4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala
Czy było warto
Tak
320
54%
Nie
269
46%

Liczba głosów: 589

ODPOWIEDZ
Posty: 123 • Strona 2 z 13
  • 809 / 15 / 0
Było i nie było, ciężko jednoznacznie stwierdzić;
warto bo tych kilka chwil na początku, kilka nocek, kilka imprez na mefedronie to coś nie do opisania; nie mogę tego porównać do niczego innego. Początki były magiczne, nie uważałem mefedronu za porządne ćpanie; bardziej jako typową imprezową używkę.
Z czasem gorzej, nie chciałem tego zauważyć ale bycie podporządkowanym mefedronowi to kiepska sprawa. Chodzi mi o skutki ciągów, jak mi oczy śnieżyły haha!
I te kurewskie długi sięgające kilku tysięcy, wynoszenie z domu wszystkiego co przedstawia jakąś wartość... Było źle ale nie umiem odmówić, jak jest opcja to z chęcią zaćpam znów

Tak jak hanka pisał, z mefedronem jest jak z kobietą, którą pokochasz całym sercem, zawsze o nim będziesz myślał ; )
na nic nie narzekam,
mam w kieszeni klonazepam.
  • 634 / 4 / 0
Blefujesz pisze:
Było warto, bo się nie wjebałem. Nie zaznaczyłem nic w ankiecie, bo dotyczy ona tych, co się wjebali. Ale wypowiedzieć się wypowiadam
Podpisuję się po tym :) Mimo że dużo tego nie przerobiłem (5-10g), to mam dość wyraźny obraz plusów i minusów mefedronu.
eis pisze:
Tak jak hanka pisał, z mefedronem jest jak z kobietą, którą pokochasz całym sercem, zawsze o nim będziesz myślał ; )
Oj szczera prawda. Po ponad półrocznej przerwie bym sobie znów zapodał i chyba to zrobię jak będzie okazja ;]
Uwaga! Użytkownik NeverRewarded nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 481 / 5 / 0
To ja od siebie dodam że też się wpierdoliłem w długi,kilkanaście tysięcy długu i jakieś ja wiem...kilkadziesiąt tysięcy przejebane w mefedron i niezliczone pieniądze przejebane na maszynach %-D po mefie zawsze byłem przekonany że zaraz wygram %-D do tego wszystko co zobaczyłem po prochu to zaraz musiało być moje i jak faza schodziła i nachodziło ciśnienie to sprzedawałem fanty za połowe ceny %-D pech chciał że miałem wtedy przynajmniej z raz w tygodniu koło tysiąca złotych na narkotyki ale to i tak było za mało,bo jeszcze do tego piwko,szlugi i jebane maszyny,one mi zryły łeb bardziej niż mefedron,już na nich nie gram,w tym roku tylko raz się zdarzyło,one są jeszcze gorsze niż dragi.
  • 809 / 15 / 0
Dobre śpiący; he, mi zazwyczaj na mefedronie włączała się opcja 'pomaganie światu', tego typu, że idąc przez dworzec i będąc zaczepianym przez menelików zawsze dawałem im siano i robiłem zakupy; miałem z tego niesamowitą uciechę; później na drugi dzień worek z mefedronem pusty a ja się wkurwiałem, że znów bezsensownie wydałem flotę.
na nic nie narzekam,
mam w kieszeni klonazepam.
  • 61 / 3 / 0
U mnie więcej minusów niż plusów. Zacząłem mefić praktycznie od samego początku kiedy mef pojawił się dostępny na rynku. Ilości można powiedzieć średnie (biorąc pod uwagę wyczyny niektórych forumowiczów). Najbardziej żałuje, że moi najbliżsi stracili sporo nerwów patrząc jak powoli znikam.
  • 481 / 5 / 0
eis pisze:
Dobre śpiący; he, mi zazwyczaj na mefedronie włączała się opcja 'pomaganie światu', tego typu, że idąc przez dworzec i będąc zaczepianym przez menelików zawsze dawałem im siano i robiłem zakupy; miałem z tego niesamowitą uciechę; później na drugi dzień worek z mefedronem pusty a ja się wkurwiałem, że znów bezsensownie wydałem flotę.
Ja też nie raz chciałem naprawić cały świat a potem była na zejściu bezsilność wobec tego że się nie udało...tzn.JA z tego nic nie miałem...no i wkurwienie z rozjebanego hajsu,strach przed chorobami przenoszonymi drogą płciową(naćpany tylko 1 przepuściłem ;) nie którzy z tego forum nawet wiedzą której...i sami mnie ogarnęli a jak faza zeszła to uciekłem w pizdu od niej i czekałem w salonie gier aż sobie pójdzie...a czekała długo,aż mnie ciary przechodzą jak sobie przypominam co ja wyczyniałem,ale tak poza tym to że reszcie nie odpuściłem to nie żałuję...bo nie złapałem żadnych chorób :-D
  • 1 / / 0
nie... mef zmienil wszystko %)

... nikt nie wspomnial ze mef. "zniszczyl" zdolnosc odczuwania szczescia ? (na sucho)
  • 2814 / 14 / 0
Wspominał.
Uwaga! Użytkownik PCP jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 809 / 15 / 0
PcP pisze:
Wspominał.
Nie raz, nie dwa.
na nic nie narzekam,
mam w kieszeni klonazepam.
  • 28 / / 0
Nie było warto, depresja po odstawieniu była bardzo uciążliwa i trwała dość długo. No i drogie cholerstwo, marża dilerów jest spora w przypadku mefedronu.
Uwaga! Użytkownik not_even_twice jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 123 • Strona 2 z 13
Newsy
[img]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach

Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.