„Trimmigracja”: Czarnogórcy dorabiają na marihuanowych żniwach w Kalifornii

Z powodu niskich zarobków i bezrobocia czarnogórska młodzież, w tym osoby z wyższym wykształceniem – lekarze, prawnicy, inżynierowie – wyjeżdżają do pracy na plantacje konopi, gdzie mogą zarobić 500 dolarów dziennie, a nie miesięcznie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

pl.sputniknews.com
Nebosja Popovic
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

248

Z powodu niskich zarobków i bezrobocia czarnogórska młodzież, w tym osoby z wyższym wykształceniem – lekarze, prawnicy, inżynierowie – wyjeżdżają do pracy na plantacje konopi, gdzie mogą zarobić 500 dolarów dziennie, a nie miesięcznie.

Migranci zarobkowi z całego świata podejmują się monotonnej i ciężkiej, ale dobrze płatnej pracy – ścinania marihuany lub trimmingu, dlatego sezonowy napływ ludzi chcących zarobić pieniądze w niektórych hrabstwach Kalifornii nazywa się „trimmigracją”.

Trzy hrabstwa w północnej Kalifornii: Humboldt, Mendocino i Trinity są często nazywane „szmaragdowym trójkątem” z powodu plantacji konopi, które od 30-40 lat dają najlepsze plony marihuany na świecie. Właśnie tutaj przyjeżdżają liczni migranci z Czarnogóry, aby pracować przy konopiach indyjskich.

Wysoki poziom bezrobocia, niskie płace, brak perspektyw i możliwości zakupu własnego mieszkania, kredyty – wszystko to przyczynia się do pojawienia się określonej grupy migrantów zarobkowych – triemmerów – jadących do Kalifornii, aby ścinać marihuanę.

Jeden z rozmówców Sputnika, Mirko (imię zmienione) już po raz drugi wybiera się do pracy do „szmaragdowego trójkąta”. Jak powiedział, za pierwszym razem pojechał do Kalifornii sam, a teraz zamierza zabrać ze sobą swoją dziewczynę i przyjaciela.

— Nie można zaleźć pracy, a jeśli już się znajdzie, to płace są niskie. Pracę dostaje się przez znajomości. Dlatego zdecydowałem się na to. Przez pierwsze kilka miesięcy była to bardzo ciężka praca, ale potem przyzwyczaiłem się. Pojadę znowu, a moją główną motywacją są zarobki – przyznał.

Mirko dowiedział się o tej pracy od kolegi, a przejazd sam zorganizował. W amerykańskiej ambasadzie zdobył wizę turystyczną. Na miejscu ten sam kolega skontaktował go z pośrednikiem, który znalazł mu pracę na jednej z plantacji.
Mirko jak większość triemmerów pracował na czarno. Lokalni plantatorzy nieoficjalnie umówili się z policją, dlatego było mało kontroli. Czarnogórzec powiedział, że ta praca jest bardzo ciężka, mieszka się w barakach, ale w „dobre dni” można zarobić 500 dolarów dziennie.

— Za funt (454 gram) czystej konopi płacą nawet 150 dolarów. Przeciętny triemmer w ciągu dnia może ściąć 3-4 funty, czyli wychodzi 450-500 dolarów dziennie – wyjaśnił Mirko. Takie zarobki są bardzo kuszące dla ludzi pochodzących z niezamożnych krajów, np. Czarnogóry.

Na trimmigrację na kalifornijskie pola marihuany decydują się też Czarnogórcy z wyższym wykształceniem: lekarze, architekci, inżynierowie, prawnicy, ekonomiści… Nawet pracownicy instytucji państwowych, którzy są niezadowoleni ze swoich zarobków zastanawiają się nad poszukaniem szczęścia w dalekiej Ameryce.

Julia (imię zmienione) w rozmowie ze Sputnikiem powiedziała, że była jedną z najlepszych studentem na architekturze. Wiele lat przepracowała w instytucji państwowej, ale była niezadowolona ze swojego statusu, nie miała perspektyw rozwoju w pracy, dlatego wyjechała zarobić do Kalifornii.
— Moją główną motywacją są pieniądze. Uważam, że tutaj jest niekorzystne środowisko dla rozwoju zawodowego i jest mało prawdopodobne, że sytuacja się zmieni – powiedziała.

Końcowym przystanięciem dla migrantów z Czarnogóry jest hrabstwo Humboldt, które pod względem powierzchni jest niewiele mniejsze od ich ojczystego kraju, gdzie rozległe plantacje marihuany ciągną się do samego Pacyfiku.

Według Centrum Dochodzeń Dziennikarskich (Centar za istrazivacko novinarsvo) Czarnogóry zatrudnianiem młodych Czarnogórców na kalifornijskich plantacjach konopi zajmują się specjalni pośrednicy. Z badań centrum wynika, że tylko jedna pośredniczka z Podgoricy przyznała, że wysłała do tej pracy kilkaset młodych kobiet.

Samira, jedna z nich, powiedziała, że w zależności od jakości surowca udawało się jej zebrać do 6 funtów marihuany i zarobić na tym do 900 dolarów dziennie. Jednak, jak dodała, bywały dni, gdy „towar był zły” i udawało się „zestrzyc” jedynie 150 dolarów dziennie.

amira twierdzi, że praca na plantacjach ma swoje negatywne strony. W jednym z baraków, w którym mieszkała, nocami pracownice z Czarnogóry i Bułgarii piły, zażywały narkotyki i znęcały się nad nią, po czym znalazła pracę „u Amerykanów” na lepszych warunkach i z lepszą płacą.
Amerykański dziennikarz, pracownik kalifornijskiego The Center for Investigative Reporting (CIR) Michael Montgomery podkreśla, że plantacje konopi zawsze przyciągały młodych ludzi, ale to, że lekarze, prawnicy i przedstawiciele innych zawodów z wyższym wykształceniem wyjeżdżają z Czarnogóry i podejmują nie wymagającej niskich kwalifikacji pracy świadczy o tragicznym stanie gospodarki tego kraju.

Uprawa marihuany w Kalifornii jest całkowicie legalna. Amerykańska telewizja ABC w ubiegłym roku poinformowała, że większość triemmerów, pracujących w „szmaragdowym trójkącie” na jesieni, w sezonie zbiorów plonów, to przyjezdni. Ściągają tu zarówno z amerykańskich stanów, jak też innych państw, w tym z Europy: Hiszpanii, Francji, Portugalii, Szwajcarii…

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Noc, brak zbędnego towarzystwa, humor jak zwykle dopisywał, własny dom.

Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.

 

Set & Setting: Mała ciemna piwnica. Pokój w mieszkaniu na 2 pietrze. Ciemna, chlodna pazdziernikowa noc.

Substancja/ilość: 178 cm / 65 kg:

25 g Mirystycyny + 0.5 l zimnej wody.

0.5 g Mirystycyny spalone z odrobina tytoniu, sposobem przez wiadro.

Exp: To i owo.

Godzina 9:00:

Sobotni poranek. Za oknem zimno, w glowie mysl co by tu dzisiaj zrobic. . .

Leze spogladam na sufit i mowie mam! "Mirystycyna" hy hy hy.

  • Efedryna
  • Melatonina
  • Miks
  • Tytoń

Pozytywne nastawienie, 3 osoby oczekujące kopnięcia i nowych doznań ;)

Powiedziony nudą i chęcią spróbowania czegoś nowego udałem się do apteki po Pseudoeferynę, zawartą w leku Modafen. Ale zacznijmy od początku.

Wybór odpowiedniego specyfiku zajął nam sporo czasu i przyprawił mnie o ból mojej przećpanej głowy. Wybór padł jednak na pseudoefedrynę, która podobno miała być stymualntem, co nam (niestety) musiało wystarczyć. Postanowiliśmy zakup 1 pudełka modafenu na łeb, czyli 12 tabsów, 30 mg efedryny każda.

  • Szałwia Wieszcza

Do testów podszedłem ambitnie.

Pierwsza próba około godziny 14 1/10 grama inhalacja na spółę z kolegą. Efekt marny aczkolwiek odczuwalny intensywnie. wrażenie przechodzenie przez ciało jakiejś płaszczyzny.

Druga próba około godziny 16 efekt jak wyżej. Trzecia i ostatnia w tej sesji godzina 20. Ilość trochę większa od poprzednich.

Róznica tylko taka, że tym razem spaliłem cały materiał za jednym machem. Paliłem z lufy szklanej otwartej z obu stron.

Hmm, ściągnąłem chmurę odłożyłem lufę i zapalniczkę, usiadłem i już mnie nie było.