warto bo tych kilka chwil na początku, kilka nocek, kilka imprez na mefedronie to coś nie do opisania; nie mogę tego porównać do niczego innego. Początki były magiczne, nie uważałem mefedronu za porządne ćpanie; bardziej jako typową imprezową używkę.
Z czasem gorzej, nie chciałem tego zauważyć ale bycie podporządkowanym mefedronowi to kiepska sprawa. Chodzi mi o skutki ciągów, jak mi oczy śnieżyły haha!
I te kurewskie długi sięgające kilku tysięcy, wynoszenie z domu wszystkiego co przedstawia jakąś wartość... Było źle ale nie umiem odmówić, jak jest opcja to z chęcią zaćpam znów
Tak jak hanka pisał, z mefedronem jest jak z kobietą, którą pokochasz całym sercem, zawsze o nim będziesz myślał ; )
mam w kieszeni klonazepam.
Blefujesz pisze:Było warto, bo się nie wjebałem. Nie zaznaczyłem nic w ankiecie, bo dotyczy ona tych, co się wjebali. Ale wypowiedzieć się wypowiadam
eis pisze:Tak jak hanka pisał, z mefedronem jest jak z kobietą, którą pokochasz całym sercem, zawsze o nim będziesz myślał ; )
mam w kieszeni klonazepam.
eis pisze:Dobre śpiący; he, mi zazwyczaj na mefedronie włączała się opcja 'pomaganie światu', tego typu, że idąc przez dworzec i będąc zaczepianym przez menelików zawsze dawałem im siano i robiłem zakupy; miałem z tego niesamowitą uciechę; później na drugi dzień worek z mefedronem pusty a ja się wkurwiałem, że znów bezsensownie wydałem flotę.
mam w kieszeni klonazepam.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.