Przełomowy wyrok w Meksyku. W pewnym sensie... zalegalizowano kokainę

Sąd w Meksyku zadecydował o legalizacji kokainy dla dwóch osób. Oznacza to, że będą mogły kupować i zażywać narkotyk zgodnie z prawem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

o2.pl
Aldona Brauła

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

993

Sąd w Meksyku zadecydował o legalizacji kokainy dla dwóch osób. Oznacza to, że będą mogły kupować i zażywać narkotyk zgodnie z prawem.

Sąd w Meksyku wydał orzeczenie, w którym zezwala na kupowanie i zażywanie małych ilości kokainy. Pozarządowa organizacja Mexico United Against Crime, która złożyła wniosek w tej sprawie, od lat walczy o liberalizację przepisów w sprawie narkotyków.

Jest to pierwszy przypadek legalnego zażywania kokainy w Meksyku, jednak jak podaje MUAC, orzeczenie musi być ratyfikowane przez sąd wyższej instancji.

Według agencji AFP, dopóki decyzją nie zajmie się sąd wyższej instancji, nie będzie mowy, aby weszła w życie. Urzędnik państwowy, który miał się tym zająć, stwierdził, że takie upoważnienia nie wchodzą w zakres jego kompetencji i przekierował sprawę dalej.

MUAC w wydanym przez siebie oświadczeniu, podkreśla, że orzeczenie sądu będzie ważne, jeśli podtrzyma je trybunał. Jednocześnie organizacja chce podkreślić, że wyrok sądu nie jest równoznaczny z legalizacją kokainy w całym kraju. Posiadanie, sprzedaż i zażywanie jest nadal nielegalne. Wyjątkiem są dwie osoby, które mogą zażywać nie więcej niż 500 miligramów narkotyku na dobę w celach rekreacyjnych.

Organizacja powiedziała, że orzeczenie sądu stanowi nowy etap w walce z narkotykami i oferuje możliwość zakończenia wojen przemytników.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)

Komentarze

Pinkman (niezweryfikowany)

Dlaczego te dwie oaoby dostały pozwolenie?
Zajawki z NeuroGroove
  • Kannabinoidy
  • Marihuana
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Ogólnie było pozytywnie sytuacja miała miejsce w Niemczech... Spotkanie z kumplami ja i dwóch kolegów, w mieście w którym byłem pierwszy raz także wszystko było nowe. Byłem trochę nie wyspany i po dwóch piwach. To był trochę spontan nie mieliśmy jarania ale mieliśmy ochotę zapalić...

 Ogólnie mówiąc nie nazwałbym tego badtripem choć z punktu widzenia moich znajomych tak to wyglądało.

to było raczej jak „sen” ...

Było to 2 dni temu także sytuacja jest świeża.

Mieszkam od kilku lat w Niemczech... zgadałem się z kolegą że pojedziemy odwiedzić znajomego do Norymberg tj. około 220 km od nas. 

Mieliśmy ogarnąć jakieś palenie ale się nie udało, także pojechaliśmy bez.

Jak byliśmy już na miejscu około 12:30 w południe w Norymbergi

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Stan psychiczny stabilny, dobre nastawienie i chęć potripowania w okolicznościach gongów tybetańskich.

Zacznę od tego, że już od 3 lat jestem blisko substancji psychoaktywnych. Ostatni rok przeżyłam w bardzo imprezowym trybie, jest to istotna informacja, bo przez weekendowe ciągi z mefedronem moja psychika uległa pogorszeniu. Gdzieś tak od dwóch miesięcy uspokoiłam sie ze stimami i przeszłam na mistyczny świat psychodelików. Bardzo mi to pomaga i czuję, że powoli łatam moją głowe.

  • Gałka muszkatołowa

  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

Set & settings : Wieczór, mieszkanie znajomego, pozytywny nastrój - jego urodziny.

Wczoraj miałem kolejne spotkanie z Lady S. i po raz kolejny pokazała mi co potrafi
umówiłem się z moim dobrym znajomym z którym zawsze tripuje mi się doskonale, przygotowaliśmy co trzeba. Wymieszaliśmy mj i Lady S. w proporcjach 1:1 i skręciliśmy dwa lolki. Mieliśmy już uprzednio doświadczenie, że salvia z baczką działa wyśmienicie, i przedłuża działanie samej salvii (przynajmniej w moim wypadku).