Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 18 • Strona 2 z 2
  • 449 / 40 / 0
A wiesz, to że lekarz ma w dupie pacjenta i wpierdoli go w benzo tylko po to żeby nie pił to inna sprawa.
Mój znajomy też dostał od psychiatry na "leczenie" swojego alkoholizmu alpre 1mg dziennie, a jak chciało mu się znów chlać niedługo to miał zwiększać dawkę alpry. Skończyło się na tym, że chłop wrócił do kasacyjnych ciągów na wódzie, wrzucał benzo ile tylko miał, a jak nagle zabrakło to mu tak zaczęło odpierdalać strasznie.
Po części mu się nie dziwię, bo nie miał pojęcia co się z nim dzieje, bo lekarz nie wspomniał o tolerce krzyżowej, co może być jak zacznie do tego chlać, a co najważniejsze o tym co sie stanie jak mu nagle zabraknie benzo jak będzie w takim stanie.
Na szczęście w miarę krótko to brał, ale i tak psychiatryk byl grany finalnie. I oczywiście pana lekarza z genialnym pomysłem, żeby alkusowi w najgorszej fazie nałogu włączyć do stałej diety benzo nikt nic nie może zrobić. Przecież to powinno być karalne. A jak nie mają wiedzy to niech tego nie robią ;)

Benzo na detoks alko i zejście z ciągu, zabezpieczenie itp tak, ale pod kontrolą i możliwie jak najkrócej.
  • 470 / 182 / 0
@PolitoxyJunkie nie trzeba rozpoznania alkoholizmu, żeby lekarz na stałe kogoś wpierdzielał w benzo. Mnie znany pan prof. psychiatra wypuścił ze szpitala 10 lat temu z benzo wpisanym na stałe - miałam brać alprazolam CODZIENNIE i tak brałam pół roku.
Ja się akurat nie uzależniłam, odstawiłam bez problemu z dnia na dzień dlatego teraz mój magik, który zna mnie od lat ma trochę większy luz w wypisywaniu mi benzo na dłuższy czas, bo były okresy później że brałam np. 3 miesiące dzień w dzień i to w wyższych dawkach (4-6mg alpry na dobę, ale to akurat nie były dawki zlecone przez magika) i też odstawiałam bez problemu z dnia na dzień, ale takich osób jak ja jest raczej niewiele, a i tak nie mam pewności ani ja ani lekarz czy przy którymś kolejnym dłuższym okresie brania nie skończyłoby się problemami. A i tak uważam, że raz już było blisko uzależnienia głównie psychicznego. Z tym, że ja poszłam i sama powiedziałam lekarzowi, że chyba to idzie w złą stronę skoro zaczynam liczyć czy mi na pewno tabletek wystarczy do wizyty - źródełko było z automatu ucięte i o benzo na kilka miesięcy mogłam zapomnieć że dostanę receptę od niego.
Stąd pewnie lekarz ma trochę większy luz w kwestii leczenia mnie benzodiazepinami.
  • 449 / 40 / 0
nie trzeba rozpoznania alkoholizmu, żeby lekarz na stałe kogoś wpierdzielał w benzo.
Oczywiście. Przez życie poznałem wielu takich lekarzy, którzy bez namysłu każdemu i na wszystko pisali benzo do stałego stosowania. Moja była dziewczyna być może uniknęła uzależnienia przez to, że sam byłem już mocno wciągnięty w benzo. Zabroniłem jej kategorycznie brać Xanaxu codziennie 1mg, a potem zwiększyć dawkę, które lekarz przepisał na stres w pracy i takie życiowe proste problemy. Ale wiedziała co się może na dłuższą metę stać, bo przykład miała w domu - mnie.

Mi bardziej chodziło o przepisywanie benzo ludziom uzależnionym od alko i potem zachwycanie się jak to magicznie pan x ograniczył picie alkoholu. Normalny lekarz powinien zrobić dokładny wywiad i też wiedzieć czego nie pisać komu. Ale po co skoro można doraźnie zaleczyć i świętować efekty. A takie zaleczanie problemu i pakowanie z uzależnienia w drugie to po prostu zwykłe kurestwo..
  • 21 / / 0
a może coś pozywtywnego napiszecie dla odmiany? bo wieje od was pesymizmem. Nie wiem np: znam kolegę który jadł benzo przez kilka lat i nigdy nie zwiększył dawki, brał 0.5mg klona 2x na tydzień i nadal po kilku latach trzyma się tego schematu, Tolerka nie urosła bo co miesiąc robił sobie tygodniową przerwę. Troche optymizmu ludzie.
  • 485 / 129 / 0
Nie ma za wiele pozytywnego w twoim planie.
Zdajesz sie usilnie szukac potwierdzenia swojej koncepcji.

Ale ok, znalem i znam przypadki (znalem, bo z racji wieku sie niektorym zmarlo) o przebiegu kilkunastu-kilkudziesieciu lat na w miare stabilnej (doraznie zwiekszanej) niskiej dawce benzo. Terapeutycznej. W tej grupie byly zarowno osoby naduzywajace alko jak i abstynenci.
Widzialem tez skutki jak tej niby smiesznej dawki zabraklo. I to glupich rolek, nie klon nie lorafen nie alpra. Kilka miesiecy leku takiego ze problem delikwentka miala z wstaniem z lozka, doslownie, najlepiej to sie schowac pod koldre, niemoznosc podjecia prawie jakiejkolwiek decyzji, ogolnie to ze ogarniala naprawde podstawowe potrzeby to uwazam dzisiaj z perspektywy czasu za mistrzostwo swiata.

Jak zaliczyles kiedys klasyczna delirke po alko, to to jeszcze nie jest ten poziom leku. Jak nie - uszy do gory, wszystko przed toba :)

Pchasz sie w najgorszy mozliwy horror na ochotnika.

Twoja wola, po prostu fajnie by bylo zebys to wiedzial i zebys zawsze mial ogarniety plan B C i Z jesli chodzi o zaopatrzenie.

Inaczej mowiac - nie rob hurraoptymistycznych zalozen ze sobie bedziesz lykal jedno i drugie i bedzie git. Jesli z takiej czestotliwosci picia i ilosci "musisz" schodzic na benzo to ww zalozenie jest do wyjebania na siema.
Zaloz najgorszy scenariusz i sie do niego przygotuj, wtedy najwyzej bedzie lzej niz sie spodziewales.
  • 449 / 40 / 0
Dokładnie o to mi chodzi. Nie mówię, że się wpierdolisz całkowicie, bo jest szansa, ze nie.
Ale lepiej znać najczarniejszy scenariusz i wersję i się miło zaskoczyć że tak nie jest, niż myśleć, że akurat Tobie sie uda, a potem sie rozczarować.
  • 5290 / 948 / 0
Życzę powodzenia, ale jak już poznales benzo to zobaczysz że z czasem będzie czegoś brakować a że benzo znosi hamulce to zaczniesz dobijać się browarami i cały misterny plan pójdzie w pizdu.

Ja zaakceptowałem swój piwking a także sabotuje różne pomysły wychodzenia z substancji innymi bo to jest taka pulapka mózgu Politoksymana .
Daje sobie mechanizm samooszukiwania by beż wyrzutów a nawet w dobrze wierze testować i szukać, leczyć się różnymi substancjami .
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 147 / 11 / 0
W uzależnieniu zazwyczaj jest tak, że próżnia nie lubi pustki i jedną substancję zastępujemy drugą, bo układ nagrody w mózgu już się do tego przyzwyczaił. Może to byća niebezpieczne, kiedy poczujemy niedosyt i albo polecimy w ciąg, albo w twardsze substancje.
ODPOWIEDZ
Posty: 18 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.

[img]
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?

Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.