Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Mój znajomy też dostał od psychiatry na "leczenie" swojego alkoholizmu alpre 1mg dziennie, a jak chciało mu się znów chlać niedługo to miał zwiększać dawkę alpry. Skończyło się na tym, że chłop wrócił do kasacyjnych ciągów na wódzie, wrzucał benzo ile tylko miał, a jak nagle zabrakło to mu tak zaczęło odpierdalać strasznie.
Po części mu się nie dziwię, bo nie miał pojęcia co się z nim dzieje, bo lekarz nie wspomniał o tolerce krzyżowej, co może być jak zacznie do tego chlać, a co najważniejsze o tym co sie stanie jak mu nagle zabraknie benzo jak będzie w takim stanie.
Na szczęście w miarę krótko to brał, ale i tak psychiatryk byl grany finalnie. I oczywiście pana lekarza z genialnym pomysłem, żeby alkusowi w najgorszej fazie nałogu włączyć do stałej diety benzo nikt nic nie może zrobić. Przecież to powinno być karalne. A jak nie mają wiedzy to niech tego nie robią ;)
Benzo na detoks alko i zejście z ciągu, zabezpieczenie itp tak, ale pod kontrolą i możliwie jak najkrócej.
Ja się akurat nie uzależniłam, odstawiłam bez problemu z dnia na dzień dlatego teraz mój magik, który zna mnie od lat ma trochę większy luz w wypisywaniu mi benzo na dłuższy czas, bo były okresy później że brałam np. 3 miesiące dzień w dzień i to w wyższych dawkach (4-6mg alpry na dobę, ale to akurat nie były dawki zlecone przez magika) i też odstawiałam bez problemu z dnia na dzień, ale takich osób jak ja jest raczej niewiele, a i tak nie mam pewności ani ja ani lekarz czy przy którymś kolejnym dłuższym okresie brania nie skończyłoby się problemami. A i tak uważam, że raz już było blisko uzależnienia głównie psychicznego. Z tym, że ja poszłam i sama powiedziałam lekarzowi, że chyba to idzie w złą stronę skoro zaczynam liczyć czy mi na pewno tabletek wystarczy do wizyty - źródełko było z automatu ucięte i o benzo na kilka miesięcy mogłam zapomnieć że dostanę receptę od niego.
Stąd pewnie lekarz ma trochę większy luz w kwestii leczenia mnie benzodiazepinami.
nie trzeba rozpoznania alkoholizmu, żeby lekarz na stałe kogoś wpierdzielał w benzo.
Mi bardziej chodziło o przepisywanie benzo ludziom uzależnionym od alko i potem zachwycanie się jak to magicznie pan x ograniczył picie alkoholu. Normalny lekarz powinien zrobić dokładny wywiad i też wiedzieć czego nie pisać komu. Ale po co skoro można doraźnie zaleczyć i świętować efekty. A takie zaleczanie problemu i pakowanie z uzależnienia w drugie to po prostu zwykłe kurestwo..
Zdajesz sie usilnie szukac potwierdzenia swojej koncepcji.
Ale ok, znalem i znam przypadki (znalem, bo z racji wieku sie niektorym zmarlo) o przebiegu kilkunastu-kilkudziesieciu lat na w miare stabilnej (doraznie zwiekszanej) niskiej dawce benzo. Terapeutycznej. W tej grupie byly zarowno osoby naduzywajace alko jak i abstynenci.
Widzialem tez skutki jak tej niby smiesznej dawki zabraklo. I to glupich rolek, nie klon nie lorafen nie alpra. Kilka miesiecy leku takiego ze problem delikwentka miala z wstaniem z lozka, doslownie, najlepiej to sie schowac pod koldre, niemoznosc podjecia prawie jakiejkolwiek decyzji, ogolnie to ze ogarniala naprawde podstawowe potrzeby to uwazam dzisiaj z perspektywy czasu za mistrzostwo swiata.
Jak zaliczyles kiedys klasyczna delirke po alko, to to jeszcze nie jest ten poziom leku. Jak nie - uszy do gory, wszystko przed toba :)
Pchasz sie w najgorszy mozliwy horror na ochotnika.
Twoja wola, po prostu fajnie by bylo zebys to wiedzial i zebys zawsze mial ogarniety plan B C i Z jesli chodzi o zaopatrzenie.
Inaczej mowiac - nie rob hurraoptymistycznych zalozen ze sobie bedziesz lykal jedno i drugie i bedzie git. Jesli z takiej czestotliwosci picia i ilosci "musisz" schodzic na benzo to ww zalozenie jest do wyjebania na siema.
Zaloz najgorszy scenariusz i sie do niego przygotuj, wtedy najwyzej bedzie lzej niz sie spodziewales.
Ale lepiej znać najczarniejszy scenariusz i wersję i się miło zaskoczyć że tak nie jest, niż myśleć, że akurat Tobie sie uda, a potem sie rozczarować.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.