Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
I czy np na drugi dzień po zażyciu takiego miksu te lęki/wkręty/lekkie paranoje sie nie pojawią(biorąc pod uwage że nie będziemy już zażywać fety/innych substancji które mogą powodować schizy)
Najważniejsze to jest się wyspać i uzupełnić niedobory organizmu jedzeniem i piciem. Paranoje i inne rzeczy występują zależnie od reakcji twojego organizmu i tego jak często/dużo walisz. Najlepszym sposobem na ominięcie zjazdu jest nie przerabianie dużych ilości.
Ogolnie przy amfetaminie polecam nie pic alkoholu. To znacnie ulatwia detox i zmniejsza zjazd.
Do tego trzeba pic, 05L co 1h, elektrolity pomagaja lub woda i 3-4 krysztalki soli gruboziarnistej.
herbata z zurawiny. I to wtrakcie lub przed koncem balangi.Mi to bardzo pomaga.
Pozdro i pamietajcie liczy sie balans. Cos zlego to cos dobrego. I dbajcie o watrobe.
Po 16 tabletkach jestem taki ¨spokojny¨
I teraz tak, rano zwala jak ch*****, biore 16 kody. 40 min i zwala zarowno psychiczna, jak i fizyczna mijaja. Dodam, ze zwala mija do konca dnia, a przeciez koda dziala MAX 4h. Nie mowiac juz o smiesznej dawce. Jak to mozliwe? Czy ktos jest to w stanie wyjasnic?
I to nie jest tak, iz raz tak podzialalo. Zawsze tak robie przy mocnej zwalce.
13 lutego 2025Patrykpatyk pisze: Co myślicie o stosowaniu na zjazd 3mg bromazepamu/0.5 mg alprazolamu, cbd/cbg(działają też przeciwpsychotycznie więc łagodzą wkręty itp) i po jakiejś godzince 25 mg kwetiapiny(to niby dawka nasenna, ale ja przy 25mg już odczuwałem działanie które usuwało lęki/początki psychozy)
I czy np na drugi dzień po zażyciu takiego miksu te lęki/wkręty/lekkie paranoje sie nie pojawią(biorąc pod uwage że nie będziemy już zażywać fety/innych substancji które mogą powodować schizy)
Problem jest tylko taki, że większość tych Xanaxów czy innych Relanium to są tabletki, a amfetamina, jak większość tego typu stymulantów, strasznie nam rozstraja perystaltyke układu pokarmowego, wiele razy miałem sytuacje że już na zwale albo jeszcze na fazie łykałem i po 5 tabletek klona i zupełnie nic
Neorelium w zastrzykach dożylnych w końskiej dawce 10-20mg wyleczy nawet majaczenie alkoholowe, zwałę też.
Wymieniłeś xanax i Bromazepam i ten drugi ja często biorę jeszcze tuż przed zażyciem fety w dawce 3-6mg - fazy to nie otępia za bardzo, a ręce się nie telepią, serce nie wali, zwała mniejsza.
Natomiast jedzenie tabletek na zwałę to polecam bardzo mocne benzo (np. klony), kwetiapine, karbamazepine, odradzam zolpidem, choć to jest lek który można przyjąć rozgryzając i cyckając w ustach, ale branie halucynogennych psychodelicznych otumaniaczy na zwale to niedobry pomysł, ważne tylko żeby popić to dużą ilością gorącego napoju (nie samej wody), coś zjeść, choćby kęs chleba i/lub walnąć kieliszeczek czegoś wysoko % a na końcu jeszcze rozsmarować sobie brzuszek.
Robienie sobie samemu zastrzyków - domięśniowych, wlewek do dupy albo co gorsza dożylnych na zwale to chyba jeden z gorszych pomysłów na jakie bym wpadł. Choć, może inni się tak nie telepią i nie boją własnego cienia...
I teraz tak, rano zwala jak ch*****, biore 16 kody. 40 min i zwala zarowno psychiczna, jak i fizyczna mijaja. Dodam, ze zwala mija do konca dnia, a przeciez koda dziala MAX 4h. Nie mowiac juz o smiesznej dawce. Jak to mozliwe? Czy ktos jest to w stanie wyjasnic?
I to nie jest tak, iz raz tak podzialalo. Zawsze tak robie przy mocnej zwalce.
Podejrzewam że 10 tabletek by Ci nic nie dało, 16 to już jest dawka rekreacyjna, odczuwalna, wyzwala endorfiny i pomaga na zwałe nawet jak minie te 4h
P.S. kodeina a najlepiej opioidy silniejsze to też genialne wyjście, ale znowu trzeba je raczej połknąć, a one same też spowalniają pracę brzuszka
heroina w formie brauna wapowana to ciekawy pomysł ale jak ktoś chce ryzykować życiem to na własną odpowiedzialność i jak zwykle pali 1 pestke czyli tam 250mg to na zwale po fecie wiecej jak szczypte to bym sie bal
Generalnie pod względem zjazdu amfetamina nie jest taka zła, metkat i 3cmc są znaaaacznie gorsze tutaj.
herbata z zurawiny. I to wtrakcie lub przed koncem balangi.Mi to bardzo pomaga.
Ale takie zabiegi odwodnią Cię jeszcze bardziej i wtedy już litry płynów, elektrolity i witaminy musowo
ALE ALE, to tylko moje wywody wieloletniego narkomana, nie jestem lekarzem, nie jestem chemikiem, ze zwałą miałem większy problem po ketonach bo zjazd serotoniny boli, ale benzo zawsze są niezawodne
Najważniejsze na koniec - ważna jest premedykacja, nawodnienie, jedzenie, wysypianie się i odpowiednie zażywanie substancji. Ideałem byłaby jedna duża pojedyncza dawna doustna bez dorzutek, bo czymś takim jeszcze zwały nie miałem, tylko trzeba się pozbyć reszty towaru z zasięgu, bo to prawie zawsze kończy się tak że jak kupić 2 sztuki "żeby było na parę dni" to na drugi dzień już nie ma
P.S. 2 Są leki rozpuszczalne w ustach i one się lepiej wchłonią, ale brak mi przykładu, brałem kiedyś mirtazapinę w formie takiej gumy rozpuszczalnej, pierwsze 2 dawki wieczorne zwalają człowieka z nóg, do łóźka się nie da dojść, co ciekawe każda kolejna już coraz mniej, a 10 dzienna dawka w ogóle nie działa nasennie... jak z zolpidemem - 10-20mg - uspokajająco, nasennie, 40mg - odlot w kosmos i psychiatryk bo ścigał Cię Piłsudski na tyranozaurze. Ale mirtazapina jest antydepresantem, działa na różne neuroprzekaźniki i choć nie jest iMAO, to nadal branie jej po amfetaminie to zły pomysł... chyba[/b]
P.S. 3. Leki uspokajające i nasenne z grupy antyhistamin odradzam, hydroksyzyna na mnie nie działa, prometazyna może by pomogła w małej dawce, ale już dimenhydrynat czy difenhydramina to są delirianty i nawet w dawce medycznej mogą wywoływać nieprzyjemne objawy, niepokój - na zwale to chyba niepotrzebne. Co do doksylaminy to nie wiem, co do melatoniny to ona chyba w ogóle nie pomoże, bo to reguluje zegar biologiczny a nie jest lekiem nasennym, dwa, to jest hormon i tryptamina, wahałbym się
marihuana jak najbardziej. Byle palona, zwykła, wtędy przynajmniej zadziała po fecie, ale THC to psychodelik i może pogłębiać różne schizy, raczej mała lufka i tyle.
P.S. 4. Ostatnie co ważne to czynnik ludzki, choć feta to nie psylocybina i na większość ludzi działa podobnie, ale ludzie są różni, mają różne organizmy, tolerancje, doświadczenie, gospodarkę hormonalną (pojęcie o którym co drugi użytkownik mefedronu nigdy nie słyszał i się dziwi że 3 dorzutka już nie działa i trzeba parę dni czekać, żeby w ogóle kopnęło)
Ja np. jestem teraz na końcówce dwudniowego ciągu, spożytkowałem to na napisanie a raczej napierdolenie 250 stron tekstu, ostatnia dawka była parę h temu, zwały nie mam, nawet zmęczony nie jestem, nie pocę się ani nic i głodny się robię i to z pewnością zasługa dwóch rzeczy - wszystkiego co napisałem wyżej, premedykacja, nawodnienie no i benzodiazepiny, a po drugie ja jestem już tak przećpany, że tej gospodarki hormonalnej to chyba w ogóle nie mam, mefedron na mnie nie działa (czuje się jakbym od razu zwałę miał bez fazy), feta działa jak turbo mocna kawa, dodam jeszcze że w te 2 dni zjadłem 2g krajowej, 0,5g krysztalu, pareset mg DXM (tak wiem, dekstrometorfan z beta-ketonami, zajebisty pomysł, ale zdrowi ludzie by po tym wykorkowali na ZS, a wraki jak ja muszą dorzucać coś co daje serotoninowego kopa, bo bym zmarnował 0,5g kryształu), ilości alprazolamu, bromazepamu nie wymienie, nie wiem. Kompletnie się nie sugerować tym, nie próbujcie tego w domu, ja i tak niedługo umrę.
Ten słowotok to nie od fety, ona mi ledwo ciśnienie podnosi, to literackie zboczenie zawodowe.
Aha, jeszcze dodam... jak spożytkować fazę? Prawdziwa amfetamina to nie jest jakiś mefedron, który po półtorej godzinie po sniffie już błaga o dorzutkę, przy moim ulubionym podaniu doustnym powinna działać przynajmniej te 5-6 godzin a nawet więcej, zależy od dawki, czystości towaru, tolerki, sposobu przyjęcia itd. Moja rada brzmi: spożytkujcie jak chcecie, nawet leżcie na łóżku i nic nie róbcie, albo spróbujcie wykorzystać stymulację (ostrożnie z dawką bo od pewnego progu stymulacja zmienia się w szczękośćik, telepawkę, słowotok i 1000 chaotycznych myśli na sekundę, a nawet w psychozę), ale najważniejsze - stanowczo odradzam robienia po fecie, mefedronie, metkacie, koksie, czymkolwiek takim tego, co od razu nasuwa się na myśl i chyba z tego feta jest znana, te memy o "dwunastogodzinnej sesji walenia konia" - faktycznie jest to ogromna pokusa i zajebista przyjemność, ale jest to też przepis na zmaksymalizowanie zwały przez wyczerpanie organizmu i nie mówię tu o walcowaniu kindybała, tylko wielogodzinnym siedzeniu i gapieniu się w monitor. Seks natomiast po amfetaminie jest oczywiście 10x bardziej przyjemny niż na trzeźwo, ale również to słaby pomysł, do wizyt u Pań zdecydowanie lepsza jest kokaina albo poprostu alkohol, albo najlepiej to i to, czyli kokatylen.
Ale ściana tekstu, i kto mi uwierzy, że to nie od szczura
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.