Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 9031 • Strona 458 z 904
  • 1509 / 223 / 0
03 marca 2018AlienForms pisze:
Teraz, to już zbieram i kolekcjonuje filtry w jednym miejscu, choć w sumie nie potrzebnie, bo zmieniłem system filtrowania tzn. od razu przepłukuję ten użyty filtr zasysam do strzału.
Ja zwykle, gdy nie było ciśnienia takiego skrętowego, robiłam przepłuczkę z wat i dociągałam do tej samej pompy, w której już miałam rozpuszczone tablety. Miałam więcej płynu i wmawiałam sobie, że może lepiej klepnie. Bo "kolekcji wat" boję się jak jasna cholera. Bo zdaję sobie sprawę, że gdyby w domu czy u matki, czy u ojca dojebał mnie pirogen to byłaby natychmiastowa wizyta na SORze, a wtedy byłabym w najciemniejszej dupie.

Swoją drogą, nigdy już nie zaufam tej pierdolonej Poczcie Polskiej. Paczka wysłana w piątek po 13 i mająca w teorii być u mnie w sobotę do max. 13-14 oczywiście wcale nie była. Rozhisteryzowana polazłam z kolegą na pocztę i udawaliśmy zmartwioną stanem zdrowia swojego (wyimaginowanego) dziecka parę, która musi dostać tę przesyłkę, bo tam są leki dla tego naszego parcha. Dostaliśmy dwa numery od pani na poczcie, numery do typów z sortowni, ale przecież sobota, więc nikt w wojewódzkim mieście nie odbiera. Myślałam, że umieram z histerii, bo zachodziłam się z płaczu, ledwo mówiłam i przez mróz, i przez to, że po prostu wyłam. Z jednej strony kolega próbujący wydzwaniać zamiennie na dwa numery, z drugiej strony ja chodząca wzdłuż apteki obok przystanku i wyjąca do telefonu, ludzie schodzący mi z drogi. Musiałam wyglądać jak totalny degenerat po całej nocy na techno balecie i po ponad 24 h bez snu oraz z tym zapłakanym ryjem i drąca mordę do telefonu, i nie wiem co jeszcze, bo w tamtym stanie słabo kojarzyłam co się dzieje. A dodatkowo nigdy w życiu w tak krótkim czasie całe życie mi się nie spierdoliło. I nie mówię tutaj o tym, że morfina nie przyszła na czas, tylko o spierdolonym życiu, które zaczęło pierdolić się kilka lat temu, a od stycznia zaczęło jakby mocniej, ale w sobotę i niedzielę nastąpił taki wybuch gównianości, przegrywu życia pod każdym względem i zrobiło się ze mnie kompletne zero, że zaczynam rozważać zrobienie sobie przerwy od życia. I zdaję sobie sprawę z tego, że na to mogło się złożyć to, co przyjęłam od piątku, bo przyjęłam różne rzeczy - od fenibutu (2 g) przez mikrokreskę koksu i ilość "na oko" speeda iv oraz alkohol po 450 mg kodeiny i znów speeda iv "na oko" oraz zopiklon na sen. Ale to raczej miałoby wpływ tylko na moje odczucia, psychikę, a nie wydarzenia.

Chyba zrobiło się słabo na temat. Spieprzam.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 594 / 34 / 0
Wtrącając odnośnie zębów to raczej jest tak jak napisała [mention]Jamedris[/mention] Grzejąc nie wgłowie jest mycie zębów. Przytaczać można by wielu co mieli hajs na naprawy, a i tak klawiatura im zgniła - vide John Frusciante, który jest uwieczniony na taśmie w czasie swojego 'upadku', zbyt higiecznie nie wyglądał, gdy leciał w ciągu.
A co do 'samoistnego' wypadania zębów to H z pewnością pomaga, jednakże nie jest warunkiem konieczniem. Większość ludzi, którzy przeżyli wybuch poduszki powietrznej w twarz, może mieć pozrywane korzenie, a takie ząbki o wiele łatwiej wypadają.
Jak nie wierzycie to spytajcie doświadczonego dentysty.
Uwaga! Użytkownik zakriahh nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1509 / 223 / 0
Pierdolenie. Ja zawsze znajdę czas i ochotę na umycie japy. Z twarzą trochę gorzej czasami, zwłaszcza, gdy nie było warunków (ciepłej wody/ogólnie wody i/lub nawet mydła, o jakimś dopasowanym do mojej cery żelu/peelingu/mydle mogłam pomarzyć), ale na ile się da, na tyle to ogarniam.
Btw, czuję spokój, jakiego nie czułam od zdaje się dwóch miesięcy. Od wczoraj, po dwumiesięcznej przerwie od opio, a zwłaszcza opio iv, mam w sobie wreszcie morfinę. Spokój i harmonia.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 1794 / 124 / 0
26 lutego 2018SandS pisze:
01 stycznia 2018Uroboros pisze:
06 czerwca 2017SandS pisze:
@twsoul71 - nie trzeba podgrzewać. Reszta się zgadza. 20mg na początek będzie ok, ja też tyle waliłam, mając tolerkę na kodę, czy tam buprę i było spoko.
Ja na tolerce 600mg kody (a nawet i 450, bo szejsed brałem jak chciałem mieć fajniej) puknąłem 200mst iv i wielki chuj, najwyżej 1.5 razy mocniej od kody + nieuchwytne od dawna przy kodzie ciepełko :).
A który to był Twój raz z morfiną?

Jeżeli to początki, to jest to norma, ja też za pierwszymi razami nic nie czułam - nie wiem, czemu tak to jest (podobnie, jak niektórzy z kodą mają).
Pierwszy raz. Ale ty brałaś w jaki sposób, iv? No bo powszechnie wiadome jest, że przyswajalność morfiny oral na początku jest w granicach 30% i potem rośnie do prawie drugie tyle, z kodą to samo, bo koda w morfinę się metabolizuje. Z kolei żeby iv miało to samo zjawisko, to nie słyszałem nigdy :S.
03 marca 2018Jamedris pisze:
Parcie na słodkie to na skręcie jak zaczyna się cokolwiek jeść. U mnie problemy z zębami biorą się z wodowstrętu, który obejmuje też spożywanie wody najwyraźniej... Nie nawadniam się wystarczająco, mam popękane i suche usta i dziąsła, próchnica ładnie tam się wżera. Staram się pamiętać też o ładnym myciu ząbków, ale czasem strzał na sen jest ważniejszy, wiecie i tak...
Hehe, bo glukoza to opioid, poza tym powoduje wydzielanie endorfiny - dlatego na skręcie, ćpunie jeden %-D. Opioidami też są sacharoza, fruktoza, gluten...
Któż nam powróci te lata stracone
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
  • 341 / 55 / 0
przez kolesia od ktorego bralam na O24 sa powazne klopoty nie radze od niego kupowac majki w AMP, niby jest sprawdzenie zawartosci i zdjecie,ale w koncu wali w ch. stala wspolpraca jest nie mozliwa, probowal przekrecic mnie na kase i dodatkowo jakies problemy z policja. Uważajcie! Dobrze, ze nowy kontakt sie pojawil, drogi, mam nadzieje ze okaze sie pewny.

ja dzisiaj plukalam filtry ( w jakies male naczynko to poszlo i bylo super placebo), no jak mi pare dni temu nozka zasiniala po tych roznych syfach i wypelniaczach to myslalam ze znow zakrzepica sie zaczyna, juz tego nie powtorze, to co apteczne i w ampulkach tak, helene się jara jak sie ma zniszczone zyly, wjazd juz mi majka lepszy daje, wiadomo ze to co innego dluzej trwa, konkretne noody, ale nie ryzykuje amputacją (odpukac)

//czekam na majke, trzymajcie kciuki aby okazala sie pewna i zadna sciema!
Codzień mówisz słodko weź mnie lub się skręć
nie chciałam rozstania przez miłość do ciebie
odkryłam druga twarz ma na imie śmierć
duszy ci nie oddam, w narkomańskim niebie

by kometh
  • 4 / / 0
Bo ja jak kupuje na 024 to najpierw proszę na e-mail zdjęcie blistra sevredolu lub ampułek morfiny z czasoznaczkiem (data). Jak osoba rzeczywiście ma, to przesyła :). Reszta wykręca się, albo milknie. Zdjęcie nie powinno być na jednolitym tle bo łatwo podrobić (np białe) oraz zawsze sprawdzić (porównać) metadane zdjęcia! Bardzo dobra weryfikacja, szczególnie tych którzy tego nie mają. Trzeba sprawdzić przy wysyłce tabletek z morfiną z sprw. zawartości, blistry !!! z tabletkami. Bo potrafią wysłać puste opakowanie np. MST-ki. Psiaki dają dość zaniżone ceny w ogłoszeniach, i trzeba przy odbiorze uważać, jak jest więcej niż jedna osoba z listonoszem!. Nie kupować tabletek luzem.
A tak nawiasem, to dostałem kiedyś zdjęcie z współrzędnymi geograficznymi %-D
Uwaga! Użytkownik neva nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2372 / 317 / 0
@up a spotkałeś się osobiście z akcją Policji czy tylko gdzieś tam słyszałeś ? Bo jestem prawie pewien że Policja nie może robić takich prowokacji tzn oferować do sprzedaży np narkotyków czy choćby leków i zgarniać kupujących
Bywam pod mailem hyperalien@yahoo.com
  • 4 / / 0
No oczywiście że sami nie mogą handlować, bo by łamali prawo w tym wypadku. Na o24 siedzą i przeglądają to masz pewne ! Oni zbierają dane od osób które kupują i wtedy już mają osoby do obserwacji wytypowane !!! . Jak odbierzesz paczkę i ją otworzysz to odpowiadasz wtedy za posiadanie wiec należ uważać! Ja tego osobiście nie doświadczyłem jak narazie. Ale dziewczynę, która handlował clonazepanem 2mg i innymi lekami na o24 zwinęli. I to szybko. Kupiłem od niej 2 razy i raz dormicum 15mg. Ceny miała wysokie np za paczkę klonów 100zł, dormicum 100 szt 350 zł (była spoko, załatwiała co się jej powiedziało :) nie chciała zdradzić skąd, ale leki prosto z apteki nawet z rachunkiem ). Ostrzegałem ją żeby nie podawała tak otwarcie nr tel. i sprzedawała. Nie przejmowała się tym nic a nic. Do czasu %-D po niecałych 4 miesiącach wpadła. Okazało się ze sprzedała 17 letniej dziewczynie. Dziewczyna wylądowała w szpitalu z powodu utraty przytomności. Rodzice albo lekarz to zgłosił, jak wyszło od kogo to kupiła. Po tym ją zawinęli i to z pracy, siedzi w tymczasowym. Przypuszczam trochę posiedzi :wall: Sprawa rozwojowa.
Mówiąc krótko, to dla nich są łatwe sprawy, a jelenie same się podstawiają.
Robię tak, ze nigdy jeszcze nie zamawiałem na swoje dane lub adres. Korzystałem z bezrobotnych babek albo alkoholiczek. Jedną to w kolejce do psychiatry poznałem :) One do siebie zamawiały przesyłkę - morfinkę :heart: a ja im dawałem kasę za to (100-200). Alkoholiczki załatwiają benzodiazepiny bardzo łatwo ! Wole więcej wydać kasy, ale bezpieczniej egzystować. Zdecydowani na o24 parę lat temu wstecz było i łatwiej i bezpieczniej. Tyle ziomki. Czuwajcie, bo wróg nigdy nie śpi! A bezpieczeństwo kosztuje. Zawsze.
Uwaga! Użytkownik neva nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1509 / 223 / 0
Dziś mija równy tydzień od rozpoczęcia na nowo romansu z morfinką no i od coś nieco ponad 24 h nie brałam nic. Ani M, ani żadnego benzo. Zastanawiam się czy te cholerne poty i uderzenia gorąca, a za chwilę przejmujące zimno to kwestia gorączki, którą załapałam od chorego kolegi, z którym siedziałam cały weekend (ćpając). Tzn. bardziej próbuję sobie wmawiać, że to kwestia gorączki, którą załapałam od niego przez moją słabą odporność, itd. W nocy klasyk - drapanie w gardle, łzawienie, katar. Ale to nadal może być przeziębienie, c'nie? Zaczynam się też rozwodzić na chujowością swojego życia i tym, że nie zrobiłam z nim tego, co powinnam była, a z drugiej strony wydaje mi się, że zbawię narkomański naród, bo wiem jak. A chuja tam wiem. Także chyba, w oczekiwaniu na dostawę, spierdalam. Udanego dnia. Tygodnia. Miesiąca itd., everyone.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 375 / 102 / 0
No chyba to jednak skręt, albo skręt i gorączka, co byłoby lepsze, bo można sobie wtedy wmawiać, że to nie skręt. Tak czy inaczej trzymaj się :hug:
Uwaga! Użytkownik drmjp nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 9031 • Strona 458 z 904
Newsy
[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.

[img]
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę

Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.