przy odpłatności 100% jest to mało wydajny środek (300-600 mg oksykodonu przy 1-2 op./msc.), ale naprawdę doraźnie jest świetny i szybko zagłusza demony i karmi opiatowego demona. te 40 PLN, to moim zdaniem nie jest duży koszt - przy tak pożytecznym lekarstwie, w szczególności jeśli nie trzeba płacić za wizytę i przepisuje rodzinny...
niestety - teraz jestem na szpitalnym odtruciu i na 2-3 tyg. mogę pomarzyć, zanim wrócę.
poniżej fotka wykupionego leku,
pozdrawian, przodo
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
też zazwyczaj ten Oxydolor Fast zażywałem doustnie, więc tak za bardzo, to nie jestem w stanie się wypowiedzieć. sam preparat jest jednak super, to mogę szczerze polecić, przyjacielu.
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
dodatkowo, wziąłem e-receptę na Diphergan 25 mg, czyli popularne "difki". prometazyna, jako jedyny lek przeciwhistaminowy, wzmacnia w moim przypadku działanie jakiegokolwiek opioidu i jest to naprawdę wyraźne wzmocnienie. już jedna drażetka potrafi wzmocnić przysypianie i tyle staram się zażywać, bo lek jest drogi - ponad 40 PLN za śmieszne 20 sztuk. jednak moim zdaniem i tak warty jest swojej ceny
wcześniej przepisywany oksykodon natomiast okazał się porażką - skończył mi się tak szybko, że na nast. wizytę musiałem jechać już po dwóch tygodniach, bo tak szybko poszedł cały zapas. jeszcze wcześniej, to na siłę jakoś dawało radę to rozplanować, choć i tak rozgryzione tab. działały dla mnie zbyt krótko. zawsze wykupywałem Oxydolor i Oxydolor Fast - ten pierwszy w niskich "nominałach" - 10-tki, 20-tki i niedawno coś mnie podkusiło, aby sprawdzić, czy te 20-tki da się przerobić podobnie do tab. 40 mg/80 mg i niestety się udało. akt ten doprowadził, że cały weekend spędziłem praktycznie na samych iniekcjach, zaniedbując prawie wszystko. częstotliwość tych iniekcji była nieznośna, a już po dwóch dniach z 20 mg zrobiło się 60 mg, później było jeszcze gorzej - tolerka przy tymże opioidzie wzrasta w tempie zawrotnym, a później słabsze leki dają spłycony efekt. po paru dniach pudełko było puste, a ja w kropce, bo głód iniekcyjny nie dawał spokoju, a miałem już tylko 1 op. 10-tek. to też powiedziałem dość - w/w przystąpiłem do redukcji dawek włączając metadon i wyszedłem z tego bez szwanku - po przerobieniu 1800 mg Oxydoloru, a właściwie 2100, jeśli liczyć Oxydolor Fast, bo takowy otrzymuję co miesiąc z przychodni. mało wydajna, droga zabawka, bowiem 300 mg oksykodonu w tej postaci kosztuje aż 40 zł.
bardzo uradowała mnie ponowna dostępność DHC Continus w hurtowniach, bowiem jest to jeden z moich topowych opioidów. dihydrokodeina bowiem nie jest wcale gorsza od morfiny jeśli chodzi o potencjał narkotyczny i zbliżony profil działania. po wykupieniu recek od doktorka oraz z przychodni, wszedłem w posiadanie optymalnego zapasu, który powinien na trochę wystarczyć. ten opioid naprawdę pozwala normalnie funkcjonować i nie wpływa destrukcyjne na życie użytkownika. nie będę się tu rozpisywał, bo naprawdę sporo tu zamieściłem raportów dot. dihydrokodeiny, ale muszę zaznaczyć, że przy obecnej tolerancji, nie potrzebuję używać tego syropu, ponieważ DHC Continus jest równie świetnym substytutem - a to dowodzi jego uniwersalności. za granicą profesjonaliści są świadomi potencjału dihydrokodeiny w leczeniu/kontroli OUD (opioid use disorder), a także użyteczności w procesie detoksykacji. sam wielokrotnie schodziłem z opiatów przy rozpisce z użyciem DHC bądź obniżałem dawki i to zamiast buprenorfiny, która jest do tego "przeznaczona". mam jej od groma, ale tylko się kurzy, ponieważ dla mnie to bezwartościowy środek z bezsensownym profilem farmakologicznym. jej rzekomy agonizm poczułem jedynie dwukrotnie i to po długiej abstynencji opioidowej, a gdy parę razy była mi potrzebna, to uwydatniał się jedynie komponent antagonistyczny.
w polsce dihydrokodeina, to b. rzadko stosowana i przepisywana substancja - i to w charakterze analgetyku, nie mówiąc już o stosowaniu jej na oddz. detoksykacyjnych. kiedyś znalazłem taki wykres procentowy obrazujący użycie analgetyków różnych kategorii w ogólnorozumianym lecznictwie i właśnie DHC Continus było prawie na samym dole, co tylko dowodzi zacofania "służby zdrowia".
abstrahując od wątku powyższego - swoje użycie dihydrokodeiny będę monitorował i raportował w odpowiednich działach. mam nadzieję, że tolerancja nie wzrośnie za szybko i te obecne 360-420 mg DHC Continus jeszcze posłuży.
poniżej wstawiam fotke zdobyczy (wraz ze znakiem wodnym, aby oszuści nie robili sobie ogłoszeń przy jej użyciu).
pozdrawiam, przodo!
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
https://www.sciencedirect.com/science/a ... 5925001446
Opio nie brałem, za to z substancjami mam do czynienia od dawna. Sporadycznie alpra, weed, kox, beta k
To dobre okreslenie. Moze byc jednorazowo, choc o takich przypadkach rzadko sie slyszy, a moze ci wyjac pare lat lub dekad z zycia - mozna tez cos wartosciowego z tego wyciagnac. Ale w kazdym przypadku jest nieodwracalne.
Drugi problem jest taki ze mozna sie dowedziec takich rzeczy o sobie i ludzkiej naturze w ogole, ktore potrafia zburzyc ugruntowany oglad ww zagadniem - tylko potem cos z tym trzeba zrobic, nie wiem, posklejac, wiedzac ze bylo bite... to tak poza standardowym straszeniem jak skonczysz, gdzie i co bedziesz robil za dzialke.
Tramal to jest gowno a nie opioid i prosta droga do uzaleznienia krzyzowego z benzo. A benzo ciezej odstawic niz opio, oj duzo ciezej.
kodeina - no moze byc, cpaj za swoje, a nie choremu bedziesz podbieral. Na to przyjdzie czas spokojnie....
morfiny szkoda marnowac doustnie, ale hmm to jest jakas opcja. Zmuli, sie porzygasz, a kupa o twardosci betonu nastepnego dnia dopelni dziela zniszczenia. Stwierdzisz ze bylo chujowo i tyle dobrego.
oksykodon - byl kiedys watek co jest wersja demo wjebania sie w ciezkiego kalibru opio i AFAIR DexPL "polecal" (cudzyslow nieprzypadkowy!) oxy. IMO za grubo na poczatek
Okolicznosci w sumie bez znaczenia, to dziala w tle, nie jest tak jak z ziolem czy bk ze dzialanie wjezdza na pelnej kurwie i ciezko nie zauwazyc. W umiarkowanych dawkach to sa szanse nie zauwazyc ze dziala, no przynajmniej zorientowac sie nie od razu, a osoby trzecie nie w temacie to juz w ogole. W duzych bedziesz przysypial na siedzaco, stojaco a nawet w ruchu. W za duzych wylaczy ci oddychanie, czego mozesz nie zauwazyc, bo nie bedzie uczucia ze sie dusisz. Bedzie zajebiscie, bo brak tlenu sam z siebie wywoluje euforie. W skrajnym przypadku system shutdown, bye. Tylko ze ta euforia niby opiatowa, to troche przereklamowana jest :)
Fizycznie jest to przyjemnosc w zasadzie porownywalna odczuciem kiedy powiedzmy wracasz z zajebistego mrozu, zmeczony i wchodzisz do cieplego domu, rozpierdalasz sie nawet nie rozbierajac w fotelu. Kazdy to zna chyba, takie przyjemne cieplo i narastajaca sennosc. Plus swedzenie ale dosc przyjemne. Serio to tyle z doznan fizycznych, ktore mozna zaliczyc do pozytywnych. Tyle i tylko tyle. Bardziej spektakularne wymagaja uzycia sprzetu. Negatywne - bedzie sie chcialo rzygac. No i wspomniana kupa dnia nastepnego huehue, bedzie niezapomnianym przezyciem.
Psychicznie - to jest lek przeciwbolowy. Problem polega na tym ze robi swoje i nie dyskryminuje. Jest ZBYT DOBRY. Eliminuje bol fizyczny, psychiczny, strach i leki. A jak tak patrze na te wymieniona alpre i weed to sie zastanawiam czy aby nie jestes lekowcem. Jak tak - no to bedzie problem, bo odkryjesz ze tego szukales. A jak nie i cie zycie nie gnoi jakos specjalnie to jw - dobrze sie zastanow po co ci to, bo w sumie nie potrzebujesz, a samo dzialanie nie jest czyms nowym. Endorfiny robia to samo, naturalnie. Tylko bez nudnosci w pakiecie.
Jak dla zasady ze wszystkiego trzeba sprobowac - poczekaj, jeszcze zdazysz.
Jak z ciekawosci - to sie zapytaj wspomnianej osoby z rodziny. Sa szanse ze dla niej koniecznosc brania opio to nic przyjemnego, bo i tak bywa.
Jak przynudzam to pardon, akurat wene mialem, reasumujac - pomysl, poczekaj z tym i pierdol ten tramal jak cos.
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Bimber to przeszłość. Teraz Podlasie gotuje "kryształ" wart 36 mln zł
Podlasie, które przez lata kojarzyło się z produkcją domowego alkoholu w garażu, dziś ma nowy "eksportowy" towar. Światek przestępczy odkrył chemiczną niszę i jak się okazuje, potrafi z niej zrobić interes wart fortunę. Policja natrafiła na laboratorium, w którym dosłownie "gotowano" kryształ. Substancje miały truć innych, choć ich producenci bardzo uważali, by sami nie zatruli się oparami, dlatego pracowali w maskach z filtrami. Już bez masek, ale w kajdankach, trzech mężczyzn trafiło w ręce funkcjonariuszy. Podczas akcji policja zabezpieczyła ogromne ilości narkotyków oraz nielegalną broń.
TSUE wydał wyrok ws. Węgier. Chodzi o konopie indyjskie
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał we wtorek, że Węgry złamały prawo wspólnoty. TSUE wydał wyrok w kwestii głosowania Budapesztu przeciwko wspólnemu stanowisku Rady UE dotyczącym konopi indyjskich.
„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.
