Kat/khat/qat - jemeńska używka

Fragmenty reportażu z "National Geografic" (4/2000).

Anonim

Kategorie

Odsłony

13634

     Obcokrajowcom trudno jest pojąć, jak cała kultura może być zogniskowana wokół żucia liści rośliny, nawet jeśli żucie rzeczywiście poprawia nastrój.Badania sponsorowane przez Amerykański Krajowy Instytut ds. Narkotyków i Uzależnień wykazały, że kat nie wywołuje poważniejszych efektów ubocznych w sferze fizycznej lub psychicznej. Z nieoficjalnych statystyk wynika, że uprawa tej rośliny przynosi około 30 procent dochodów krajowej gospodarki. Coraz mniejsze zasoby wodne Jemenu kurczą się między innymi z powodu uprawy katu, a wielkie połacie upraw tej wiecznie spragnionej rośliny ograniczają i tak niewielkie obszary rolne. Katu używa 80 procent dorosłej populacji. Wokół żucia i towarzyszących mu rytuałów skoncentrowany jest codzienny rytm życia w Jemenie.

uliczka w Sanie
Senne uliczki Sany. Miejscowy kowal zajęty jest pracą, ale jego sąsiedzi spędzają czas, żując liście katu - rośliny zawierającej łagodne substancje odurzające. Wyrzucone, twardsze liście zaśmiecają ulice i drogi. Aby podnieść wydajność pracy urzędników, zakazano im żucia w godzinach pracy.
      - Przed południem wszyscy moi znajomi ustalają przez telefon, gdzie spotkać się "na żucie" - wyjaśnia biznesmen z Sany. - Z góry muszą zdecydować, gdzie pójdą na obiad. Następnie wychodzą kupić kat, a przy okazji odbywa się rywalizacja: kto najlepiej umie ocenić jakość i wytargować najlepszą cenę. Obiad jedzą o 13 i nie wracają już do pracy - żują razem przez całe popołudnie, zanim w końcu wrócą do żon. Te zaś - żują we własnym towarzystwie.

     Mniej zamożni wydają na używkę nawet połowę dochodów, gdyż wiara w dobroczynne skutki żucia katu jest bezkrytyczna.

      - Gdy żuję, mogę nawet mówić po angielsku, ale dziś jeszcze nie żułem - wykrzyczał do mnie po arabsku handlarz na targu Hassaba w Sanie.

      - A jeśli ja będę żuł, to też zacznę płynnie mówić po arabsku? - zapytałem.

impreza z khatem
Goście weselni w Sanie, lekko zamroczeni, przeżuwają swoje porcje liściastej rozkoszy. Kat, którego uprawa w Jemenie stanowi podstawę gospodarki, w innych krajach arabskich jest zakazany.

      - Przyjacielu, jeśli będziesz żuł kat ode mnie, będziesz śpiewał po arabsku jak skowroneczek - zapewniał. Na jego straganie wisiał slogan: "Żuj i odpręż się. Sukces przyjdzie sam".

     Po pewnym czasie i ja nauczyłem się cenić dobrej jakości kat, na przykład z bardzo drogich gatunków sprzedawanych na kuwejckim targu w Sanie. Porcja wystarczająca na umilenie jednego popołudnia kosztuje tu nawet 40, 50 dolarów (150-200 zł). To miejsce jest przybytkiem bogaczy. Nie darząca ich specjalnym szacunkiem reszta ludności nazywa targ suk al-waratha wa al-saraq. W swobodnym tłumaczeniu oznacza to "targ złotej młodzieży i złodziei". Przy bramie targowej stają służbowe samochody armii - BMW i toyoty land cruiser (zwane tu "Monikami" - od Moniki Lewinsky i jej zaokrąglonych kształtów). Nawet mój wojskowy kierowca też przyznał, że "wszyscy tutaj to złodzieje".

     Jedynie Wadi Hadramaut, położona zbyt nisko i w zbyt gorącym klimacie, nie nadająca się do uprawy katu, wydaje się jak dotąd odporna na wszechobecny zwyczaj żucia. - My nie żujemy - poinformował mnie mieszkaniec Hadramaut. - Żują tylko barany!

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

lodolamacz (niezweryfikowany)

więc <br>http://www.botanic-art.com/khat.htm <br>spróbuję zamówić
tox4lp (niezweryfikowany)

no no...ładnie, można spróbować... tylko czy to da rade wyrosnąć u nas...spróbuje w domu w donniczce...
difference (niezweryfikowany)

pewnie nie jest jescze wpisany w polsce na listę banów <br> <br>a jest naprawdę boski!
michal (niezweryfikowany)

Da sie to hodowac w domu w doniczce ?
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MMC
  • alfa-PVP
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Pozytywne przeżycie

Miasto, pks, dom, strych, łazienka w galerii, park.

Siemanko :)

Będzie to połączenie trip raportu wraz z przemyśleniami do jakich doszłem.

  • Inne
  • Tripraport

Płytka rzeka o dość spokojnym nurcie. Dwójka wieloletnich znajomych. Nastawienie pozytywne

Wstęp

 Na miejscówkę dojechaliśmy nieco po południu. Dość szybko uporaliśmy się z przygotowaniem noclegu, wypiliśmy po piwie i spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy. Pogoda była niezła, ludzi w okolicy niewielu, problemów w glowie zaś żadnych. Warunki na tripa były naprawdę dobre.

Treść właściwa

  • Alkohol
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.

  • LSD-25
  • Tripraport

Set z pozoru pozytywny, setting taki sobie.

"Go banging about with a psychedelic drug for a Saturday night turn-on, and you can get into a really bad place, psychologically. Know what you’re using, decide just why you’re using it, and you can have a rich experience." - PiKHAL

"Eee tam." - ja

---