Nie będę się źle nastawiać, bo to mam z nią dobre, a do tego tania jak barszcz
@ymka sama klomipramina nie zwiększa mi poziomu lęku, razem z poprawą nastroju jest go nawet mniej. Często jestem rozdrażniona, irytuje się i trochę nie rozumiem że noradrenalina tego nie podbija
Mam problem z dużo mniejszymi dawkami i zwiększaniem, przy 50 zaczęło mnie zamulać ale tylko tydzień wytrzymałam, a mam jeszcze dobić do dawki terapeutycznej 75mg.
U Ciebie solidne combo, skutki uboczne nie doskwierają?
Noradrenalina może powodować irytację, rozdrażnienie, itd. U mnie tak było kiedyś na samej wenlafaksynie. Dlatego biorę klomi z fluwoksaminą i nie ma noradrenaliny, sama serotonina.
Skutki uboczne - to największe wiadomo libido (niektórzy mówią, że po paru miesiącach się poprawia), suchość w ustach, która jest faktycznie uciążliwa i denerwująca (prawie cały czas żuję gumę) i drżenie rąk.
Nie wiem jak wygląda odwyk od benzo u nas, kiedyś w psychiatryku poznałem parę osób uzależnionych, męczyli się strasznie bo dostawali tylko chlorprotiksen i hydroksyzynę. Sam z wjebania w alprę wyszedłem biorąc 2 mg klona i stopniowo redukując dawkę przez parę miesięcy.
Acha i klomipramina lepiej działała na mnie jak brałem 2 x dziennie 35 mg zwykłej niż raz 75 mg SR.
Obecnie łykam 3 x dzienne po 75 mg klompraminy, rano 40 mg paroksetyny i do tego 200 mg sulpurydu - combo bardzo leczące mą styraną alkiem i dragami, monotonią codzienności oraz wiekiem (rocznik mój w nicku - stary hipisior ja) O takim dawkowaniu sobie samemu poinformowałem psychuszkę - nie miała zastrzeżeń, oba antydepy o różnych profilach działani są super-synegietyczne. Trochę postraszyła nieprzyjemnym, a możliwym zespołem serotoninowym, jednak go nie miewam). Anafranil mam za darmo, a pozostałe leki na 30%. Łykam też sporo różnych adaptogenów. Od niczego nie jestem, a byłem od: alkoholu (tera piętnasty rok trzeźwości), reladormu (legend ćpania: diazepam z barbi) i kodeiny (6 lat temu). Zioła nie liczę, choć w 1992 roku miałem kilkanaście krzaczorów, a każdy miał po kilkadziesiąt gramów kwiata, różne odmiany). Nie sprzedawałem - przynosiłem na ogniska i rozdawałem.
Moklobemid mnie dobił i spowodował wjebanie w wiekszy syf psychiczny.
Zostalem przy bupropionie 450 mg, lamotryginie 400 mg j memantynie 20 mg.
Szalu nie ma, ale jest stabilnie
Poczytalem o klomi i się boje akcji tachykardii i wplywu na wydolnosc.
Bralem amitryptyline, na depresje nie pomogla, ale zryła obszar kardiologiczny.
Poza tym totalne odcięcie libido.
Czy jest ktos kto bierze klomi od dluzszego czasu i moze napisac, ze uboki z czasem przeszly?
Jak bylem na sertralinie to uprawialem sporo sportu, nie bylo wplywu na serce.
Przy amitryptylinie przebiegniecie 2 km to byl wysilek na poziomie maratonu.
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Narkotyki ukryte w papierze? Naukowcy wzięli pod lupę listy płynące do więzień!
Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad innowacyjną metodą wykrywania substancji psychoaktywnych, która może znacząco usprawnić działania służb i laboratoriów. Ich celem jest stworzenie prostego, szybkiego i niedrogiego testu opartego na zjawisku fluorescencji, czyli emisji światła przez odpowiednio przygotowane związki chemiczne.
Oświęcim. Zasnął na ławce miał przy sobie torbę narkotyków
Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego oświęcimskiej komendy Policji podczas patrolu zatrzymali 18-letniego obywatela Ukrainy. Nastolatek posiadał przy sobie torbę z kilkoma rodzajami narkotyków. Jest podejrzewany o posiadanie znacznych ilości środków odurzających.
Narkotyki z dostawą. „Kryształy" i skręty w przesyłce tak jak legalny towar
Zamówienie przez internet, odbiór w automacie paczkowym lub u kuriera – przestępcy przestawiają się na nowy kanał dystrybucji narkotyków – wykorzystują przesyłki pocztowe. Już ponad 86 ton narkotyków – jak pisała „Rz” – trzykrotnie więcej niż w całym ubiegłym roku, skonfiskowało od początku 2026 r. policyjne CBŚP. To „wierzchołek góry lodowej”, bo na rynek może trafiać nawet kilkakrotnie więcej. Dilerzy kamuflują drogę do odbiorcy – narkotyki docierają w przesyłkach, tak jak tysiące legalnych towarów