Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny – np. diazepam, czy klonazepam.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 18 • Strona 2 z 2
  • 454 / 43 / 0
A wiesz, to że lekarz ma w dupie pacjenta i wpierdoli go w benzo tylko po to żeby nie pił to inna sprawa.
Mój znajomy też dostał od psychiatry na "leczenie" swojego alkoholizmu alpre 1mg dziennie, a jak chciało mu się znów chlać niedługo to miał zwiększać dawkę alpry. Skończyło się na tym, że chłop wrócił do kasacyjnych ciągów na wódzie, wrzucał benzo ile tylko miał, a jak nagle zabrakło to mu tak zaczęło odpierdalać strasznie.
Po części mu się nie dziwię, bo nie miał pojęcia co się z nim dzieje, bo lekarz nie wspomniał o tolerce krzyżowej, co może być jak zacznie do tego chlać, a co najważniejsze o tym co sie stanie jak mu nagle zabraknie benzo jak będzie w takim stanie.
Na szczęście w miarę krótko to brał, ale i tak psychiatryk byl grany finalnie. I oczywiście pana lekarza z genialnym pomysłem, żeby alkusowi w najgorszej fazie nałogu włączyć do stałej diety benzo nikt nic nie może zrobić. Przecież to powinno być karalne. A jak nie mają wiedzy to niech tego nie robią ;)

Benzo na detoks alko i zejście z ciągu, zabezpieczenie itp tak, ale pod kontrolą i możliwie jak najkrócej.
  • 548 / 200 / 0
@PolitoxyJunkie nie trzeba rozpoznania alkoholizmu, żeby lekarz na stałe kogoś wpierdzielał w benzo. Mnie znany pan prof. psychiatra wypuścił ze szpitala 10 lat temu z benzo wpisanym na stałe - miałam brać alprazolam CODZIENNIE i tak brałam pół roku.
Ja się akurat nie uzależniłam, odstawiłam bez problemu z dnia na dzień dlatego teraz mój magik, który zna mnie od lat ma trochę większy luz w wypisywaniu mi benzo na dłuższy czas, bo były okresy później że brałam np. 3 miesiące dzień w dzień i to w wyższych dawkach (4-6mg alpry na dobę, ale to akurat nie były dawki zlecone przez magika) i też odstawiałam bez problemu z dnia na dzień, ale takich osób jak ja jest raczej niewiele, a i tak nie mam pewności ani ja ani lekarz czy przy którymś kolejnym dłuższym okresie brania nie skończyłoby się problemami. A i tak uważam, że raz już było blisko uzależnienia głównie psychicznego. Z tym, że ja poszłam i sama powiedziałam lekarzowi, że chyba to idzie w złą stronę skoro zaczynam liczyć czy mi na pewno tabletek wystarczy do wizyty - źródełko było z automatu ucięte i o benzo na kilka miesięcy mogłam zapomnieć że dostanę receptę od niego.
Stąd pewnie lekarz ma trochę większy luz w kwestii leczenia mnie benzodiazepinami.
  • 454 / 43 / 0
nie trzeba rozpoznania alkoholizmu, żeby lekarz na stałe kogoś wpierdzielał w benzo.
Oczywiście. Przez życie poznałem wielu takich lekarzy, którzy bez namysłu każdemu i na wszystko pisali benzo do stałego stosowania. Moja była dziewczyna być może uniknęła uzależnienia przez to, że sam byłem już mocno wciągnięty w benzo. Zabroniłem jej kategorycznie brać Xanaxu codziennie 1mg, a potem zwiększyć dawkę, które lekarz przepisał na stres w pracy i takie życiowe proste problemy. Ale wiedziała co się może na dłuższą metę stać, bo przykład miała w domu - mnie.

Mi bardziej chodziło o przepisywanie benzo ludziom uzależnionym od alko i potem zachwycanie się jak to magicznie pan x ograniczył picie alkoholu. Normalny lekarz powinien zrobić dokładny wywiad i też wiedzieć czego nie pisać komu. Ale po co skoro można doraźnie zaleczyć i świętować efekty. A takie zaleczanie problemu i pakowanie z uzależnienia w drugie to po prostu zwykłe kurestwo..
  • 58 / / 0
a może coś pozywtywnego napiszecie dla odmiany? bo wieje od was pesymizmem. Nie wiem np: znam kolegę który jadł benzo przez kilka lat i nigdy nie zwiększył dawki, brał 0.5mg klona 2x na tydzień i nadal po kilku latach trzyma się tego schematu, Tolerka nie urosła bo co miesiąc robił sobie tygodniową przerwę. Troche optymizmu ludzie.
  • 591 / 144 / 0
Nie ma za wiele pozytywnego w twoim planie.
Zdajesz sie usilnie szukac potwierdzenia swojej koncepcji.

Ale ok, znalem i znam przypadki (znalem, bo z racji wieku sie niektorym zmarlo) o przebiegu kilkunastu-kilkudziesieciu lat na w miare stabilnej (doraznie zwiekszanej) niskiej dawce benzo. Terapeutycznej. W tej grupie byly zarowno osoby naduzywajace alko jak i abstynenci.
Widzialem tez skutki jak tej niby smiesznej dawki zabraklo. I to glupich rolek, nie klon nie lorafen nie alpra. Kilka miesiecy leku takiego ze problem delikwentka miala z wstaniem z lozka, doslownie, najlepiej to sie schowac pod koldre, niemoznosc podjecia prawie jakiejkolwiek decyzji, ogolnie to ze ogarniala naprawde podstawowe potrzeby to uwazam dzisiaj z perspektywy czasu za mistrzostwo swiata.

Jak zaliczyles kiedys klasyczna delirke po alko, to to jeszcze nie jest ten poziom leku. Jak nie - uszy do gory, wszystko przed toba :)

Pchasz sie w najgorszy mozliwy horror na ochotnika.

Twoja wola, po prostu fajnie by bylo zebys to wiedzial i zebys zawsze mial ogarniety plan B C i Z jesli chodzi o zaopatrzenie.

Inaczej mowiac - nie rob hurraoptymistycznych zalozen ze sobie bedziesz lykal jedno i drugie i bedzie git. Jesli z takiej czestotliwosci picia i ilosci "musisz" schodzic na benzo to ww zalozenie jest do wyjebania na siema.
Zaloz najgorszy scenariusz i sie do niego przygotuj, wtedy najwyzej bedzie lzej niz sie spodziewales.
  • 454 / 43 / 0
Dokładnie o to mi chodzi. Nie mówię, że się wpierdolisz całkowicie, bo jest szansa, ze nie.
Ale lepiej znać najczarniejszy scenariusz i wersję i się miło zaskoczyć że tak nie jest, niż myśleć, że akurat Tobie sie uda, a potem sie rozczarować.
  • 5339 / 964 / 0
Życzę powodzenia, ale jak już poznales benzo to zobaczysz że z czasem będzie czegoś brakować a że benzo znosi hamulce to zaczniesz dobijać się browarami i cały misterny plan pójdzie w pizdu.

Ja zaakceptowałem swój piwking a także sabotuje różne pomysły wychodzenia z substancji innymi bo to jest taka pulapka mózgu Politoksymana .
Daje sobie mechanizm samooszukiwania by beż wyrzutów a nawet w dobrze wierze testować i szukać, leczyć się różnymi substancjami .
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 147 / 18 / 0
W uzależnieniu zazwyczaj jest tak, że próżnia nie lubi pustki i jedną substancję zastępujemy drugą, bo układ nagrody w mózgu już się do tego przyzwyczaił. Może to byća niebezpieczne, kiedy poczujemy niedosyt i albo polecimy w ciąg, albo w twardsze substancje.
ODPOWIEDZ
Posty: 18 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.

[img]
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek

Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.

[img]
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany

Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.