Będzie to dość osobiste, jeśli ktoś nie lubi lekko smętnego, za przeproszeniem, pierdolenia, niech sobie odpuści.
(Po 21 piszę czas "na oko", miejsca i osoby pamiętam, gorzej z chronologią i umiejscowieniem w czasie)
W piątek przed Centrum Zdrowia Dziecka manifestowali rodzice domagający się powrotu dra Marka Bachańskiego. Neurologa, znanego ze stosowania medycznej marihuany w leczeniu dzieci chorych na padaczkę, przywrócił do pracy w szpitalu sąd. Ale jego dyrekcja nie pozwala mu na kontakt z pacjentami.
W piątek przed Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu protestowali rodzice w obronie lekarza swoich dzieci. Domagają się powrotu do leczenia dra Marka Bachańskiego. Neurolog został wyrzucony z pracy za stosowanie medycznej marihuany w leczeniu dzieci chorych na padaczkę. Po decyzji sądu szpital przywrócił go do pracy, ale na inne stanowisko. Teraz dr Bachański pracuje w stacji diagnostycznej i ma zakaz pracy z pacjentami.
- Jestem tutaj aby protestować, przeciw morderczym decyzjom dyrekcji tego szpitala - powiedziała Joanna Janowicz, matka chorego dziecka. - Półtora roku temu naszym postulatem było przywrócenie doktora Bachańskiego do pracy. Dalej o tym mówimy, dalej jest on żywy, niestety w przeciwieństwie do mojej córki Oli, która zmarła nie doczekawszy się tego leczenia, ponieważ nie mogła użyć tego leku. Procedury są bardzo wydłużone, nie doczekała się. Zmarła na trzy tygodnie przed otrzymaniem suszu z apteki - dodała.
O powodach protestu opowiedziała też jego organizatorka Dorota Gudaniec. - Pierwszy, to nie wypełnianie zaleceń sądu względem dra Bachańskiego i ograniczenie pacjentom dostępu do doktora. Drugi, skończył mi się zapas suszu, który miałam legalnie i nie ma żadnego lekarza, który chce mi go wypisać. Doktor prywatnie tego zrobić nie może, bo nie można tego sprowadzić, a w Centrum Zdrowia Dziecka też nie, bo oficjalnie nie leczy dzieci - przekonywała.
Razem z rodzicami protestował poseł Piotr Liroy-Marzec, który walczy o legalizację medycznej marihuany.
- W momencie, kiedy wygrał sprawę w sądzie byliśmy przekonani, że wszystko wróci do porządku jaki był wcześniej, że doktor będzie dalej pomagał dzieciom, które przechodzą przez padaczkę lekooporną - powiedział poseł.
Na temat swojej sytuacji krótko wypowiedział się sam dr Marek Bachański. - Stanowisko dyrekcji jest takie a nie inne, że po prostu nie zgadza się na moją prace z pacjentami. Dostałem na piśmie informację, że "nie zgadzam się na Pana pracę w poradni neurologicznej" - przekazał.
Dyrekcja CZD zamieściła na stronie Instytutu oświadczenie informując, że wykonała orzeczenie sądu przywracając zwolnionego neurologa "na poprzednie stanowisko pracy, tj. starszego asystenta w Klinice Neurologii i Epileptologii IP CZD, które zostało przez niego objęte".
Dyrektor Małgorzata Syczewska dodała, że przyczyną zwolnienia dra Bachańskiego "nie była terapia przy użyciu marihuany, lecz rozległe i długotrwałe nieprawidłowości w prowadzeniu dokumentacji medycznej".
Dodała, że po jego zwolnieniu pacjenci zostali objęci opieką innego specjalisty, który prowadził terapię marihuaną w warunkach eksperymentu medycznego, zgodnie z przepisami powszechnie obowiązującymi.
"Opinię na temat terapii marihuaną wydało Ministerstwo Zdrowia, jak i również konsultanci krajowi w dziedzinie: neurologii, onkologii i endokrynologii. Wszyscy zgodnie podkreślili, że terapia marihuaną ma charakter eksperymentalny i brak jest wiarygodnych badań klinicznych na temat jej skuteczności" - czytamy w oświadczeniu dyrekcji CZD.
Chciałem aby ecstasy było czymś, co otworzy mnie na ludzi. Chęć otwarcia.
Będzie to dość osobiste, jeśli ktoś nie lubi lekko smętnego, za przeproszeniem, pierdolenia, niech sobie odpuści.
(Po 21 piszę czas "na oko", miejsca i osoby pamiętam, gorzej z chronologią i umiejscowieniem w czasie)
Nazwa substancji - pigułka extasy - mała, okrągła, zielona z napisem "LOVE"
(+ skręt + 2 piwa)
Poziom doświadczenia - pierwszy raz
Sposób zażycia - doustnie :)
Dawka - 1 pigułka
podekscytowanie pierwszą przygodą z ecstasy, lekki niepokój okoliczności: impreza
Długo czekałam na tę okazję. Kupiłam dwie tabletki mdma/ecstasy (za nie wiem czy nie dosyć wygórowaną cenę 50zł/szt) już dwa tygodnie przed planowaną imprezą i nie mogłam się doczekać. Czterech moich znajomych kupowało je razem ze mną i zdążyli je wypróbować jako pierwsi — po ich opowiadaniach byłam jeszcze bardziej nakręcona, nie mogłam się doczekać "przytulania słupów, biegania wesoło w nocy po mieście, tańczenia do 6 rano". W przyjemny sobotni, majowy wieczór spotkałam się z kolegą w centrum żeby iść razem na wspomnianą wcześniej imprezę.
Cała akcja toczy się w moim mieszkaniu, kilkadziesiąt minut po godzinie 23. Pozytywne nastawienie, chęć przetestowania nowo nabytej substancji, aby oswoić się z jej efektami.
Witam!
Pare dni temu w moje posiadanie weszło 240mg substancji zwanej metoksetaminą, w skrócie MXE. Woreczek z substancją był ładnie opakowany w kartę charakterystyki. Od razu po przyjściu do domu wysypałem magiczną zawartość na biurko i podzieliłem(na oko) na 5 w miare równych części, dawkę startową zostawiłem troszke mniejszą(z racji mojej przesadnej ostrożności do nieznanych mi substancji). Kilka dni później(czyli wczoraj, tj. 23.12.2012) dane mi było przetestować MXE.
Godzina 23 z hakiem: