14:00 Jemy. Niezdarnie wsypuje zawartość narkotorby - połowa pod język, druga na wargę. Koniec końców udało się nic nie zmarnować. X zrobiła to dużo sprawniej.
14:05 Docieramy na naszą docelową łąkę. Siedzimy na słońcu i palimy szlugi.
Były przed chwilą dopalacze z południowego zachodu, warto rzucić okiem także na wschód ;)
Ponad 25 kg kilogramów dopalaczy oraz ponad 150 g marihuany. Oto co znaleźli policjanci w jednym z mieszkań przy ul. Kryształowej w Lublinie. Zatrzymano trzech mężczyzn, którzy odpowiedzą za posiadanie handel nielegalnym towarem.
Na trop przestępców wpadli policjanci z komendy miejskiej, specjalizujący się w walce z przestępczością narkotykową i cyberprzestępczością. Weszli do mieszkania, przy ul. Kryształowej, na lubelskim Węglinie.
– Policjanci zastali tam mężczyzn, którzy nie spodziewając się wizyty funkcjonariuszy właśnie przygotowywali nielegalny towar do wysyłki – wyjaśnia nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik KWP w Lublinie. – Kilkanaście minut później w mieszkaniu pojawił się 42–latek odpowiedzialny m.in. za nadawanie przesyłek.
Przeszukując mieszkanie policjanci znaleźli ponad 25 kg tzw. dopalaczy, w tym blisko 2500 tabletek ekstazy oraz ponad 150 g marihuany.
– W mieszkaniu odnaleźliśmy ponadto młynki, wagi laboratoryjne oraz foliowe woreczki, a także prawie 80 przesyłek gotowych do wysłania. Zabezpieczono również ok. 2 tys. dowodów nadania przesyłek – dodaje nadkom. Laszczka-Rusek.
Zatrzymani mężczyźni to 34-letni Sebastian P. z okolic Lublina, 26-letni Michał N. z Chełma oraz 42-letni Adam Ż. z Lublina. Panowie wynajmowali mieszkanie, w którym prowadzili nielegalną działalność. Z ustaleń śledczych wynika, że handlowali nielegalnym towarem przynajmniej od kwietnia ubiegłego roku. Towar zamawiali w internecie, następnie paczkowali i wysyłali do klientów w całej Polsce. Policjanci ustalają dokładną skalę procederu oraz źródła pochodzenia narkotyków.
– Trzej podejrzani usłyszeli zarzuty dotyczące wprowadzenia do obrotu środków chemicznych mogących stworzyć zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób. Odpowiedzą także za posiadanie marihuany i tabletek ecstasy – dodaje Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – W związku ze sprawą zatrzymano jeszcze jedną osobę, ale występuje ona tylko w charakterze świadka.
Podejrzanym mężczyznom grozi do 10 lat więzienia. Wszyscy zostali tymczasowo aresztowani.
Set: Dobrze wyspany, podekscytowany na myśl o pierwszym tego typu tripie. W dobrym humorze. Setting: Na początku pobliski las, łąki i polany z trójką znajomych. Później mój pokój i 5tka znajomych.
14:00 Jemy. Niezdarnie wsypuje zawartość narkotorby - połowa pod język, druga na wargę. Koniec końców udało się nic nie zmarnować. X zrobiła to dużo sprawniej.
14:05 Docieramy na naszą docelową łąkę. Siedzimy na słońcu i palimy szlugi.
Nastawienie na nowe przeżycia, wieczór z kumplem, pozytywne nastawienie i lekki stres.
Moja wiedza na temat szałwii w momencie testu była dość szeroko zakrojona. Jak zwykle przed przystąpieniem do próbowania czegokolwiek nowego muszę wiedzieć o tej substancji tak wiele jak tylko się da. Miałem za sobą już jedną nieudaną próbę z tą rośliną, jej powodem prawdopodobnie było użycie taniego niestandaryzowanego ekstraktu. Prawdopodobnie ze względu na to i tym razem nie do końca wierzyłem, że wszystko się uda. Około godziny 18 dotarłem na wyznaczone na tripa miejsce, które było znane mi już z kilku kwaso-tripów. Mieszkanie w bloku na obrzeżach centrum.
W sumie brak oczekiwań, humor bardzo dobry, spokój we własnym pokoju, noc
Dzisiejszy trip-raport będzie dość długi, tak jak i długie jest pasmo potencjału mózgu ludzkiego i spektrum możliwości tego, co można doświadczyć. Za każdym razem mówię sobie "Chcę więcej" i za każdym razem zaskakuje mnie substancja, którą biorę. Czasem pozytywnie, czasem negatywnie. I mam tak, że zawsze się dziwię, ileż jeszcze zaskoczenia na mnie czeka. Ale zawsze po tripie znowu pojawia się chęć na "więcej". Tym razem jednak tak mnie poskładało, że w pewnym momencie obiektywnie stwierdziłem "Za dużo bodźców. Za dużo wszystkiego. Chcę mniej!".
Wyjazd do Holandii, koniec upalnego lata i całkiem miłe towarzystwo na codzień.
Jako że na tej stronie nie ma jeszcze raportu o tej roślinie, postanowiłem podzielić się swoimi przeżyciami w związku z jej używaniem.
Ten test miał miejsce podczas mojego pobytu zarobkowo-rekreacyjnego w Holandii.
Plan był taki, żeby spędzić w kraju tulipanów miesiąc, pracując dwa tygodnie i dwa tygodnie wydając zarobione pieniądze.
I tak oto w momencie gdy miałem zacząć już wydawać te uciułane pareset euro w naszym domku pojawił się nowy współlokator.
Komentarze