Grupa młodych ludzi z Holandii stworzyła projekt nazwany przez nich „Drugslab”. Jak sami twierdzą, jest on kanałem edukacyjnym, na którym chcą prezentować widzom, w jaki sposób zażywa się różne rodzaje środków odurzających oraz jaki mają one wpływ na ludzki organizm.
Internet wypełniony jest zadziwiającymi treściami, które mogą zarówno zachwycać, jak i oburzać licznych odbiorców z całego świata. Twórcy tego kanału na Youtube wywołują jednak wyjątkowo skrajne emocje. Chcą bowiem edukować społeczeństwo, pokazując na sobie… działanie poszczególnych narkotyków.
Grupa młodych ludzi z Holandii stworzyła projekt nazwany przez nich „Drugslab”. Jak sami twierdzą, jest on kanałem edukacyjnym, na którym chcą prezentować widzom, w jaki sposób zażywa się różne rodzaje środków odurzających oraz jaki mają one wpływ na ludzki organizm.
Na ich filmach zobaczyć możemy osoby narkotyzujące się na przykład kokainą lub LSD. Cały proces zażywania środków oraz pozostawania pod ich wpływem przebiega przed kamerą, dzięki której materiały dostępne są dla widzów na całym świecie.
Kontrowersyjny holenderski kanał przyciągnął już setki tysięcy obserwatorów, którzy z zaciekawieniem oczekują kolejnych odcinków. Co ciekawe, w Polsce powstał kiedyś podobny projekt, jednak bardzo szybko musiał zostać zlikwidowany. Jego twórca za swą internetową działalność został bowiem zwolniony z pracy.
Holenderskie filmy zdobywają coraz większą popularność. Jednocześnie wywołują całkowicie skrajne emocje. Twórcy kanału twierdzą jednak, że nagrywają kolejne odcinki, aby edukować społeczeństwo. Ich produkcje mają bowiem pokazywać negatywne skutki działania narkotyków oraz uczyć, w jaki sposób korzystać ze środków odurzających, aby nie przedawkować i nie zrobić sobie ogromnej krzywdy.
Argumentacja ta nie przekonuje jednak dużej grupy internautów, wśród których największą część stanowią rodzice nastoletnich dzieci. Przedstawiciele Drugslab nie zamierzają jednak rezygnować z niebezpiecznego, ale także bez wątpienia opłacalnego interesu.
"Na początku należałoby się zastanowić dlaczego palę. Co sprawia, że czasem z wysiłkiem zdobywam paczkę papierosów bo akurat kiosk zamykają, albo ubieram się po uszy, aby wyjść podczas godzin pracy poza „zakazany” teren i mimo chłodu i padającego deszczu ze śniegiem jestem w stanie marznąć, aby tylko można było puścić dymka. Jest wiele sytuacji, w których niejednokrotnie z czegoś rezygnujemy, ale nie dotyczy to palenia. A może warto przypomnieć sobie kiedy był ten pierwszy raz.
(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
0:00
Nabijam faję. Trudno podjąć decyzję -- czy zapalić? Kilka razy
uruchamiam zapalniczkę, gaszę, uruchamiam... W końcu szybka decyzja:
niech się dzieje co chce! Pierwszy mach trzymam około 30 sekund. Nic
nie czuję, ale nie czas na zastanawianie się -- biorę drugi, zaczynam
liczyć. I nagle uczucie, jakby dym uciekał z płuc do głowy! Zrobiłem
już wydech? Jeszcze nie? Trzymać jeszcze ten cholerny dym, czy w
Komentarze