Była, jest i będzie

Wódkę produkował cały antyczny Wschód, od Babilonii po Egipt. Rzymianie nazywali trunek spiritus vini, czyli duch wina, gdyż był najsubtelniejszym produktem alkoholowej destylacji.

Anonim

Kategorie

Źródło

NIE 41/2002

Odsłony

3230
Zanim trafił pod strzechy, przeznaczano go na arystokratyczne stoły, podawano kapłanom i wieszczom w celu wzmocnienia daru przepowiadania przyszłości. W mrocznych wiekach średnich wódka stała się napitkiem niższych warstw społecznych. I proszę – w ciągu kilku stuleci żłopiące wino rycerstwo straciło znaczenie lub wyrżnęło się nawzajem, upadły monarchie, a do głosu doszły wódkopijne mieszczaństwo i chłopstwo, wzniecając rewolucje, lokomotywy dziejów. Od chłopów obyczaj konsumowania gorzałki przejęło ziemiaństwo, od ziemian – burżuje, od nich zaś artyści. Bóg jeden wie, ile wielkich dzieł literatury i sztuki by nie powstało, gdyby nie deliryczne natchnienie wybitnych przedstawicieli bohemy. wódka wlewana w żołnierskie gardła wygrywała bitwy, a nawet wojny. W ostatecznych starciach liczyła się nie strategia, ale mocne łby żołnierskie i dowódcze. Obok mrozu, pepesz i czołgów T-34 to wódka z frontowych manierek doprowadziła radzieckiego żołnierza do Berlina i Łaby.

Zmęczonemu codziennym trudem społeczeństwu gorzała pomagała odreagować stresy i zaznać pełni życia. Mądrzy mnisi z klasztoru Shaolin wymyślili Cu-I-Chuan, czyli Styl Pijanego Człowieka, żeby nawet menel mógł trenować napierdalankę na wysokim poziomie.

Brak wódki niebezpieczny jest dla świata. Islamscy ortodoksi, którzy sami nie piją i innym nie pozwalają, całkiem na trzeźwo rozwalają samoloty o duże domy lub wysadzają się w powietrze z pasażerami w autobusach. Hitler – jak wiadomo, wegetarianin i abstynent – wywołał największą w dziejach wojnę. Wprowadzenie prohibicji w USA spowodowało rozwój mafii i gangsterskich fortun.

Historyczna decyzja o obniżeniu wódczanej akcyzy to nie tylko pociecha dla strapionych konsumentów. To cios w mafie, które zbudowały swoją potęgę w dużym stopniu na przemycie spirytusu i rozrabianiu go na byle jaką namiastkę markowych wódek. Niższa akcyza zrobi im gorzej niż rzesze świadków koronnych. To wsparcie dla rodzimego przemysłu spirytusowego, który przegrywał konkurencję z zachodnią gorzałą lub samogonem zza wschodniej granicy. To ulga dla domowych, jakże obciążonych, budżetów przeciętnych zjadaczy chleba. Hasło "Wódko, pozwól żyć" nabiera teraz nowego znaczenia.

Nie sposób nie wspomnieć o istotnej prokreatywnej funkcji gorzały. Po kilku setach nawet własna ślubna wydaje się atrakcyjną laską, dzięki czemu wzrośnie liczba poczęć. Ucichną więc alarmistyczne prognozy o wymieraniu narodu. Zwiększony popyt spowoduje wzrost produkcji rolnej, zwłaszcza zbóż, ziemniaków i buraków cukrowych. Poprawią się tzw. notowania społeczne, bo wzmocniony tańszą wódką lud dozna wrażenia, że obudzi się na kacu w zupełnie innym, przemienionym, lepszym kraju.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina



Substancja: amfetamina (w ilosci ok. 1 g :D:D)


Godzina zażycia: Wczoraj około 17 :D:D:D


Substancja: Kofeina(w kawie z 5 łyżek)


Godzina zażycia: Dzisiaj koło 14 :D:D


Doświadczenie: Amfetamina-wiele razy(ponad sto było), Extasy-kilkanaście razy, Marihuana i haszysz-nie licze nawet bo nie chce marnować czasu :D:D, Bieluń-kilkanaście razy, Gałka muszkatałowa-raz.



  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Znajduje się w raporcie

Dawno mnie tu nie było i jakoś nie miałem ochoty zabrać się za raporty ale mam trochę czasu więc opowiem wam moje doświadczenia z wojownikami psylocybami. Opiszę tu 6 tripów - 3 samotne i 3 z towarzyszami oraz to jak na mnie wpłynęły.

Pierwsza wycieczka: 2G

  • Pozytywne przeżycie
  • Szałwia Wieszcza

Meeeega strach. U siebie, puste mieszkanie, a towarzyszem był kolega, z którym rozmawiałem na cam.

Nagranie z tripa: 

https://youtu.be/sFwKBDLS1h8

 

Biorę bucha szałwi meksykańskiej (ekstrakt x 10) z fajnej, dużej fajki. Łoops. Momentalnie robi się inaczej. Biorę drugiego. Gigantycznego. Mówię tylko:

- O kurwa, ooo, Domino, ratuj mnie. O chuj. O kurwa. - do kolegi, który mi towarzyszy przez internet.

Domino pyta "Co? aż tyle się zaciągnąłeś?", a ja nie odpowiadam. Patrzę się na swoje nogi i nagle (relacja zgodnie z nagranym filmikiem) mówię:

- O o! O o! U u!

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Praktycznie zerowe. Nie przygotowywałem się jakoś specjalnie do tego doświadczenia, czyli zlekceważyłem kwas, a tego się nie robi. Ogólnie miałem go już z jakiś tydzień i tylko czekałem na odpowiednią chwilę.

Wprowadzenie