Radziewicz-Winnicki odpowiada na list otwarty dr. Bachańskiego z CZD ws. leczenia marihuaną

"List otwarty dr. Marka Bachańskiego skierowany do Ministra Zdrowia zawiera szereg nieprawdziwych informacji" - podaje wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki w podpisanym przez siebie komunikacie zamieszczonym we wtorek (18 sierpnia) na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rynek Zdrowia
PWX/Rynek Zdrowia

Odsłony

223

"List otwarty dr. Marka Bachańskiego skierowany do Ministra Zdrowia zawiera szereg nieprawdziwych informacji" - podaje wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki w podpisanym przez siebie komunikacie zamieszczonym we wtorek (18 sierpnia) na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia.

"Informuję, że leczenie dzieci z padaczką lekooporną w Centrum Zdrowia Dziecka jest obecnie kontynuowane pod nadzorem specjalistów z dziedziny neurologii dziecięcej. W związku 
z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom biorącym udział w terapii esksperymentalnej (z uwzględnieniem znaczącej poprawy bezpieczeństwa oraz medycznego nadzoru nad stanem zdrowia dzieci) Komisja Bioetyczna CZD zdecydowała, że leczenie pochodnymi marihuany będzie kontunuowanie - zarówno z wykorzystaniem leku dostępnego w Polsce, jak i preparatu sprowadzanego w ramach importu docelowego" - czytamy w komunikacie.

Jak wyjaśnia wiceminister Radziewicz-Winnicki, do eksperymentalnego leczenia pochodnymi marihuany mogą być także kwalifikowani nowi pacjenci. W ostatnich dniach kolejne dziecko otrzymało zgodę Ministra Zdrowia na import potrzebnego preparatu.

"Nie jest prawdą, że dr Marek Bachański został zawieszony. Według informacji przekazanych przez dyrekcję CZD obecnie przebywa na urlopie, po powrocie może kontynuować pracę 
i badania pod nadzorem przełożonych" - napisano w komunkacie.

Wiceminister potwierdza w komunikacie, że "dyrekcja Instytutu przekazała do Prokuratury zgłoszenie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dr. Marka Bachańskiego". Dyrekcja postąpiła tak - jak wynika z komunikatu "na podstawie raportu kontroli wewnętrznej, przeprowadzonej przez Centrum Zdrowia Dziecka, w związku z narażeniem na utratę życia i zdrowia wskutek niezachowania należytych procedur bezpieczeństwa pacjentów oraz nielegalnym prowadzeniem badania klinicznego dzieci".

Radziewicz-Winnicki odniósł się też do wtorkowego (18 sierpnia) wystąpienia dr. Marka Bachańskiego w TVN24: "Informuję, że nie jest prawdą, że Centrum Zdrowia Dziecka odmówiło zwiększenia liczby dzieci 
w eksperymencie. Dr Bachański nigdy nie wystąpił o zgodę na prowadzenie takiego eksperymentu ani do Komisji Bioetycznej ani do dyrekcji Instytutu".

Minister powtórzył już wcześniej podawane przez CZD informacje, że Instytut zwrócił się do dr. Bachańskiego o uregulowanie kwestii prowadzenia badań. "Uznano, że podjęta przez niego terapia eksperymentalna była nielegalna i prowadzona z narażeniem dzieci na niebezpieczeństwo – nie było żadnego protokołu leczenia, nie zapewniono w sposób systematyczny kontroli stanu zdrowia dzieci, nie było regularnego harmonogramu wizyt kontrolnych, nie prowadzono monitorowania stężenia leku we krwi dziecka, nie analizowano 
w sposób metodologicznie poprawny potencjalnych objawów ubocznych ani poprawy stanu zdrowia" - stwierdzono w komunikacie.

Pełna treść listu na stronie Ministerstwa Zdrowia - kliknij.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • DPT

Set & Setting: Wieczór, dobre nastawienie. Najpierw impreza u kumpla, potem przez chwile dwór, na koniec własne łóżko.

Dawkowanie: Mniej więcej 3 x 33,(3)mg "Dipropyltryptamine" wciągane do nosa, średnio co 1-1.5h od pierwszego zarzucenia (gdy schodził peak).

Wiek i doświadczenie: 21 lat, z psychodelików to: Alkohol, MJ, Gałka, DXM, Benzydamina, 2C-E, jakieś piperazyny/dopalacze i teraz DPT.

  • LSD-25

Zaczeły się wakacje. Wybraliśmy się ze znajmymi nad jezioro pod namioty. Pogoda była raczej kiepska, męczyły nas przelotne deszcze i przenikliwe zimno. Miałem ze sobą kwacha ale bałem się w taki pochmurny dzień brać bo wiem, że bardzo by mi się nie podobała jazda. W końcu chyba czwartego dnia wyjazdu zdecydowałem się. Nie załuję...a wszystko zaczeło się tak:

  • LSD-25

Jako ze opisywane wydarzenia działy sie ponad rok temu a moja pamięć nie należy do doskonałych to chronologia może nie być idealna, jednak postaram się oddać wrażenia jak najbardziej subiektywnie i autentycznie.

 

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie: podekscytowanie, długo czekałem by skosztować metocynę. Liczyłem na spotkanie z drugą stroną życia, przybliżenie do Matki Natury, przeżycie enteogeniczne i mistyczne. Byłem sam, miałem nadzieję na uzyskanie mistycznych i osobistych doświadczeń, a do tego towarzystwo nie sprzyja. Miejsce: najpierw dom, spacer do sklepu i parku, potem znowu dom.

W dniu wczorajszym doszła długo oczekiwana paczka. A w niej 100 mg 4-HO-MET. Dawkowanie wg Shulgina to 10-20 mg doustnie. Nie czekając długo zażyłem ~10 mg doustnie i zaczekałem na efekty. Była godzina 13.07. Po regulaminowych 30 minutach poczułem się jakbym wziął antydepresant: citaproam, albo tianeptynę. Jednak uznałem że to było za słabo. Po godzinie wziąłem drugą taką samą porcję. Od tej pory zaczyna się właściwy opis podróży.

randomness