Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia
ODPOWIEDZ
Posty: 489 • Strona 49 z 49
  • 116 / 3 / 0
@zburzony ale sam piszesz ze widziałeś różnice, a mi właśnie na tym pobudzeniu zależyä
Nie będę się źle nastawiać, bo to mam z nią dobre, a do tego tania jak barszcz

@ymka sama klomipramina nie zwiększa mi poziomu lęku, razem z poprawą nastroju jest go nawet mniej. Często jestem rozdrażniona, irytuje się i trochę nie rozumiem że noradrenalina tego nie podbija
Mam problem z dużo mniejszymi dawkami i zwiększaniem, przy 50 zaczęło mnie zamulać ale tylko tydzień wytrzymałam, a mam jeszcze dobić do dawki terapeutycznej 75mg.
U Ciebie solidne combo, skutki uboczne nie doskwierają?
  • 135 / 9 / 0
@Ronja
Noradrenalina może powodować irytację, rozdrażnienie, itd. U mnie tak było kiedyś na samej wenlafaksynie. Dlatego biorę klomi z fluwoksaminą i nie ma noradrenaliny, sama serotonina.
Skutki uboczne - to największe wiadomo libido (niektórzy mówią, że po paru miesiącach się poprawia), suchość w ustach, która jest faktycznie uciążliwa i denerwująca (prawie cały czas żuję gumę) i drżenie rąk.
  • 1702 / 272 / 0
@Ronja widziałem różnicę ale z czasem ta stymulacja po zwykłej klomi zaczęła słabnąć, mniej więcej równocześnie ze zmniejszającym się lękiem. Kiedy mi się klomi skończyła po miesiącu właściwie pobudzony już nie byłem, czułem się dobrze ale napęd był już normalny. Kilka dni jej nie brałem i potem dr dał mi 75 mg SR i taki stan się utrzymał.
  • 465 / 47 / 0
Juz mam dosc tych SSRI, ktore przez zobojetnienie poniekad ulatwily mi wjebanie sie w dragi po uszy i bede gadal z magikiem niedlugo wlasnie o TLPD. Mial ktos takie doswiadczenia i lepiej to dziala na lęki i nastrój niż SSRI ? Chce wyjsc z tego bagna i wiem ze na paroksetynie nie wyjde, musze miec jakis mocny antydepresant nawet kosztem zdrowia fizycznego bo to nie priorytet tylko czas leci i juz opadam z sil. Leczylem sie glownie na zaburzenia lękowe i stany depresyjne pierwotnie i nie cpalem nic prawie cale zycie tylko jakies ziolo i alko za malolata a potem 10 lat kawa i leki az tu po 30tce nagle benzo, stimy, Kratom czyli trojca swieta. Pytam weteranow, bo wiem ze tacy tu sa , czy odwyk moze najpierw ale w Polsce od benzo to slyszalem ze slabo to wyglada, czy zmieniac lek na mocniejszy i probowac domowo ?
  • 1702 / 272 / 0
@odbytniczy1991 ja pół życia biorę SSRI/SNRI ale klomipraminy też próbowałem, tylko że nie samej, wciąż brałem wtedy wenlafaksynę i coś tam jeszcze. Nie wiem jak ona poradzi sobie z lękiem sama ale kiedy brałem ją to lęk był większy jednak. Było mocno czuć noradrenalinowe roztelepanie, więcej się chciało ale kosztem stresu i niepokoju. Myślę jednak że warto ją sprawdzić kiedy ma się dość SSRI.

Nie wiem jak wygląda odwyk od benzo u nas, kiedyś w psychiatryku poznałem parę osób uzależnionych, męczyli się strasznie bo dostawali tylko chlorprotiksen i hydroksyzynę. Sam z wjebania w alprę wyszedłem biorąc 2 mg klona i stopniowo redukując dawkę przez parę miesięcy.

Acha i klomipramina lepiej działała na mnie jak brałem 2 x dziennie 35 mg zwykłej niż raz 75 mg SR.
  • 465 / 47 / 0
Niestety w Polsce z tego co ja się orientuję temat porządnego i trwałego odwyku z benzo raczkuje , jak najszybciej byle jak i wypad . Za to alkohol już zupełnie inna sprawa , większa wiedza , wiadomo więcej sytuacji Noi świadomość . Ogólnie odwyki stricte narkotykowe w Polsce porównując z Europą i krajami jak Czechy Niemcy czy chociażby kraje skandynawskie to jedno wielkie bagno i stąd większość ludzi próbuje schodzić po swojemu i dopiero szuka ośrodka terapeutycznego gdzie trzeba być czystym . No nic dzięki za podzielenie się tą historią z klomi. Pozdro
  • 1491 / 92 / 2
Czy lek działa mocno nasenie jak mitrazapina, jakie dawki?
action movie:gun:
  • 1491 / 92 / 2
150 mg solo bez tolerancji poszło i powodowało drgawki, ale dobrze ścięło i było bardziej kozacko nawet od bzd.Uśpiło i jak odawałem mocz fajnie byłem taki skuty i wykrzywiony.Walnę 100 mg i zobaczymy czy przymuli.
action movie:gun:
  • 1 / / 0
Klomipramina ma ciekawe właściwości wzmacniające inne leki. Przykład "historyczny" z 1998 roku: był wieczór: dostałem w barze piwnym tak potężnie pięścią w twarz, że pękła mi szczęka i straciłem przytomność - ocknąłem się dopiero w karetce. Byłem zmulony po wypiciu 9 strongbro bro. Miałem paczkę acodninu w kieszeni (450 mg deksiwa). Spałem w szpitalu i nad ranem jak obudził mnie kac, to łyknąłem kaszlaki. Zadziałały szybko, mocno, ale krótko. Jak zszedł dekso-trip, to wyłonił się kaczor męczący, ale byłem też szczęśliwy - to zasługa aftergloła po słynnym dysocjancie. Zadzwoniłem do przyjaciela z prośbą o jakieś benzo - to leki najlepsze na zatrucie umysłu alkiem. Miał przeróżne od matki scchizolki np. prazepam (rewelacja!). Przywiózł mi NEUROL (alprazolam oczywiście) - 8 tabsów po 0,25 mg, czyli 2 mg - podwojona dawka lecznicza i rekreacyjna. Do ksanaksików dorzuicił 225 mg (3x75 mg retardów - trochę więcej niż max dawka dobowa) ANAFRANILU i 20 mg PRAZEPAMU (Lysanxia - nazwa handlowa). Po pół godzinie zostałem CUDOWNIE ODRODZONY. Nałożenie 3 czynników: metabolit dekstrometorfanu, klomipramina w mega dawce i dwie różne benzyny wywołało tak mega "podniosłe" I "odświętne" samopoczucie, że poszedłem na miasto i do lasu. Kolorki były wyjaskrawione, mięśnie zrelaksowane, empatia do całego świata, lekuchny krok jak po wacie i "zło" znikło na podobę opiatactową. Zamarzyło mi się aby taki stan mieć codziennie, ale po kiku godzinach czar prysł... :(
Obecnie łykam 3 x dzienne po 75 mg klompraminy, rano 40 mg paroksetyny i do tego 200 mg sulpurydu - combo bardzo leczące mą styraną alkiem i dragami, monotonią codzienności oraz wiekiem (rocznik mój w nicku - stary hipisior ja) O takim dawkowaniu sobie samemu poinformowałem psychuszkę - nie miała zastrzeżeń, oba antydepy o różnych profilach działani są super-synegietyczne. Trochę postraszyła nieprzyjemnym, a możliwym zespołem serotoninowym, jednak go nie miewam). Anafranil mam za darmo, a pozostałe leki na 30%. Łykam też sporo różnych adaptogenów. Od niczego nie jestem, a byłem od: alkoholu (tera piętnasty rok trzeźwości), reladormu (legend ćpania: diazepam z barbi) i kodeiny (6 lat temu). Zioła nie liczę, choć w 1992 roku miałem kilkanaście krzaczorów, a każdy miał po kilkadziesiąt gramów kwiata, różne odmiany). Nie sprzedawałem - przynosiłem na ogniska i rozdawałem.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
ODPOWIEDZ
Posty: 489 • Strona 49 z 49
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Czy kawa zmniejsza skuteczność leczenia depresji?

Naukowcy odkryli, że podstawą terapii stosowanych w leczeniu depresji opornej na leczenie jest wzrost stężenia adenozyny. Do tych metod leczenia zalicza się podawanie ketaminy oraz terapię elektrowstrząsową (ECT). To odkrycie skłoniło badaczy do zadania na nowo pytania o wpływ spożycia kawy na depresję. Czy częste picie kawy rzeczywiście działa ochronnie, jak wykazują liczne badania, czy może utrudniać skuteczność leczenia?

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

[img]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC

To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.