kazdemu odpierdoli + ziolo często nasila schizy
a ziolo to chyba nie jest najlepszy suplement do it,
po drugie potrzebujesz skupienia, a nie sporo serotoniny (leki) do komputerka? nie siedze w tym
mowisz ze lecisz na nich dlugo a widac na koncu ze ogolnie niedobrze chyba?
co mówisz pdsychiatrom zazwyczaj przez przez te 10 lat, że nie wprowadzają zmian?
rozumiem, że o ziole im ostatnio powiedziałeś?
Weź się za jakąś robotę.
Lekarz chce u mnie wypróbować esketaminę i mam zacząć leczenie w programie lekowym, ale wiadomo, musi to być w towarzystwie jakiegoś antydepresanta, także coś dołoży, ale zastanawiam się co bym mu mogła ewentualnie zasugerować.
Z tego co brałam z SSRI/SNRI to brałam prawie wszystko poza fluoksetyną, fluwoksaminą.
Z tego co się u mnie sprawdzało wcześniej najlepiej to sertralina - brałam ją łącznie z 7 lat z przerwami i paroksetyna, ale paroksetynę teraz wykluczam, bo nie mam większych problemów z lękami.
Z tego co się absolutnie nie sprawdziło: wenlafaksyna, która uważam że przyniosła finalnie więcej szkody niż pożytku, citalopram, który może działał ale spowodował jadłowstręt do tego stopnia, że jak ktoś przy mnie zaczynał jeść to musiałam wychodzić z pomieszczenia i to nie mijało z czasem.
Pozostałe leki ani nie działały źle, ale szału też nie było.
Używek innych od lat nie było, także tu od razu mówię, że nie w nich przyczyna takiego nawrotu. W życiu też nic takiego się nie wydarzyło, w czym by można upatrywać przyczyn. Ostatnie co brałam to flupentyksol w dawce 1,5 mg ale on się bardzo szybko wypalił, przed nim była wspomniana wcześniej wenla, która była porażką.
Jakieś pomysły co by mogło zadziałać dobrze w połączeniu z esketaminą? Rozważam próbę powrotu do sertraliny, ale sama nie wiem.... Na razie próbuję jakoś przetrwać 1,5 tygodnia do podania esketaminy.
Cały czas przy tym wszystkim brałam 100mg lamotryginy. Była próba ze 150mg ale dostałam wysypki, mimo że była zwiększana dawka bardzo powoli (o 25mg co 2 tyg.) i trzeba było wrócić na niższą dawkę. No teraz mam ostrożnie spróbować wejść na 125mg, ale za mało czasu minęło, żeby się wypowiadać czy to coś dało.
Ja już miałam przelotną styczność z esketaminą 2-3 lata temu, wtedy lekarz próbował ją u mnie jako booster - dwa podania w odstępie tygodnia i na tym koniec. Robił to trochę eksperymentalnie, bo gdzieś w literaturze niby jest, że takie boostery komuś pomagały, a że finalnie zapłaciłam wtedy za te 2 dawki łącznie jakieś 160zł zamiast kilku tysięcy (znaczy się zapłaciłam 3600ileś najpierw ale po miesiącu dostałam zwrot 3,5k) to nie była to wielka strata jak na eksperyment, który nawet ciężko stwierdzić czy wtedy cokolwiek mi dał. Teraz sama jestem zdziwiona jego pomysłem, że znowu chce wracać do esketaminy ale tym razem w normalnym schemacie dawkowania w ramach programu lekowego, ale uważa, że jest potencjał, że to zadziała.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
