskich (Centar za istrazivacko novinarsvo) Czarnogóry zatrudnianiem młodych Czarnogórców na kalifornijskich plantacjach konopi zajmują się specjalni pośrednicy. Z badań centrum wynika, że tylko jedna pośredniczka z Podgoricy przyznała, że wysłała do tej pracy kilkaset młodych kobiet.

Samira, jedna z nich, powiedziała, że w zależności od jakości surowca udawało się jej zebrać do 6 funtów marihuany i zarobić na tym do 900 dolarów dziennie. Jednak, jak dodała, bywały dni, gdy „towar był zły” i udawało się „zestrzyc” jedynie 150 dolarów dziennie.

amira twierdzi, że praca na plantacjach ma swoje negatywne strony. W jednym z baraków, w którym mieszkała, nocami pracownice z Czarnogóry i Bułgarii piły, zażywały narkotyki i znęcały się nad nią, po czym znalazła pracę „u Amerykanów” na lepszych warunkach i z lepszą płacą.
Amerykański dziennikarz, pracownik kalifornijskiego The Center for Investigative Reporting (CIR) Michael Montgomery podkreśla, że plantacje konopi zawsze przyciągały młodych ludzi, ale to, że lekarze, prawnicy i przedstawiciele innych zawodów z wyższym wykształceniem wyjeżdżają z Czarnogóry i podejmują nie wymagającej niskich kwalifikacji pracy świadczy o tragicznym stanie gospodarki tego kraju.

Uprawa marihuany w Kalifornii jest całkowicie legalna. Amerykańska telewizja ABC w ubiegłym roku poinformowała, że większość triemmerów, pracujących w „szmaragdowym trójkącie” na jesieni, w sezonie zbiorów plonów, to przyjezdni. Ściągają tu zarówno z amerykańskich stanów, jak też innych państw, w tym z Europy: Hiszpanii, Francji, Portugalii, Szwajcarii…

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Oksykodon
  • Tripraport

Nastawienie bardzo pozytywne, humor dopisuje, bardzo dobre samopoczucie w oczekiwaniu na wejście fazy (rano). Od ciepłego łóżka i kocyku w domu przez osiedle, do samochodu i innych miejsc w mieście. Pierw sam później z moimi ludźmi, przy których moge zachowywać sie w pełni swobodnie , bez względu na to w jakim byłbym stanie i cob bym zażył. Cały "zarząd" ekipy to kilkanaście osób , w tym niektórzy nie piją nawet alkoholu(kierowcy) i zajmują się zarabianiem a niektórzy jadą ze wszystkim ostro po bandzie, znamy sie od lat, nikt nikomu niczego nie wypomina ani nie moralizuje.

Oksykodon - bardzo silny syntetyczny opioidowy lek przeciwbólowy, jest oczko niżej niż morfina i heroina(nie próbowałem żadnej z nich), choć moim zdaniem
oxy jest bardzo wygodne dla mnie, ponieważ zawsze działa tak samo, nie trzeba się martwić , że ktoś ci czegoś dosypał, oraz dał mi to magiczne uczucie, zostawiłw w tyle wszystkie inne opiaty i opioidy jakie próbowałem, jest złudnie zajebisty o czym dzis będę pisał.

  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa
  • LSD
  • LSD-25

W środku nocy wpadłem na pomysł zjedzenia trzech kartonów. Chciałem by był to trip, który będzie terapeutyczny w kontekście nadużywania alkoholu.

Słowem wstępu

Okej. Bardzo potrzebuję to napisać.

Jest chwila przed 16, mam otwarty nowy plik tekstowy, siedzę w pokoju przed laptopem i postaram się oddać jak najwierniej w tekście fale energii, które przepłynęły dzisiejszej nocy przez mój mózg, a także całe ciało. Świat jest jeszcze trochę wyostrzony, jasny. Litery przybierają charakterystyczny – psychodeliczny kształt. Jeszcze trzyma.

 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Lekka adrenalinka, nastawienie pozytywne. Niezaznajomienie się z substancją wiodącą. Wolna chata, luźny weekend z dwoma kumplami.

Całe zajście miało miejsce w wakacje. Niedziela godzina 17:00 spotkałem się z kolegami na mieście gdzie czekaliśmy na potwierdzenie odbioru. Po godzinie albo i więcej czekania dostaliśmy sygnał i od razu ruszyliśmy. Po dotarciu do domu gdzie czekał już na nas kartonik, rozsiedliśmy się i odpaliliśmy nutę.

  • 2C-D
  • Pozytywne przeżycie

Świeże powietrze, ruiny kościoła

Start +00
Rozrabiam 50mg 2c-d w 500ml wody. Po pierwszym łyku już wiem, że użycie tak dużej ilości rozpuszczalnika było niewybaczalnym błędem. Eliksir jest straszliwie gorzki. Wykrzywia mi twarz i przyprawia mnie o mdłości.

Start +15.
Strasznie mi niedobrze. Musze się powstrzymywać, żeby nie zwymiotować przyjętej cieczy. Przez chwilę miałem wrażenie, że coś zaczynało się dziać, jednak było to bardzo subtelne uczucie.