Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
Sławomir Mentzen namawia młodych ludzi do „uczenia się, pracy i picia alkoholu”
Marian Zubrzycki / PAP
„To jest naprawdę cenne”
Trwa trasa objazdowa Sławomira Mentzena. Podczas wizyt w kolejnych polskich miastach polityk odpowiada na pytania zgromadzonej publiczności. W trakcie spotkań mówi m.in. o ochronie zdrowia, edukacji, podatkach, przyszłości Konfederacji, ale też udziela młodym ludziom życiowych porad dotyczących kariery, relacji i stylu życia.
Spore poruszenie w mediach społecznościowych wywołała jego wypowiedź w Świebodzinie. Pytany przez siedemnastolatka o to, jak zachować równowagę między życiem prywatnym a rozwojem, polityk miał gotową odpowiedź:
Często się młodzi ludzie mnie pytają, co oni w życiu powinni robić. Odpowiadam, że jak mają dwadzieścia parę lat albo mniej, to powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i pić alkohol.
Dalej polityk wyjaśnia, że picie alkoholu rozumie jako spotykanie się z ludźmi, nawiązywanie relacji zawodowych i towarzyskich.
– Badania statystyczne pokazują, że ludzie palący papierosy i pijący alkohol zarabiają więcej, bo są w stanie poznać więcej ludzi. Na papierosie kogoś poznają, wyjdą do pubu, kogoś poznają. To jest naprawdę cenne – przekonywał Mentzen, zanim doszedł do najbardziej kontrowersyjnej części wypowiedzi.
Jest taka zależność, że współcześnie młodzi ludzie mają bardzo mało dzieci, bardzo rzadko wchodzą w związki, nie socjalizują się. I to też jest skorelowane z tym, że obecnie młodzi ludzie bardzo mało piją alkoholu. Wydaje mi się, że to jest konsekwencja tego, że skoro nie piją, to nie mają gdzie kogoś poznawać, więc go nie poznają, a na końcu nie ma z tego dzieci. W związku z czym nie wydaje mi się, żeby to było słuszne, to co obecnie robią młodzi ludzie
– mówił Mentzen.
Korelacja to nie przyczyna
Jak słusznie zauważył Mentzen, mamy tu do czynienia z korelacją. Dzietność w Polsce rzeczywiście spada, a coraz więcej młodych ludzi deklaruje abstynencję lub ograniczanie alkoholu. Problem w tym, że badania nie potwierdzają związku przyczynowego między tymi zjawiskami.
Demografowie wskazują raczej na rosnące koszty życia, problemy mieszkaniowe, niepewność zatrudnienia czy późniejsze zakładanie rodzin. Co więcej, wiele krajów o wysokim spożyciu alkoholu również zmaga się z kryzysem demograficznym.
Według danych OECD przywołanych w raporcie "Preventing Harmful Alcohol Use" z 2021 r. najwyższe spożycie alkoholu notują przede wszystkim kraje Europy Środkowo-Wschodniej i część państw Europy Zachodniej. Wśród liderów są:
- Łotwa,
- Austria,
- Czechy,
- Francja,
- Rosja,
- Litwa,
- Luksemburg,
- Irlandia,
- Niemcy,
- Polska
Raport podaje też, że średnia dla krajów OECD wynosi ok. 10 litrów czystego alkoholu rocznie na osobę powyżej 15. roku życia.
W europejskiej czołówce spożycia alkoholu znajdują się Łotwa, Litwa i Luksemburg, które według danych Eurostatu za 2024 r. są w pierwszej dziesiątce krajów o najniższej dzietności na Starym Kontynencie.
Znamy związek między alkoholem a płodnością
Czy picie alkoholu jest dobrą „odtrutką” na problemy demograficzne? Nauka nie popiera takiej teorii. Nawet jeśli pijąc, młodzi częściej będą wchodzić w relacje, niekoniecznie „będą z tego dzieci”, jak wierzy Sławomir Mentzen.
W opublikowanym w 2016 r. na łamach „The BMJ” duńskim badaniu kohortowym analizowano wpływ alkoholu na szanse zajścia w ciążę u ponad 6 tys. kobiet starających się o dziecko. Autorzy wskazali, że spożycie poniżej 14 porcji alkoholu tygodniowo nie miało wyraźnego wpływu na płodność, jednak przy wyższym poziomie konsumpcji obserwowano spadek prawdopodobieństwa poczęcia w danym cyklu.
Mocniejsze wnioski przynosi metaanaliza opublikowana w 2023 r. w czasopiśmie „Heliyon”. Naukowcy przeanalizowali 40 badań obejmujących ponad 23 tys. mężczyzn z pięciu kontynentów. Autorzy stwierdzili, że alkohol wiąże się m.in. z obniżeniem objętości nasienia oraz spadkiem poziomu testosteronu i innych hormonów związanych z funkcjami rozrodczymi. W przypadku osób intensywnie pijących zaobserwowano również pogorszenie parametrów nasienia.
Autorzy publikacji podkreślili wprost, że istnieją dowody na negatywny wpływ alkoholu na męskie funkcje rozrodcze.
Alkohol a zdrowie publiczne
Jak wynika z raportu OECD, picie alkoholu jest wiodącą przyczyną śmierci i niepełnosprawności na całym świecie, zwłaszcza wśród osób w wieku produkcyjnym. Wysokie spożycie alkoholu wiąże się z poważnym ryzykiem chorób serca i udarów, marskości wątroby i niektórych nowotworów. Jednak nawet niskie i umiarkowane spożycie alkoholu zwiększa długoterminowe ryzyko tych schorzeń.
Alkohol przyczynia się również do zwiększenia liczby wypadków samochodowych i urazów, zabójstw i samobójstw, zaburzeń psychicznych w stopniu większym niż jakakolwiek inna substancja psychoaktywna – głownie wśród młodych ludzi.
Choroby i urazy związane z piciem alkoholu przynoszą wysokie koszty społeczne. Średnio 2,4 proc. wydatków na ochronę zdrowia przeznacza się na radzenie sobie ze szkodami spowodowanymi spożyciem alkoholu, a w niektórych krajach odsetek ten sięga nawet 4 proc. – wynika z raportu.
Eksperci nie kwestionują, że relacje społeczne sprzyjają zakładaniu rodzin. Problem w tym, że z dostępnych badań nie wynika, by warunkiem nawiązywania tych relacji było picie alkoholu.